Ignacy S. Fiut

 

Życie kadrowane wersami

 

 

Boznanska Martwa natura z bialymi rozami i japonska laleczka
Olga Boznańska

 

Autorka jest z wykształcenia architektką, ale jej twórczość artystyczna to także poezja, proza, piosenki, piosenka autorska, bajki muzyczne dla dzieci. Swoje utwory często wykonuje na koncertach, festiwalach, ale i w radio i telewizji. Piąty tomik Barbary Szczepańskiej „Judyty” – „Miłość i inne okoliczności łagodzące” składa się z trzech części: „miłość”, „inne” i „okoliczności łagodzące”. Co istotne, układ wierszy w tym zbiorze poezji jest przygotowany w ten sposób, jakby świat poetki był kręcony kamerą filmową, a powstający „słowny film” wydobywany jest również z archiwów pamięci, doświadczeń podróży, ale i zwykłego życia codziennego w rodzinie, wśród przyjaciół, ale i kochanków.

 

Pierwsza część zbioru została poświecona miłości, która prawie od młodzieńczych lat nawiedzała często poetkę. W wierszu bez tytułu pisze: „mała dziewczynka tańczy/bo cóż jest piękniejszego/od tańca ośmiolatki/płaskie zwinne ciało/małe stopy w baletkach/spódniczka z tiulu//nauczycielka patrzy z zazdrością//w oczach ma źle// dopasowane szkła/kontaktowe”. Wydaje się, że poetka ma specyficznie kochliwą naturę i z wiekiem często wpada w objęcia tego uczucia, choć i często zmienia obiekty swojego emocjonalnego zaangażowania. W utworze pt. „Magnes” dowiadujemy się, że: „– Mariola miała w sobie taki/magnes że choć mnie zdradzała/przebaczałem jej i przyjmowałem/z otwartymi ramionami – wyznał//- Mariola miała taki/magnes że wszystko przyciągała/(…)// – i pewnego cygańskiego króla ze złotymi zębami//– lecz tego już nie mogłem/jej darować – tłumaczył/oskarżony o próbę zabójstwa/niejaki Zenon/Zardzewiały”. Jednak wszystkie te znane jej romanse, mniej lub bardziej ubarwione ekstrawaganckim podkładem seksualny (np. seks na klawiaturze fortepianu), pozostawiały w duszy autorki ślady, po których wraca do nich w wielu utworach. Ważne jest tu samopoczucie i pewne „zakochanie w sobie”, kiedy mierzy kolejne sukienki przed lustrem, czy tańczy niesiona uczuciem sama z sobą. Z latami jednak odkrywa, że czas w tej materii jest nieubłagany, a miłości nie są w stanie go spowolnić. W wierszy pt.”Rozmowa z Anią (Przy herbacie)” zadedykowanym „Pamięci ukochanej siostry”, dowiadujemy się, że: – starzejemy się/moja droga/spójrz – jak nasze/nieprzemakalne/parasole przepuszczają/krople deszczu/chodniki wyginają się/niespodziewanie w łuki/i sinusoidy omijają nas/efektowne piruety/ w szkole tańca//(…) – starzejemy się/moja droga/nasze ścieżki teraz/kluczą przez ciemny/las rzeczy/nieuchronnych”. Kolekcjonowanie kolejnych romansów podbarwionych miłością pozwala jej odkrywać również taką prawdę, że kobieta staje się często dla mężczyzn „towarem seksualny”, który nie jest darzony odpowiednim uczuciem duchowym, a miłość zmienia się w „płatną usługę”. Szczególnie denerwuje ją tzw. „miłość sieciowa”, gdzie główną rolę odgrywają przysłowiowe „obrazki partnerów”, sprowadzające to uczucie do wymiany wizualnych imponderabiliów seksualnych partnerów. Upływ czasu gdzieś z pokładów podświadomości sygnalizuje, że multiplikacja miłości nie wyzwoli kobiety od konieczności starzenia się, a jedynie pamięć tych wspaniałych przeżyć może dawać pewną satysfakcję i zadowolenie, a nawet namiastkę kobiecego spełnienia się.

            W drugiej części autorka wspomina liczne podróże i te nie odbyte, dom rodzinny, zauważa, że wraz z podróżą odpływają także wcześniejsze wspomnienia miłości, a wraz z nią samo życie w „nurcie świata”, zaś podróżnik szuka jedynie seksu. Podróże są również antidotum na samotność osobistą, ale i związaną z życiem w aglomeracji miejskiej. Poetka również zauważa kłamstwo współczesnej komunikacji publicznej, ale i ukazuje lęk współczesnej kobiety w jej świecie „bycia matka”. Perspektywa doznań zmysłowych na różnych poziomach naszego istnienia pozwala nam te zjawiska tolerować, akceptować, a nawet identyfikować się z nimi. W utworze – „Miłość dalekomorska” dzieli się takim oto przeżyciami i doznaniami: „(…)//– mężczyźni przy przygaszonych/światłach reflektorów dotykają moich/dłoni tak przyjemnie i wciąż rozpinają/moje przylegające do ciała sukienki/z marzeń na masztach swoich/dalekomorskich żaglowców// odpływam.

            Część trzecią rozpoczyna motto Paullo Sorrentino, reżysera i scenarzysty filmu „Miłość”, mówiące: „widziałaś za dużo filmów i zapomniałaś o tym, żeby żyć”. Nie jest to jakaś przypadkowa sentencja, ale konkluzja autorki wynikająca z doświadczenia osobistego codzienności, ale i uprawianych sztuk pięknych, które powodują, że w naszym świecie dominuje bezkrytyczny ludyzm i celebrytyzm, przysłaniające istotę życia ludzi. Kiedy się zorientują, że tak się dzieje, odkrywają to, co zostało przez te hybrydy komunikacyjne im przysłonięte, a co zubożyło ich istotę pełnego „bycia człowiekiem”, a nie tylko „człowiekiem na pokaz”. Dotyczy to szczególnie kobiet, które brylują w sztuce uwodzenia nie tylko mężczyzn, ale i całego świata. Toteż odkrycie tej sytuacji egzystencjalnej wzmaga ich dramat istnienia. Powoli pojmują, że „świat filmu”: kadry żywcem wzięte z życia, to tylko pewien pozór, który nie zastępuje do końca rzeczywistości bywającej nieraz okrutną, ale i dającej autentyczne przeżycia wzniosłości. Jeśli zatem życie to film, sekwencje kolejnych obrazów, to gra staje się sposobem na nie w określonych rolach, które przynosi upływ czasu. W utworze- „To tylko” poetka tak oto komentuje tę sytuację egzystencjalną i okoliczności ją „łagodzące”: „ – to tylko film nie bój się oni nie przyjdą po ciebie/z ekranu bez specjalnego powodu te dźwięki nie/zabijają w żadnej tonacji a operator nic ci nie zrobi/chociaż przenika wzrokiem 3D każda ścianę//(…) – oswajaj swoje lęki lub trzymaj w klatce bez kodu/dostępu z zapamiętanym ulubionym wierszem nie//wyjawiaj łatwo obcym swych tajemnic – graj”.

            To tylko niektóre ważniejsze kwestie obecne w tym ciekawym i oryginalnym tomiku, w którym autorka mierzy się z miłością i egzystencją w obecnych czasach poddanych dyktaturze elektronicznych obrazów i ekranów, kiedy człowiek musi budować swoją „fotkę istnienia”, a nawet dbać o jej losy. Warto się nad tymi pomysłami i przeżyciami autorki zastanowić z perspektywy własnego doświadczenia.

                                                                       Ignacy S. Fiut

_____

B. Szczepańska „Judyta”, „Miłość i inne okoliczności łagodzące”, posłowie – Zofia Zarębianka, projekt okładki – Paweł Miszewski, opracowanie redakcyjne –Jerzy J. Fąfara, Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2017, s. 108.

 

Pin It