Ludwik Filip Czech

 

W poszukiwaniu sedna

 

Poszukiwanie Wasilewski   Najnowsza książka Ryszarda Wasilewskiego nosi tytuł "Poszukiwanie". To zbiór 47 wierszy przeplecionych ilustracjami Sławomira Łuczyńskiego. Tytułowe poszukiwanie sugeruje zazwyczaj dalekie podróże. Te są wędrówkami przez kontynenty, miasta, krajobrazy. Czytelnik oczami wyobraźni widzi zdrożonego piechura z kompasem i mapą. Ale wiersze Wasilewskiego nie wpisują się w ten stereotyp. On wędruje w głąb, zerka pod powierzchnię, eksploruje wnętrza jak speleolog jaskinię. Tutaj krajobrazami są ludzkie defekty, wszystkie nasze lęki, bezradność wobec rzeczywistości. My, którzy "tkwimy na obrzeżach czarnej dziury"" codziennie wspinamy się na palce, by dostrzec nad jej krawędzią błysk nadziei /"Ciągłe próby"/.  Ten wiersz otwiera niniejszy zbiór, jest mottem dla pozostałych, kluczem dla uważnego odbiorcy. I dowodem na to, że podróże poety nie wymagają mocnych nóg, ale wnikliwego umysłu. Przytoczę wspomniany tekst:

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

 

Dobosz? Do zauroczenia…

ogrody smietnikiPrawie dokładnie cztery lata temu, startując z „Mebluję głowę książkami”, zrecenzowałem książkę Andrzeja Dobosza „Z różnych półek”. Byłem nią zauroczony. Kilka dni temu wszedłem do „taniej książki” u zbiegu Chmielnej i Szpitalnej. Wygrzebałem „Ogrody i śmietniki”. Nawet przez sekundę się nie zastanawiałem, zapłaciłem 12 złotych i dziś wiem, że to dobrze, bardzo dobrze wydane pieniądze. Żeby była jasność – nie uważam za żaden dyshonor, że czyjaś książka znalazła się w takim miejscu. Bo prawie każdego można tam znaleźć. Sam zresztą kupiłem tam swoje, wydane przed laty dramaty – od razu trzy egzemplarze (nie miałem w domu żadnego).

Andrzej Wołosewicz

 

 

Zaproszenie do innego świata – o tomiku „Garda” Sylwestra Gołębia

 

 

garda            Kilka wierszy Sylwestra Gołębia (www.pisarze.pl, wiersze tygodnia 08.05.2017) zaciekawiło mnie do tego stopnia, że chciałem przeczytać więcej, czemu dałem wyraz w stosownym wpisie, a ponieważ podałem adres dobra dusza (autor?) zrealizowała mój kaprys, moją zachciankę. Tak więc teraz kilka refleksji z całości, z 51 wierszy tomiku „Garda”. (Sylwester Gołąb gościł już u nas wielokrotnie, ale jakoś umknęły mi jego wiersze, za to teraz mam je zebrane.)

Pierwszego zachwytu nie zmieniam, ale teraz mogę go dokładnie opowiedzieć dorzucając kilka tonujących uwag.

Pisałem kiedyś, że nie lubię wierszy „napakowanych” i od razu nadarzyła się okazja, by skonfrontować te moje zastrzeżenia, bo Gołąb też oszczędny pod tym względem nie jest. Wiersze jego w przeważającej mierze są zbitkami krótszych kilkuwyrazowych, często jedno-dwuwyrazowych fraz, których połączenie autor zostawia czytelniczej wyobraźni, czasami tylko nanizując je na nitki krótkiej narracji. I ten sposób dominuje w konstrukcji, w „gramatyce” jego wierszy. Może to oczywiście rodzić pewne odbiorcze trudności, ale tutaj raczej tak się nie dzieje: Gołąb swoje „nizanie” robi na tyle dobrze, na tyle zostawia czytelnikowi miejsca interpretacyjnego, że – już po pierwszych kilku wierszach – moje czytanie przyzwyczaja się do jego sposobu pisania. (To właśnie mnie zaciekawiło po lekturze jego wierszy w rubryce  Wiersze tygodnia). Zacznijmy od mocnego akcentu:

Michał Piętniewicz

 

Metafizyka a rebours. Kilka uwag o „Niskich pobudkach”
Marcina Świetlickiego

 

niskie pobudki            Najnowszy tomik Marcina Świetlickiego ma tytuł Niskie pobudki.

Został wydany przez wydawnictwo EMG. Oprawa jest czarna, a na okładce białymi literami napisany jest tytuł. Oprócz tego, na tej czarnej okładce widnieje króliczek, któremu wystają nogi i tułów, a głowa jest schowana w cylindrze.

Ten króliczek chowa się, wskakuje do cylindra. Mistrz magicznych sztuczek może dokonać magicznego zabiegu sprawiając, że króliczka już nie będzie.

Andrzej Walter

 

Dziennik nostalgii

 

dziennik zdrady   „Po co żyjemy, skoro wiatr, zanim zdążymy unieść nogę, zmiecie nasz ostatni ślad. Przeszłość nie istnieje, przyszłość – wątpliwe czy nadejdzie. Czas powraca jak fala, wichura, która nigdy nie ustaje.”

 

[ Cieniem jesteśmy zaledwie, wiatrem, dymem ]

Książki pod lupą - Opowieść podręcznej

Opowieść podręcznej

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

 

Książki pod lupą - Moje cudowne dzieciństwo w Aleppo

moje cudowne

Click to download in MP3 format (9.16MB)

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

 

Wspaniały, anachroniczny poeta

kazimierz przerwa tetmajer biografiaKazimierz Przerwa-Tetmajer (1865-1940) wydaje się być nawet już od dziesięcioleci poetą zaprzeszłym, anachronicznym. Jeden z emblematycznych poetów Młodej Polski, poeta nawet w prozie, bo jego dylogia tatrzańska „Na Skalnym Podhalu” i „Legenda Tatr” czy epopeja „Koniec epopei” o polskim, krwawym, burzliwym i smutno zakończonym romansie z Napoleonem i jego armią, są właściwie młodopolskimi poematami prozą. Jego „zaprzeszłość” wyrażała się nawet w ponurej końcówce jego życia, gdy niczym zapomniany upiór, zbiedniały, chory fizycznie i duchowo, krążył po okupowanej Warszawie przełomu 1939/1940. On, przecież pierwowzór Poety z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, poeta miłości, mężczyzna namiętny i „romansowy”. On, czczony niegdyś niemal oficjalnym kultem, fetowany na uroczystościach, odbierający hołdy publiczne niczym wieszcz narodowy.

Książki pod lupą - Anna Nasiłowska

nasilowska anna

Click to download in MP3 format (11.14MB)