Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego




Pół wieku listów

Po dokonaniu edycji trzech tomów „Listów do żony”, Państwowy Instytut Wydawniczy w likwidacji opublikował pierwszy tom kolejnej edycji listów Stanisława Ignacego Witkiewicza (dalej: Witkacy), tym razem do różnych adresatów. Tom obejmuje listy od dzieciństwa (wyjaśnienie poniżej) do 1914 roku, a ściśle - do momentu samobójczej śmierci jego narzeczonej Jadwigi Janczewskiej, listy z okresu wyprawy do Australii i Nowej Gwinei z Bronisławem Malinowskim oraz listy z lat 1918-1939. W przypadku niektórych adresatów - listów jest kilka czy kilkanaście, są i takie w których list jest jeden. Zapowiedziane wyjaśnienie odnośnie listów z dzieciństwa - autor edycji pierwszego tomu, Tomasz Pawlak wprowadził do zbioru kilka listów ojca, Stanisława Witkiewicza z dopiskami dokonanymi przez małego Stasia (rok 1887). Zabieg to z lekka żartobliwy, ale też dający świadectwo wcześnie obudzonej i ponadprzeciętnej żywości umysłowej chłopczyka. Z tego też powodu rekomendację tego znakomitego tomu wypada rozpocząć właśnie od podkreślenia roli autora edycji – wyboru i układu listów oraz przypisów, Tomasza Pawlaka. Dołączył on do godnego najwyższego uznania szeregu osób, które dokonały niecenionego dzieła przybliżenia czytającej publiczności ważnych dokumentów kultury polskiej. Jego mistrz, Janusz Degler, autor przypisów do „Listów do żony”, mógł spokojnie oddać jego ręce przygotowanie przypisów do niniejszej edycji. Przypisy te stanowią niezwykle cenną i zasobną kopalnię  biograficznej i faktograficznej wzbogacającej, a w wielu przypadkach tłumaczącej szeroko rozumiany kontekst tych listów.

Co do samych listów Witkacego, to z uwagi na jego rangę twórczą i intelektualną, a także „pojemność” epokową jego biografii, stanowią one dokument niezwykle cenny, wzbogacony ich atrakcyjnością literacką, nasyconą specyficznym stylem autora. Co mnie osobiście uderza w tych listach, to paradoksalne u tego samotnego geniusza i intelektualnego samotnika, (a w przyszłości jakiegoś typu mizantropa), szukanie kontaktu z ludźmi, poświęcanie im często intensywnej uwagi i - także paradoksalny - brak rozbuchanego egotyzmu i koncentracji na sobie. Witkacy nie był jednak typem myśliciela zamkniętego w ustronnej samotni, lecz chłonnym obserwatorem realnego świata, szukającym możliwości wchodzenia z nim w bliskie relacje. To raczej „świat” odrzucał jego, niż on „świat”, choć z biegiem lat jego samotność narastała także od strony drugiego z tych wektorów.

Te listy do kilkudziesięciu adresatów uzupełnione o znakomite przypisy do wspaniała lektura. Czekam na kolejne tomy listów.


Stanisław Ignacy Witkiewicz – „Listy”, Wyd. PIW, Warszawa 2013, ISBN 978-8306-03331-1, str. 1190


Pin It