Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Grzechem byłoby o nim zapomnieć!

grzesiuk krolWspomnienie z dzieciństwa. Który to mógł być rok? 1967? 1968? Rodzice kupili adapter „Bambino”. I płytę, longplay z piosenkami Stanisława Grzesiuka. „Czarna Mańka”, „Bujaj się Fela”, „Bal na Gnojnej”, „Ballada o Felku Zdankiewiczu”, „Komu dzwonią”, „U cioci na imieninach”, „Nie masz cwaniaka nad warszawiaka” – katowałem się tymi piosenkami, nie bardzo mi „podchodziły” (przecież był już big-bit!!!), ale – kto to dziś pamięta – o płyty wcale nie było łatwo. I ten Grzesiuk, początkowo jako pieśniarz, tkwił w mojej głowie przez lat kilka… Po „Pięć lat kacetu” sięgnąłem na pewno dopiero w szkole średniej. Obozy koncentracyjne to był temat w PRL-u obowiązkowy. Szmaglewska, Borowski, Nałkowska… Grzesiuk był inny, samoswój. Żadnego cierpiętnictwa, humor, przejście przez piekło bez biadolenia, z podniesioną głową. Nie było na co czekać, od razu sięgnąłem po „Boso w ostrogach”, a potem, tu już musiała być przerwa, po „Na marginesie życia”…

 

 

Wacław Holewiński

Pan na morawskim zamku

dziennik kasztelanaKasztelan, to pan na zamku. Także we współczesnych Czechach. Takim jest trzydziestopięciolatek Wiktor, który wyjeżdża z Pragi aby objąć „we władanie” zamek na Morawach. No tak, nie jest jego właścicielem, ma się nim opiekować, remontować, załatwiać oprowadzanie wycieczek, ale to on ma być tym najważniejszym. Wyjeżdża także po to aby ocalić swoje małżeństwo.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Śladami „Stawki”, śladami Hansa Klossa

stawkowy przewodnikWielcy miłośnicy i amatorzy rozmaitych zjawisk, między innymi w kulturze, często są po trosze fetyszystami, to znaczy poza fascynacją samym zjawiskiem jako takim, w jego finalnym kształcie, mają często potrzebę dotknięcia, „pomacania” jego źródeł, oboczności, substancji materialnej itp. Niejednokrotnie sama iluzja ekranowa nie wystarcza. Takiemu powiedzmy miłośnikowi kina sprawia ogromną przyjemność zetknięcie się z aktorem ulubionego filmu, dotknięcie scenografii, kostiumów czy znalezienie się w miejscu, gdzie film był kręcony. Sam podlegam temu prawu, więc przeżyłem wiele takich chwil i tęsknot.

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Bracia krwi

sympatyk„Trwa ewakuacja Sajgonu, pułkownik Braddock powraca do Stanów Zjednoczonych, jednak w trakcie ewakuacji przeżywa osobistą tragedię, jego wietnamska żona ginie w trakcie ostrzału Sajgonu. Po dwunastu latach dowiaduje się, że jego żona przeżyła i żyje wraz z synem którego urodziła podczas rozłąki. Braddock ponownie powraca do Indochin by stawić czoła okrutnym przeciwnikom i odnaleźć rodzinę.” Wiecie Państwo jakiego to filmu opis? Tak, „Zaginionego w akcji 3”. Rok 1975, operacja „Frequent Wind”, ewakuacja Amerykanów i niektórych Wietnamczyków z oblężonego przez komunistów Sajgonu… I mniej więcej tak zaczyna się powieść Viet Thang Nguyena. Na lotnisku ginie żona i córeczka Bona, jednego z bohaterów. Ginie rzeczywiście. Samolot, którym mieli odlecieć, zostaje trafiony pociskiem. Przylatuje kolejny i  jest ostatnim, który zdoła się wyrwać z nadchodzącej Apokalipsy. Został co najmniej milion tych, którzy współpracowali z Amerykanami, którzy za kilka dni, tygodni lub miesięcy wylądują w obozach reedukacyjnych albo… albo stracą życie.

Jerzy Orawski

 

Lech Lechowicz Historia fotografii część 1 / 1839-1939

– inny punkt widzenia?

 

lech lechowicz historia fotografii 2012Opowiadać o meandrach historii fotografii można na wiele sposobów, stosując różne kryteria, dobór i selekcję materiału.. W ostatnich latach pojawiło się w Polsce kilka znaczących pozycji zajmujących się podobną tematyką. Wszystkie są tłumaczeniami zagranicznych pozycji. Dość wymienić chociażby Historię fotografii światowej Naomi Rosenblum, Małą historię fotografii Borisa von Brauchitscha czy Historię fotografii – pracę zbiorową pod red. Juliet Hacking. Stricte polskie piśmiennictwo fachowe i naukowe traktujące o powszechnej historii fotografii nie zrodziło wcześniej takiej pozycji, jaką może pochwalić się w swym dorobku Lech Lechowicz.

Książki pod lupą - W pisarskim czyśćcu

W pisarskim czyśćcu

Click to download in MP3 format (14.44MB)

Wanda Nowik-Pala

 

 

SZTUKA ŻYCIA

qi            Tomik wierszy Liliany Abraham Zubińskiej „Qi” tchnie spokojem osoby głęboko przekonanej o tym, że odnalazła wreszcie właściwą drogę życia. Tytuł, tematyka oraz fakt, że sponsorem i wydawcą książki jest Polskie Stowarzyszenie Zdrowotnego Qigongu z siedzibą w Kielcach wyraźnie wskazuje, że autorka pozostaje pod wpływem starej chińskiej metody utrzymywania i przywracania zdrowia. Ukształtowała się ona w wyniku tysięcy lat obserwacji przyrody, zachowania zwierząt oraz wpływu poszczególnych ruchów ciała na zdrowie człowieka. Qi, czyli pierwszy człon nazwy, oznacza energię życiową, a gong wyjątkowe osiągnięcie, determinację i perfekcję w opanowywaniu sztuki długiego życia, tak więc podłożem tej metody jest przekonanie, że specjalne ćwiczenia w połączeniu z oddechem i koncentracją umożliwiają skuteczną walkę z dolegliwościami dnia codziennego, ze starzeniem się organizmu, z chorobami cywilizacyjnymi oraz brakiem energii.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

„Dwa na słońcach swych przeciwnych - Bogi”


modzelewski werblan polska ludowaJeśli Robert Walenciak jest nie tylko rozmówcą-moderatorem-spiritus movens w rozmowie obu bohaterów tej książki, nie tylko redaktorem ostatecznej wersji tekstu, ale także pomysłodawcą tego dialogu, to gratuluję mu potrójnie. Powstała rzecz wspaniała – na ponad pięciuset stronach fascynująca rozmowa Karola Modzelewskiego i Andrzeja Werblana, dwóch wybitnych protagonistów i dawnych antagonistów zarazem najnowszej historii Polski, ludzi z dwóch przeciwnych stron politycznej barykady i to barykady nie tylko w znaczeniu metaforycznym. Modzelewski, choć wychowany w środowisku komunistycznym, wszedł (bo już wszedł!) do historii Polski jako jeden z najwybitniejszych opozycjonistów, jeden z historycznych, charyzmatycznych przywódców „Solidarności”. Także jako jeden z ówczesnych solidarnościowych radykałów, bo to przecież jego słowa skierowane latem 1981 roku pod adresem przywódców PRL: „Bój to będzie ich ostatni”, krwawo szydercza parafraza słów z „Międzynarodówki”, spowodowały, że przez kraj przeszedł dreszcz grozy i nadziei zarazem. Werblan od roli asystenta Bolesława Bieruta (1954-1956) doszedł do jednej z najwyższych pozycji w kierownictwie PZPR, przy czym jego rzeczywista rola w charakterze sekretarza i członka Biura Politycznego KC PZPR przekraczała nawet te wysokie rangi. Swoją rozmową Modzelewski i Werblan obejmują czas od narodzin PRL, poprzez stalinizm, okresy Gomułki, Gierka, „Solidarność” 1980-81, stan wojenny aż po oddanie władzy przez przywódców PRL po Okrągłym Stole. Tym, co czyni tę rozmowę tak pasjonującą, jest fakt że obaj interlokutorzy, poza tym, że byli ludźmi politycznego czynu, byli i są także wybitnymi intelektualistami, obaj nawiasem mówiąc z tytułami profesorskimi w domenie historii. To dlatego ten portret epoki, którą odmalowują i komentują z takim rozmachem, jest tak bogaty, tak monumentalny i tak imponujący. Lektura to o tak wielkim ciężarze gatunkowym, a rozmówcy tak imponujący, że w tytule wyrwał mi się z piersi cytat z „Beniowskiego” samego pana Juliusza Słowackiego.