Maciej A. Zarębski

 

     Ziemia Hajnowska z Chórami Cerkiewnymi w tle

 

Ziemia Hajnowska 7

 

   Przebywałem tam razem z żoną w dniach 12-15 maja 2010 roku, w związku z udziałem w XXIX Międzynarodowym Festiwalu Chórów Cerkiewnych w Hajnówce, na które zaprosił nas Mikołaj Michaluk, nasz swat z Czeremchy, pełniący w tamtych latach funkcję przewodniczącego Rady Powiatu Hajnowskiego.

   Do Czeremchy dotarliśmy późnym popołudniem 12 maja. Wieczór upłynął na rozmowach rodzinnych, politycznych (trwała kampania wyborcza na urząd prezydenta RP) oraz degustacji wódek: łotewskiej i białoruskiej, które Mikołaj przywiózł z ostatnich podróży służbowych. Tego wieczoru pamiętaliśmy także o 75. rocznicy śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego.

 

   Po śniadaniu 13 maja postanawiamy skorzystać z propozycji Mikołaja, by poznać Czeremchę i jej okolicę. Wyruszamy w stronę Połowców nad granicę polsko-białoruską.

   Po drodze utrwalam prawosławną cerkiew cmentarną w Stawiszczach, należącą do parafii Zubacze. Postawiono ją w roku 1965; nosi nazwę Cudu św. Michała Archanioła. Wezwanie świątyni nawiązuje do wezwania dawnej cerkwi parafialnej położonej w pobliżu Połowców, która po II wojnie światowej znalazła się w granicach ZSRR. Wokół niej cmentarz z licznymi grobowcami z polskimi i rosyjskimi napisami. Potem podjeżdżamy pod granicę w Połowcach, gdzie trwają prace przygotowawcze do rozbudowy przejścia granicznego. Następnie jedziemy w stronę Tokar, aby obejrzeć kościół pw. Podwyższenia Krzyża Świętego. Wzniesiony w latach 1934-35, w stylu narodowym, nawiązuje do drewnianych kościółków Podkarpacia. Jego projektodawcą był krakowski architekt Wincenty Wdowiszewski. Szczęśliwie ocalał w czasie ostatniej wojny, stanowiąc obecnie cenny obiekt zabytkowy. Jest miejscem kultu mieszkańców wsi, sięgającej tradycją wieku XV, kiedy to król Kazimierz Jagiellończyk nadał ją rodzinie Olechnowiczów. W okresie późniejszym posługiwała się ona nazwiskiem Tokarzewscy.

   Wracamy do Czeremchy Wsi, gdzie zatrzymujemy się przed drewnianą cerkwią cmentarną pw. Świętych Kosmy i Damiana, zwaną także pod wezwaniem św. Proroka Eliasza, wzniesioną w 1797 roku, oraz przed kościołem parafialnym rzymskokatolickim pw. Najświętszej Marii Panny Królowej Polski. Kościół erygowany w roku 1957 służy 500-osobowej diasporze katolickiej wsi, liczącej ponad 3 tys. mieszkańców. Kolejnym przez nas odwiedzanym obiektem jest Cerkiew Matki Boskiej Miłującej, znajdująca się w Czeremsze przy ulicy Szkolnej. Pełni rolę cerkwi parafialnej. Erygowana w marcu 1986 roku przy cmentarnej cerkwi Świętych Kosmy i Damiana w Czeremsze Wsi. Budowę cerkwi poświęconej atoskiej ikonie Matki Bożej Miłującej rozpoczęto w 1987 roku, a zakończono w 1995. Wówczas została konsekrowana przez metropolitę warszawskiego i całej Polski – Bazylego. We wnętrzu świątyni zwraca uwagę swym bogactwem i ciekawą architekturą czterorzędowy ikonostas autorstwa Michała Wojtowicza z pobliskiego Bielska Podlaskiego. Freski zostały wykonane przez artystów ukraińskich. Dużą estymą cieszy się także ikona św. Katarzyny, patronki kolejarzy. Wszak Czeremcha jest osadą, która swój rozwój zawdzięcza kolei. Nic dziwnego, że koniecznie chcę obejrzeć stację kolejową (5). Nie prezentuje się okazale. Widać, że czasy świetności ma już za sobą. A przecież swój rozwój po roku 1906 Czeremcha zawdzięcza kolejnictwu. Wówczas na przecięciu wybudowanej linii kolejowej Wołkowysk – Siedlce z istniejącą od roku 1873 linią Brześć – Białystok i powstałego węzła kolejowego utworzono osadę kolejarską. Początkowo nosiła nazwę Czeremcha Osada, w odróżnieniu od Czeremchy Wsi. Do II wojny światowej i w pierwszych 40 latach po jej zakończeniu Osada dzięki kolejnictwu dynamicznie się rozwijała. Powstawały nowe budowle: osiedla mieszkaniowe, ośrodek zdrowia, centrum kultury. Po okresie tzw. transformacji doszło do powolnej likwidacji węzła kolejowego, a ostatnio zamknięto stację kolejową. Likwidacja kolejnictwa w Czeremsze była oczywiście decyzją polityczną. W nie najlepszych nastrojach wracamy do domu swatów. Jeszcze zatrzymujemy się na chwilę wypoczynku nad zalewem rzeki Nurzec w Repczycach, leżącym już na terenie gminy Kleszczele. To ulubione miejsce rekreacyjne okolicznej ludności oraz letników, coraz częściej przybywających nawet ze stolicy.

   Po obiedzie wyruszamy w towarzystwie swatów do Hajnówki na kolejny (trzeci) już dzień Hajnowskich Dni Muzyki Cerkiewnej. Parkuję przed Hajnowskim Domem Kultury, w pobliżu soboru Świętej Trójcy, gdzie odbywają się przesłuchania chórów (ta piękna cerkiew prawosławna, wybudowana według projektu prof. Aleksandra Grygorowicza z Poznania, została oddana do użytku w 1992 roku). W Biurze Festiwalu odbieram akredytację dla siebie i małżonki i po chwili całą czwórką zajmujemy miejsca w soborze. Punktualnie o 16.10 rozpoczynają się występy festiwalowych zespołów, w tym chórów: z Preszowa, Winnicy, Krasnogorska, Łucka („Wołyńskie Dzwony”) oraz zespołu Pieśni i Tańca Sił Zbrojnych Białorusi. Wszystkie występy wspaniałe; mnie osobiście najbardziej przypadł do gustu chór z Białorusi. Ok. 18.30 wracamy do Czeremchy. Przy kolacji wymieniamy wrażenia, degustujemy potrawy regionalne Podlasia oraz wspominamy kolejną rocznicę zamachu na Jana Pawła II.

   Następnego dnia (już 14 maja) czas do południa wykorzystujemy na objazd stron rodzinnych Mikołaja. Zwiedzamy m.in. Kuraszewo (8), gdzie na cmentarzu przycerkiewnym pochowani są jego rodzice, a także podziwiamy kolejne budowle cerkiewne w Dubiczach Cerkiewnych, Nowym Berezowie oraz Korninie, gdzie oglądam wybudowaną w końcu wieku XVIII cerkiew pod wezwaniem św. Anny. Początkowo greckokatolicka, po roku 1839 prawosławna. Kilkakrotnie była przebudowywana na przełomie XIX i XX wieku. W Kuraszewie utrwalam także dom rodzinny Mikołaja, malowniczo położony, nieco na uboczu wsi

   Całe popołudnie i wieczór spędzamy w soborze Świętej Trójcy na kolejnym dniu przesłuchań festiwalowych chórów. Następnego dnia (15 maja) w godzinach dopołudniowych wyruszamy w towarzystwie Mikołaja do Białowieży. Przy wjeździe witają nas posągowe postacie żubrów, władców Puszczy Białowieskiej. Pierwsze kroki kierujemy do Białowieskiego Parku Narodowego. Przed wejściem na jego teren podziwiam wspaniałą bryłę prawosławnej cerkwi pw. św. Mikołaja Cudotwórcy z roku 1895, z ikonostasem z chińskiej porcelany. Na teren Parku Białowieskiego wchodzimy przez zabytkową bramę. Mikołaj przejmuje rolę przewodnika. Dowiadujemy się więc, że za początki istnienia Parku przyjmuje się rok 1921, kiedy to na części Parku utworzono leśnictwo „Rezerwat”. W roku 1932 zostało ono przekształcone w „Park Narodowy Białowieży”. Po zakończeniu II wojny światowej, w roku 1947 jednostkę restytuowano jako Białowieski Park Narodowy, który funkcjonuje do dzisiaj. Ma powierzchnię ponad 10 tys. ha. Jego obszar stanowi obiekt niezwykle interesujący i to zarówno pod względem historycznym, jak i kulturowym. Jednym z obiektów kompleksu jest Park Pałacowy o powierzchni ok. 50 ha. Został założony na przełomie wieków XIX i XX, w stylu angielskim, wokół wznoszonej w tym czasie rezydencji carów Rosji (Białowieża po III rozbiorze Polski należała do Rosji). Projektodawcą parku był znany planista Walerian Kronenberg. Niestety sam pałac spłonął w 1944 roku. Ocalała jedynie Brama Kuchenna. W miejscu gdzie niegdyś stał, znajdują się budynki Dyrekcji Parku, restauracja, hotel oraz Muzeum Przyrodniczo-Leśne.

   Spacerujemy przez dłuższą chwilę alejami parkowymi. Podziwiamy wspaniały starodrzew z zachowanymi blisko 100 gatunkami drzew. Na wzgórzu pałacowym rosnącą grupę dwu i półwiecznych dębów szypułkowych. W czasie spaceru obserwujemy różnorodną faunę, w tym bociany, jaskółki czy synogarlice. Przed nami najstarszy budynek w Białowieży, drewniany dworek myśliwski z 1845 roku. Został wzniesiony w stylu rosyjsko-szwajcarskim na potrzeby gubernatora grodzieńskiego. Do końca lat 80. XIX wieku był największym budynkiem w Białowieży. To tu przebywał car Aleksander II podczas polowania w Puszczy Białowieskiej. Było to w dniach 5-7 października 1860 roku.

   W czasach późniejszych, już po wybudowaniu pałacu carskiego, w dworku urządzono muzeum, w którym eksponowane były pamiątki związane z carskimi polowaniami w Puszczy Białowieskiej, w tym puchar podarowany carowi Aleksandrowi przez księcia pruskiego, księga z podpisami dygnitarzy biorących udział w polowaniu w październiku 1860 roku oraz album ze zdjęciami z późniejszych carskich polowań.

   W wieku XX budynek dworkowy spełniał różnorodne funkcje. W czasie I wojny światowej mieścił się w nim szpital polowy, a następnie kasyno oficerskie. W okresie międzywojennym, w czasach II Rzeczpospolitej, administrował obiektem Związek Leśników, którzy organizowali tu zajęcia z przysposobienia wojskowego. Urządzono w nim restaurację oraz punkt informacji turystycznej.

   Po zakończeniu II wojny światowej w dworku umieszczono restaurację „Turystyczna”, w latach 1980-85 działało w nim przedszkole. Od października 1996 roku funkcjonuje Ośrodek Edukacji Przyrodniczej im. J.J. Karpińskiego. Obecnie jest siedzibą Ośrodka Edukacji Przyrodniczej Białowieskiego Parku.

   Na grobli pałacowej, przecinającej dwa stawy, napotykamy obelisk z piaskowca upamiętniający polowanie Augusta III Sasa z 1752 roku, najstarszy zabytek w Białowieży.

   Opuszczamy Białowieski Park Narodowy. Mikołaj zawozi nas do nieczynnej stacji kolejowej „Białowieża Towarowa”, pochodzącej z roku 1903. Teraz mieści się tam ekskluzywna restauracja „Carska” (15). Oglądamy następnie budynek jednego z zakładów Instytutu Badawczego Leśnictwa. Został on utworzony w roku 1930 i w latach 1930-1939 oraz w okresie powojennym, do roku 1954 Instytut mieścił się w Warszawie. To ważna instytucja zajmująca się prowadzeniem prac naukowo-badawczych i rozwojowych na rzecz leśnictwa. W Białowieży dzi.ała od 1955 roku Zakład Lasów Naturalnych tego Instytutu.

   Kolejnym zwiedzanym zabytkiem jest kościół parafialny pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Wybudowany w stylu renesansowym w roku 1926, wg projektu Borysa von Zinserlinga, stanowi ciekawy architektonicznie obiekt, połączenie części sakralnej z oryginalną, przypominającą myśliwską wieżę. Potem wyruszamy do Ośrodka Edukacji Leśnej „Jagiellońskie”, usytuowanego na terenie starej żwirowni. Niestety z powodu zamknięcia dróg (bieg pół maratoński) jest to niemożliwe. Rezygnujemy więc i wracamy do Czeremchy na posiłek. Po południu uczestniczymy w Soborze Św. Trójcy w Hajnówce w koncercie finałowym Festiwalu Chórów Cerkiewnych z udziałem m.in. kandydatów na prezydenta RzP oraz metropolity Sawy. Oglądamy występy 10 nagrodzonych i wyróżnionych chórów, w tym zdobywcy Grand Prix, chóru z Ukrainy.

   Następnego dnia, przez Kleszczele, gdzie udaje mi się utrwalić jeszcze jedną cerkiew – Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny z końca XIX wieku, Lublin, Opatów wracamy do Zagnańska.

M.A.Z

 

Pin It