Krystyna Konecka


 

BARBARY WACHOWICZ MIŁOWANIE OJCZYZNY

 

wachowicz barbara
Fotografia – ze zbiorów Barbary Wachowicz
     „Nie ma chyba w Polsce drugiej tak utalentowanej, twórczej i zapracowanej osoby jak Barbara Wachowicz.  Wraz z nią jednym tchem wymawia się słowa najwyższej wagi: Ojczyzna i patriotyzm”. Kiedy tak napisałam? Na początku XXI wieku. Czy po kilkunastu latach można dodać coś jeszcze? Niewyobrażalnie dużo. Ogarnięcie wielowątkowego dorobku „Basi z Podlasia” – jak nazywają pisarkę przyjaciele z całego kraju - przerasta możliwości jednej osoby. Spróbujmy przynajmniej zredagować skromną „wizytówkę”…

     Rafał Skąpski, Prezes Fundacji Kultury Polskiej tak ocenia twórczość Barbary Wachowicz: „Jest piastunką szańców narodowej pamięci i tradycji, piastunką tego, co w sercu każdego Polaka winno zajmować miejsce pierwsze – dowodów bohaterskiej miłości do Ojczyzny. Jest piastunką polskości i polszczyzny. Jest niezwykłą nauczycielką historii Narodu i jego ziemi.”

     W mojej domowej bibliotece jej książki zajmują sporą część regału – starannie wydane, ilustrowane mnóstwem fotografii archiwalnych  oraz autorstwa pisarki. Opatrzone przyjaznymi dedykacjami. Pisane tak piękną polszczyzną, i w tak zajmujący sposób, że trudno oderwać się od lektury. Przywołam tutaj dawne – bo wciąż aktualne - refleksje ze spotkań z Barbarą Wachowicz w stolicy:  w jej warszawskim domu, w Drohiczynie,  w Białymstoku (gdzie gościła wielokrotnie,  na wieczorze autorskim w Książnicy Podlaskiej im. Łukasza Górnickiego, przewodnicząc Sądowi Konkursowemu Wojewódzkich Eliminacji Konkursu Krasomówczego ph. „Ojczyzna… to krajobraz”. Prezentowała w Muzeum Białostockim trzy swoje wielkie wystawy: „W Ojczyźnie serce me zostało” (kresowe tropy Mickiewicza i Słowackiego), „Henryk Sienkiewicz – Dla pokrzepienia serc”, a także „Kamyk na szańcu” - opowieść o Druhu Aleksandrze Kamińskim i  jego bohaterach – z „Kamieni na szaniec” i  Powstania Warszawskiego. Ostatnia wizyta pisarki jesienią 2013 r. związana była ze 100-leciem harcerstwa na Białostocczyźnie oraz przyjęciem przez Chorągiew Białostocką ZHP imienia Druha hm Ryszarda Kaczorowskiego.

     Ci, którzy mają okazję uczestniczenia w tworzonych przez Barbarę Wachowicz widowiskach literacko – muzycznych (m.in. słynnych  „Wigiliach Polskich” – prezentowanych w poznańskim Teatrze Wielkim) czy spotkaniach poświęconych harcerzom z wojennych Szarych Szeregów, stają się bogatsi emocjonalnie, otwarci na wartości najwyższej wagi… W setkach spotkań uczestniczą tysiące polskiej młodzieży.

     Barbara Wachowicz jest autorką książek biograficznych, poświęconych najwybitniejszym Polakom – poetom, pisarzom, patriotom. Wędrując ich śladami, docierając do najbardziej ukrytych źródeł – dokumentów i ilustracji, fotografując, odbyła liczne wędrówki po kraju i świecie. Pochylała się nad najbardziej opuszczonymi rodakami na Kresach. Dzięki swojej niezwykłej „metodzie” przekazywania wiedzy oraz niezrównanej interpretacji dzieł Wielkich Polaków sprawia, że – jak pisał poeta ks. prof. Janusz St. Pasierb – „…przeszłość nie jest „cokolwiek dalej”, lecz zupełnie blisko. Mickiewicz wyjechał przed chwilą, Kościuszko zaraz wróci, Chopin jeszcze gra…. To jest ciągle ta sama Polska. Bezgraniczna. Ojczyzna i przyswojona sztuką obczyzna tworzą jedno wielkie ludzkie universum, oświecone rozumem, ogrzane sercem.”

     Oficyna Wydawnicza „Rytm” od lat wznawia książki Barbary Wachowicz.  Gremia opiniotwórcze honorują pisarkę swoimi nagrodami, których zebrało się kilkadziesiąt: otrzymała m.in. Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski  za osiągnięcia w pracy twórczej, nagrodę im. Witolda Hulewicza, przyznaną przez Oficynę Literatów i Dziennikarzy „Pod Wiatr” w ramach XXVII Warszawskiej Jesieni Poezji, Medal Polonia Mater Nostra Est – za wyjątkowy dar przekazywania młodzieży skarbów narodowego dziedzictwa, „Order Uśmiechu” przyznany przez młodzież z motywacją: „To dzięki niej zstępują z piedestału bohaterowie narodowi i najwięksi twórcy literatury, by stać się nam bliskimi”.

     Poza wystawami wymienionymi wiele miast polskich prezentowało „Redutę Żeromskiego” i opowieść o życiu i twórczości Cypriana Kamila Norwida „Żar słowa i treści rozsądek”. Ta, pierwsza w Polsce, ekspozycja ilustrująca biografię i twórczość poety była prezentowana w ramach Roku Norwida w Rzymie, Paryżu i Wilnie. Jak pisał ks. Janusz Pasierb „…jest to autorka, reżyser, scenograf (te fiolety…) i aktorka tego jedynego teatru narodowego, jakim jest ona sama”.

     Przed laty, w eseju na łamach miesięcznika reporterów „Kontrasty” pisałam: „Obserwuję Barbarę Wachowicz w niewielkim, największym pokoju warszawskiego mieszkania, z którego okien widać klony jesionolistne. Pokój mieści w sobie coś w rodzaju rekwizytorni teatralnej: szkice postaci z różnych spektakli – „Fedry”, „Hamleta”, „Warszawianki”, może nawet same „pijane wampiry” z „Mistrza i Małgorzaty”? Obrazy bez ram, Ramy bez obrazów. Tutaj powstają scenografie Józefa Napiórkowskiego. W jakie ramy da się oprawić konterfekt jego żony, Barbary Wachowicz?”.

     Debiutem był reportaż „Dzień dzisiejszy Lipiec Reymontowskich”. Pozostała wierna gatunkowi i tematyce literackiej. Ma za sobą lata pracy w tygodniku „Ekran”, gdzie obok wywiadów z aktorami i twórcami filmowymi o światowej sławie, zamieszczała korespondencje o kinematografii i telewizji z różnych krajów. W dorobku – kilkadziesiąt scenariuszy filmowych o tematyce krajoznawczej i literackiej, z czego wiele nagrodzonych, podobnie jak cykle telewizyjne (m.in. „Kobiety ich życia” i „Portrety” -  Sienkiewicza, Reymonta, Żeromskiego). Pierwsza książka „Filmowe przygody małego rycerza” zrodziła się z mariażu dwóch pasji: filmu i literatury. Potem były „Marie jego życia” – biografia Henryka Sienkiewicza, „Malwy na lewadach” – zbiór reportaży historyczno–literackich, który przyniósł autorce nagrodę im. Juliusza Bruna i wreszcie  „Ciebie jedną kocham” – książka o Ziemi Żeromskiego, splot historycznego eseju i współczesnego reportażu, uhonorowana I nagrodą na ogólnopolskim Konkursie Literackim w 1975 r.  Narracja we własnych widowiskach historycznych i literackich, spotkania autorskie. Wszechstronność.

     Po beztroskim dzieciństwie na Podlasiu pozostała wierna pamięć. Wieś Krzymosze-Bajki w województwie siedleckim z rodzinnym dworkiem, którego wizerunek wyzwala w Barbarze Wachowicz wzruszającą lawinę refleksji: „Bo, jak mówi Żeromski, wszystko przeminęło w czasie, grunt tylko ten sam zielenił się do słońca (…) Gdziekolwiek przyjdzie nam żyć, zawsze będziemy się czuli ta integralną cząstką swoich Krzymosz czy swoich Ciekot, o których Żeromski jeszcze u schyłku swego dnia mawiał: „Ta wieś to cząstka mojej duszy do tej chwili”.

     Ukończyła Wydział Dziennikarski Uniwersytetu Warszawskiego i zawsze mówi, że nigdy nie odżałuje iż nie wybrała historii. Powiedziała mi: „Oczywiście, nikt nigdy nikogo nie nauczy pisać. Atoli można nauczyć człowieka fotografować, posługiwać się magnetofonem, pisać na maszynie… Niczego takiego Wydział Dziennikarski nam nie dał. Niedowłady warsztatu historycznego bardzo mi doskwierają, bo niemal do wszystkiego musiałam dochodzić sama”.

     Wędrówki reporterskie pani Barbary są poszukiwaniem tego kształtu pejzażu, który wielkie postacie naszej literatury, wielkie motywy tej literatury ukształtował i zdeterminował. Wędruje tymi szlakami, niejednokrotnie z radosnym drgnieniem serca stwierdzając, jak bardzo niewiele się zmieniło, mimo ogromnego upływu czasu. W jednej z jej najnowszych książek – „Siedziby wielkich Polaków” jest sfotografowana przez Barbarę Wachowicz na Ziemi Nowogródzkiej inwokacja z „Pana Tadeusza” nawet z bursztynowym świerzopem. Powiedziała mi: „Nie wyobrażam sobie, iżby można było zrozumieć Mickiewicza i Słowackiego nigdy nie stanąwszy stopą nad Świtezi wodą, w zarośniętym ogrodzie Tuhanowicz czy  „w pięknym rodzinnym mieście” autora „Balladyny” – Krzemieńcu”. Przewędrowała i sfotografowała szlaki naszych romantyków we Włoszech i Szwajcarii, gdzie często wszystko uległo druzgocącej przemianie….

      Po telewizyjnych „Kobietach ich życia” i książce „Marie jego życia” zaszufladkowano twórczość Barbary Wachowicz do kręgu problematyki miłosnej. A jej miłością największą jest ta, o której powiedział Stefan Żeromski: „Ciebie jedną kocham, cudowna rodzinna ziemio moja”. I taki tytuł nadała swej świetnej, tropicielskiej książce prezentującej losy „najściślejszej ojczyzny” autora „Urody życia”.

     Podróżuje zawsze z kompasem polskim.

     W  Norwegii zrobiła reportaż z Troldhaugen, sławnego „Wzgórza Trollów” Edwarda Griega. Z Lillehamer, gdzie Sigrid Undset pisała „Krystynę, córkę Lavransa”, ale najważniejszą częścią relacji uczyniła wędrówkę szlakami Brygady Strzelców Podhalańskich w Narviku. Reportaże z Norwegii  pomieściła w książce „Maly na lewadach” obok brytyjskich wędrówek śladami Chopina i Josepha Conrada Korzeniowskiego. Udało się jej zrobić pasjonujące wywiady z obydwoma synami autora „Lorda Jima”.

      Czasem  szczebiotliwe dziennikarki pytają Barbarę Wachowicz skąd jej nieustające fiolety? Odpowiada wtedy pytaniem – czy wiedzą czego symbolem jest fiolet, ów mariaż purpury z  błękitem? Otóż fiolet jest symbolem wierności i pokory. Ale  - jak twierdzi Barbara – chociaż ta druga cecha  nie jest jej właściwą, to tej pierwszej nawet wrogowie jej nie odmawiają.

      Jej pracownia jest w bieli i fiolecie. Długi, zmyślny mebel służy za biurko. Pośród sterty papierów wiązki fioletowych flamastrów… Konterfekt babci Anny – największej miłości życia.  Zdjęcie z mężem. Po jego śmierci  zwierzała się: „Gdzieś bardzo głęboko tkwi przeświadczenie o niesłychanej kruchości tego, co nazywamy szczęściem”…    

     Dzisiaj kolekcja książek pióra Barbary Wachowicz jest bogatsza o dwa tomy wspaniale wydanych przez Świat Książki gawęd pt. „Siedziby  wielkich Polaków” (od Reja do Kraszewskiego i od Konopnickiej do Iwaszkiewicza), niezwykłą opowieść „Bohaterki Powstańczej Warszawy” edycji wydawnictwa Muza, gdzie możemy odnaleźć nieznane dotychczas dzieje powstańczych dni tak sławnych aktorek jak Alina Janowska i Danuta Szaflarska. Macierzyste wydawnictwo - Oficyna Wydawnicza RYTM – kontynuuje wielotomowy  cykl  „Wierna rzeka harcerstwa”: I – „Druhno Oleńko! Druhu Andrzeju!” portretujący twórców harcerstwa polskiego, Małkowskich. II – „Kamyk na szańcu” – o druhu Aleksandrze Kamińskim, III – „Rudy, Alek, Zośka” – o bohaterach „Kamieni na szaniec”, IV i V – „To „Zośki” wiara”, „Ułan Batalionu „Zośka” – Janek Rodowicz Anoda”  

o heroicznych harcerzach Powstania Warszawskiego… 

     Wracam do wspomnień… „Marcowy wieczór 1980 roku. Trzydziesta siódma rocznica harcerskiej akcji odbicia więźniów pod Arsenałem. Sala Klubu MPiK na warszawskich Bielanach pęka w szwach. Dzisiejsze spotkanie prowadzi Barbara Wachowicz. Wśród gości  na honorowym miejscu matka „Rudego”, Janka Bytnara, bohaterskiego harcerza z Szarych Szeregów. Obok żona Aleksandra Kamińskiego, autora „Kamieni na szaniec”…. Padają słowa wielkie… Spektakl erudycji Barbary Wachowicz, dziennikarskiego i aktorskiego temperamentu, a przy tym – mądrego dydaktyzmu. Nocą w hotelowym pokoju powrócę do listów, których setki nadchodzą do reporterki po podobnych spotkaniach w różnych zakątkach kraju. Piotr z Inowrocławia: „Dzięki Pani uzmysłowiłem sobie jedną wielką prawdę, że nadal istnieje coś takiego jak Ojczyzna – jest nią ów pejzaż, który już nie da się odepchnąć… Jest nią nasz język ojczysty, nasza wielka muzyka, nasze malarstwo, literatura… Jestem szczęśliwy, bo wreszcie wiem, że mam coś, czego mi brakowało, i czego nikt mi już nie odbierze”. Ania z Chorzowa: „My nie musimy pięknie umierać jak nasi rówieśnicy – ale możemy pięknie żyć, za Nich!”

…Ten harcerski pięcioksiąg, ale też wszystkie inne dzieła Barbary Wachowicz powstały przeciwko – ktoś inny kiedyś powiedział – obojętności, brakowi uczuć patriotycznych i innym wadom serca, jakimi został dotknięty współczesny „obywatel świata”.

 

Krystyna Konecka

 

Fotografia – ze zbiorów Barbary Wachowicz 


Pin It