Ewa Pilipczuk - Na gapę

 

Popatrz 

kaliny czas rozbielił 

symfonią barw zagrała łąka

czupryny maków stargał zefir 

ogrody całe 

w kwietnych songach

 

maj już wędruje 

na bezdroża 

znacząc nam skronie coraz srebrniej

nocami księżyc chmurny kloszard 

znów prowokuje 

mnie do zwierzeń

 

gdy pożądaniem 

cicho mruczysz 

smutek zwiał cztery mile za piec 

a nasze dłonie wciąż w podróży 

tej najpiękniejszej

bo na gapę

 

Pin It