Karol Czejarek

 

O najnowszej książce Jana Chruślińskiego

 

z chrobrza    Z przyjemnością przyjąłem zaproszenie, aby napisać kilka słów o twórczości pisarza, który niedawno otrzymał główną nagrodę literacką Festiwalu „Orły” 2016.  Należy podkreślić, że jest to Jego ogromny sukces, gdyż w jury tego konkursu zasiadał m.in. prof. Jerzy Bralczyk, a to przecież ma swoją wymowę! Korzystając z okazji, chciałbym Panu Chruślińskiemu szczerze pogratulować tej zaszczytnej nagrody, bo dostał ją za rzeczywiście niebywały talent prozatorski.

 

   Od chwili, kiedy przeczytałem jego  powieści, zwłaszcza: „Miłość i wojna” (też nagrodzona w konkursie literackim im. St. Żeromskiego) , a wcześniej „Starość zaczęła się wczoraj” i  potem „Z Chrobrza na wojenną ścieżkę” – stałem się również jego fanem. A ponieważ  jest On nadal pełen sił witalnych – wierzę, że jako literat, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Bo jak wiem – pisze nową powieść, która będzie miała nieco „przewrotny” tytuł: „Łapta go” (niedawny druk fragmentów na łamach portalu pisarze.pl).

    Krótko o  jego najnowszej książce:  „Z Chrobrza na wojenną tułaczkę”. To powieść, którą – w oparciu o dokumenty - autor poświęcił rodowi Zgrzebnickich, a szczególnie jej głównemu bohaterowi – Janowi, który był   dowódcą III  (przedwojennego) baonu 60. Pułku i brał udział w bitwach z  hitlerowskim najeźdźcą w 1939 roku. 

    Dlaczego ta powieść jest taka ważna? Ponieważ różni się od wszystkich innych,  znanych mi  wojennych powieści. Opisuje bowiem los człowieka, który wierzył w siłę obronną przedwojennej Polski. Tymczasem dotkliwie poznał gorycz porażki, mimo że mieliśmy „nie oddać nawet guzika”!

   Ta powieść opisuje los człowieka, który po kapitulacji Polski w 1939 - podzielił los tysięcy polskich żołnierzy (różnych stopni), przebywających od września 1939 roku aż do końca wojny w niemieckich Oflagach jenieckich, z których po latach niewoli wracają do kraju, nie wiedząc, co ich w tej nowej Polsce spotka. I tak, jak major Zgrzebnicki – wracają …w wypłowiałych zużytych mundurach i płaszczach żołnierskich …do totalnie zniszczonej Warszawy. Optymizm ogarnia ich dopiero wtedy, gdy widzą jak w tych gruzowiskach, w klatkach ocalałych pięter, wśród własnych i cudzych gratów „lęgnie się” nowe życie!

    Ta powieść jest szczególną lekcją historii Polski, która –  zwłaszcza, gdy próbuje się podważać dorobek ludzi ówczesnego czasu, w Polsce Ludowej – rozbudza wyobraźnię. Dla mnie jest to książka o niewydumanym patriotyzmie i człowieczeństwie, o odbudowie tamtej Polski, ponieważ INNEJ WÓWCZAS NIE BYŁO!

----------------------

„Z Chrobrza na wojenną tułaczkę”, Wydawnictwo „Ston 2” w  Kielcach,  2016r.

Karol Czejarek

 

Pin It