Piotr Goszczycki

Ujawnianie prawdy

 

Najnowsza książka Piotra Gontarczyka „10 dzielnych ludzi” to okazja do poznania biografii ludzi, którzy nie poddali się, pomimo przemocy ustroju PRL pozostali nadal twórcami godnego formatu tylko po to, aby mogli prezentować swoją prawdziwość. W odpowiedzi na ich autentyczność przypomina mi się pewna anegdota: Pewien znany autor na koniec życia wydał książkę „jak żyć?”. Młody czytelnik podchodzi do pisarza po autograf i mówi: „Mistrzu powiedz mi, jak żyć?” Pisarz podpisał książkę i spoglądając spod dużych okularów powiedział: „W mojej książce nie znajdziesz odpowiedzi JAK tylko Z KIM ŻYĆ”. Tak, książka Gontarczyka zawiera nie tyle co biogramy, ale kwestionariusze, notatki służbowe oraz dokumenty ściśle tajne. Opowiadając historię 10 ludzi ( a właściwie to 11) wcale nie daje odpowiedzi jak żyć, jest tylko wskazówką jaką katorgę trzeba było przejść za cenę wolności ducha.

Piotr Goszczycki

Jedna duża wolność

 

Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie w zeszłym roku już po raz 18 zorganizował ogólnopolski konkurs literacki „Dać świadectwo”. Ubiegłorocznym owocem turnieju jest debiutancka książka Danuty Hasiak zatytułowana „Moja mała wolność”.

Wśród wierszy można zaobserwować pewne fragmenty cykli, np. „Podpatrzone, posłyszane” czy „Pół myśli, pół wiersze”. Świadczy to pozytywnie o dojrzewającym warsztacie autorki oraz lekkości formy a tym samym łatwości w przekazywaniu poetyckich treści.. Czasem są to rozmowy, rozważania czasem frywolny żart: „Nie buduj miłości/ z samych słodkości// wcześniej czy później/ dopadną cię mdłości” (Fraszka do sztambucha).

Krzysztof Lubczyński

Skąd się wzięła nowoczesność


Niektórzy powiadają, że wiek XX skończył się nie 31 grudnia 2000 roku, lecz już 4 czerwca 1989 roku,  w dniu zwycięskich dla „Solidarności” wyborów, które rozpoczęły proces demontażu realnego socjalizmu (tylko taki termin wydaje się być trafny w stosunku do tego co się wtedy stało, a nie używany bezmyślnie termin „obalenie komunizmu”, nikt tu bowiem nikogo nie obalał - odbył się zaplanowany demontaż ustroju w wyniku politycznego porozumienia). W tym samym roku miał też nastąpić, ogłoszony przez Marię Janion, ostateczny kres „paradygmatu romantycznego” w ostatnim romantycznym kraju świata, co dodatkowo zwiększa wagę tej daty. Tyle polonocentryści. Inni skłonni są przesuwać moment finału XX wieku o 12 lat później, na 11 września 2001 r., czyli  na moment terrorystycznego ataku Al-Kaidy na Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Można spotkać jeszcze co najmniej tuzin takich dat.

Krzysztof Lubczyński

Bigos austriacki


Tytułową „kaplicą” jest Polska, a ściślej – Polska mityczna, postrzegająca się w zwierciadle tradycyjnego patriotyzmu, z całym sztafarzem, instrumentarium jego emblematów, znaków, symboli, imperatywów i stereotypów. Tak odczytuję sens tytułu, może obok czy wbrew intencji autora, ale symbole, jak to symbole, nie są alegoriami, a zatem są wieloznaczne. „Wężem” jest „obcy”, główny bohater i pierwszoosobowy narrator powieści, niejaki Andreas Issli, mieszkaniec Krakowa, ale wywodzący się z rodziny o korzeniach austriacko-szwajcarsko-włoskich, a więc kundel, nawet jak na otwartą narodowościowo formułę CK Krakowa początku XX wieku.

Andrzej Wołosewicz

Jentys, argonautka literatury

 

Maria Jentys („Argonauci naszych czasów. O prozie polskiej (i niepolskiej)” ma swój niezrównany styl opowiadania o przeczytanych książkach: nie streszcza ich literalnie a jakbyśmy śledzili całą akcję, nie wytacza ciężkich krytyczno-literackich dział a dostajemy rozbiór i ocenę w jednym, nie przywołuje tła i zaplecza całej literatury a jednak pozwala nam książki, o których pisze dobrze na tym tle zlokalizować, umieścić, zobaczyć i - wreszcie – pisząc zwięźle, operując skrótem, niemal wykrzyknikiem mówi bardzo wiele, czasami mam wrażenie, że niemal wszystko. Rodzi to   n i e z w y k ł e  n i e b e z p i e c z e ń s t w o,  z którym przyznam, że rzadko się stykam, takie mianowicie: zadowolenie, jakie daje czytanie tekstów Jentys jest tak pełne, sycące, jako czytelnik jestem tak doposażony w wiedzę, odbiór, odczucia, że…  nie zawsze chcę (bo nie muszę!) sięgać po to, o czym autorka pisze!

Stefan Jurkowski

Trzecie wejście poetki

 

Aby lepiej odczytać wiersze zawarte w ostatnim tomiku Aldony Borowicz, pod frapującym tytułem „Ogniem otworzę drzwi”, wydanym po szesnastu latach od poprzedniego, warto sięgnąć do jej książek wcześniejszych – a nie było ich wiele. W 1978 r. zadebiutowała „Monologiem przed północą”, a potem – znowu po dwunastoletniej przerwie – ukazała się w Młodzieżowej Agencji Wydawniczej „A ta radość pierwsza” (1990).

Krzysztof Lubczyński

W krainie misiołaków

 

„Spiski. Przygody tatrzańskie” Wojciecha Kuczoka są najlepszą, jak dotąd, z jego książek. Debiutancki „Gnój” został wprawdzie uhonorowany prestiżową nagrodą literacką (2006) i dotyczył dramatycznego społecznego problemu schorzenia rodziny i domowej przemocy, ale był to przede wszystkim służący odreagowaniu krzyk bólu młodego człowieka.

Piotr Goszczycki

Podróże Poety

Dokąd zmierza Józef Baran podróżując to tu, to tam? W prezentowanej prozie, pisanej na wzór dziennika pojawiają się pytania natury egzystencjalnej i metafizycznej, doskonale znane wszystkim podróżnikom- reporterom, jako uboczny skutek obserwacji obcych nieznanych im miejsc. Dzieje się to dzięki osobistej wrażliwości autora na los lokalnej społeczności, na uroki krajobrazu, ale także dzięki temu, że podróżując, poznajemy siebie samych, o czym pięknie pisze przywoływany przez Barana w jego książce Ryszard Kapuściński: „Na własnej skórze przekonałem się o mądrości Herodota, że poznajemy siebie, poznając innych.