Andrzej Walter

 

W poszukiwaniu miłości

 

Laudacja Nagrody Literackiej im. Jarosława Zielińskiego, która przyznała Złotą Różę za rok 2017 Katarzynie Zwolskiej-Płusa za tom „Cud i Anomalia”

 

cud i anomalia   Nagrodziliśmy w tym roku poezję dalece oryginalną. Poezję poszukiwania i odkrywania. Niektórzy krytycy uznali wręcz, że poezję dojrzewania. Niewątpliwie poezję nazywaną nierzadko poezją kobiecą, choć w tym przypadku, poezję kobiecą z najwyższej półki. Z takiego bardziej wytrawnego, artystycznego i wymagającego świata.

 

   Poezja Katarzyny Zwolskiej-Płusy uderza w bardzo mroczną tonację. Poszukuje wyrafinowanego przesłania dla: kobiecości, cielesności i macierzyństwa. W ogromnej dosłowności i w szczerym naturalizmie odkrywa zarówno cuda jak i anomalia – jak sama poetka wskazuje jaskrawo w tytule tego nagrodzonego tomu – odkrywa w nim świętości oraz wynaturzenia, ukazuje światy przeróżne, kompozycje zawiłe, skomplikowane, słowem węzeł gordyjski życia opisany słowem poetki, która nie lęka się wnikać w najtrudniejsze rejony intymności. Robi to ciekawie i z przekonaniem.

 

   Jak napisała Kinga Młynarska na portalu „Szuflada.net”:

 

   „Już w otwierającym tom „Cud i Anomalia” wierszu „maud” Katarzyna Zwolska-Płusa uświadamia czytelnikowi, z jakim rodzajem poezji będzie miał do czynienia. To nie są utwory mające sprawić przyjemność, dbające wyłącznie o wrażenia estetyczne. To „poezja mięsa” – prosto z trzewi, krwawiąca, z wszelkimi nerwami podmiotu na zewnątrz.”

 

   Czy taka poezja może skoncentrować uwagę czytelnika w dzisiejszym świecie? Czy jest to taka poezja, jakiej szuka złakniony piękna coraz bardziej samotny człowiek współczesny? Tego nie wiem, kochani, wiem jednak, że zadaniem sztuki jest estetyczna prowokacja wiodąca nas w rejony często mało przyjemne, acz niejednokrotnie będące drogowskazem przyszłości czy odpowiedzią ludzkości na jej lęki i niepokoje. A przeżyty szok pozostawia w nas swój głęboki ślad będący zarzewiem odnowy i odświeżenia, aby nie powiedzieć, iż początkiem nowych dróg czy ścieżek.

 

   Kinga Młynarska w swojej świetniej recenzji tej poezji zauważa coś jeszcze, wielce jak mniemam, istotnego (zwróciłem na to uwagę już na wstępie, gdyż po lekturze tych wierszy taki wniosek nasuwa się wręcz samoistnie):

 

   „Cud i Anomalia” to w moim odbiorze przede wszystkim książka o dojrzewaniu. Chodzi tu oczywiście o swoiste przeobrażenie dziewczynki w nastolatkę, potem w młodą kobietę, następnie w dojrzałą. Ale przede wszystkim o dorastanie do pewnych (społecznych) ról, do odpowiedzialności i wiedzy (głównie o sobie samej). Swego rodzaju przewodnikiem każdej z tych przemian jest ciało. To na podstawie zmian zachodzących w fizyczności podmiot dowiaduje się czegoś nowego na swój (człowieka w ogóle i świata także) temat. Bo właśnie ciało podmiot ma szczególne – naznaczone, okaleczone, wymagające, może nawet mściwe. Trzeba toczyć z nim nieustanne boje.”

 

   Tak oto, tych kilka chwil analizy poezji tej autorki doprowadziły nas do słowa kluczy do tej właśnie poezji: dojrzewanie do społecznych ról, ciało i cielesność jakże obłaskawiona oraz wymiary i przestrzenie kobiecości. Czy to wystarczy by snuć delikatną nić poezji? Czy waga tych kluczy jest właściwa, aby rozpoznać w nich piękno i zauroczenie? Czy sama odwaga autorki na podjęcie tych trudnych tematów jest wystarczająco znacząca, aby nas uszlachetnić?

 

   Na te pytania, drodzy czytelnicy, odpowiecie już sobie sami. Ja chciałbym na koniec zwrócić jeszcze uwagę na wielki dar autorki do doskonałego poetyzowania codzienności, na znakomity język tego tomu zanurzony w stanie emocji, intymności oraz rozpoznawania tej znanej nam od wieków mieszanki piękna z brzydotą, cudu z anomalią, doskonałości z małością. Tak skonstruowano ten świat, takim jest w nim człowiek, tak wygląda nasze życie. Być może to nam wystarczy do egzystencji. Być może to nas zadowoli na moment. W zdrowym ciele ponoć ukrywa się coraz zdrowszy duch.

 

   Ja jednak jestem pewien, że ta właśnie autorka będzie szukać dalej, w coraz to nowych przestrzeniach wyrażanych dobrą poezją. Jej kobiecość się zuniwersalizuje i okrzepnie, a twórczość dotknie znów świata ze zdwojoną siłą i energią w tym straceńczym poszukiwaniu prawdy i piękna. Ból egzystencji nie może być wyrażany tylko smutkiem i melancholią opartą na paschalnym obnażeniu. Ból egzystencji to tajemnica przekraczająca cielesność, cuda i anomalie, grzebanie w ranach i niezaleczonych traumach. Życie bowiem tętni w milionach wymiarów, a poezja to przecież jakże wielka ... Miłość – inne słowo klucz, którego jakże nadaremno w tym tomie poszukiwałem.

 

   Warto było jednak nagrodzić tę autorkę w tegorocznej edycji konkursu Nagrody Literackiej im. Jarosława Zielińskiego o Złotą Różę za najciekawszą i obiecującą – zdaniem Kapituły Nagrody – książkę poetycką wydaną w ubiegłym roku.. Jej poezja dała nam wiele do myślenia. Pochylamy się z szacunkiem i zachwytem nad tym tomem i zdecydowanie prosimy o więcej...

 

   Sądzę, że nikt mnie nie zgani za kilka słów subiektywnego odczucia, a reszta, która jest ponoć zawsze milczeniem, to tylko uzurpacja do wyrażenia opinii jednakowoż bardzo wielu czytelniczek oraz czytelników, skoro już musimy tak dosłownie naznaczyć tę naszą ułomną cielesność.

 

Andrzej Walter

 

 

Katarzyna Zwolska-Płusa „Cud i anomalia”. Wydawnictwo Stowarzyszenie Żywych Poetów,

seria Faktoria Poezji, Brzeg 2017. Stron 54. ISBN 973-83-61381-84-6

 

 

 

Pin It