rekomendacje spp 26 12 17

 

 

 

Piotr Müldner-Nieckowski

Wacław Panek: Przewodnik muzyczny

przewodnik muzycznyWacław Panek to postać doskonale znana nie tylko miłośnikom muzyki i samym muzykom, ale także dziennikarzom, nauczycielom, twórcom wszelkiej maści. Ukształtował niejeden pogląd i pomógł się rozwinąć niejednej osobowości. Uczy muzyki bez muzyki, a kiedy jest muzyka, uczy jej odczuwania i pojmowania (a może i rozumienia, o ile da się muzykę rozumieć; przy założeniu, że pojmowanie to niekoniecznie rozumienie takie jak w logice, bardziej więc czucie). Muzykolog, pisarz, dziennikarz, krytyk, publicysta muzyczny. Wydał 49 książek, a ta jest jubileuszowa, bo 50., i pobił wszelkie rekordy, gdyż łączny nakład tych dzieł przekroczył dwa miliony egzemplarzy. To druki zwarte, natomiast artykułów Wacława Panka krótkich i długich, a także prac naukowych z doktoratem o Janie Kiepurze na czele, nie da się zliczyć.

 

Długie i pracowite życie w służbie najstarszej ze sztuk dopomniało się wreszcie o jakieś etapowe podsumowanie. Autor w swoich tekstach na co dzień posługuje się terminami muzycznymi, ale nie zawsze je objaśnia, i aż się prosiło, aby ten brak zlikwidować. Powstało nieduże, lecz treściwe kompendium, które może pomagać zarówno początkującym, jak i doświadczonym, ponieważ pozwala na błyskawiczne odświeżanie pamięci (muzycznej i okołomuzycznej) wraz z sytuowaniem danych w czasie i przestrzeni.

Dla pisarza, autora felietonów, powieściopisarza, poety czy dramatopisarza, wreszcie dla uczniów i studentów wszystkich kierunków i szczebli podpora jak znalazł. Książka ta powinna stać w domu obok słowników. Powinna, ale nie wiem, czy u wszystkich zainteresowanych stanie. Jest znakomicie napisana, jednak edytorsko, o czym na końcu, sprawia zawód.

Trafnie ujmuje najważniejsze pojęcia, a nawet gromadzi je w podręcznym słowniczku z dobrymi definicjami. Co prawda słowniczek ten ma za zadanie wspieranie raczej tekstu kompendium niż ponadpodstawowe poszerzanie muzycznych zakresów pojęciowych (pod tym względem konkuruje z zawierającym ok. 2000 haseł  „Słowniczkiem muzycznym” Jerzego Habeli, lecz nie dorównuje „Encyklopedii muzycznej” PWM), ale dobrze współgra z podawanymi w książce nazwiskami, opisami gatunków, stylów, instrumentów, ukazywaniem konwergencji gatunkowych i koegzystencji muzyki z innymi sztukami, zestawieniami z różnymi nośnikami kultury, wraz z tabelami najważniejszych wydarzeń i tablicami ilustrującymi zjawiska i pojęcia muzyczne. Jest to także książka aktualna, syntetycznie pokazuje bowiem nawet ostatnie nowości muzyczne.

Tekst jest więc świetny i dostrojony do założonej prostej funkcji, ale chyba nie został ani fachowo zredagowany (zawiera sporo błędów np. typograficznych), ani przemyślany edytorsko jako kompendium, czyli nie jest rzeczą do natychmiastowego wykorzystania. Graficzna budowa wewnętrzna dzieła i struktura układu wyglądają tak, jakby wydawca zrozumiał je jako ciągłą opowieść o muzyce, a nie poradnik. A przecież jest to zbiór krótkich, skondensowanych artykułów, które kontekstowo przybliżają zagadnienia hasłowe. Brakuje indeksu rzeczowego i indeksu nazwisk, układ wnętrza jest nierytmiczny, czcionka i interlinia wydają się za duże. Nic nie można znaleźć bez kłopotliwego wertowania książki. Tabele epok zostały złożone niedbale i bez polotu, w ciągu strona za stroną, podczas gdy aż się prosi, aby zostały zorganizowane na rozkładanych wkładkach, najlepiej z kolorowymi lub ostatecznie szarymi tintami porządkującymi treść. Szkoda. Myślę jednak, że nawet i w obecnej postaci (może drugie wydanie będzie edytorsko lepsze!) niejednemu autorowi tekstów z muzyką w treści i wielu miłośnikom muzyki bardzo się przyda. Czego i sobie życzę jak najusilniej.

Piotr Müldner-Nieckowski

_______________________

Wacław Panek, Przewodnik muzyczny z małym słownikiem. Klasyka, folk, jazz, pop, rock, instrumenty, teoria. Wydawnictwo Muzyczne POLIHYMNIA, Lublin 2017. Stron 384. Oprawa miękka lub twarda. ISBN 978-83-7847-344-2.

 

 

znaczek

 

Małgorzata Karolina Piekarska

Od lalkarki do wielkiej gwiazdy

pytania ktore sie konczaGdy byłam małą dziewczynką chciałam być lalkarką. Naiwnie myślałam, że osoba poruszająca kukiełki tworzy historie. Nie wiedziałam, że ona je tylko opowiada. Gdy dowiedziałam się, że lalkarka musi skończyć szkołę aktorską fascynacja kukiełkami mi minęła, ale… nie bezpowrotnie. Mam słabość do lalkarzy. Nic więc chyba dziwnego, że uwielbiam Maję Komorowską, która zaczynała jako lalkarka. Nic więc też chyba dziwnego, że z przyjemnością sięgnęłam po „Pytania, które się nie kończą”, czyli wywiad-rzekę przeprowadzony z nią przez Tadeusza Sobolewskiego. O lalkarstwie nie ma tu prawie nic. Sporo jest za to o aktorstwie w ogóle, o sztuce, poezji, filmie, najważniejszych rolach, wyreżyserowanych sztukach, uczniach, granych przez nią postaciach, a przede wszystkim o życiu i pokorze wobec niego. Są wspomnienia z dzieciństwa, anegdoty zza teatralnych kulis i planów filmowych. A pamiętać trzeba, że Komorowska ma o czym opowiadać. Grała u Andrzeja Wajdy, a kreacja Racheli w jego Weselu sprawiła, że dla wielu czytelników dramatu Stanisława Wyspiańskiego ta postać na zawsze ma jej twarz. Grała też u Krzysztofa Zanussiego, którego jest chyba ulubioną aktorką. Uchodzi za jedną z najlepszych polskich recytatorek, która jest zafascynowana poezją. I o tym też jest w książce. Są więc w niej Zbigniew Herbert, Anna Kamieńska, Czesław Miłosz, Janusz Pasierb, Grzegorz Przemyk i Barbara Sadowska, ale i wielu innych.

Gdy w dzieciństwie stwierdziłam, że lalkarka nie tworzy historii, ale je opowiada poczułam się rozczarowana. Po lekturze książki zastanawiam się czy miałam rację. Może jednak lalkarz, czy w ogóle aktor je tworzy? A może robią to tylko ci najwybitniejsi? Komorowska jest taką niewątpliwie.

 

Małgorzata Karolina Piekarska

 

Maja Komorowska, Tadeusz Sobolewski

„Pytania, które się nie kończą”

Wydawca: Mazowiecki Instytut Kultury

Czuły barbarzyńca Press, 2017

 

znaczek

 

Katarzyna Wójcik

 

mur gortatAntyutopia, czy też dystopia, choć klasyfikowana jako rodzaj fantastyki, ma w sobie wiele cech literatury filozoficzno-politycznej. Taki właśnie jest Mur Grzegorza Gortata. Choć narracja prowadzona jest dwubiegunowo, na pierwszy plan wyłania się Nul, bohater mówiący w pierwszej osobie, pozbawiony pamięci i wtłoczony w sztywne ramy mocno zhierarchizowanego społeczeństwa, zamkniętego za tytułowym Murem. Wspinając się po drabinie owej hierarchii, Nul odkrywa okrutne mechanizmy, które sterują społeczeństwem; jednocześnie próbuje odzyskać pamięć i świadomość, czy też głębiej – tożsamość.

Książka Gortata skłania do refleksji nad tym, do jakiego stopnia człowiek może być wolny w społeczeństwie; prowokuje również rozważania nad sensem dążenia do idealnego modelu społeczeństwa, w którym każdy ma swoje określone miejsce, jest zrównany z innymi, a jednocześnie odizolowany od nich. Choć powieść to fikcja literacka, nasuwa się niepokojące pytanie: czy naprawdę jest to świat tak odległy od naszego?

 

Grzegorz Gortat, Mur, Wyd. JanKa, Warszawa 2017, ISBN978-83-62247-54-7

 

 

Pin It