Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Jątrzycielka…

obroncyZ Majką Dłużewską jest kłopot. Duży kłopot. Zamiast robić filmy, które „budują zgodę narodową”, jątrzy, dorzuca do pieca, wyciąga na jaw jakieś brudy. Zamiast „budować przyszłość”, „zachować powagę”, drąży, dopytuje, wyciąga na jaw rzeczy, które postanowiono przykryć, zamknąć, zapomnieć.

Jest jeszcze gorzej. Z tych materiałów filmowych – a każdy, kto choć trochę zna się na robieniu filmów wie, że aby nagrać godzinny dokument kręci się kilkanaście, kilkadziesiąt godzin – robi książki. I dalej jątrzy. Bo komu potrzebna „Mgła” (o katastrofie smoleńskiej), „Dama” (o Marii Kaczyńskiej), „Polacy” (o ekspertach Komisji Smoleńskiej), czy ta najnowsza, „Obrońcy”? Komu, Dłużewska, to potrzebne? Komu wy służycie? Prawdzie? Jakiej prawdzie? Czyjej? Przecież dawno już ustalono… Raz i na zawsze…!

 

Piotr Łukasz Andrzejewski, Wiesław Johann, Olga Johann, Jan Krzysztof Kellus i Urszula Sikorska Kellus, Zofia Romaszewska, Joanna Duda-Gwiazda i Andrzej Gwiazda, Andrzej Rozpłochowski, Andrzej Kołodziej, Andrzej Lew-Mirski, Stefan Hambura. Obrońcy i bronieni, mecenasi i podsądni. Dawniej i dziś. Legendy? Niektórzy na pewno. Na pewno dla mojego pokolenia. Tak, z niektórymi łączyły mnie też historie. Nieopowiedziane w książce – wszystkich opowiedzieć na pewno się nie dało.

Nie, nie bronił mnie, kilka miesięcy wcześniej wyszedłem z więzienia. W 1985 roku przyszedłem do zespołu adwokackiego na Kijowskiej. Nie znałem go, ale wiedziałem, że broni „politycznych”. Wszedłem do gabinetu, powiedziałem, że zamknęli chłopaka z podziemnego „Przedświtu” i chcę, aby go bronił. – A pan kto? – zapytał. – Nieważne, pan nie musi tego wiedzieć. Pokryję wszelkie koszty – odpowiedziałem. Patrzył na mnie uważnie. – Dobrze – powiedział po chwili. Nie wziął ani złotówki, miał później u mnie abonament na nasze książki. Cała zapłata. Zaprzyjaźniliśmy się na lata.

Bronili w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, stają też przed sądami dzisiaj. Bronią tam, gdzie inni plują, oskarżają, rzucają kalumnie. Próbują tłumaczyć swoją drogę życiową, wybory, które przecież nie były łatwe. Bo z jednej strony prawda, a z drugiej przecież możliwość utraty zawodu, ostracyzm, włożenie na głowę przysłowiowego „mohera”.

Czasami opowiadają ze śmiechem – wyobraźmy sobie tę sytuację: pokój widzeń, wchodzi aresztowany, „papuga” mówi, że ma tu misję do wykonania, wyjmuje jakiś proszek, miesza z wodą, próbują wykonać odcisk szczęki… Boże…

A ci z drugiej strony? Joanna Duda-Gwiazda i Andrzej Gwiazda, bohaterowie, ludzie z Orderem Orła Białego, żyjący na trzydziestu kilku metrach. Skromni, pewni swych wartości, nieugięci.

A Kellusowie? On, dla mojego pokolenia chyba najważniejszy bard. Ona, Kuba, wciąż przy nim, z nim. Pszczoły, las, ale przecież też niezwykła odwaga, prawość, nieugiętość.

Zosia Romaszewska. Teraz, przez chwilę, na czołówkach gazet jako doradczyni pana Prezydenta. Ale dla nas, ludzi KOR-u, opozycji lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, przecież legenda, ktoś, kto był, razem ze Zbyszkiem, jej mężem, wzorcem. Kimś, kto nigdy w sprawach najważniejszych nie szedł na kompromisy.

Dłużewska przepytuje. Wspominają. Grała swoją „Prządkę” w Ameryce. Ameryce, do której wyjechał Rozpłochowski. Wyjechał, choć Polski trzymał się rękoma i nogami, wyjechał, by szukać ratunku dl chorej żony. Ale ta Polska, bez niej żyć nie mógł. Wrócił, bo tu jest jego miejsce, bo tu trzeba się bić o honor, pamięć, o pomoc dla tych, którzy dali jej tak dużo, i o których Polska skwapliwie zapomniała.

Mówią też ci, których katastrofa smoleńska przygniotła do ziemi. I postanowili, jak Hambura i Lew-Mirski, nie dać jej zakopać, nie dać poniżać w nieskończoność rodzin.

Przepytuje autorka „Obrońców” o dzień dzisiejszy. Kłopot w tym, że książka wychodzi jednak długo po zrobieniu nagrań/wywiadów. Więc ich troska o Polskę pewnie dziś wygląda trochę inaczej. Pewnie nadziei w nich dziś więcej. A może nie? Bo każdego dnia wciąż i wciąż muszą się o tę Polskę bić, starać, przywracać jej godność, nadzieję.

A Majka? Pewnie ją też trzeba nagrać, zrobić film o niej. O Solidarności Walczącej, której była członkiem, o jej filmach, o ludziach, od których się uczyła i tych, którym dziś daje siłę do trwania. Tylko kto udźwignie ten pomysł?

 

Maria Dłużewska – Obrońcy, Trzecia Strona, Warszawa 2017, str. 333.

 

 

Pin It