Adam Buszek

 

Zaułki literackie. Białystok

 

zaulki bialystok1Co tworzy życie literackie miasta? Czy liczba festiwali, spotkań autorskich, konkursów, bibliotek, obiektów kultury, lokali artystycznych? Nagrody dla piszących mieszkańców? Sława literackich gości? Repertuary teatrów czy kin? Nic z tego. Literacki puls miasta jest dziełem otwartych umysłów tych jego mieszkańców, którzy opuszczają swoje domy i oswojone regały, aby podzielić się myślami, ideami i książkami. Kto chce poznać miasto od literackiej strony, powinien otworzyć się na spotkania. Porozmawiać i posłuchać rozmów. Będąc gościem, ugościć w sobie możliwe zaskoczenia.

 

Krystyna Konecka

 

ZOFIA KOSSAK I JEJ DZIEDZICTWO (cz. 1)

 

Zofia Kossak i jej dziedzictwo 1

Zofia Kossak Szatkowska. Dania,1946. Fot. Holt - Madsen

 

     Urodzić się w słynnej rodzinie artystów malarzy Kossaków – jako wnuczka Juliusza i bratanica Wojciecha… Jako stryjeczna siostra jego córek: poetki Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej i pisarki Magdaleny Samozwaniec… Już sam ten fakt predestynował by tak blisko spokrewnioną osobę do znalezienia sobie szczególnej pozycji w kulturalnych sferach Polski niepodległej. Ale Zofia Kossak – primo voto Szczucka, secundo voto Szatkowska, nie musiała podpierać się rodowym nazwiskiem: na międzynarodową sławę zapracowała własną, tytaniczną pracą pisarską, na którą złożyło się kilkadziesiąt tytułów, i która – za sprawą książek historycznych - przyniosła jej chwalebny tytuł „Sienkiewicza w spódnicy”.

 

   Jedyny sposób na życie – teatr

   Z Sylwestrem Biragą rozmawia Ewa Sośnicka-Wojciechowska:

 

Biraga SylwesterSylwester Biraga – urodzony w Warszawie (1972) reżyser, scenograf, aktor, pomysłodawca - założyciel i Dyrektor Teatru Druga Strefa. Jego drugie imię to… WARIAT (sam tak mówi o sobie).

- Kiedy powstał Teatr Druga Strefa ?

Teatr jako taki, ale bez nazwy, powstał w 1989 r. Zebrałem grupę młodych ludzi i zaczęliśmy próby. A 1990 roku pierwszy spektakl – na widowni 360 osób ! Każdemu, kto ma 17 lat, życzę, żeby tak zaczynał. Choć oczywiście wiadomo, co się dzieje w głowie tak młodego człowieka: jest zbuntowany przeciwko wszystkim i wszystkiemu. Pamiętam tytuł recenzji w „Expressie Wieczornym” – Nastolatki przeciw zagrożeniom cywilizacji – wtedy trochę się zdziwiłem. Ale skoro tam na scenie wybuchała bomba atomowa, to pewnie można było to przedstawienie tak odebrać [śmiech]… To była jakaś przychylność losu i to, że spotykałem na swej drodze osoby życzliwe. No bo sam fakt, że któryś z kierowników Klubu Garnizonowego (dawne kino Grunwald) wpuścił na salę, a potem na scenę, bandę dzieciaków i pozwolił zrobić przedstawienie… Do kina Grunwald wróciłem z teatrem w 2002 roku i teatr działał tam trzy lata. Wyglądało to tak, że po spektaklu wszystko ze sceny trzeba było znieść i schować, aby następnego dnia przyjść wcześniej i wszystko przynieść, poustawiać na scenie. Ale nikt nie narzekał. Atmosfera była naprawdę dobra. Wciąż robiliśmy zebrania, przedstawiałem swoje zamierzenia, plany, dyskutowaliśmy. Ale gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że za dwadzieścia lat będę dyrektorem teatru stacjonarnego – nie uwierzyłbym. I wcale mi wtedy nie o to chodziło. Ale dziś wiem, że to był poważny początek wszystkiego.

 Stanisław Grabowski

 

Kalendarium Niepodległości (5)

 

Powitanie Józefa Piłsudskiego na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie 12.XI.1916.

 

 

 1 marca 1918

Jaś Gawroński [nie mylić z Jasiem Gawrońskim, włoskim politykiem polskiego pochodzenia i dziennikarzem, ur. 1936 – St.G.] powrócił z Łucka. W krainie bolszewickich przedhistorycznych dziejów był świadkiem. Wysłuchaliśmy jego opowieści z głębokim przejęciem, z dreszczem, z bezmiarem melancholii, z wybuchem śmiechu. Od okopów austriackich przebrany za chłopa szedł pieszo przez Stochód w ciszy niczym nie zamąconej. Śnieg prószył z lekka, wokoło moc trupów końskich i trupy ludzkie, zamarzłe, wyzierające częściowo: ręka, noga, dalej twarz na pół wyżarta, czapka rosyjska obok niemieckiej pikielhauby – gdzieniegdzie drzewo strzaskane, pnie z kory obdarte i cisza… Na tym cmentarzysku przesuwają się zdziczałe, opasłe psy, nad gotowym żerem czuwają i krążą stada wron. Po paru godzinach takiej drogi grozi człowiekowi obłąkanie. (Maria Lubomirska)

 

FILIP KRESOWATY

 

Rycerz średniowieczny i jego spadkobiercy dziś.

(na dzisiejsze trudne czasy przypomnienie w imię największych wartości)

 

            Wydaje się, twierdziły autorytety, że oblicze kultury europejskiej określają jakby dwie tradycje: antyczna grecko - rzymska i ogólnie chrześcijańska, ewoluując wiekami od czasów nowożytnych przez średniowiecze, oświecenie, romantyzm, etc. Natomiast ogromny wkład w jej kształtowanie wniosła wielowiekowa kulturowość średniowieczna, związana z rycerstwem i jego zwyczajami oraz rytuałami. Rycerze od czasów nowożytnych, czyli od Nowego Testamentu, pojawiają się już przed III wiekiem, natomiast wcześniej byli to, nie objęci dyscypliną, wojowie broniący swoich grodów. My Słowianie - europejczycy, wpisujemy się w te zwyczaje, style i rytmy, jako osobna kulturowość – europejska, inna niż anglosaska.