Arkadiusz Frania

 

Wierny, czuły i myślący

 

raj ktory widzialemJanusz Orlikowski to bezsprzecznie wierny powołaniu poetyckiemu aktywista, dlatego gdy z koperty wysunął się i oczom moim „ujawnił” egzemplarz Jego najnowszego zbioru Raj, który widziałem, poczułem niekłamaną radość. Więc jednak wiersz nie zginie, póki żyją osoby tak zdeterminowane i świadome celów literatury, jak twórca z Dobrodzienia.

Autor, co dość często podkreślam, przeszedł kolczastą drogę od zapatrzenia w bożka Przybosiowego (rozumiem przez to, dość umownie, teksty-rebusy wymagające odautorskiego wyjaśnienia, okołoawangardowe) do wypracowania formy wiersza już niespekulatywnego, lecz wiersza poetyckiego trafiającego przekazem myśli i emocji.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Twórca wytworny

film Janusz Majewski, to przede wszystkim wspaniały stylista i jako reżyser i jako pisarz. Twórca „Sublokatora”, „Lokisa”, „Lekcji martwego języka”, „Zaklętych rewirów”, „Sprawy Gorgonowej”, „CK Dezerterów”, stylowych nowel filmowych w rodzaju „Awatara”, „Ja gorę” czy „Markheima”, serialu „Królowa Bona”. Jako pisarz i cudowny gawędziarz - autor m.in. barwnych wspomnień z życia i z planów filmowych, „Retrospektywki” i „Ostatniego klapsa”. Mężczyzna wytworny, arbiter elegantiarum, człowiek wielkiej kultury umysłowej i estetycznej. Wybitny eklektyk, który nigdy nie przywiązywał się do tej samej tematyki, estetyki, do tych samych obsesji i dlatego jego filmy są tak do siebie niepodobne, jakby wyszły spod ręki różnych mistrzów. Tym razem on sam został bohaterem opowieści o sobie. Zofia Turowska pokazała Janusza Majewskiego przede wszystkim jako rasowego filmowca, człowieka stworzonego do planu filmowego, artystę o wyobraźni nieustannie pracującej, aby wszystko co wokół, zakląć w film. Bogaty materiał ikonograficzny dodaje tej fascynującej opowieści dodatkowego wdzięku. Gorąco rekomenduję lekturę.

Zofia Turowska – „Janusz Majewski. Film – kobieta jego życia”, wyd. Marginesy, Warszawa 2017, str. 415, ISBN  415 978-83-65586-73-5

--

Majka Żywicka Luckner - Bożena Kaczorowska - Akty niedonoszone (wyd. Anagram, 2016) 

 

akty niedonoszone       Jest to drugi tom autorki. Pierwszy wydany w 2013 roku: Punkt obserwacyjny, został przyjęty życzliwie przez krytyków, a sama poetka już wówczas znana, stała się znana jeszcze szerszej publiczności.

           Akt, to przedstawienie nagiego ludzkiego ciała w sztuce akt fotograficzny, akt malarski – jednym słowem akt artystyczny, ale i akt wiary, nadziei, miłości i żalu. W końcu akt miłosny, akt spełnienia.

       Donosić, to potocznie zużyć coś zupełnie, do końca. Rzecz donoszona jest już do wyrzucenia. Ale, donosić, to także przebyć ciążę prawidłowo, ale i urodzić, pozbyć się brzucha, zakończyć ten etap szczęśliwie.

Książki pod lupą - Niebotyki

Niebotyki

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

 

Książki pod lupą - Wojciech Chmielewski

Wojciech Chmielewski

Click to download in MP3 format (9.16MB)

Andrzej Walter

 

Fak maj lajf

 

fak maj

 

   Zbigniew Lebioda jest redaktorem naczelnym gazety „Tylko życie” i zapełnia w głowach pustkę tego świata złaknionym zaistnienia w świetle reflektorów szarym robotnikom codzienności. Jest jednocześnie wyjątkową kanalią, która nie cofnie się ani o krok przed odarciem z tajemnicy wszelkich tabu. Jak możemy przeczytać na rewersie okładki – „bo to działa na każdego. Władza, pieniądze, sława. Są ludzie gotowi zapłacić każdą cenę. I zapłacą”.

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Myślicie, że tam nie ma szczęśliwych dzieci?

 

moje cudowne dziecinstwoWiele, wiele lat temu spędziłem kilka dni w Aleppo. Ogromne arabskie miasto, niewiele osób zdaje sobie sprawę, że miało ono większą ilość mieszkańców niż Warszawa. Tysiące ludzi na ulicach, kierowcy jeżdżący jak wariaci, zapachy sprzedawanego na ulicach jedzenia, ogromny suk (targ), gdzie można było kupić wszystko, życzliwi ludzie. Czasami widziałem cywilów uzbrojonych w kałasznikowy, ale nie było ich zbyt wielu.

Oglądałem jakiś miesiąc temu zdjęcia z Aleppo. Morze ruin przypominających Warszawę po Powstaniu Warszawskim. Niewiele, jeśli cokolwiek, zostało z miasta, które widziałem.

Zdzisław Antolski

 

W STRONĘ ARKADII CZYLI POEMAT O MIŁOŚCI

 

stwarzanie swiata   Najnowszy zbiór wierszy kieleckiego poety, Zbigniewa Toborka, to zwrot w stronę natury, do wyśnionej krainy dzieciństwa. Jest to jednocześnie chęć zapisania świata, który już przemija. Zatrzymać świat, utrwalić ulotną chwlę – to odwieczne zadanie sztuki. Dzieciństwo poety nie było łatwe i bezproblemowe, jak sam pisze: „doznałem samotności, lęku i bezradności” – stwierdza w jednym z wierszy, ale pomimo traumy i przeżytego w dzieciństwie wypadku, kocha ten świat.

   W krytyce literackiej istnieje określenie „świat pierwszy”, które oznacza pierwsze doznania przyszłego artysty, powstałe w dzieciństwie. Dzieciństwo często określa późniejszego artystę. Tutaj rodzą się pierwsze zachwyty i wzruszenia, ale także doznania przykre, czasem przekraczające dziecięcą wytrzymałość.