Janusz Termer


Głowa Mistrza Jana z Czarnolasu

 

Wiadomo powszechnie, nie tylko z łacińskiego przysłowia (habent sua fata libelli), że książki mają swoje, jakże często złożone i nadzwyczaj nawet skomplikowane, losy. Ale przecież i ich autorzy także. Szczególnie gdy popatrzymy na biografie i dorobek twórców wieków minionych, tych ponadprzeciętnych, największych z największych (jak Szekspir w Anglii), przerastających wysoko osiągnięcia swoich współczesnych oraz całej swojej epoki, a czytelniczo żywych jeszcze i dzisiaj...

Krzysztof Lubczyński

Miłosz i jego Gamma

 

100 rocznica urodzin pierwszego z bohaterów książki Emila Pasierskiego, upływająca dziś, 30 czerwca, obchodzona jest na skalę niemal państwową. 100 rocznica urodzin drugiego, która minęła 27 listopada 2010 roku przebiegła w głuchym milczeniu. Nie tylko nie było o niej w mediach nawet najdrobniejszych wzmianek, ale i macierzysty Związek Literatów Polskich nie poświęcił jej uwagi, a jeśli nawet, to była ona niezauważalna. Pierwsza z postaci, to wielki poeta rangi światowej, wybitny eseista i prozaik, laureat literackiej Nagrody Nobla, kiedyś emigrant polityczny, dziś spoczywający w narodowym panteonie na krakowskiej Skałce - Czesław Miłosz.

Krzysztof Lubczyński


Przewrót majowy z okna młodej mężatki


Rzecz jest nienowa, przedwojenna, a i też ukazała się już bodaj na półkach księgarskich przed laty, w PRL oczywiście, kiedy to Magdalena Samozwaniec była jedną z najbardziej wziętych pisarek („Na ustach grzechu” choćby). Pełniła rolę swoistej Mniszkównej, choć Mniszkównej w wersji nie na serio, lecz w wydaniu pastiszowym. Publiczność czytająca złakniona była w latach 50tych, 60tych i 70tych opowieści z czasów Międzywojnia zwanego też II Rzeczpospolitą, bo były one odskocznią od niedoskonałości życia w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Ryszard Tomczyk

„RUMIEŃCE Z DRZEW” Wiktora Mazurkiewicza



Ryszard Tomczyk - KorzenieO utworach Wiktora Mazurkiewicza pisałem już w związku z jego poprzednimi edycjami poetyckimi  – Nadewszystkość i Migotanie w przedsionku.  Zbiór wierszy pt. Rumieńce z drzew”, na który składają się utwory z ostatnich lat, został poddany ocenie jury Konkursowego Fundacji Elbląg, prowadzącej od lat działalność na rzecz środowiskowych ludzi pióra. Przede wszystkim potwierdziły się poprzednie spostrzeżenia jurorów na temat autentyczności i osobliwości talentu Mazurkiewicza, jak i jego niezwykłej wrażliwości.

Krzysztof Lubczyński


Marai – artysta pokrzepiciel

 

Od kilku lat odkrywamy w Polsce pisarstwo Sandora Marai’a, wybitnego pisarza węgierskiego, który w 1989 roku popełnił, jako niespełna 90-letni starzec, samobójstwo na emigracji na Zachodzie. I ten fakt - późne odkrycie go przez czytelnika polskiego - na pewno w jakimś stopniu zmienia perspektywę odbioru prozy Marai’a. Tym razem otrzymaliśmy „Pokrzepiciela”, osadzonego w realiach kościelnego Rzymu u schyłku XVI wieku.

Krzysztof Lubczyński

Popularni, inwigilowani


Kilku już środowisk relacjom (w najszerszym tego określenia znaczeniu) ze Służbą Bezpieczeństwa PRL poświęcono artykuły i książki: pisarzy, naukowców, dziennikarzy, księży. Środowiska filmowe, aktorskie, reżyserskie, o dziwo, długo nie znajdowały swoich w tej materii egzegetów - poza epizodyczną sprawą znanego aktora Macieja Damięckiego, która znalazła się na łamach nieistniejącej już gazety „Dziennik” w roku 2007 i poza „zlustrowaniem” kilku kolegów aktorów przez Jana Pietrzaka w jego ostatniej książce.

Jerzy Granowski

Homo hereticus, czyli Piotra dysputy z Bogiem

 

Po przeczytaniu wierszy tomiku Homo Hereticus Piotra Prokopiaka odczułem wewnętrzny niepokój, niepokój o czytelnika. Czy on, aby poradzi sobie z niełatwym poetyckim przekazem, oscylującym na granicy życia i śmierci, głębokiej wiary i agnostycyzmu, czy też szeroko pojętemu heretyzmu? Nie każdy, bowiem potrafi tak jak Autor sprawnie poruszać się w zagmatwanej historii i filozofii społeczno-politycznej oraz religijnych przemian od krzyży i stosów inkwizycyjnych do współczesności. Autor już na wstępie, w wierszu pod tym samym tytułem, odnosi się do swego rodzaju symboliki, wywołując ducha czasów podczas słuchania kamieni getta, które były świadkami wielkiego dramatu, widzi dusze opuszczające ciała palone na stosie.

Krzysztof Lubczyński

Księga jak cokół

Gdy patrzę na ten opasły tom, który właśnie po raz pierwszy wziąłem do ręki, „serce roście”, że zacytuję poetę Jana z Czarnolasu. Chcę być dobrze zrozumiany – w pierwszym rzędzie mam na myśli rozmiary tej gigantycznej pracy – blisko tysiąc stron. Położona na biurku piętrzy się niczym postument pomnika. To krzepiące, że pośród jeremiad nad kryzysem książki i przepowiedni ostatecznego upadku czytelnictwa, wydaje się jeszcze tak grube książki, jak „Miłosz. Biografia” Andrzeja Franaszka, która ukazała się nakładem renomowanego, krakowskiego „Znaku”. Nie ma w tym sformułowaniu ani krzty ironii. Każdy, kto żarzy się miłością do ksiąg, zrozumie o czym piszę – o tej fizycznej niemal, zmysłowej przyjemności obcowania z książką jako jakością materialną.