Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Ludzkość - dryfujący statek kosmiczny

w obronie wolnosci„Widmo krąży po krajach zachodu, rewolucja przeciwko otwartemu społeczeństwu” – tym zdaniem, parafrazą pierwszego zdania „Manifestu Komunistycznego” Karola Marksa rozpoczyna swoją książkę Ralf Fűcks. „W obronie wolności. Jak wygrać walkę o otwarte społeczeństwo” jest próbą zarysowania syntetycznego obrazu tego, co dzieje się w Europie i świecie, ze szczególnym natężeniem od dwóch-trzech lat, ale przecież generalnie już co najmniej od dekady. Jeszcze kilka lat wcześniej mogło się wydawać, że klasyczna od dziesięcioleci praca „Społeczeństwo otwarte i jego wrogowie” Karla Poppera należy już tylko do archiwum historii ludzkości. Archiwum pamięci tego, co było złe, lecz minęło. Dziś dzieło Poppera powinno być ponownie wydawane jako rzecz, która nabrała nowej, intensywnej, dla wielu niespodziewanej aktualności. Autor „W obronie wolności” ukazuje przyczyny i mechanizmy działania antyliberalnego frontu, nowy „Radical Chic”, Nową Prawicę, zwarcie między nowoczesnością i antynowoczesnością, ucieczkę w tradycyjne wspólnoty. Opowiada też o głównych ideologach tej fali, w tym o Aleksandrze Duginie, jednym z głównych liderów krucjaty przeciwko nowoczesności. Autor pokazuje, że demokracja pozbawiona bezpieczników mogła działać do czasu, gdy zaczęły słabnąć dwa jej podstawowe zworniki: liberalizm i lewica. Wyraźnie też wskazuje, że bardzo istotnym bodźcem, który wzmocnił falę, o której mowa, była wielka fala imigracyjna z Afryki i Azji w ciągu ostatnich kilku lat, kierująca się głównie do Europy i USA, a także kolosalna aktywizacja islamu na terenie tychże. Innym istotnym czynnikiem w tym procesie była aktywna rola Rosji i ją też Fűcks w swojej pracy naświetla. Autor odniósł się do protoplastów tego, co się dzieje, w tym do Carla Schmitta. Odnosząc się do jego „teologii politycznej” przypomina też, że manipulacje przy systemie demokratycznym w wykonaniu takich ludzi jak Trump, Erdogan, Orban czy Kaczyński, to bynajmniej nie nowinka w praktyce politycznej. Już za Republiki Weimarskiej wspomniany Schmitt zdefiniował demokrację tak, jak ją dziś widzą i praktykują wspomniani politycy, uznając ją nie za formę państwa, lecz za „mistyczną jedność między rządem a narodem. „Dyktatura jest demokracją: coś takiego nazywa się argumentacyjnym salto mortale. Staje się intrygujące, kiedy Viktor Orban uwzględnia dziś nowy punkt widzenia ideału „antyliberalnej demokracji”, w Rosji mowa jest o „sterowanej demokracji”, w Turcji Erdogan zaprowadza demokrację wodzowską. Demokracja stała się pojęciem zombi – zwykłą fasadą, za którą chowa się autorytarna dyktatura” – konkluduje ten wątek Fűcks.

 

Andrzej Walter

Zdarzyło się, a może nie

 

zdarzylo sie pierwszego wrzesnia   Trzy niespełnione marzenia. Trzy niezrealizowane życia... tak zaczyna się pewna znakomita powieść współczesna, w której słowacki pisarz przekonuje nas, że ... najpierw czyny miały sens. Granice między dobrem i złem były jasne i niepodważalne. Idee były wyzwaniem i posiadały moc wręcz magnetyczną. Młodość toczyła swoją wielką wojnę o lepszy świat. A wszystko to zawsze i wszędzie zweryfikował czas oraz ludzkie namiętności. Tudzież Marks i Engels do spółki z naśladowcami. Koło fortuny potoczyło się już potem utartym szlakiem. Bez fajerwerków, szaleństw i niespodzianek...

Książki pod lupą - Gmoch - Najlepszy trener na świecie

gmoch

Click to download in MP3 format (9.16MB)

 

Książki pod lupą - Szkarłatna głębia

szkarlatna glebia

Click to download in MP3 format (12.53MB)

Andrzej Wołosewicz

 

Wiersze wyrwane z kontekstu

 

wolosewiczPrzedstawiam trzy wiersze wyrwane z kontekstu. Z jakiego kontekstu? No jak to z jakiego, jak trzy to z potrójnego.

Pierwszy to ten, że pochodzą z Antologii 47 Warszawskiej Jesieni Poezji zatytułowanej „… i Wisła świeci jak latarnia…”, stąd je wziąłem a raczej wyrwałem z kontekstu, nienajlepszego, wiem coś o tym, bo jestem (współ)redaktorem tej Antologii, więc jestem też (współ)winny. Już się z tego tłumaczyłem (www.pisarze.pl , nr 25/18 (412) z 2.10.2018r), więc nie będę do tematu wracał. Wyrwałem wiersze Aldony Borowicz z tego antologijnego kontekstu, więc je… uratowałem! Tak, tak, to nie żart, Aldona pisze tam mało, że nie wiadomo kiedy wyda swój kolejny (piąty dopiero, jeśli dobrze liczę) tomik. Więc drugi kontekst, to kontekst pewnej poetyckiej oszczędności, skąpstwa wręcz, którym Aldona Borowicz zadziwia w dzisiejszym poetyckim wyścigu szczurów. Aldona nie szczurzy, co osobiście uważam za stratę, ale co ja tu mogę. No mogę wyrwać te trzy wiersze na światło dzienne, bo takim światłem jest nasz portal (antologia, z której wyrwałem wiersze Aldony, to jedynie może świtało lampki nocnej, niedużej lampki nocnej). Ten drugi kontekst ma dla mnie wymiar prywatnej klęski recenzenckiej, bo mam ostatni tomik Aldony z…2014 roku (ta data to informacja potwierdzająca owo skąpstwo poetki, poetki przecież już nie pierwszej młodości; dla wścibskich: jak koniecznie musicie, to zajrzyjcie do Wikipedii), więc trochę już nad nim siedzę. Dlaczego tak długo? Tu wkraczamy już w materię samej poezji Aldony Borowicz. I to jest trzeci kontekst, kontekst wynikający z poezji pięknej, dobrze czytającej się i… cholernie trudnej do interpretowania. Aldona pisze w jeden z tych sposobów, który wciąga, ale niczego nie ułatwia. Ciszę się z pływania w głębinach takiej poezji, ale spróbuj mądralo (to ja sam do siebie, niektórzy tak mają) coś o niej napisać, spróbuj mówić pływając. No, właśnie, może wiec najpierw popływajmy.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Powstanie Warszawskie – od pamięci klasycznej do „postpamięci”

powstanie umarlychTych, którzy zmęczeni i znudzeni inflacją tematyki powstańczej w mediach mogą z góry ulec uprzedzeniu i zniechęcić się do lektury tej książki upewniam, że mogą się nie obawiać – to nie jest kolejna, „tysięczna i pierwsza” sentymentalna opowieść o walkach powstańczych, o „nocach sierpniowych”, o powstańczych biografiach, dzielnych i ofiarnych sanitariuszkach itd. Marcin Napiórkowski opowiada o Powstaniu Warszawskim (dalej: PW) bez opisu którejkolwiek z potyczek i batalii powstańczych, bez żadnej sentymentalnej opowieści o „sanitariuszce Małgorzatce” z popularnej powstańczej piosenki i o jakimś młodym powstańcu zabitym pierwszego dnia zrywu, bez wymieniania nazw niezliczonych powstańczych oddziałów, bez dywagacji o poczynaniach dowództwa PW etc. „Powstanie umarłych” to rzecz o tym, w jaki sposób pamiętano o powstaniu od pierwszych dni po jego upadku aż po nasze obecne czasy (2014).

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

 

Gangster, kobieta nurek i rozbitek

Manhattan BeachZdarza mi się miesiącami nie trafiać na książkę wartą zauważenia. A teraz jedna po drugiej (jest też już trzecia i czwarta). Tym razem to „Manhattan Beach” Jennifer Eagan, amerykańskiej pisarki (rocznik 1962), autorki docenionej w 2011 roku (za inną powieść) m.in. Pulitzerem.

Czym jest „Manhattan Beach”? Świetnie skonstruowaną, świetnie też opowiedzianą historią trochę kryminalną, trochę gangsterską, trochę psychologiczną, trójki bohaterów: Anny, jej ojca Eddiego i Dextera Stylesa, gangstera, ale już też szanowanego, wżenionego w poważną rodzinę, właściciela dobrze prosperujących klubów w Nowym Jorku początku lat czterdziestych.

Eagan prowadzi swoich bohaterów przez kilkanaście lat, choć, jak napisałem, osią powieści jest kilka lat wojennych. Splata ich losy węzłami najmocniejszymi z możliwych: miłością, zabójstwem, potomstwem.

 

Jerzy Stasiewicz

 

Antologia pokoju – pomost między narodami

 

antologia pokoju okladka            Ciekawym przedsięwzięciem jakże potrzebnym w dzisiejszych czasach skonfliktowanym gospodarczo, religijnie i etnicznie świecie jest Antologia pokoju. W którym udział biorą trzy kobiety, matki i poetki. Polka Monika Maciejczyk (twórczyni w Polanicy Zdroju przy ul. Kamiennej 7 Saloniku Literackiego Różany Dwór. Gdzie spotykają się pisarze z różnych stron Europy. Prezentując swą twórczość w pomieszczeniach staropolskiego dworu. Tam igłę wbić trudno. Wiem bo kiedyś promowałem Powróciłem, publiczność, której zabrakło krzeseł siedziała na schodach, dywanie, parapetach ). Czeszka Vera Kopecka (organizatorka od lat Dni Poezji w Broumovie, kreująca świat literatury w pięknych salonach benedyktyńskiego klasztoru. Przekładająca poezję słowiańską na język czeski. Wydająca antologie).Niemka Monika Taubitz budująca twórczością i działaniem mosty pomiędzy dawną ojczyzną – Dolnym Śląskiem a nową w Meersburgu leżącym nad jeziorem Bodeńskim. Łączy te poetki umiłowanie wolności, pokoju, przywiązanie do ziemi ojców.

Książki pod lupą - Wyspa

Wyspa

Click to download in MP3 format (12.44MB)


 

Książki pod lupą - Z wyroku cara

Z wyroku cara

Click to download in MP3 format (9.16MB)