Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Ach ci Czesi…

mlyn do mumiiAch ci Czesi! Jakże im zazdroszczę ich literatury, poczucia humoru, odnajdywania cudownych skojarzeń, kpiny z tabu, rozumu wreszcie. Bo rozum do pisania prozy wybitnej potrzebny jest jak tlen do oddychania.

Nie mam pojęcia kim jest Peter Stančik, nie czytałem żadnej jego książki. Jedyne, co zdołałem wygrzebać to to, że „Młyn do Mumii” jest nominowany do tegorocznego Angelusa. Pewnie nie wygra, bo jak wygrać poważną nagrodę literacką za „mistyczny porno-gastro thriller z XIX wiecznej Pragi”? Tak strasznie chciałbym się mylić. No, niech wygra! Niech wygra, bo tylko wtedy ta fantastyczna książka ma szansę na szerszy odbiór. A zasługuje na to ze wszech miar.

Anna Maria Musz

Wiersz utulony w imię – o „Złodziejce głosu” Kaliny Kowalskiej

 

zlodziejka glosuNiejednokrotnie słyszałam opinie – zarówno niektórych krytyków, jak i czytelników – że nie lubią „wierszy o pisaniu”.  Poezja autotematyczna jest dziś być może w odwrocie; autorzy wprawdzie posługują się słowem jako narzędziem, ale rzadko czynią je tematem wierszy. Czas exegi monumentum minął chyba bezpowrotnie (i słusznie). Jednak twórcy nadal funkcjonują w języku, myślą nim, rzeźbią w nim, z jego pomocą odtwarzają lub przetwarzają rzeczywistość. I jak Kalina Kowalska w książce „Złodziejka głosu” przychodzą z daleka by zabrać głos, powiedzieć to, co mają do przekazania, a później odejść – i wrócić w kolejnym tomie. Klamrą takiego „przychodzenia” i „odchodzenia” są w „Złodziejce...” zdjęcia autorstwa Bożenny Bielskiej, które otwierają i zamykają książkę. Ale między obrazami to poetka zabiera głos. Jej podmiot liryczny sam nazywa się tłem bez tła – w tytułowym utworze mówi:

Książki pod lupą - Trainspotting zero

trainspotting zero

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

Krzysztof Kwasiżur

 

Owoce rymowania

 

literackie litchiWiersze rymowane uchodzą dziś za anachroniczne, niemodne i trącą myszką. Mam jednak wrażenie, że nie da się przejść – od prób pisania jakichkolwiek wierszy – do etapu pisania dobrych wierszy nierymowanych z pominięciem etapu pisania wierszy rymowanych. Niektórzy sztukę rymowania doprowadzili do perfekcji.

 

Twórczość Andrzeja Kędzierskiego jest mi znana od dawna; „Terra Poetica”, „Ogród Ciszy” i kilka innych miejsc, w których można do tej pory się natknąć na utwory tego autora, kazały mi szukać dalej, głębiej dłubać, dzwonić, dowiadywać się…

Autor ów nie od zawsze pisał, ale – jak sam twierdzi – od zawsze łapczywie pochłaniał zawartość książek, poezją zainteresował się stosunkowo niedawno.

W tym miejscu przypominają mi się słowa prof. Ryszard Biberstajna, nakładającego mi niegdyś do głowy, że debiut poetycki w wieku dojrzałym niesie za sobą mocny atut; za twórcą stoi całe doświadczenie życiowe i bagaż doświadczeń.

Stanisław Grabowski

 

 

CZY HEROIZM POPŁACA?

 

wymarsz do wielkiego swiataPo przychylnie przyjętym debiucie prozatorskim pt. Bez cenzury, jego autorka Mira Modelska-Creech nie zwolniła tempa. Jak pamiętamy, Bez cenzury to bezpretensjonalna opowieść o latach dzieciństwa i młodości pisarki na warszawskim Mokotowie. Urodzona w 1946 roku przeżyła wszystkie „etapy” Polski Ludowej, do końca nie potrafiąc się w nich odnaleźć. Pierwsze mocne wrażenia, jak powrót ojca ze stalinowskiego więzienia, wyprawy na Bazar Różyckiego, czy pierwsze zauroczenia miłosne, wszystko to oddała sprawnym piórem w swej pierwszej powieści o charakterze mocno autobiograficznym, co oczywiście nie jest zarzutem. Raczej trzeba się cieszyć, że ciągle przybywa nam nieocenzurowanych wspomnień z tamtych lat.

Wiesław Łuka

 

Nieważne, kto zabił – ważne, że się zabija

POKOT wyorany przez PŁUG…

 

pokot plakatA precyzyjnie: film Agnieszki Holland Pokot powstał z inspiracji powieści Olgi Tokarczuk Prowadź swój pług przez kości umarłych. Książka ukazała się prawie osiem lat temu i była nominowana do literackiej nagrody NIKE (dwie inne powieści  autorki dostały tę nagrodę, a laurów, w tym także zagranicznych, za liczne jej powieści nie zliczysz). Holland przyznaje, że od momentu przeczytania Pługa … myślała o przeniesieniu go na ekran. Tymczasem powieściopisarka wyznaje, że dwa razy  „podchodziła” do napisania scenariusza, ale dopiero wspólna praca obydwu mistrzyń (szesnasta po licznych skreśleniach, uzupełnieniach i przeinaczeniach) zaowocowała filmem.

Książki pod lupą - Bura i szał

Książki pod lupą - Bura i szał

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

Zdzisław Antolski

 

PRZEŻUWAJĄC CHMURY

katarynkiKatarzyna Miarczyńska z Chrzanowa, wydała imponującą książkę poetycką pt. „Katarynki”. Dzieło w twardych okładkach, na kredowym papierze, z rysunkami Iwony Wojnar-Kudaciak, zdjęciami Piotra Kłeczka oraz postscriptum, na które składają się głosy pochwalne Józefa Barana, Elżbiety Zechenter-Spławińskiej, Katarzyny Barskiej o raz Tadeusza Zawadowskiego. Właściwie, to dość pokaźny album na około 140 stron o formacie mogącym zmieścić dwa standardowe tomiki poetyckie. Na szczęście krój czcionki sugeruje, że są to prywatne zapiski, a sam zbiór wierszy jest formą pamiętnika. I tak jest w istocie.