Zdzisław Antolski „DZIENNIK RECENZENTA”

 

TANIEC Z SOKRATESEM

 

Taniec z gwiazdami      Agnieszka Zięba-Dąbrowska to poetka już doświadczona, ma na swoim koncie wiele tomików poetyckich, a jej styl jest rozpoznawalny. W swoim najnowszym zbiorze zatytułowanym „Taniec z gwiazdami” za tło swoich rozmyślań obrała sobie antyczną sztukę Egiptu I Rzymu. W wierszu „Portret kobiety z epoki Flawiuszów” pisze: „Jestem oziębłym ptakiem / na grafice czasu…”, ale to chyba tylko kobieca kokieteria, bo właśnie poetka nie jest oziębła, jak bohaterka jej wiersza. Raczej odwrotnie, jej wiersze pełne są erotycznego ognia i piękna. Najlepiej to widać w wierszu „Kobieta z welonem (fragment malowidła z Villi Misteriów)”:

Książki pod lupą - Cukiernia pod Amorem

cukiernia

Click to download in MP3 format (9.15MB)


 

 

Książki pod lupą - Noc ognia

Noc ognia

Click to download in MP3 format (9.16MB)

Anna Błachucka

 

Jak o tych czasach opowiedzieć?

 

wnucek   Kto i jak ma prawo opowiedzieć o Polsce w czasach transformacji ustrojowej? Uważam, że każdy, kto żył w tym okresie, komu daty i wydarzenia wyryły w pamięci ślad. jedyny i niepowtarzalny zapis tamtych dni.

Włodzimierz Kłaczyński w książce zatytułowanej „Wnucek” wydanej w 2017 roku przez wydawnictwo PROFI-MED w Mielcu, decyduje się przedstawić nam specyficzne zesławienie zdarzeń, faktów z tych lat. podanych przez leciwą staruszkę, babkę Dzwoniatkową. ze wsi Łążek położonej gdzieś tam w południowo-wschodniej Polsce. Ten głos to nie dzwon, nawet nie sygnaturka, ale dzwoneczek, pojedynczy, acz na takich tonach, że kto książkę przeczyta, to dzwonienie w sobie odczuje i o spokój wewnętrzny będzie mu trudno. Będzie reanimował swoje przeżycia, będzie sobie wyrzucał, zarzucał, będzie szukał usprawiedliwienia dla siebie i bliskich, będzie się zastanawiał co powinien wtedy zrobić, a na co się zdecydował „dla świętego spokoju”, a co przyjął jako słabszy, jako ten niżej stojący w hierarchii społecznej.

Arkadiusz Frania

 

 

Ułożyć świat z liter: „b”, „o”, „l”, „o”, „n”, „i”, „a”

bolognaProwadząc misyjną działalność promowania literatur bałkańskich w Polsce, niezmordowana i konsekwentna do bólu slawistka Olga Lalić-Krowicka w drugiej połowie 2016 roku zaprezentowała czytelnikom w trzyjęzycznym słoweńsko-chorwacko-polskim wydaniu wiersze urodzonego w Nowej Goricy (Słowenia) Borji Bolčiny pt. Bologna. Oryginalna włoska nazwa miasta w tytule zbioru może sugerować pewien (inter)nacjonalny rys tekstów równoznaczny z wtopieniem się podmiotu lirycznego w miejscowy pejzaż i środowisko. Już bowiem liryk otwierający ten w istocie włoski tom przynosi opis sytuacji posiłku z nieodzownym parmezanem i adresowaną do Franko „w zielonej / fluorescencyjnej kurtce” (s. 63) wypowiedź na temat miejsca jednostki w historii i możliwości kształtowania jej przez człowieka.

Wacław Holewiński

 

Mebluję głowę książkami

 

mebluje-glowe

 

 

 

Recenzja książki, której nie ma

To pewnie najtrudniejsza recenzja, którą przyszło mi napisać. Bo książka znakomita, a przeczytać ją może dosłownie garstka znajomych autora. Nie, nie, to nie maszynopis czy wydruk komputerowy (albo PDF). Autor na dodatek nie jest debiutantem, jego poprzednie książki, zwłaszcza pierwsza „Lwowska noc” i „Scenariusze syberyjskie” zebrały rewelacyjne oceny, a i późniejsze „Tryhubowa” i „Tchnienie” znalazły rzeszę zwolenników. Ta książka fizycznie jest, leży przede mną, ma swój numer ISBN. Co jest więc nie tak? Dlaczego, skoro piszę, że znakomita, a Krzysztof Masłoń, który napisał  o niej na tylnej okładce wyraża się równie entuzjastycznie, nie ma jej w żadnej księgarni, nie wyśle jej Państwu żadna hurtownia, internetowy sprzedawca? Pytanie zasadne i chyba tylko w Polsce możliwa jest taka sytuacja, w której powieść bez wątpienia mająca zadatki na bestseller, krążąca w kilkudziesięciu egzemplarzach, nie znajduje potężnego wydawcy.

 

 

Wacław Holewiński

Nomada na bezdrożach

hostel narodowZ tą książką mam wątek osobisty, jakieś półtora roku napisał do mnie zupełnie nieznany mi człowiek, przysłał wydruk książki, prosił o pomoc przy wydaniu. Wydała mi się interesująca na tyle, że napisałem do dużego wydawcy. Bez efektu. Potem była cisza, a potem pani redaktor z Iskier zaczęła opowiadać mi o ciekawej pozycji, którą dostała do roboty. Zaczęła, nie musiała kończyć. Tak, to był „Hostel Nomadów”. Kilka miesięcy później poznałem autora, poetę Toposu, adiunkta na wydziale polonistyki Uniwersytetu Gdańskiego.

Artur Nowaczewski, jest wędrowcem. Co więcej, samotnym wędrowcem. Nie jest w tym odosobniony. Na szlakach całego świata można takich spotkać, ja sam poznałem kiedyś takiego Anglika w górach Taurus.

Rekomendacje książkowe Krzysztofa Lubczyńskiego

 

 

 

Powrót Gucia i Cezara

gucio cezarChwile ciepłych wspomnień z dzieciństwa spędzone nad tomem przygód Gucia i Cezara. Niewielkie, w standardowym formacie dla dzieci, książeczki ze wspaniałymi rysunkami wspaniałego i kultowego dziś artysty Bohdana i Butenko i cudownie naiwnymi „dialogami” Krystyny Boglar. Kupowałem je i czytałem od końca lat sześćdziesiątych, do początku siedemdziesiątych, choć wychodziły aż do 1975 roku (1968-1975). Tym, którzy je czytali, czyli czytelnikom z mojego pokolenia i trochę młodsi,  nie muszę ich szerzej przypominać, ale przecież znakomite Wydawnictwo Dwie Siostry wydające m.in. reprinty książeczek dziecięcych z moich czasów czyli m.in. z pierwszej połowy lat sześćdziesiątych wydało je nie tylko dla takich jak ja czytelników ale przede wszystkim dla dzieci współczesnych, dzisiejszych. Dlatego posłużę się krótkim, ale sympatycznym tekstem w którym Dwie Siostry napisały co zawiera ten tom, w który zebrało tamte „zeszyty” w całość, w jeden wolumin.

Andrzej Walter

 

Opowieści z piekła

 

dziewczyna o 7   Dawno nie czytałem książki, od której tak dalece i trudno było mi się oderwać. Mnóstwo książek wciągało mnie swego czasu wyjątkowo silnie, ale przyznaję nieco zaskoczony, że te ponad pięćset stron magnetycznie przedstawionej historii wessało mnie wręcz nieskończenie w swój krąg. Była to opowieść, przy której czas przestawał się liczyć, a aktualnie wyświetlana godzina czy pora dnia przestawały mieć jakiekolwiek znaczenie, nawet w kontekście jutrzejszych spraw oraz zadań. Już samo to świadczy bardzo wiele o tej książce. Ta książka to jednak coś więcej niż tylko sprawnie napisana, znakomicie opowiedziana i właściwie przedstawiona literatura. Właściwie niezaprzeczalne walory literackie, niezły warsztat, dynamicznie prowadzona narracja czy choćby zgrabnie stopniowane napięcie zeszły jakoś w tym przypadku na plan nieco dalszy. Książka ta bowiem, to jedna z ciekawszych opowieści o zjawisku, w zasadzie już fenomenie współczesnego świata jakim jest dziś Korea Północna.