Andrzej Walter

 

Moje wieczne Adagio

 

dziec krze

 

 

   Od tego nie da się uciec. Wybrzmiały już ostatnie takty Adagio, a muzyka, w mojej głowie gra nadal, bo taka jest chyba jej boska natura, natura raju, zwłaszcza tego utraconego, że zachwyt, być może, jest w stanie zrodzić nieskończone. Wznieca on także pojęcia nieskalane, takie jak - wieczność, jedność i trwałość - czasu, przestrzeni czy słowa. Sarajewo jest zatem w nas, jest we mnie od dzieciństwa, gdyż ku niemu wiodą wszystkie kręte drogi, które już przeszedłem, każda wyboista ścieżka, na którą się udałem i prowadzi tam każda nostalgiczna myśl oraz każde, wciąż niewyczerpane, źródło natchnienia. Oto mityczna kraina, onegdaj rozpoznana, odradza się i stymuluje – do działań, pasji, do pisania i do aktywnego życia. Do poszukiwań i do lektury.

Książki pod lupą - Egzorcyzmy księdza Wojciecha

Egzorcyzmy księdza Wojciecha

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

 

Książki pod lupą - Foucault w Warszawie

Focault w Warszawie

Click to download in MP3 format (9.16MB)

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Świat, który został wymazany z naszych głów

ponad czasemPierwsza refleksja po przeczytaniu tej książki: jakże mi brakuje właśnie takich książek! Mądrych, refleksyjnych, pełnych inteligentnych odniesień. Tolerancyjnych, otwartych na ludzi i ich osobiste historie.

Peter Singer jest australijskim uczonym. Etykiem, profesorem University of Melbourne i Princeton University. W Polsce nie jest zupełnie nieznany, trzynaście lat temu ukazała się u nas jego książka „Wyzwolenie zwierząt”. Przekonany jestem, że niewielu ją zna, niewielu pamięta. Nie ma to zresztą wielkiego znaczenia, bo „Ponad czasem” nie ma zapewne nic wspólnego z dorobkiem naukowym profesora.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Grażyna Hase – królowa polskiej mody

haseImię i nazwisko „Grażyna Hase” kojarzyło mi się w moim dzieciństwie i młodości w PRL z  jakimś blaskiem, splendorem, czymś odległym od codzienności, mitycznym niemal i trochę tajemniczym. Zwłaszcza „Hase” brzmiało mi w uchu jakoś wytwornie, cudzoziemsko, nietutejszo. I rzeczywiście, Grażyna Hase, królowa polskiej mody, bogini złotych lat mody polskiej była ucieleśnieniem tego świata, który kwitł w cieniu PRL-owskiej siermiężności, dzięki twórczej inwencji takich kobiet jak Grażyna Hase. I choć jako chłopak mało interesowałem się modą, a już damską w szczególności, a tym bardziej kulisami świata mody (co nie znaczy, że nie robiły na mnie wrażenia ładnie ubrane panie i panienki), to nazwisko „Hase” co rusz do mnie, szczeniaka, docierało, a to z telewizora, a to z radia, a to ze stron przypadkowo napotykanych gazet, a to z Polskiej Kroniki Filmowej oglądanej w kinie trochę z konieczności. Do tego dochodziło słowo „galeria” i ta triada słów-dźwięków – „Galeria Grażyny Hase” emanowała już wytwornością i lepszym światem do sześcianu. A że wizerunki Grażyny Hase rzadko widywałem, wydawała mi się postacią niemal mityczną, tajemniczą, enigmatyczną. Zdarzało mi się iż podejrzewałem, że ona nie istnieje, że jest jedynie jakimś tworem fantazji, wytworem mistyfikacji medialnej.

Jolanta Zarębska

 

Nostalgiczny Marek Sztarbowski

 

nostalgia4    Poewiki wymienia Marka Sztarbowskiego w haśle Sonet wśród kilku innych współczesnych sonecistów, i słusznie, bo jego sonet na to zasługuje. W Nostalgii, wydanej przez Miniaturę w 2017 roku, sonet pojawia się trzykrotnie, (Kosmiczny pył, Pestki i Rozkołysanka) obok pięćdziesięciu innych wierszy, podporządkowanych idei i tytułowi. Jest to drugi tom Marka po Zwierzę ci się, wydanym w 2008.

    W nocie biograficznej wydawca pisze: Marek Sztarbowski urodził się w 1958 roku w Warszawie, w której mieszka do dzisiaj. Jak każdy zodiakalny Wodnik nie lubi utartych schematów i ustalonych reguł. Ceni wolność i indywidualność, co przekłada się na jego twórczość. Przygodę z poezją rozpoczął dość późno, bo na przełomie XX i XXI wieku. Pisze w różnych stylach, ale przede wszystkim stara się nawiązywać do korzeni polskiej liryki klasycznej.

    W Nostalgii (wybór Jolanty Klimek) znajdują się różnego gatunku wiersze klasyczne a ledwo kilka białych. Na szczególne moje uznanie zasługuje villanella. Kto zmierzył się z tym gatunkiem, wie, jak trzyma ona w ryzach i dopomina się o rzetelność, dyscyplinę konstrukcji, jednak nade wszystko – o talent, by nie wydać się sztuczną, toporną rzeźbą w formie. Talentu zaś Sztarbowskiemu nie brakuje.

Irena Kaczmarczyk

 

Poezja w podróżach Waldemara Hładkiego

 

w podrozy    Autora tomu wierszy „W podróży”- Waldemara Hładkiego poznałam na 45.Warszawskiej Jesieni Poezji. Mieliśmy przyjemność czytać swoje wiersze w praskiej Galerii „Szuflada”na spotkaniu autorskim zorganizowanym przez Warszawski Oddział Związku Literatów Polskich. Stąd ze szczególniejszą uwagą przeczytałam poetycki zbiór, który mi ofiarował. Już sam tytuł sugeruje, że są to wiersze, które rejestrują i utrwalają wrażenia z odbytych przez Autora licznych i niezwykłych  podróży po świecie. Nowa Zelandia, Australia,Chile, Argentyna, Urugwaj,Tanzania, Kenia to tylko kilka z 50. zwiedzonych przez poetę krajów, którym poświęcił wiersze w tomie.

Książki pod lupą - Palamedes

palamedes

Click to download in MP3 format (15.49MB)


 

 

Książki pod lupą - Psy nad jeziorem

Psy nad jeziorem

Click to download in MP3 format (9.16MB)

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Polska bez retuszu

krotki bilansPolska transformacja w pigułce? A może polskie zaniechania przez ostatnie ćwierćwiecze?

Jakiś czas temu spotkałem autora „Krótkiego bilansu Polski tranzytowej”, powiedziałem, że ten wybór jego publicystyki jest zbyt szeroki, że gdyby był staranniej wybrany lepiej by tę Polskę pokazywał, że teksty o sprawach, których dziś nikt nie pamięta, niczego nie dają. Czytałem, czytałem, czytałem i zmieniałem opinię. To Żyszkiewicz miał rację, bo tylko w takiej obszernej relacji – ponad 130 tekstów, 560 stron druku – daje się jak w soczewce zobaczyć co się działo w naszym kraju, kto nim rządził, jakie mechanizmy decydowały o naszej teraźniejszości, ale i przyszłości, które z afer wynikały wprost z PRL-owskiej ugody z III Rzeczpospolitą, z miękkiego przejścia od nierozliczonej opresji do demokracji, której mechanizm już u zarania został naznaczony piętnem zgniłego kompromisu.