Katarzyna Wójcik

 

Zmagania z transcendencją

 

 

Poemat filozofujacy            Słowo stawia artystę w roli demiurga, daje mu moc tworzenia i niszczenia, budowania nowych światów i burzenia starych. Równocześnie słowo to symbol czegoś, co poeta głęboko odczuwa; czegoś, co jest zarówno wewnątrz niego, jak i poza nim – siły nieprzeniknionej transcendencji. Te poetyckie słowa-symbole są podszewką świata, obrazem jego drugiej, niewidzialnej, duchowej strony. To wykroczenie poza byt, próba zrozumienia przyczyny powstania człowieka, jego powołania i celu ziemskiego istnienia oraz odnalezienia w tym istnieniu szczęścia, które szeleści / jakpółprawdy / pośródkwiatów. Owe pół prawdy jest wyrażeniem nadziei podmiotu na osiągnięcie pełni szczęścia (prawdy) po zjednoczeniu z Bogiem.

 

            Eda Ostrowska napina słowa do granic możliwości. W jej poezji miesza się / i rozdziela / głębokość i szerokość / istnienia. To sięgnięcie do praźródeł egzystencji, dotknięcie mitologicznego początku świata, ukształtowanego dłonią Pierwszego Poruszyciela. Z kęsu słowa poetka tworzy całość, której istota odczytywana jest spomiędzy wersów.

W tej poetyckiej kosmogonii nie brak motywów katastroficznych. Życie człowieka tężeje / przekwita / gubi płatki – odpowiada Eda Ostrowska w tej frazie psalmiście, w którego słowach ludzka kruchość przybiera podobną formę: Dni człowieka są jak trawa; / kwitnie jak kwiat na polu. To zakorzenienie poezji w wątkach biblijnych jest bardzo czułe i mocne;  miejsce naczelne w Poemacie filozofującym zajmuje Bóg, zaraz po Nim człowiek. Są to dwie siły, z których tylko jedna jest prawdziwą Mocą. Rozpięty między nimi świat z jednej strony jawi się podmiotowi mówiącemu jako cud, z drugiej – zagrożenie. Poezja Ostrowskiej to próba oswojenia dręczących człowieka sprzeczności: cielesności i duchowości, grzeszności i świętości, skończoności i nieskończoności, a tym, co stanowi pomost między nimi, jest właśnie słowo. Droga przez życie to kroczenie ścieżką / przez grube kęsy, mogące być odczytanymi jako cząstki historii człowieczeństwa, w których dane jest uczestniczyć kolejnym pokoleniom. Ocaleniem z opresji świata jest dla podmiotu światło, tożsame z obecnością Boga: niedługoranek / pod krzyżem / stanie / uratuje / z Ogrójca / daj Panie.

W tej zawierusze ludzkich słabości szczególną rolę pełni podmiot-poeta. Jest on swoistym prorokiem z jasnowidzenia darem, Prometeuszem, przynoszącym ogień słów, rozpalającym ludzkie serca i wskazującym duchową drogę tym, którzy nie znają hasła / do przyszłości.

Jednak Bóg nie jest w tej poezji niemy, nie stoi w pozycji tylko obserwatora. Jest On czułym Opiekunem, otaczającym ramionami pragnący w nich skonać podmiot. Jest także surowym Sędzią, który szklanym okiem / omiata / trzecią część istnienia, czyli tę, którą czeka unicestwienie, której brak wrażliwości i która dojrzewa w kowalskiej zbroi.

            Poezja Edy Ostrowskiej uwypukla znaczenie słowa w poezji (albo szerzej – w literaturze), zwraca uwagę na zachodzące pomiędzy pojedynczymi słowami zależności, stanowiące kolejne stopnie na drodze człowieka do poznania Boga, samego siebie, oraz świata. Twórczość ta wymaga niezwykłej spostrzegawczości i doświadczenia, wysiłku wyobraźni, spojrzenia ponad dosłowność.

To poezja nierzeczywistości i nieoczywistości, nie dana wprost, wymagająca wykroczenia poza siebie, poza poznanie rozumowe. Poezja ascetyczna i bezpośrednia, której splątany z wieloznaczności kłębek / językami krzyczy.

Eda Ostrowska, Poemat filozofujący, Wyd. Episteme, Lublin 2017

 

Pin It