Andrzej Wołosewicz

 

Poetyckie s.o.s. Edyty Kulczak

 

 

wolosewicz

 

 

Zacznijmy od wiersza a właściwie od dwóch wierszy.

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Zginęli, bo byli Polakami

Zapomnianel ludobojstwoProfesor Nikołaj Iwanow, rosyjski historyk, dysydent, od lat mieszkający w Polsce, związany z Uniwersytetem w Opolu… Dziękuję, Panie profesorze… Ja i dziesiątki, setki, tysiące Polaków mamy wobec pana dług wdzięczności. Ogromny…

„Operacja polska” NKWD to wciąż tabula rasa, wciąż w niej więcej tajemnic niż tego, co wiemy. Zbrodnia, którą trudno z czymkolwiek porównać.

Michał Piętniewicz

 

Sutki i piersi. O tomie Magdaleny Gospodarek „Rekord szczęścia”.

 


Piętniewicz Michał
     Magdalena Gospodarek: szczerze pisze o seksie i miłości w tym swoim „Rekordzie szczęścia”.
Cały czas chodzi tam albo o pieprzenie, seks, albo o uczucia, które nastają wtedy, kiedy seksu nie ma. Więc jest to trochę monotematyczne. Ale dobrze napisane.
Ma talent dziewczyna, widzę taki zalążek, szansę jej poetyki: odrealnienie sytuacji rzeczywistych, przejście z tymi doświadczeniami trochę za lustro, nie całkiem, żeby nie zwariować, ale trochę.
Jakby ona doprowadziła do pewnej granicy ten seks i tę miłość, bo tam to już jest: pewna, mocna dykcja, cała miłością do mężczyzny przepełniona, w sumie jest to dość ciekawe.

Książki pod lupą - Portret młodej wenecjanki

wenecjanka

Click to download in MP3 format (9.16MB)


 

 

Książki pod lupą - Siedemnaście zwierząt

siedemnascie

Click to download in MP3 format (9.15MB)

ZBIGNIEW MAJEWSKI

 

WOKÓŁ POETY

 

Jestem glosem                Każdy z nas wie, co to jest ściana wspinaczkowa. Jeśli nie widział jej w realu, jak mówią młodzi, to z pewnością zobaczył ją np. w telewizji. I mógł podziwiać tych, którzy w ciągu kilkunastu sekund potrafią ją pokonać. A dotrzeć na szczyt można różnym sposobem. Po prostu przy wspinaniu trzeba myśleć, trzeba się też do niego przygotować. Ściana wspinaczkowa skojarzyła mi się jakoś z… poezją Jarosława Zielińskiego (4 I 1971–7 VIII 2012), kiedy zapoznałem się ze zbiorem „recenzji i szkiców o twórczości Jarosława Zielińskiego”, zatytułowanym Jestem głosem waszego świata

Zbigniew Ikona - Kresowaty

 

Czy na katharsis tylko krzyż?

 

po co komu           Sięgam do tomiku poetyckiego Jerzego Stasiewicza, poety z Nysy, bo mowa o krzyżu, błąkającym się po strofach poetyckich może być ciekawa, ale czy interesująca? – Spróbujmy zatem wejść w materię książki pt. Po co komu krzyż – to pytanie o narzędzie zbrodni Chrystusa, czyli będzie o zaangażowaniu? - Czy nie za bardzo szastamy dziś tym znakiem? - Książka to dramat w III aktach, w dalszej części - zbiór wierszy, dobrze wydany w oprawie z laminatu w wydawnictwie Komograf z serii  Literackiej Jazdy PKP w Warszawie 2015 r.  Po przeczytaniu pierwszej części dramatu (pod tym samym tytułem) - widzę, że poeta - dramaturg angażuje się w przeszłość, jakby nie chcąc się spóźnić na ocalenie. To dawne sceny życia na małopolskiej wsi powojennego ładu - bezładu, siermięga i cierpienie oraz krnąbrność ludzi i rodziny, czasy,  jakie oglądał wówczas młody duch. Patos swoich rodzinnych stron, w zapamiętanych obrazach, rozłożony w wyobraźni i pamięci dziś człowieka dojrzałego, w którym mocno ugruntowała sie pamięć.

Elżbieta Musiał o poemacie „Trzewiczek Amalii” Jana Tulika

 

Dukielskie Dziady

 

Trzewiczek AmaliiDługo zastanawiałam się nad aurą poetyckiego utworu Trzewiczek Amalii Jana Tulika. To ona wciąga w poemat. Sam początek wnosi powiew osobliwej namiętności o erotycznym posmaku zawieszonej ponad czasami. Nawet odległość przywołanych epok nie przeszkadza w zestrojeniu afektu mężczyzny do kobiety. Tą kobietą jest zmarła przed wiekami Amalia, a mężczyzną narrator z krwi i kości, którego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki pochłonęły dukielskie echa i mroczna tajemnica Amalii. I jej powab. A my, czytelnicy, jesteśmy świadkami poetyckiej ewokacji, bo oto rozgrywa się umarłych z żywymi obcowanie (podtytuł). Eros idzie tu pod rękę z Thanatosem.

Stefan Jurkowski

 

Poezja niekończących się możliwości

 

znak bez kropkiZnak bez kropki” - to tytuł najnowszego tomu Waldemara Michalskiego, na który składa ją się trzy części: „Lustro w dwudziestu odsłonach z epilogiem”, „Chopin” i „Wędrowne”.

Oto moje pierwsze skojarzenie, zanim jeszcze zacząłem lekturę: to znak nieograniczonej, nieskończonej, nie dającej się zdefiniować przestrzeni; szaleństwo słowa i wyobraźni. Bo też taka jest poezja autora „Tryptyku z gwiazdą”. Słowo i wyobraźnia stanowią tu główne tworzywo utworów. Michalski powiada w pierwszym wierszu otwierającym cykl „Lustro...”: