Jan Stanisław Kiczor
 

Bogna Sokorska  - artyzm najczystszej wody

sokorska1 

Bogna Sokorska  Fot. J. Gojke

    Bogna (Bogumiła) Sokorska z d. Kaczmarska, urodziła się w Piastowie pod Warszawą, 6 kwietnia 1927 roku. Kaczmarscy, to była dość uboga rodzina, jednak o pięknych tradycjach patriotycznych, ponad ogólną przeciętność. Jej brat Janusz był utalentowanym malarzem, wieloletnim prezesem Zarządu Głównego Związku Polskich Artystów Plastyków, jego syn

(bratanek Bogny), Jacek Kaczmarski został uwielbianym przez tłumy bardem Solidarności, zaś brat cioteczny Andrzej Strejlau został pierwszym trenerem i selekcjonerem reprezentacji Polski w piłce nożnej (1989 -1993).

Jacek Bocheński – Dwa felietony
 

WOLNOŚĆ

bochenskiObejrzałem w zimnym plenerze Wodewil Warszawski i już wchodzę z doktorem Mizerą na ciepłą scenę główną pod dachem, gdy okazuje się, że przede mną jeszcze był tu Blog Drugi. Znają niedawny wpis. Dorota Figoń, aktorka Teatru Witkacego, czyta na scenie tekst:

- Czy świat ma przyszłość? Takie pytanie chcą mi zadać w Zakopanem. Trochę sobie żartują … i tak dalej - czyta cały rozdziałek "Zakopane", nie będę go przecież powtarzał. Czyta aż do ostatnich słów: "Artyści wciąż jeszcze brykają. Zapraszają do pobrykania. Będą grać i śpiewać. Dobrze. Jadę do nich. Postanowiłem".

Jan Stanisław Kiczor


Granice inspiracji, czyli rzecz o plagiacie

 

Paulina Knyziak


Na początek (choć niby wszyscy wiedzą), wyjaśnijmy trzy kwestie:

a) inspiracja  - 1. «natchnienie, zapał twórczy» 2. «wpływ wywierany na kogoś, sugestia»

                             (ze Słownika Języka Polskiego PWN)

 

b) plagiat -  pojęcie z zakresu prawa autorskiego oznaczające skopiowanie cudzego utworu  (lub jego części) wraz z przypisaniem sobie prawa do autorstwa poprzez ukrycie pochodzenia splagiatowanego utworu. Może być nim obraz, grafika, fotografia, piosenka, wiersz, praca magisterska, praca doktorska, publikacja naukowa jak również gra komputerowa.

Bohdan Wrocławski


Z notatnika szarego obywatela  (Śpieszmy się kochać ludzi…)


bwroclawski2016   Zaczynaliśmy sześć lat temu we wrześniu 2010 roku. Skromny to był początek, kilku przyjaciół dało teksty, kilku poklepało po ramieniu i obiecało, że w wolnej chwili…, czytelników też nie za wielu. Cieszyłem się, kiedy licznik pokazał, że jest ich ponad stu w ciągu doby. Dziś każdego dnia mamy tysiące czytelników, ale wtedy twardo stali koło mnie Ci, których wiersze publikujemy w tym numerze jako Wiersze Tygodnia (oprócz Mieczysława Czychowskiego), a których już nie ma: Zbyszek Jerzyna, Krzysztof Gąsiorowski, Roman Śliwonik, Andrzej Waśkiewicz i Jerzy Leszin Koperski. Wieczni moi Przyjaciele od najwcześniejszej młodości, prawie od pierwszego wiersza. Potem odchodzili ode mnie i od nas wszystkich, nigdy nie wiedziałem, nie potrafiłem do końca odgadnąć że to już ostatni raz z nimi się widzę, nigdy nie powiedziałem im, jak bardzo ważną w moim życiu była ich obecność obok mnie. Dlatego tak istotne są dla nas słowa Janka Twardowskiego, abyśmy śpieszyli się kochać… Zresztą On też odszedł w nieodgadnioną dal. Nie tak dawno miałem w rękach książkę Jana Twardowskiego, do której okładkę stworzył mój syn Filip, wtedy jeszcze jedenastoletni chłopak, a którego jako grafika Jan dumnie zapowiadał w czasie prezentacji książki w warszawskim Domu Księgarza. Do dziś w szufladzie leżą zdjęcia z tej prezentacji i Filip psocący się księdzu, ciągnący go za sutannę. Z tą sutanną to też była przygoda; sutanna była stara, wytarta, połatana przez zakonnice. Jerzy Leszin Koperski, będący z księdzem w wyjątkowo familiarnych stosunkach, zrobił zrzutkę i zafundowano Janowi nowiusieńką, cudowną sutannę. Cóż z tego, kiedy mistrz Jana Twardowski po kilku dniach, na jakimś spotkaniu, pokazał się w starej sukience. Lekka towarzyska konsternacja wyjaśniła się stosunkowo szybko – Jan podarował swoją nową sutannę jakiemuś ubogiemu klerykowi. Ot, taki był Jan Twardowski.

Jan Stanisław Kiczor

 

 

Andrzej Hiolski  -  baryton - „urokliwy mruk” - śpiewał, bo sprawiało mu to przyjemność

 

hiolski1

Andrzej Hiolski podczas koncertu w Bibliotece Polskiej, Paryż 19 października 1991

by Ertopixx – praca własna