Zdzisław Antolski

 

Taniec miłosny wierszem

 

strofy erogenneNiezwykle udany zbiorek wierszy pt. „Strofy erogenne” opublikowała Katarzyna Pawłowska, krakowska poetka. Po lekturze tego zbiorku mogę śmiało powiedziec, że Kasia Pawłowska przejęła berło poetki erotycznej Marii Jasnorzewskiej-Pawlikowskiej. Jej wiersze charakteryzują się niezwykłą lekkością wyobraźni, a przy tym powagą tematu. Miłość w jej rozumieniu jest swoistym sposobem na udane życie, wszechświatem doznań i pragnień, ostatecznym życiowym spełnieniem i powołaniem. Niemal programowym wierszem jest „Mapa”:

 

Anna Maria Mickiewicz

 

Nowa książka Leszka Szymańskiego

 

wspomnienia bez mundurkaUkazała się nowa pozycja wydawnicza, to opowieść autora polskiego pochodzenia, zamieszkałego w Australii Leszka Szymańskiego Wspomnienia bez mundurka, Wydawnictwo Dreamee Little City, Orlando 2018.

Leszek Szymański rozpoczął publikacje wcześnie jako humorysta i nowelista, w 1952 r. Zaliczany jest do grupy seniorów polskich pisarzy emigracyjnych i należy do grona najstarszych, żyjących wychowanków słynnego warszawskiego Gimnazjum im. Batorego. W 1955 r. zdobył nagrodę na konkursie ZLP za opowiadanie o Mickiewiczu „Rogowy guzik”. Opowiadanie to znalazło drogę do Wypisów dla Klasy VI, gdzie figurowało przez wiele lat, mimo że autor był na czarnej liście cenzury. W przełomowym roku 1956 Szymański był założycielem grupy literackiej „współczesność” i redaktorem jedynego niezależnego pisma także o tej nazwie. Początkowo wyjechał do Indii, otrzymawszy Stypendium nagrodę ufundowana przez Teodora Parnickiego, gdzie spotkał Artura Koestlera i przy jego pomocy uzyskał polityczny azyl w Australii. Współpracował z „Kulturą”, „Wiadomościami” i innymi pismami emigracyjnymi. Jednak główna jego twórczość beletrystyczna i naukowo-historyczna jest w języku angielskim. Obronił pracę doktorską w Londynie w Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie. Publikował w pismach anglojęzycznych, czym zaznaczył swoje miejsce w literaturze brytyjskiej i australijskiej. Warto odnotować osiągnięcia pisarskie autora w amerykańskiej historiografii. Wydał monografię poświęconą Kazimierzowi Pułaskiemu. Ważna pozycja to również książka poświęcona „Solidarności”, która została uznana międzynarodowo. Szymański jest na emigracji politycznej i stał się seniorem polskich pisarzy emigracyjnych (tych politycznych). Polański, Hłasko, Henryk Grynberg i Szymański znaleźli się w tym samym czasie w Los Angeles. W roku 2007 Szymański został uhonorowany nagrodą im. Josepha Conrada w uznaniu dla wielu publikacji zarówno w języku polskim, jak i angielskim.

 

Krystyna Rodowska

 

 Perełka czyli kosmos

 

rodowska krystyna

 

   Prawdziwą „ perełką” wydawniczą jawi się książka-opowieść o osobie wybitnej i wielce zasłużonej tłumaczki literatury polskiej na język serbski ( wcześniej: serbo-chorwacki), Biserki Rajcić, którą niedawno gościł w Warszawie SEC.

Autorem książki, wydanej w r 2014 przez krakowskie wydawnictwo Universitas – a właściwie współ-autorem, jest Łukasz Mańczyk, absolwent scenopisarstwa w łódzkiej Filmówce , ( laureat nagrody im. Iłlakowiczówny za poetycki debiut i działacz społeczny: jest także radnym w jednej z krakowskich dzielnic)

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

 

Barokowy pasztet rzymski

niezly pasztetMomentu dotarcia do polskiego czytelnika swojej najwybitniejszej powieści, „Quer pasticciaccio brutto de via Merulana” (1957) Carlo Emilio Gadda (1893-1973) nie doczekał, bo i właściwie nie mógł doczekać, jako że ten moment nastąpił pół wieku (dokładnie 61 lat) po ukazaniu się jej w oryginale włoskim. I właśnie w aspekcie językowym tkwi przyczyna tego opóźnienia. W notce do wydanego w 1973 roku przez Państwowy Instytut Wydawniczy tomu opowiadań Gaddy „Pożar na ulicy Kepplera”, „Quer pasticciaccio brutto…” wzmiankowana jest jako pastisz powieści kryminalnej, antykryminał filozoficzny napisany w rzymskim, plebejskim dialekcie miejskim zwanym romanesco. Dziś dialektu romanesco raczej się w Rzymie nie uświadczy, podobnie jak świata, który Gadda opisał, ale nieprzeciętne trudności przekładowe pozostały i to one sprawiały, że przez lata nikt z polskich tłumaczy literatury włoskiej nie podjął się tego katorżniczego wysiłku.

 

Andrzej Walter

 

 

Powrót Szczęściarza

 

„Powrót Ulissesa. Wiersze wybrane” Davida Day’a

w przekładzie Tomasza Marka Sobieraja i Jacka Świerka

 

Powrot UlissesaPoezja amerykańska zaskakiwała nas już wielokrotnie. Poetów amerykańskich określano jako wizjonerów i buntowników. Beat generation była prądem ożywczym, skierowanym przeciw społecznej hipokryzji, łamiącym tabu i grzebiącym współczesnym ich dobre samopoczucie. Czy ten bunt nie był postawą efektu cieplarnianego, nadmiernego dobrobytu i chowu pod kloszem wynikającego z oszczędzenia Ameryce doświadczenia toczących się na jej terytorium dwóch krwawych wojen XX wieku oraz traum z nimi związanych? (Przecież Ameryka głównie na tych wojnach zarabiała...). Czy aby te wizje nie były tylko pewną pozą bardziej artystowską niźli artystyczną, i czy poza ta nie ocierała się o nieuświadomioną śmiałość formy nie za bardzo mającą pod swoją skórą cokolwiek nowego światu do zaprezentowania?

Michał Piętniewicz


Próba zaczarowania świata na nowo. O tomie Małgorzaty Kulisiewicz „Kot Wittgensteina”.


kot wittgensteina
     Nie przyszło nam żyć w czasach magii, nawet nie wiadomo, czy są ciekawe, może są?
Wypełnione ludźmi Bulwary Wiślane w Krakowie, jak sprawić, by odwiedzili antykwariat w słoneczną, majową pogodę? Jak sprawić, by przyszli po książkę? Czy w tych czasach chodziłoby zatem o spożywanie pokarmu i przyjemność pogody? I jeszcze: nielubiana praca, dzieci, zarabianie pieniędzy, małżeńskie kłótnie? Obojętność na to, co poetyckie. Wyklęcie poezji, przeklęcie poetów.

Książki pod lupą - Moja córka komunistka

Moja corka komunistka

Click to download in MP3 format (9.15MB)

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

Polski agent 007? Lepszy!

czerniawski polakCzęsto, nazbyt często łapię się na tym, że ja – a pewnie historię znam lepiej od 99 procent Polaków – i nie tylko ja „zgubiliśmy” gdzieś takie postaci jak Roman Czerniawski („Walenty”, „Armand”, „Hubert”, „Brutus”), jak pewnie jeszcze kilkunastu, kilkudziesięciu innych, którzy powinni być stale obecni w naszej pamięci. Ludzi, bez których II wojna światowa miałaby inny wymiar, inny przebieg. Ludzi, bez których bohaterstwa tysiące rodzin opłakiwałoby niepotrzebne ofiary. Tak, bo bez nich tych ofiar byłoby dużo więcej.