Katarzyna Wójcik

 

Matnia

 

DiavolinaHistoria to organizm złożony z wielu połączonych pajęczyną zależności jednostek ludzkich: większych i mniejszych, świadomych swojego w niej uczestnictwa i nieświadomych, katów, ofiar, błaznów i oszustów. Bez wątpienia, wszyscy jesteśmy w nią uwikłani. I bez wątpienia los współczesnej historii jest naszą wspólną rzeczą, choć chyba coraz mniej zdajemy sobie z tego sprawę.

 

Trudno o bardziej wymowne przedstawienie człowieka zaplątanego w Wielką Machinę Historii niż przyjaźniący się zarówno z artystami jak i politykami rosyjski pisarz przełomu XIX i XX wieku, uczestnik i świadek wielkich zmian dziejowych, który urodził się w Rosji carskiej, przeżył rządy bolszewików i umarł w ZSRR. Mowa o Aleksieju Maksimowiczu Pieszkowie, znanym lepiej jako Maksym Gorki. Jego postać jest osią mającej charakter pamiętnika powieści „Diavolina” Györgya Spiró i jednocześnie pretekstem do ukazania od środka mechanizmu działania aparatu władzy państwa totalitarnego.

Powieściowa historia Gorkiego zaczyna się w momencie, w którym wiąże się on z aktorką Marią Fiodorowną Andriejewą (będąc wówczas jeszcze żonatym z Kateriną Pawłowną, matką dwójki jego dzieci); jest to również początek znajomości z tytułową Diavoliną (narratorką pamiętnika), Olimpiadą Czertkową („Diavolina” to zitalianizowane zdrobnienie od jej nazwiska, kojarzącego się z ros. czertowką, czyli diablicą), gospodynią i przyjaciółką Marii Fiodorowny. Przez ostatnie ponad dwadzieścia kilka lat życia Gorkiego to właśnie Czertkowa będzie towarzyszką, powiernicą i pielęgniarką pisarza, by wreszcie stać się jego ostatnią miłością.

„Diavolina” to powieść nietypowa. Mimo że ujęta w formę pamiętnika, to treść zawiera niemal wyłącznie fakty historyczne: próżno w niej szukać opisów przeżyć wewnętrznych bohaterów czy pejzaży; ponadto postaci wcale nie kryją motywacji swoich działań. Takie bezemocyjne przedstawienie historii pokazuje, że w polityce istotne są nie emocje, a własne interesy.

Narratorka jest nader wnikliwą, analityczną, krytyczną i ironiczną obserwatorką, a ponadto świadomą manipulacji stosowanych przez władze. I tu postać Czertkowej stała się narzędziem dla Spiró: jej spojrzenie jest w istocie spojrzeniem męskim – twardym, trzeźwym, nie stroniącym od ocen i próbującym przewidzieć konsekwencje.

Przez dwieście stron książki przewija się nieprawdopodobny wręcz tłum postaci mniej lub bardziej powiązanych z Gorkim: polityków, pisarzy, malarzy, aktorów, przemysłowców, szpiegów… Konstantin Stanisławski, książę Gawriła Konstantinowicz Romanow, Lenin, Isaak Babel, Korniej Czukowski, Feliks Dzierżyński, Płatonow, Błok, Stalin… także „czarny charakter” w postaci szczególnie szkodzącego pisarzowi Grigorija Zinowjewa oraz wiodąca podwójne życie kochanka Gorkiego – Mura (Moura), czyli Maria Ignatiewna Budberg, zwana też „Matą Hari Stalina” (której najpierw ślub a potem rozwód z estońskim hrabią, by mogła uzyskać tamtejszy paszport, rzekomo sfinansował właśnie Gorki; u niego też poznała swojego późniejszego wieloletniego kochanka, Herberta Wellsa). Spora część goszczących na kartach książki bohaterów korzystała z gościnności pisarza i pozostawała przez kilka lub kilkanaście lat na jego utrzymaniu. W pierwszym mieszkaniu Gorkiego i Marii Fiodorowny mieszkało dwadzieścia osób w jedenastu pokojach (wyburzono ścianę między dwoma mieszkaniami). Gorki albo miał tak dobre serce, albo zwyczajnie nie mógł żyć bez otaczającej go świty (lub też była to forma zabezpieczenia się), że podobna liczba ludzi żyła na jego rachunek w zasadzie przez cały czas, bez względu na to czy przebywał w ZSRR, w Berlinie czy w Neapolu. Mało kto spośród nich nie donosił na pisarza. Ten otaczający go nieustannie tłum ludzi jednoznacznie świadczy o tym, że całe jego życie, każda chwila, było pod ścisłą kontrolą. Alosza (tak w powieści nazywa go Czertkowa) nie pozostawał im jednak dłużny: był doskonałym aktorem, potrafił zarówno zachować kamienną twarz jak i wzruszyć się na zawołanie. Jego postać budzi kontrowersje: choć krytykował politykę Lenina (także publicznie, w prasie), przyjaźnił się z nim, był jego doradcą i próbował wyciągać z aresztu uwięzionych pisarzy. Przez kilka lat przebywał za granicą, gdzie leczył się na gruźlicę (wyjechał na polecenie Lenina w 1921 roku); w międzyczasie został przez rosyjskie władze komunistyczne uznany za czołowego pisarza socjalizmu, przez długi czas zabiegano o jego powrót do kraju; kiedy wreszcie wrócił zgotowano mu powitanie godne co najmniej bohatera narodowego. Powieściowy Gorki ma wysoko rozwiniętą świadomość polityczną i społeczną. Zdawać by się mogło, że jego działania noszą ślady pewnej ironii: przeciwstawiając się reżimowej polityce Stalina, brał jednocześnie udział w akcjach propagandowych (m.in. redagował zbiór tekstów o budowie Kanału Białomorskiego), dawał się również wciągać w różnego rodzaju „gry” – jak choćby ustawioną wizytę w więzieniu (obozie) na Sołowkach, po której Gorki napisał apologetyczny artykuł wychwalający pomysł na „reedukację poprzez pracę”. Artykuł ten był zapłatą za uwolnienie Julii Danzas, pisarki i historyka religii oraz utworzenie Instytutu Medycyny Eksperymentalnej, który m.in. miał prowadzić badania w celu znalezienia leku na dręczącą pisarza gruźlicę. Gorki wymyka się jednoznacznej ocenie. Jego działania w powieści są w pewnej mierze równoważne: służalczość wobec władz była zapłatą za uwalnianie aresztowanych pisarzy.

Bohaterowie powieści Györgya Spiró znajdują się w stanie „wiecznego zdania na czyjąś łaskę”. Ich działania niekiedy zdają się absurdalne i groteskowe – patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, z oddalenia czasu, można zadawać sobie pytanie: jak mogli być tak zaślepieni, głupi, jak mogli się tak łatwo poddać? Demaskuje György Spiró w swej powieści-pamiętniku historię jako mechanizm-pułapkę, z którego człowiek nie może ani uciec ani z nim wygrać. Może natomiast oswoić teraźniejszość, widząc pewne analogie, identyfikując pewne zachowania i wydarzenia historyczne z wydarzeniami współczesnymi. Ustosunkowanie się do tego, co było w przeszłości pozwala spokojniej spojrzeć w przyszłość w nadziei na uniknięcie błędów.

 

György Spiró, Diavolina, Wyd. Czytelnik, Warszawa 2017, ISBN 978-83-07-03413-3

 

Pin It