Krystyna Konecka - Cisza XIV

 

Wrócę przez las do źródła. Cicho. Coraz ciszej

i do końca z tym rytmem jak klasyczny taniec.

Książki w logicznych rzędach. Saska porcelana

Drżąca zgodnym staccato zbudzonych klawiszy.

 

Ten rytm to równomierny oddech mego domu.

Porządek dnia i nocy w stałych porach roku

I to że trwam. Że serca cichuteńki łopot

pozwala mi przenosić góry na ramionach.

 

Moja malutka władza i ład tuż za ścianą

tracą sens. Gubię tropy w dzikim zgiełku świata.

Nie dam rady żyjącym z eskalacji wojen

 

starym durniom. Lecz walczę kiedy do szeregu

ktoś popędza swą racją i wrzaskiem. Dlatego

kocham ciszę. Z niej wyszłam. W niej trwam. Wrócę do niej.

 

Pin It