Andrzej Dębkowski 


Prawda o momentach bycia...

 

Jednym z najbardziej naturalnych sposobów na wyrażanie marzeń i lęków jest literatura. To nie przypadek, że dojrzewanie obfituje w pierwsze próby literackie, obrazy, spektakle. Kiedy jednak dojrzejemy, nie zawsze potrafimy obudzić drzemiące w nas inwencje twórcze. Jeśli i to się uda, nie znaczy, że będziemy mieli coś ważnego do powiedzenia. Bo literatura, to coś znacznie więcej, niż tylko ciągłe powtarzanie tych samych sloganów, poszczególnych obrazów i metafor ludzkiego życia. Literatura, to rytualne przedstawienia, ożywiane przestrzenią, wpisane w opozycję jasności mroku.

Janusz Termer



Oświęcimskie "szczęście" Zofii

 

 

Tadeusz Brzozowski    Leży przede mną niewielkich rozmiarów dwujęzyczna książeczka o wybitym czerwoną czcionką na białym tle okładki tytule: Chrystus oświęcimski - Christus von Auschwitz. Wydawcą jest Fundacja na rzecz Międzynarodowego Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu i Fundacja Konrada Adenauera w Polsce. Jej autorką jest Zofia Posmysz, znana z takich prozatorskich utworów jak m. in. słynna Pasażerka (1962), Wakacje nad Adriatykiem (1970), Mikroklimat (1975), Cena (1978), Ten sam doktor M. (1982), oraz scenariuszy, słuchowisk i reportaży radiowych. Pasażerka filmowana była, jak wiadomo, przez Andrzeja Munka, z pamiętną rolą Aleksandry Śląskiej. Film wszedł na ekrany, już po śmierci reżysera, w 1963 roku. Na początku wielkiej potem międzynarodowej kariery tego utworu (tłumaczenia na kilkadziesiąt języków) było emitowane w 1959 roku słuchowisko radiowe Zofii Posmysz Pasażerka z kabiny 45, przysposobione wkrótce dla teatru TVP, a zwieńczeniem adaptacja operowa dokonana w Rosji przez Aleksandra Miedwiediewa jeszcze w 1968 roku z muzyką Mieczysława Weinberga (wystawiana jednak dopiero w 2006 w Moskwie), a w międzynarodowej obsadzie, w reżyserii Anglika Davida Pountneya w 2010 r. miała okazję obejrzeć ją publiczność słynnego ekskluzywnego teatru operowego w Bregenz - Austria, a także w tej samej reżyserii, w 2011, miłośnicy opery w Warszawie i w Londynie.

Krzysztof Lubczyński

Wiek XIX żywy jak diabli

Niespełna dwa lata temu ukazał się fascynujący tom studiów literackich prof. Ewy Paczoskiej „Prawdziwy koniec XIX wieku. Śladami nowoczesności”. Autorka szkiców przeczytała raz jeszcze ważne dzieła prozy powieściowej XIX wieku, w tym z okresu polskiego pozytywizmu, poszukując w materii społecznej, technologicznej, psychologicznej, duchowej zalążków, zapowiedzi nadchodzącej epoki (odsyłam do szkicu poświęconego tej pracy pomieszczonego w portalu www.pisarze.pl).

Jerzy Granowski

Poetyka Liliany Prokopiak

 

Wczoraj umarła ostatnia topola” taki tytuł nosi debiutancki tomik poezji Liliany Prokopiak. Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie. Dlaczego? Otóż, spodziewając się czegoś prozaicznego, ot znowu ktoś wyciął drzewo, wpadłem w sidła zastawione przez autorkę. Wnikliwa obserwacja życia minionego, poczętego, bieżącego i zanikającego, z wykorzystaniem prostych środków stylistycznych, z wiersza na wiersz pobudzała moją wyobraźnię i ciekawość.

Józef Jasielski    


PIF – PIAF  !

 

     Zobrazowanie na scenie historii z życia sławnej postaci kusiło od wieków wielu dramatopisarzy. Pociągała barwna biografia, ale i względy typowo komercyjne. Królowie, politycy, naukowcy, artyści…byli i są rzucani na żer spragnionej buduarowej sensacji publiki. Ten los nie ominął też legendy francuskiej piosenki, Edith Piaf. Historię jej życia i kariery, od ulicznego „wróbelka” zbierającego datki do kapelusza po sceny Olimpii i Metropolitan Opera, wypełniały okresy dramatycznych wzlotów i upadków, a przede wszystkim rozpaczliwe poszukiwanie miłości, co tak mocno uwidoczniło się w jej piosenkach i licznych, ale krótkotrwałych związkach z mężczyznami.


Roman Soroczyński

 
Beatlesi i Queen z Wesołą wdówką

 

 

Osoby, które czytają wyniki sondaży – zwłaszcza politycznych, przedwyborczych – często przeżywają rozczarowanie, bo rzeczywiste wyniki wyborów znacznie odbiegają od nich.

Również organizatorzy plebiscytów przeżywają niepewność: Czy kryteria i kategorie zostały dobrze ustalone? Czy plebiscyt wywoła zainteresowanie? Czy jego wyniki nie będą kwestionowane?

Krzysztof Lubczyński

 

Wstęp do Mirona

 

Właśnie ukazały się dwie książki „mironowe”, „mironalia”. Rzecz o Mironie Białoszewskim czyli „Człowiek Miron” Tadeusza Sobolewskiego oraz „Tajny dziennik” samego poety. A jako że z arcymistrzem „życiopisania” mamy do czynienia, wypada dostosować się do jego elementarnych reguł. A zatem – otrzymawszy w tych dniach od krakowskiego Instytutu Wydawniczego „Znak” 270-stronicową rzecz Sobolewskiego i 900-stronicowy dziennik Białoszewskiego nie byłem jeszcze w stanie zapoznać się z tym drugim. Z lekturą Sobolewskiego sprawiłem się szybko, by mieć background do lektury „Tajnego dziennika”, którego omówienie zapowiadam na nieco później.

Jerzy Granowski


Refleksyjnie o książce "Opowieści po życiu" - Marty Gracz


      Życie doczesne, czy pozagrobowe, gdzie leży granica przejścia? A może to właśnie nasze życie jest lustrzanym odbiciem tego prawdziwego, spełnionego? Każdy z nas zastanawia się nad śmiercią i co następuje po niej. Czy jest to tylko pozorna granica przejścia w inne wcielenia, w inny wymiar czasoprzestrzeni? Czy będzie nam lepiej, czy też gorzej? Czy znajdziemy się w Niebie, Piekle czy w Czyśćcu. Co będzie się dziać z naszą Duszą?