Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Gruba książka na wakacje

Lsnij morze EdenuWyjeżdżając na urlop zabieram zwykle bardzo grube książki. Tak było i teraz. „Lśnij, morze Edenu” ma 810 stron. Często zastanawiam się, po co ludzie piszą takie kolubryny. Mają za dużo czasu? Nudzi im się? Nie potrafią wypełnić swego życia czymś innym niż pisanie?

Wydawca na okładce napisał: „najlepszy pisarz hiszpański swego pokolenia”. Hmmm. Traf chciał, że na urlop poleciałem na Wyspy Kanaryjskie, a to część Hiszpanii. Postanowiłem przeprowadzić mały test. Ponieważ mieszkałem w prywatnych domach, zapytałem ich właścicieli o Andrésa Ibáñeza. Żeby nie popełnić błędu, pokazałem książkę. Trzech młodych ludzi w wieku 27–28 lat pokręciło głowami. Nie znali. Może w ogóle nie czytają? To możliwe. Ale jeśli to „Po prostu geniusz” (Miguel Dalmau, „La Vanguardia” – też na okładce), to wydaje się mało możliwe.

 

Z serii: Debiuty poetyckie roku 2017 - Daniel Madej

 

 

Andrzej Walter - Big Bang

 

   Oto czas odkrywania. Literackiej eksploracji. Choć wydarza nam się...

taka „Mała epoka”...

mala epoka   Piszę ten tekst w Wigilię roku Pańskiego 2017, a zatem to tekst niejako uświęcony, tak jak i nasz czas uświęcony bywa poezją, a czasami nawet ważnymi słowami, od których niełatwo się wyzwolić. Jednak tekst wigilijny powinien być postny. Może być pieprzny, ale powinien posiadać jednak jakąś dozę samoograniczenia, właściwie w kontraście do nadmiaru, który towarzyszy nam w naszej ułomnej współczesności.

 

 

Andrzej Mozga

Strefa ruchu

biegnij azPo prawej stronie poetyckiej skali ustawmy poezję stricte językową. Grudy, zawijające się nawzajem taśmy i zamglony obraz człowieka stojącego za wersami. Nie wiemy, czy lubi piżamy, jeździ na pikniki polskiego radia, jaki jest jego status towarzyski i egzystencjalny. Grasuje w pewnej rzeczywistości językowej, której prawdopodobnie użyje przy wyplataniu swojej twardej wikliny, stąd od biedy można pokusić się o wróżenie z wersów, będzie to jednak czytanie niczym z czarnego ekranu, po którym suną losowe kombinaty znaków. Po lewej stronie wykresu musi znaleźć się w takim razie miejsce dla poezji realizowanej poprzez język przezroczysty, który niczym psiak ma wiernie służyć oddawanemu środowisku i światu, ma służyć do wylewania swojego doświadczenia lub gotowania fantazji.

Książki pod lupą - Mikrotyki

mikrotyki

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

Książki pod lupą - Nieczułość

nieczulosc

Click to download in MP3 format (9.16MB)

 

rekomendacje spp 26 12 17

 

 

 

Piotr Müldner-Nieckowski

Wacław Panek: Przewodnik muzyczny

przewodnik muzycznyWacław Panek to postać doskonale znana nie tylko miłośnikom muzyki i samym muzykom, ale także dziennikarzom, nauczycielom, twórcom wszelkiej maści. Ukształtował niejeden pogląd i pomógł się rozwinąć niejednej osobowości. Uczy muzyki bez muzyki, a kiedy jest muzyka, uczy jej odczuwania i pojmowania (a może i rozumienia, o ile da się muzykę rozumieć; przy założeniu, że pojmowanie to niekoniecznie rozumienie takie jak w logice, bardziej więc czucie). Muzykolog, pisarz, dziennikarz, krytyk, publicysta muzyczny. Wydał 49 książek, a ta jest jubileuszowa, bo 50., i pobił wszelkie rekordy, gdyż łączny nakład tych dzieł przekroczył dwa miliony egzemplarzy. To druki zwarte, natomiast artykułów Wacława Panka krótkich i długich, a także prac naukowych z doktoratem o Janie Kiepurze na czele, nie da się zliczyć.

 

Zbyszek ikona Kresowaty

 

Chwile jako „Mgiełki” mogą być akordami snu?

 

          Przelatujące nieustannie przez naszą wyobraźnię impulsy, reakcje na bodźce zewnętrzne, czynią nas zawsze wyjątkowymi? – Nie wiemy o tym, dopóki nie zastanowimy się jak bije nasze serce..., aczkolwiek, każdy jest niepowtarzalnym medium w takiej chwili kumuluje obrazy – Nasze medium wciąż rejestruje samoczynnie, podświadomie porozumiewa się z percepcją świata, z abstrakcją kosmosu... Najciekawsze są doznania takich poblasków w śnie, a to działa jak lustro w „świetle dziennym”. Jung mówi: dusza człowieka w śnie blądzi jak pies ze świecącymi oczami... szuka swego... Poeta także jest jak błądzące sumienie, żywi się abstrakcją, składa jej cząstki... spisuje. Otóż każda twórczość artystyczna... poetycka doświadcza najbardziej pamięci, czasem przyszłej... przemieszcza się ciągle spod światła w mroki. Chcę powiedzieć o poetyce jakich dziś mało. To twórczość Anny Sołbut, poetka zdobyła się na miniatury bardzo pojemne, które odbiera sobie jak błyskotki, wyłuskuje je z pamięci przeżytej - to nowe wiersze, nowe zapisy. Wydała kolejny (siódmy) tomik poezji w Wydawnictwie BUK w Białymstoku, zresztą pięknie opracowany. To książka: pt. „Mgiełki”, oprawiona w twarde okładki, jakby chciała wraz z wydawcą, na długo zatrzymać te krótkie cenne strofy – zatrzymać w oryginalą formę literacką. Tutaj po przeczytaniu wierszy nasuwa się wrażenie, że są one podobne do aforyzmów, lub nawet haiku – Wcześniej w roku 2011 poetka wydała tomik pt. „Akordy snu”. Te dwa tomiki Anny chciałem omówić, podchodząc bardzo niezależnie do ich zawartości...

 

Józef Jasielski

 

Szekspir po huzarsku

 

weg square 300x300Nic mnie już nie dziwi w dzisiejszym teatrze. Może dlatego, że mamy do czynienia z programowym dziwowiskiem. Wybrałem się ostatnio do Teatru Szekspirowskiego w Gdańsku, który w ramach cyklu „Teatry Europy” zaprosił na gościnny występ Teatr Narodowy z Budapesztu z „Ryszardem III” Williama Szekspira. Spektakl mocno obsypany węgierskimi nagrodami; zaliczany do najlepszych spektakli w 2017 roku. Dodatkowo: odtwórca głównej roli został laureatem nagrody Krajowych Spotkań Teatralnych w Pecsu… Mało tego - nowoczesnego odczytania tragedii dokonali: najzdolniejszy reżyser młodego pokolenia i równie młody-zdolny dramaturg, który odważył się na równie nowoczesny przekład. Nowocześni młodzi-zdolni specjalnie się od siebie nie różnią. Ale jest okazja, żeby porównać tych węgierskich z naszymi. Tak pomyślałem i obejrzałem; pełen determinacji i nawet zazdrości, że sam nie potrafię tak zajeździć po huzarsku wielkiego Williama...Dlatego nie zostałem sławnym reżyserem; choćby na Węgrzech.

 

STANISŁAW GRABOWSKI

 

Marylin Monroe. Przy drzwiach jej ostatniego domu

widniał napis: „Moja podróż dobiegła końca”.

 

monroe            Jeśli chcecie sprawić komuś prezent, polecam najnowszą książkę o Marylin Monroe. Nosi tytuł: Marylin Monroe. Za kulisami. Jej autorką jest Michelle Morgan. Monroe, o czym mało kto nie wie, to ikona popkultury, jedna z największych gwiazd światowego kina, niezaprzeczalnie jego legenda. MM urodziła się, jak ks. Jan Twardowski, 1 czerwca, czyli w Dzień Dziecka. Zmarła w 36 roku życia. W ubiegłym roku obchodziliśmy 90. rocznicę jej urodzin. Z tej okazji ukazały się kolejne książki o aktorce, jedną z nich jest książka Michelle Morgan. Sięgam na półkę. Bogini. Tajemnice życia i śmierci Marylin Monroe; Metamorfozy Marylin Monroe; Blondynka; Marylin. Żyć i umrzeć z miłości; Marylin, ostatnie seanse; Marylin Monroe. Biografia; Skłócona z życiem. Intymna biografia Marylin Monroe; Rozważania psa Mafa i jego przyjaciółki Marylin Monroe; MM. Fotograficzna biografia; Marylin Monroe. Morderstwo zatuszowane… To tylko kilka książek poświęconych w całości aktorce i dostępnych w Polsce. Z braku miejsca podaję tylko ich tytuły. Wyjątek robię dla książki jej autorstwa pt. Marylin Monroe. Fragmenty. Wiersze, zapiski intymne, listy (2011). To intymne zapiski, nadto wiersze-myśli, wiersze wyznające jej filozofię życiową, zdradzające jej oczytanie, wiersze przynoszące zachwyt nad przyrodą, nicujące ludzkie relacje. Poezją MM zainteresowała się wcześnie i to zainteresowanie jej  nie minęło. Do końca zachowała wrażliwość na słowo, z czym łączyła bystrość umysłu, refleks i cięte riposty, jakie Michelle Morgan rozsiała w książce poświęconej aktorce. „Nic ponad intymność, ściszony głos, zapis sejsmograficzny duszy”, napisał krytyk o Fragmentach… Inny wspominał: „Miała instynkt i odruchy poety, ale brakowało jej warsztatu”. Może… Co wybrać z jej poetyckich refleksji?