Józef Jasielski

 

 

MADAME CURIE SPONIEWIERANA…

 

Żeby było jasne. Nie przepadam za rżnięciem piłą szkła i szarpaniem kota za ogon, czyli za dzisiejszą awangardą muzyczną. Nie wydaje mi się także, żeby ścisły naukowiec nadawał się na bohatera opery; co innego – artysta, słynny kochanek, czy jakiś wódz. Taki bohater musi mieć emocje „muzycznie” wpisane w życie i w profesję.

Eugeniusz Kurzawa i ich troje

 

Leszek Żuliński

 

Smuga Cienia

 

Mój zacny druh i przyjaciel, z którym rymuję się w wielu sprawach, Eugeniusz Kurzawa, wchodzi w smugę cienia, a raczej tkwi w niej aż po same uszy. Mężczyźni w wieku faustowskim szukają jeszcze jakiegoś pocieszenia, odurzenia, fatamorgany, Kurzawa jednak jakby przeskakuje ten etap ostatniej szansy (rzecz jasna: pozornej) i wychodzi naprzeciw schyłkowi. Pytanie: czy nie lepiej zostawić bieg losu samemu sobie, żyć hedonistycznie do samego końca, nie antycypując wiadomego końca i przyjmując „na klatę”, bez skargi, tę oczywistą perspektywę? No cóż, jedni wybierają zgodę, inni niezgodę, jeszcze inni zaciągają się haszyszem religijnej nadziei lub innymi mirażami albo w ogóle o tym nie myślą.

 

Lesław Adamczyk

 

Czy życie może być bajką?


         Sądzę, że większość czytających to tytułowe pytanie odpowie sobie, że, niestety, życie nie jest bajką. Tymczasem Dubravka Ugrešić, urodzona w 1949 roku, jako obywatelka Jugosławii, autorka powieści, opowiadań, esejów i szkiców krytycznoliterackich, odpowiada na to pytanie twierdząco. Tytuł jej powieści, wydanej w tym roku przez „Znak” w serii „Mity” brzmi właśnie „Życie jest bajką”.

 Ryszard Tomczyk

 

SKRZYPEK NA DACHU w Elblągu

 

 

         Od utworzenia w Elblągu teatru zawodowego mija jesienią 2011 r. 62 lata Do r. 1975 była to filialna scena Teatru im. S. Jaracza. W tymże roku po rezygnacji teatru olsztyńskiego z tej sceny i powołaniu województwa elbląskiego powstał w Elblągu już autonomiczny Teatr Dramatyczny, który pod dyrekcją i kierownictwem artystycznym Jacka Grucy zainaugurował w r. 1976 swoją działalność. Oficjalnie otwarto teatr niezapomnianą wystawą Balladyny Słowackiego w reżyserii Jacka Grucy. W r. 2007, więc już w okresie i z inicjatywy dyrektora Mirosława Siedlera Teatr Dramatyczny przyjął imię Aleksandra Sewruka, długoletniego dyrektora teatru olsztyńskiego.

Stefan Jurkowski

 

Pod czujnym okiem losu

 

     Rzadko się zdarzają wiersze, a nawet wydane już tomiki młodych autorów, które znamionuje pełna dojrzałość artystyczna oraz intelektualna. Młodość ma to do siebie, że odkrywa jakieś „nowe” rzeczywistości, wymyśla proch – przy czym chętnie odmawia wartości temu, co „stare”. Jest to poniekąd konsekwencja przerwania ciągłości literatury, podziałów środowiskowych, poczuciem misji uzdrawiania rzeczywistości, przeświadczeniem, że dopiero teraz, od nich, zaczyna się prawdziwa literatura. Jest to poniekąd zrozumiałe; takie zjawiska zachodzą zwykle przy pokoleniowych zmianach warty, ale może nie w tak ostry, czy nawet wynaturzony sposób, jak w Polsce ostatniego dwudziestolecia. A poza tym przekonanie o łatwości i dostępności pisania, o tym że czynić to może każdy, stworzyło w ostatnich latach chaos. Z jednej strony zaczął się zalew grafomańskich tomików pisanych przez staruszków, z drugiej zaś sztampowej radosnej twórczości adeptów zamieszczających swe utworki głównie na ogólnodostępnych portalach internetowych.

Ryszard TomczykRyszard TomczykKrzysztof Lubczyński

 

18 brumaire’a jako refren historii

 

     Niezależnie od tego, jak kto ocenia osobę Wandy Nowickiej i jej kandydaturę na wicemarszałka Sejmu – pozytywnie czy negatywnie, to jest w tym przypadku nieważne – ten nie może nie przyznać, że dwuetapowy przebieg jej wyboru był tak klasycznym, tak kanonicznym, tak wzorcowym, że aż niemal karykaturalnym przykładem mechanizmów „czystej”, „wydestylowanej” polityki. O godzinie X kandydatura Nowickiej odpadła w głosowaniu za sprawą dwudziestu bodaj niechętnych jej posłów Platformy Obywatelskiej, a poseł (i ex-marszałek) Stefan Niesiołowski agresywnym tonem zapowiadał w TVN 24, że ponownie zagłosuje przeciwko Nowickiej, jednoznacznie dając do zrozumienia, że uczyni tak z pobudek światopoglądowych. Mimika i timbre głosu posła Niesiołowskiego jednoznacznie wskazywały, że owe pobudki światopoglądowe są dla niego rozstrzygające. Kilka godzin później zagłosował na Nowicką wraz pozostałymi z dwudziestki, „przekonany przez premiera Tuska”. Zagadnięty przez reportera jednej ze stacji, przyznał to z lekkimi tylko oznakami konfuzji, w gruncie rzeczy w taki sposób, jakby chodziło o zamianę zamówienia w restauracji. Okazywanie zdziwienia takim handlem parlamentarnym było by przejawem naiwności, która nie przystoi osobie jako tako przytomnej, ale wspomniany casus był wyjątkowo ostentacyjny w swej jednoznaczności i wyjątkowo odległy od polityki rozumianej jako coś więcej niż arytmetyka. Gdyby tak się złożyło, że odpytywanym na te okoliczności posłem PO był ktoś bardziej umiarkowany, mniej katolicki niż Niesiołowski, jedynie efekt medialny byłby mniejszy, ale istota sprawy niezmieniona.

Lesław T.Adamczyk


Nowa książka Normana Devisa


Powszechnie znany na świecie autor, Norman Davies, w książce "Europa walczy 1939-1945 Nie takie proste zwycięstwo" podjął próbę zweryfikowania wielu mitów i poglądów dotyczących II wojny światowej. Każda ze stron uczestniczących w konflikcie napisała i utrwaliła swoją wersję historii. Państwa biorące udział w tej wojnie wychwalają własne zasługi, często pomijając sprawy dla siebie niewygodne. Przez takie podejście obraz wojny jest często bardzo wypaczony. Autor w swoim rewizjonizmie wydaje się niestrudzony. Stara się w swojej książce nakreślić jak najbardziej prawdziwy i obiektywny obraz II Wojny Światowej.

Krzysztof Lubczyński


Panorama czasu u Grynberga


Ponad 800 stron „Pamiętnika” Henryka Grynberga (ur. 4 lipca 1936 r. w Warszawie) wydanego przez „Świat Książki” jest lekturą znakomitą. Prozaik i eseista, autor m.in. „Żydowskiej wojny” (1965), „Zwycięstwa” (1969), „Życia ideologicznego” (1975), , „Kadisza” (1984), „Drohobycz, Drohobycz” (1997), „Prawdy nieartystycznej” (1997), „Memorbucha” (2000), „Uchodźców” (2004), od 1967 roku mieszka w USA. Jego literacką renomę potwierdziły trzy prestiżowe nagrody: im. Tadeusza Borowskiego, Fundacji Kościelskich (1966), Stanisława Vinzenza (1991).