Krzysztof Lubczyński

Hamlet i Ofelia idą do jadalni

 

Zgon Ireny Kwiatkowskiej po raz kolejny przywołuje z pamięci fenomen, jakim jest Dom Aktora Weterana w Skolimowie pod Warszawą. To niby tylko „dom starców”, co prawda o luksusie nieco  ponadstandardowym, ale przecież niezwykły, bo jego mieszkańcy to byli aktorzy teatru i filmu, a zatem ludzie, których egzystencja zawodowa z natury rzeczy skupiona była siłą rzeczy, choćby osobiście byli najzwyczajniejsi, na sprawach „wyższych”, związanych ze sztuką, kulturą, myślą. Jego mieszkańcy to także, poza wszystkim, jedyni spośród ludzi sztuki, których narzędziem pracy było własne ciało i własna psychika, ciało i psychika okazywane (sprzedawane?) widzom na ekranie czy na scenie, także po to (być może w przypadku niektórych przede wszystkim po to) by było podziwiane i oklaskiwane.

I choć nie jest tajemnicą, że artyści bardzo często są egotykami i narcyzami, to niektórzy mówią, że wśród aktorów jest ich najwięcej, więcej niż wśród malarzy czy kompozytorów. Jest też wreszcie Skolimów miejscem niezwykłym także dlatego, że poza setkami aktorów znanych tylko wąskim grupom widzów w prowincjonalnych teatrach („aktorzy prowincjonalni”) pensjonariuszami domu były też takie gwiazdy jak wspomniana Irena Kwiatkowska, Adolf Dymsza, Danuta Rinn czy Witold Gruca (co prawda nie aktor, ale tancerz), tak wybitni aktorzy jak Henryk Bąk, Tadeusz Kondrat, Renata Kossobudzka, czy tak wybitne pod każdym względzie postacie jak Maria Homerska-Pietruska.

 

Rąbka wiedzy o Skolimowie uchylił niedawno Gabriel Michalik w książce „Hamlet w stanie spoczynku. Rzecz o Skolimowie”. Nie jest to bezstronny, opis reportera z zewnątrz. Jednym z pensjonariuszy Skolimowa, zmarłym tam w ubiegłym roku,  był ojciec autora, ceniony aktor drugiego planu, Stanisław Michalik. „Hamlet…” nie jest źrodłową monografią skolimowskiego domu, systematycznym wykładem losów samej instytucji i jej pensjonariuszy. Jest rodzajem opowieści, literackiego reportażu, narracji subiektywnie sformułowanej, pełnej indywidualnych ocen i wrażeń stosunkowo młodego autora.

Skolimów i losy jego mieszkańców są tematem interesującym z różnych powodów. Docenił to choćby Jacek Bławut, realizując kilka lat temu głośną dokumento-fabułę „Jeszcze nie wieczór”. Starzy aktorzy, ludzie staromodnych nawyków, upodobań, a bywa że i dziwactw, urazów czy obsesji, przepełnieni wspomnieniami minionej, prawdziwej czy choćby po trosze urojonej wielkości własnej, pamięcią spotkań także z ważnymi postaciami z historii kultury czy polityki, to temat pasjonujący sam w sobie. Niestety, z tego punktu widzenia, ta skądinąd warta lektury książka nieco rozczarowuje. Być może autor  powinien ograniczyć swoje rozważania postronnego gościa-obserwatora przechadzającego się po skolimowskich korytarzach, a w zamian po prostu rozmawiać ze swoimi bohaterami i pytać, pytać, pytać, nagrywać odpowiedzi lub je spisywać po to, by doświadczenie i pamięć z dziesięcioleci życia rozmówców wzbogaciło zasób naszej kulturalnej, zwłaszcza teatralnej ale też i narodowej tradycji. Rzecz jasna, nie każdy z aktorów miałby wiele interesującego do powiedzenia, nie we wszystkich wypadkach było to możliwe z różnych względów, ale na pewno w wielu przypadkach taka możliwość istniała. To prawda, wielu znakomitych pensjonariuszy zmarło grubo przedtem, nim powstał pomysł książki, ale ot, choćby jeszcze w ubiegłym roku żyły w Skolimowie Zofia Wilczyńska wzięta aktorka kina przedwojennego, znana powojenna aktorka Maria Klejdysz czy wybitna aktorka i zjawiskowo piękna kobieta o pasjonującym życiorysie wojennym, Maria Homerska-Pietruska. W 2009 roku zmarł tam wybitny aktor Igor Przegrodzki. Szkoda, że nie zostały spisane ich - choćby skrócone - wspomnienia. Szczęśliwie, przy innej okazji opublikowano, w odrębnych edycjach, wspomnienia m.in. Witolda Grucy czy Ireny Kwiatkowskiej, której poświęcono potężną monografię.

Nie zmienia to faktu, że lekturę „Hamleta w stanie spoczynku” warto polecić, jest bowiem – niedoskonałym – ale wartościowym wkładem w portret tego niezwykłego w skali europejskiej fenomenu, jakim był świat aktorstwa polskiego w XX wieku.

 

Gabriel Michalik – „Hamlet w stanie spoczynku. Rzecz o Skolimowie”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2011

Pin It