Andrzej Walter

 

Na 1 listopada 2017

 

walter051   Tak jest, że w miarę upływu przeżywanych lat, to święto – jak się zwykło określać – Święto Zmarłych, albo jak kto woli – Wszystkich Świętych – znaczy dla nas coraz więcej. Coraz więcej tam ludzi, których spotkaliśmy. I coraz więcej tam nas. Na tych ścieżkach życia, które się już zakończyły, a w nas trwają.

Nigdy się nie kończąc.

   Obcowanie duchowe staje się coraz ważniejsze. Inspiracje. Iluminacje. Dialog. Rozmowy z umarłymi? Jakież to śmieszne. I jakie poważne. Te rozmowy są ważne, bardzo ważne, najważniejsze.

 

Będą trwały, aż po kres.

   W miarę upływu lat coraz więcej w nas ciszy. Coraz więcej dystansu, coraz mocniej żegnamy się i coraz silniej godzimy, że będzie tak, jak zawsze, od początku świata.

   Zapalamy lampkę. Patrzymy na płomień. Widzimy czyjąś duszę, czyjś los, czyjeś pragnienia, pasje, namiętności, nawet błędy, całe jego życie – wszystko. I wszystko się skończyło. Pozostaje w naszej pamięci. Utrwalamy tę pamięć. W słowach, w obrazach, w dziełach, w próbach dzieł, w opowieściach. Utrwalamy tę pamięć dla następców. Czy następcy uznają, że również jesteśmy warci utrwalenia nas w ich pamięci? Ten lęk jest naszym nieodłącznym towarzyszem. Popycha nas do działań. Czy wartych swej ceny?

   Pomyślmy o tym 1 listopada 2017. Ale nie tylko... może warto o tym myśleć częściej. Tyle ostatnio było pożegnań. Zbyt wiele, nazbyt wiele. Widać tak być musiało.

   Nie zakłócajmy tej ciszy. Niech koi nasz żal, nasz ból, nasze rozstania, naszą tęsknotę. Niech będzie elementem odpowiedzi na pytanie – dokąd zmierzamy?

   Wszystkim Czytelnikom oraz Koleżankom i Kolegom w Redakcji życzę ...

pełni, piękna wspomnień, każdej przeżytej chwili oraz ukojenia ciszą.

Życzę też nadziei, na wszelkie Spotkania ...

Andrzej Walter

Pin It