Bohdan Drozdowski - Moja Madonna

 

Dotykam cię niewysłowienie

palcami ciepłej wyobraźni

lecz w oku twoim ni na mgnienie

nie zalśni nawet błysk przyjaźni

 

zagarniam cię w ramiona wzroku

węchu dotyku słuchu — biorę

naręcza twych spłoszonych kroków

lecz ty się zawsze wymkniesz w porę

 

by wrócić w snach tak zwulgarniała

zaborcza sucza wyuzdana

jak zorza spermą rosy zlana

w przepychu samiczego ciała

 

i tak się w tobie mojej zmaga

z wiotką różową i niewinną

kurwa wspaniała i świątynna

odziana w grzech spowiedzią naga

 

bluźniercza wierna zabobonna

od szeptu przechodząca w rechot

łzom siostra chybka druchna śmiechom

moja madonna

Pin It