Majka Żywicka Luckner - Bożena Kaczorowska - Akty niedonoszone (wyd. Anagram, 2016) 

 

akty niedonoszone       Jest to drugi tom autorki. Pierwszy wydany w 2013 roku: Punkt obserwacyjny, został przyjęty życzliwie przez krytyków, a sama poetka już wówczas znana, stała się znana jeszcze szerszej publiczności.

           Akt, to przedstawienie nagiego ludzkiego ciała w sztuce akt fotograficzny, akt malarski – jednym słowem akt artystyczny, ale i akt wiary, nadziei, miłości i żalu. W końcu akt miłosny, akt spełnienia.

       Donosić, to potocznie zużyć coś zupełnie, do końca. Rzecz donoszona jest już do wyrzucenia. Ale, donosić, to także przebyć ciążę prawidłowo, ale i urodzić, pozbyć się brzucha, zakończyć ten etap szczęśliwie.

Książki pod lupą - Niebotyki

Niebotyki

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

 

Książki pod lupą - Wojciech Chmielewski

Wojciech Chmielewski

Click to download in MP3 format (9.16MB)

Andrzej Walter

 

Fak maj lajf

 

fak maj

 

   Zbigniew Lebioda jest redaktorem naczelnym gazety „Tylko życie” i zapełnia w głowach pustkę tego świata złaknionym zaistnienia w świetle reflektorów szarym robotnikom codzienności. Jest jednocześnie wyjątkową kanalią, która nie cofnie się ani o krok przed odarciem z tajemnicy wszelkich tabu. Jak możemy przeczytać na rewersie okładki – „bo to działa na każdego. Władza, pieniądze, sława. Są ludzie gotowi zapłacić każdą cenę. I zapłacą”.

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Myślicie, że tam nie ma szczęśliwych dzieci?

 

moje cudowne dziecinstwoWiele, wiele lat temu spędziłem kilka dni w Aleppo. Ogromne arabskie miasto, niewiele osób zdaje sobie sprawę, że miało ono większą ilość mieszkańców niż Warszawa. Tysiące ludzi na ulicach, kierowcy jeżdżący jak wariaci, zapachy sprzedawanego na ulicach jedzenia, ogromny suk (targ), gdzie można było kupić wszystko, życzliwi ludzie. Czasami widziałem cywilów uzbrojonych w kałasznikowy, ale nie było ich zbyt wielu.

Oglądałem jakiś miesiąc temu zdjęcia z Aleppo. Morze ruin przypominających Warszawę po Powstaniu Warszawskim. Niewiele, jeśli cokolwiek, zostało z miasta, które widziałem.

Zdzisław Antolski

 

W STRONĘ ARKADII CZYLI POEMAT O MIŁOŚCI

 

stwarzanie swiata   Najnowszy zbiór wierszy kieleckiego poety, Zbigniewa Toborka, to zwrot w stronę natury, do wyśnionej krainy dzieciństwa. Jest to jednocześnie chęć zapisania świata, który już przemija. Zatrzymać świat, utrwalić ulotną chwlę – to odwieczne zadanie sztuki. Dzieciństwo poety nie było łatwe i bezproblemowe, jak sam pisze: „doznałem samotności, lęku i bezradności” – stwierdza w jednym z wierszy, ale pomimo traumy i przeżytego w dzieciństwie wypadku, kocha ten świat.

   W krytyce literackiej istnieje określenie „świat pierwszy”, które oznacza pierwsze doznania przyszłego artysty, powstałe w dzieciństwie. Dzieciństwo często określa późniejszego artystę. Tutaj rodzą się pierwsze zachwyty i wzruszenia, ale także doznania przykre, czasem przekraczające dziecięcą wytrzymałość.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Spod Paryża do Brukseli i odwrotnie

korespondencja 1970 2000Lektura tego tomu zaczyna się wybornie od znakomitego wstępu Iwony Hoffman, która wprowadza czytelnika w tę część świata intelektualnej powojennej emigracji polskiej na Zachodzie, której centrum stanowił ośrodek paryskiej „Kultury”, a którego koronnym dziełem był miesięcznik redagowany w latach 1945-2002 przez Jerzego Giedroycia przy udziale zespołu, najpierw, krótko, w Rzymie przy via Cesena, a potem w podparyskim Maisons-Laffitte. A następnie już kolejna satysfakcja intelektualno-estetyczna czyli korespondencja Jerzy Giedroyć-Leopold Unger, sama w sobie będąca panoramą życia politycznego (w szerokim tego terminu pojęciu) tamtych czasów, od Waszyngtonu, Paryża, Brukseli i Londynu, przez Warszawę, aż po Mińsk, Kijów, Wilno oraz Moskwę. Do fascynujących narracji obu korespondentów, do satysfakcji poznania niezliczonych detali, personaliów, zjawisk i wydarzeń, dochodzi przyjemność natury psychologicznej z obcowania z dwiema różnymi osobowościami: ostrożnego, chłodnego, zdystansowanego Giedroycia i dynamicznego, optymistycznego, witalnego Ungera. To osobowości tak silne i wybitne, że czuje się to nawet na papierze. Dla pasjonatów najnowszej historii Polski – lektura obowiązkowa. 

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Godność ponad wszystko?

lektorCzęść z Państwa może znać (ja nie znałem) tę prozę z ekranizacji Stephena Daldry'ego (nominacja do Oskara i Złoty Glob dla Kate Winslet, a oprócz niej David Kross i Ralph Fiennes w rolach głównych). Do połowy książki wydaje się, że to dziwna opowieść o młodym, piętnastoletnim chłopcu zakochanym w starszej o dwadzieścia lat kobiecie. Takie historie, choć rzadkie, zdarzają się (najlepszy przykład – obecny prezydent Francji). Ale…

Krzysztof Kwasiżur

 

Nazwij mnie - Tomasz! 

 

kos spiewa latoProstota – jeśli nie ma nic wspólnego z prostactwem, jest cechą pożądaną w poezji. Różewicz praktykował wykreślanie z wiersza wszystkich, zbędnych słów (jeśli treść stawała się niejasna - dodawał).

Małgorzata Żurecka właściwie w każdym zbiorze swoich wierszy uprawia tą szlachetną ascezę, czasem nawet porażający minimalizm, który zostawia czytelnika z otwartymi ustami “jakież to proste, a trafne, że też ja na to nie wpadłem!” (muszę rozłożyć siatkę/obojętności/na cięte słowa…(***))

W tomie “Kos śpiewa lato” takich haczyków jest wiele, przykładem niech będzie utwór bez tytułu, z którego zaczerpnąłem tytuł recenzji: