Lucyna Kukomska

 

Urodzinowy prezent

 

Filip WrocławskiZnakomity prozaik, dramaturg, jednym słowem twórca spod znaku Pegaza – Jerzy Przeździecki – otwiera przed nami strony swojej książki „Szał zamysłów”. Tegoroczne II wydanie tego dzieła, tym razem w Bibliotece Świętokrzyskiej, uzupełnione i poszerzone oprowadza nas po jego życiu poświęconym twórczości literackiej spinając je piękną klamrą 90 rocznicy urodzin. Swoją opowieść rozpoczyna od ukazania środowiska, w jakim żył i wzrastał, czyli Sosnowca i Zagłębia. Mamy okazję poznać stosunki społeczne tam panujące w okresie przed II wojną światową i w czasie okupacji niemieckiej jak również okres funkcjonowania Polski pod ścisłym nadzorem służb sowieckich. Były to lata, które niewątpliwie odcisnęły się trwałym piętnem na życiu autora, a do których na przestrzeni całej książki powraca. Szczególnie trudnym do zapomnienia jest okres powojenny, w którym szalała ubecja i wszechobecna cenzura. Autor doświadczył tego wszystkiego na własnej skórze. W opowieść swoją umiejętnie i oszczędnie zarazem, wplata sceny z życia rodzinnego i osobistego i ma rację gdyż nie wszystko jest na sprzedaż. Książka stanowi w zasadzie swoisty kolaż najprzeróżniejszych sytuacji wymuszanych przez życie i powodujących nieoczekiwane zmiany sytuacji, w jakie zostaje uwikłany. Opowiada niezwykłe historie dziejące się na Śląsku w czasie wojny, jak i po jej zakończeniu, często z krasnoarmiejcami w tle.

Katarzyna Wójcik

 

Matnia

 

DiavolinaHistoria to organizm złożony z wielu połączonych pajęczyną zależności jednostek ludzkich: większych i mniejszych, świadomych swojego w niej uczestnictwa i nieświadomych, katów, ofiar, błaznów i oszustów. Bez wątpienia, wszyscy jesteśmy w nią uwikłani. I bez wątpienia los współczesnej historii jest naszą wspólną rzeczą, choć chyba coraz mniej zdajemy sobie z tego sprawę.

Roman Soroczyński

 

Mąż i żona, czyli Fredro ciągle aktualny

 

Magda HueckelTeatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie wystawił na Dużej Scenie kolejną wersję sztuki Mąż i żona Aleksandra Fredry. Premiera spektaklu w reżyserii Jarosława Kiliana miała miejsce 18 maja 2017 roku. Jest to trzecia inscenizacja sztuki na deskach Teatru Polskiego. Pierwsza z nich, w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego, miała premierę 26 października 1949 roku. Kiedy czytam nazwiska aktorów grających w tym spektaklu (Jan Kreczmar, Janina Romanówna, Wieńczysław Gliński zamiennie z Czesławem Wołłejko, Justyna Karpińska), przechodzą mnie dreszcze! 4 października 1997 roku z Mężem i żoną zmierzył się – jako reżyser - Andrzej Łapicki. W spektaklu zagrali aktorzy młodsi, niż przewiduje stereotyp i być może to stało się przyczyną ambiwalentnego przyjęcia inscenizacji: zachwyty przeplatane były atakami. Opisywana w niniejszym artykule interpretacja jest, moim zdaniem, jednoznacznie pozytywna, ale najpierw trochę historii. Tym bardziej, że od prapremiery minęło 195 lat i chyba warto zadumać się nieco dłużej nad aktualnością utworu i twórczości Aleksandra Fredry w ogóle.

Andrzej Walter

 

Zaginiony świat

 

   Czy mogło być gorzej? Zawsze może być gorzej.

A jednocześnie, czy mogło(by) być lepiej?

 

moglo byc gorzej   Próżny trud akademickich rozważań okrywa oto tę jedną z najważniejszych książek jaka ukazała się ostatnio na naszym rynku wydawniczym. To książka – świadectwo, książka, być może pomnik, książka o człowieku - poecie w jego namiętności i pasji -  wyjątkowe, a jednocześnie niezbędne kompendium wiedzy dla badaczy historii literatury polskiej. Nienapisanie o tej książce uznałbym za grzech zaniechania. To książka o Marku Wawrzkiewiczu.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Krół wyklęty

moj przyjaciel krolJózef Hen jest ostatnim wielkim epikiem polskiej literatury. Po nim epiki w klasycznym tego słowa znaczeniu już u nas nie będzie. To pisarz-spadkobierca z gildii prusowsko-sienkiewiczowsko-żeromskiej i nie mam tu na myśli podobieństwa stylów, bo te u każdego z tych pisarzy są fundamentalnie różne, ani też nie stawiam znaku dokładnej równości co do skali talentów, bo to zawsze jest kwestią dyskusji. Mam na myśli pewien typ realistycznego pisarstwa, ukształtowany  w XIX wieku, najpierw we Francji, Rosji, Niemczech czy Anglii, a nieco później w Polsce, pisarstwa osadzonego w idei i praktyce ukazywania bogatej różnorodności świata, tworzeniu rozbudowanych opowieści osadzonych w samym jądrze historii lub współczesnego społeczeństwa, opartego na barwnej narracji, wielości wątków i postaci, na tworzeniu fikcyjnych, lecz niezmiernie sugestywnych światów, na bogatym rysunku psychologicznym, na silnym mimetyzmie, na intensywnym rysie emocjonalnym, na pasji autorskiej. Tymi cechami charakteryzuje się właśnie między innymi jedno z najwybitniejszych jego dzieł, „Mój przyjaciel król”, opowieść o ostatnim polskim monarsze, królu Stanisławie Auguście Poniatowskim. Intymny, osobisty w wybrzmieniu tytuł bardzo dobrze oddaje klimat tej opowieści. Traktując króla jako swojego przyjaciela, Hen tworzy kapitalny, bogaty, skrzący się bogatymi i subtelnymi odcieniami portret „króla Stasia” i jego epoki. Powieść ma charakter apokryfu, gdyż historia króla opowiedziana jest piórem fikcyjnej postaci Francuza Gastona Fabre. Narodowość narratora jest tu o tyle ważna, że jako cudzoziemiec może on spoglądać na Stanisława Augusta bez polskich uprzedzeń, kompleksów,  pretensji i pokazać króla jako imponującą, skomplikowaną, bogatą osobowość i postać na swój sposób wielką, nie króla-wojownika w typie Jana III Sobieskiego, ale wielkiego mecenasa kultury, który nie uchronił Polski od upadku, ale zostawił po sobie wielki testament kulturowy, który w większym stopniu przyczynił się do ocalenia idei polskości niż niejedno głupio rozpoczęte i tragicznie zakończone powstanie. Wielka literatura, pasjonująca epoka, wspaniała lektura. 

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

 

Pokochali go wszyscy

 

makuszynski o jednymKiedy w Googlach wpisze się imię „Kornel”, jako pierwszy pojawia się obecny wicepremier – Kornel Morawiecki, jako drugi bohater najnowszej książki Mariusza Urbanka – Kornel Makuszyński. Symptomatyczne…

Któż z nas nie zna jego książek? Czy w ogóle są w Polsce tacy? „Szatan z siódmej klasy”, „Panna z mokrą głową”, „Bezgrzeszne lata”, „Awantura o Basię”, „Szaleństwa panny Ewy”, ale przede wszystkim „Przygody Koziołka Matołka” i „Awantury i wybryki małej małpki Fiki-Miki”. Napisał zresztą książek bez liku, większość – swego czasu – zyskała popularność niezwykłą.

Urbanek strzela swoimi biografiami jak z karabinu maszynowego – prawie co roku nowa (Tuwim, Kisielewscy, Waldorff, Broniewski, Brzechwa, Nowak-Jeziorański, Wieniawa) i nieodmiennie widać, że „przerobił” temat dokładnie, że przeczytał wszystko co ważne, że dotarł do źródeł i świadków.

Książki pod lupą - Żywoty świętych poprawione ponownie

zywoty swietych

Click to download in MP3 format (9.16MB)

Kalina Izabela Zioła

 

Księżniczka z innej bajki

 

blekitna            Na Dolnym Śląsku, w Książu, znajduje się jeden z najpiękniejszych w Polsce zamków. Stara książęca rezydencja słynna jest nie tylko ze swej urody. Właśnie tam mieszkała na przełomie XIX i XX wieku słynna księżna Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, zwana potocznie Daisy. Do dziś opowiada się tam legendy o pięknej i dobrej pani, która próbowała zmienić na lepsze życie swych poddanych.

            Ta dobra pani stała się bohaterką biograficznej powieści wrocławskiego pisarza, Zbigniewa Niedźwieckiego Ravicza, który w książce zatytułowanej „Błękitna tożsamość” przywołuje znów do życia księżną Daisy. Opierając się na faktach, zawartych w pamiętnikach księżnej i historycznych zapiskach, tworzy barwną opowieść o delikatnej angielskiej róży, rzuconej nagle na kanciasty pruski bruk. Urodzona w Walii arystokratka, w bardzo młodym wieku wydana za mąż za pruskiego księcia, musi odnaleźć swoje miejsce w nowej dla niej rzeczywistości. A nie jest to wcale łatwe. Następuje zderzenie zupełnie innych kultur i obyczajów, angielska swoboda przeciwstawia się pruskiemu, wojskowemu niemal drylowi. Marzenia Daisy o cudownym życiu księżniczki z biegiem czasu stają się tylko nieosiągalną dziecinną bajką.