Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Zmierzch Francji według Ciorana

o FrancjiW tym eseju najbardziej zdumiewająca jest nie przenikliwość Emila Ciorana, bądź co bądź już od dziesięcioleci klasyka myśli europejskiej, lecz fakt że „O Francji” napisał młody rumuński imigrant samym środku niemieckiej okupacji w Paryżu w latach 1941-1942. Młody Cioran potrafił dostrzec zmierzch ukochanej przez siebie cywilizacji francuskiej w warunkach radykalnie zamąconego pola obserwacji, dalekich od typowości płynnego, francuskiego bytowania. To tak, jakby opinię o tradycjach cywilizacji technicznej w Polsce wyrobić sobie w oparciu o jakąś nowinkę świeżo zaimportowaną z Zachodu na polskim gruncie, n.p. idealną taflę nowego odcinka autostrady, zamiast o zawstydzającą tradycję „polskich dróg”. Zaczyna Cioran od definicji kultury francuskiej, jakiej daremnie szukać gdzie indziej. Powiada, że to kultura „kosmiczna”, czyli „nie nieziemska, lecz ponadziemska”. „Co ukochała Francja? Style, rozkosze inteligencji, salon, rozum, drobne doskonałości. Innymi słowy: pierwszeństwo wyrazu przed naturą. Stoimy wobec kultury formy przesłaniającej moce żywiołów i rozciągającej nad każdym wybuchem namiętności powłoczkę przemyślnego wyrafinowania. Niemcy, Anglia czy Rosja to kraje genialnych dysproporcji. Brak im formy wewnętrznej, toteż ich losy współokreślane są przez kulminacje i braki, przez nadmiary i uspokojenia. Jedynie Francja rozwijała się regularnie od narodzin do śmierci. Jest to kraj najbardziej spełniony, który dał wszystko, co mógł dać, który nigdy nie zboczył z drogi, który zaznał średniowiecza, renesansu i imperializmu oraz upadku. To kraj, który wypełnił swą powinność. Kraj spełnienia”.

 

Andrzej Walter

 

Zniewalanie umysłów

 

Nie szkodzi kiedys zrozumiem   Czas podobno leczy rany. I jakże wiele powiedziano już i napisano o różnego rodzaju terapiach, panaceach, lekarstwach i sposobach wyjścia z przeżytych traum i wydarzeń ekstremalnych czasu minionego. Doprawdy wiele, i jakże to prozaiczne i banalne. Zło, ta jego zwichrowana anatomia, tak doskonale poddana rozbiórce na czynniki pierwsze poprzez choćby Hannę Arendt, nigdy nie postawiło jednak kropki nad i, i nigdy nie dokonało się jakby kompletnie, nigdy też nie zakończyło swej wynaturzonej opowieści. Zło wciąż się czai, przystaje za rogiem i wciąż czeka na swoją kolejną szansę. Stąd być może, ulegając zdystansowanej nim fascynacji, usiłuję na kartach literatury odszukać klucze do jego pojęcia, uświadomienia oraz zrozumienia. Do jego rozpoznania i nauczenia się jak nim walczyć, jak się go wystrzegać, jak nauczyć się z nim żyć tak, aby niweczyć siły przekraczające nasze pojęcie.

 

Arkadiusz Frania

 

Sobie-piekło, Sobie-raj

 

Dwoje na wzgorzu    Dwoje na wzgórzu Tomasza Marka Sobieraja to poezja z wewnątrz, z głębi gnębiącej „ja”, „wycisk” z życia. Nie ma w tej liryce naleciałości i przymieszek niewiadomego pochodzenia, lecz wionie przez nią dech człowieka, który swoje przeżył i nie bez rozterek wypełnia los. Poeta wspomina, nie znikając jednak z pola czytania, nie rozpuszcza się. Opowiada historie wyjęte w równej mierze z życia widocznego, co z podświadomości. Niektóre nieco dłuższe, niemal fabularne, narracyjne czy dyskutujące ciągi liryczne (np. Park Źródliska, Rozmowa z Józkiem Baranem) sąsiadują z tymi zespolonymi ze znikomością słowa (haikowe, z niewielką liczbą słów, np. Obfita rosa, Nagła ulewa, Przed nadejściem mrozów); w obu przypadkach wyrażony został jednak endo-świat łódzkiego twórcy.

Andrzej Wołosewicz

 

Zazdrość i poezja. O tomiku Uwięź” Pawła Kubiaka

 

Józef Chełmoński

Józef Chełmoński

 

Przede mną kolejny tomik poetycki Pawła Kubiaka. Nie będę przybliżał jego sylwetki, łatwo znaleźć informacje o poecie (internet, facebook, katalog Biblioteki Narodowej, antologie itd.) i o jego działalności w literaturze. Zajmę się Uwięzią”. Chyba to się odmienia, nie jestem pewien, jak przy wszelkich dość oryginalnych nazwach własnych. Czego dotyczy? A to już odsyłam ciekawskich do tomiku.

Zacznę od wiersza

Książki pod lupą - Czym jest czlowiek

Czym jest czlowiek

Click to download in MP3 format (9.96MB)


 

Książki pod lupą - A ja zem jej powiedziala...

a ja zem

Click to download in MP3 format (5.81MB)

 

Joanna Gil-Siemińska

 

Jarosław Zieliński i pokolenie 1971

 

powiedzialem wamKsiążka, jak pisze we Wstępie sam autor, jest „pierwszą próbą odtworzenia pełnej biografii Jarosława Zielińskiego – ursynowskiego pisarza, poety, informatyka, politologa i dziennikarza". Mikołaj Wachowicz poznał Jarosława Zielińskiego w czasach licealnych; nie byli przyjaciółmi, ale ich drogi wielokrotnie się przecinały. Książka nie jest opowieścią o samym Zielińskim, choć autor, rozmiłowany w twardej faktografii, z niezwykłą skrupulatnością rozlicza swojego bohatera z każdego dnia życia. Ukazanie postaci Zielińskiego na szerszym tle (głównie opowieści jego kolegów, a także po prostu rówieśników, już niekoniecznie znajomych, najczęściej tak jak Zieliński związanych z Ursynowem) jest, wydaje się, pretekstem do rozliczenia autora z własną, zarówno pokoleniową, jak i ursynowską historią. Tytuł Powiedziałem wam wszystko co wiem, zaczerpnięty z wiersza Zielińskiego, wydaje się chwilami wyznaniem Wachowicza, a podtytuł Jarosław Zieliński i jego pokolenie 1971 (kluczowy, a niemal niewidoczny na okładce) należy traktować absolutnie dosłownie: Zieliński i pokolenie 1971 to dwoje równorzędnych bohaterów książki.

 

Michał Piętniewicz


Poezja sympatyczna. O „Koleżankach mojej żony, czyli blogostanie_02” Michała Zabłockiego.

 

Pietniewicz Michal n            Po przeczytaniu Blogostanu_01, miałem dobre wrażenia, lektura wydawała mi się interesująca, chociaż przyznam, że ciężko mi było z początku się przyzwyczaić. Sam prowadzę bloga, z dość oszczędnie dozowaną regularnością. W przypadku Blogostanu_01, zastanowiła mnie kwestia, że tego rodzaju, mniej lub bardziej regularne zapiski na swoim blogu, czy stronie internetowej, mogą okazać się literacko płodne oraz interesujące. Blogostan_01, w porównaniu do drugiej części, był moim zdaniem nieco bardziej filozoficzny, bardziej problematyzował egzystencję, przez co dryfował w stronę szerzej pojętej ogólności oraz ogólnym rozważaniom o życiu jako takim, o życiu jako o problemie nie tylko do rozwiązania, ale chyba przede wszystkim do zapisania. Zapisania, dodam, w taki sposób, żeby je odpowiednio sproblematyzować, codzienność, każde, błahe zdarzenie, które przytrafiało się podmiotowi tych wierszy, było pretekstem do rozważań o tym zdarzeniu, próbie przyłapania życia, hic et nunc, oraz przedstawienia go w zwierciadle specyficznej refleksji. Refleksji nie tyle stricte filozoficznej, ale poetyckiej, przy czym słowo poetycki kojarzę tutaj z czasownikiem: problematyzujący. Zatem poezja problematyzująca rzeczywistość i pojedyncze istnienie, bohatera zmagań z tą rzeczywistością, tego w największym skrócie dotyczył chyba tom Blogostan_01.

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

 

Mahomet z głową psa na rondzie

strzaly w kopenhadzeZ ręką na sercu – kto z nas wiedział (wie dziś) kim jest Lars Vilks? Kto zna jego obrazy, rysunki, rzeźby, instalacje? Nikt. Kompletnie anonimowa postać. Tak by było. A dziś jest postacią znaną, być może tylko w Skandynawii, ale jednak znaną. Wystarczyła karykatura Mahometa z głową psa na rondzie. Tylko tyle i aż tyle. Jedenaście lat temu. Jedenaście lat piekła i ciągłych dyskusji. A może chęci zapomnienia?