Krystyna Rodowska

 

 Perełka czyli kosmos

 

rodowska krystyna

 

   Prawdziwą „ perełką” wydawniczą jawi się książka-opowieść o osobie wybitnej i wielce zasłużonej tłumaczki literatury polskiej na język serbski ( wcześniej: serbo-chorwacki), Biserki Rajcić, którą niedawno gościł w Warszawie SEC.

Autorem książki, wydanej w r 2014 przez krakowskie wydawnictwo Universitas – a właściwie współ-autorem, jest Łukasz Mańczyk, absolwent scenopisarstwa w łódzkiej Filmówce , ( laureat nagrody im. Iłlakowiczówny za poetycki debiut i działacz społeczny: jest także radnym w jednej z krakowskich dzielnic)

 

   Z Krakowem wiążą Biserkę Rajcić wieloletnie więzy przyjaźni: przyjeżdżała tam na stypendia, konferencje translatologiczne, tam od Instytutu Książki otrzymała w r 2009 nagrodę dla najlepszego tłumacza literatury polskiej : drewnianą statuetkę „ Transatlantyka”- dzieło krakowskiego rzeźbiarza ( laudację w Teatrze Starym wygłaszał Adam Zagajewski), tam nawiedzała tłumaczoną po wielekroć Wisławę Szymborską, z którą dzieliła pasję robienia dla przyjaciół kolaży-wyklejanek i „ Tygodnik Powszechny”, tam w tych dniach otrzymuje tytuł honorowej obywatelki podwawelskiego grodu. W jej biografii i sercu Kraków bezsprzecznie zajmuje miejsce uprzywilejowane, poświęciła mu także swoją autorską książkę Mój Krakow

Do Warszawy też jeździła i w dalszym ciągu jeździ; ma tu gdzie i z kim toczyć długie, nie kończące się nigdy rozmowy, także korespondencyjne, gdy wraca do Belgradu. W ciągu lat podtrzymuje gorącą przyjaźń i kontakt z tłumaczką wielu swoich utworów, ostatnio także „ Dziennika’, Danutą Cirlić-Straszyńską, która – naturalną koleją rzeczy poprowadziła niedawne spotkanie z Biserką w SEC-u. Przyjaźni się także, m in z jej córką, także świetną tłumaczką, po ojcu pół-Serbką , Dorotą Jovanką Cirlić .

   O kimś takim jak Biserka , doprawdy trudno opowiedzieć w krótkiej recenzji. To człowiek – instytucja, ogarniająca wiele obszarów, tłumaczka, eseistka, badaczka kultury polskiej , czeskiej , znawczyni filozofii europejskiej , teorii literatury , o niezwykłej rozległości zainteresowań, a przy tym, osoba żyjąca wielością rejestrów, od biblioteki po kuchnię ( gdzie przez wiele lat pisała na komputerze), którą interesuje się od zawsze czynnie, także od strony praktycznej , stąd w pierwszej części książki sporo rozdziałków, rozgrywających się w tej części jej mieszkania, poświęconych także konkretnym przepisom kuchni serbskiej .W pierwszej części książki, składającej się na portret niezwykłej twórczyni i zwyczajnej kobiety, Biserka dzieli się hojnie ze swoim rozmówcą , Łukaszem Mańczykiem, sprawdzoną wiedzą na temat np. przyrządzania gibanicy , dobrego ajwaru, czy parzenia kawy ( bynajmniej nie w ekspresie) I jest w tej materii równie wiarygodna, co wtedy, gdy opowiada o zawiłościach historii byłej już Jugosławii.

   Książka Mańczyka jest prawdziwą kopalnią informacji o jej bohaterce, i.. współtwórczyni . I jak każda dobra biografia, pozostawia, czy też otwiera szerzej szczelinę niedosytu, apetytu na coś więcej. To zasługa zróżnicowanej i przemyślanej formy, która w pierwszej części uwodzi przyszpiloną gdzieś na marginesie masy narracyjnej spontanicznością podpowiedzi samej Biserki ( „ jak to sobie wyobrażasz? Chyba będziemy ją pisać na cztery ręce.”), by na dalszych stronach książki, w tzw „ Aneksach”, zwieńczonych w finale imponującą bibliografią , dziewięcioma wybranymi kolażami, świadczącymi o jej upodobaniach malarskich i plastycznych, , zafrapować czytelnika ciężarem gatunkowym literackich i naukowych dokonań Biserki, wyłaniającym się z wybranych rozmów z autorem, z fragmentów „ Dziennika” i z korespondencji z Danutą Cirlić-Straszyńską Tak powstał intrygujący portret ze słów uważnej i wiernej przyjaciółki literatury polskiej ( także filozofii i szeroko pojętej kultury).

   Dopiero jednak Aneks III Tłumaczka ma głos ( Z rozmów) w drugiej części książki daje jakie takie pojęcie o twórczości własnej tej tłumaczki z powołania, odczuwającej jednak stalą potrzebę własnego pisania, nieznanego w Polsce Wyłącznie autorskie – wymienia Mańczyk – są trzy książki, w tym Poljska civilizacija ( 448 stron!) – owoc wielu lat studiów i pracy –Pisma iz Praga i wspomniane już dziełko o Krakowie. Osobny rozdział iście mrówczej pracy Biserki, to jej autorskie antologie: m.in Programy i manifesty polskiej awangardy( 1917 – 1939) ( 700 stron!) W przygotowaniu jest „ Antologia polskiej awangardowej poezji, prozy i dramatu”, licząca 600 stron, oraz wielka antologia „ Polska nauka o literaturze” Przygotowane do druku są „ Listy z Polski”. Biserka jest także autorką słuchowisk radiowych, takich jak Chopin, George Sand i jej dzieci, oraz Karol Szymanowski, czyli gorzka sława ( cytuję ten spis, niekompletny, za Łukaszem Mańczykiem)

   Na mnie największe wrażenie zrobiły fragmenty dziennika z bombardowania Belgradu wiosną 1999 roku i jej listów do polskich przyjaciół, przetłumaczone przez Danutę Cirlić-Straszyńską i opatrzone tytułem „ Tłumaczka pod bombami”. To naprawdę dramatyczny akcent w pisaniu Biserki, mający zapewne dla autorki tych lakonicznych zapisów znaczenie terapeutyczne w chwilach realnego zagrożenia życia, kiedy ona, zamiast zbiegać do piwnicy, jak wszyscy, notowała np. że tłumaczenie opowiadania Herlinga-Grudzińskiego „ Portret wenecki” nareszcie „ ruszyło”. Huk bomb, doprawdy, przeszkadzał jej w pracy na górze!

   Co za szczęście, znaleźć nie tak znów daleko , bezcenną Perełkę! Choć to ona nas nieustająco odnajduje w brzmieniach i rytmach swojego języka. Za co jej ogromne dzięki!

  

  

 

Pin It