Krzysztof Kwasiżur

Elokwentny bełkot czyli Donkiszotria stosowana cz. 5

 

don kichot kwasizur

         W dobie Internetu, prywatnych blogów, własnych stron internetowych i marzeń o mirze, jakim się pozycja Krytyka, czy Recenzenta – póki co – cieszy, recenzenci każdej dziedziny sztuki wyrastają więc jak grzyby po deszczu, opisując filmy, książki, gry komputerowe, wydarzenia,  na własnych, albo cudzych stronach, czerpiąc przyjemność ze znalezienia własnego tekstu w intrenecie, a czasem i pieniądze. Nie baczą na to, że ich informacje są niefachowe, stronnicze, lub nierzetelne i często dezinformują, zamiast informować.

Służba i brzemię

            Przedsmak tego zjawiska miałem przy okazji przygotowywania tekstu dotyczącego filmu „Pod Mocnym Aniołem”. Wertując portale (nierzadko tematyczne, a więc dysponujące – zdawało by się – wyższym poziomem fachowości) napotykałem drastycznie sprzeczne informacje, czy wykluczające się opinie na  ten sam temat!

Osoby ze środowisk opiniotwórczych nawet (redaktorzy gazet, młodzi publicyści) wydają opinie na tematy, w których chcą zabierać głos bez znajomości tematu i bez zadania sobie trudu przygotowania się, czy zebrania chociaż opinii fachowców.

Andrzej Walter

W drodze do Itaki

 

leto diosa griega

   Kiedy nadejdzie zimowa melancholia, kiedy polska szarość osiągnie apogeum i kiedy w końcu poczujesz, że prawie nie rozpoznajesz busoli sensu … sięgnij po Nikosa Kazantzakisa i jego arcydzieło; sięgnij po „Greka Zorbę”… Sięgnij i przenieś się w … inny świat, czy lepszy? Nie wiem. Nie wiem też, czy odkryjesz w nim swoją Itakę?

   Tam odnajdziesz jednak drogowskaz, jakiś nowy kierunek, pewną świeżość i nagłe olśnienie. Może zdobędziesz się jeszcze na wysiłek choćby podjęcia próby metamorfozy duszy? Może zamiast ulegać faustowskiej chorobie wiedzy wybierzesz wreszcie szlachetną prymitywność naiwności, aby choć spróbować przeobrazić swoje życie w dzieło sztuki? Choć w sensie dosłownym Kazantzakis tę akurat metamorfozę uznaje za patent co nieco beznadziejny i prowadzący do zguby, snuje on ważne dywagacje o życiu, śmierci i codziennym przemijaniu.

Jan Stanisław Kiczor

Reszkowie  – bardzo nietypowa rodzina – część III

Edward August Reszke – „Grand seigneur” - bas

reszkowie cz2 1

Edward August Reszke

    Urodził się 22 grudnia 1853 roku w Warszawie jako drugi syn w rodzinie państwa Emilii i Jana Reszków. Początkowo podjął w Niemczech studia rolnicze, ale niebawem z nich zrezygnował i za namową starszego brata wybrał się do Włoch, by dalej kształcić głos, początkowo formowany w warszawskim Instytucie Muzycznym pod kierunkiem włoskiego pedagoga, Francesco Ciaffeiego. We Włoszech uczył się u Stollera i Colettiego, a po przyjeździe do Paryża w 1876 roku znalazł się pod opieką wokalną pedagoga, który również skierował na właściwą drogę jego starszego brata, Jana; był nim profesor Giovanni Battista Sbriglia.

Wszystkiego najlepszego z okazji


świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku 2017


- Życzy Redakcja Pisarze.pl


szopka-bielanska1 

Jedyna Szopka Permanentna

znajduje się przy Kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Lesie Bielańskim w Warszawie, ul Dewajtis. Jest eksponowana przez cały rok. W 2002 r. Józef Wilkoń urządził przy kościele karuzelę. Miał ją napędzać osiołek Franciszek. Bez powodzenia.
Franciszka próbowano sprzedać na Allegro. Nie udało się.
Józef Wilkoń dorobił więc do osiołka szopkę.
Została wyrzeźbiona w 2004 r. jako dar dla fundacji Ewy Błaszczyk "Akogo".
W roku 2006 była eksponowana przed warszawską Zachętą. Iluminację ufundowała firma "Multidekor" Grzegorza Podogrockiego z Piastowa.

STANISŁAW GRABOWSKI


 

„Nie zestarzałaś się kolędo”



nuty koleda

 


            U Juliana Przybosia w jego Jabłoneczce (Antologii polskiej pieśni ludowej) próżno szukać tekstów kolęd. Po raz pierwszy ukazała się u nas w czasie najgorszym, bo w 1953 roku. Tych antologii wychodziło wówczas sporo, aleć temat kolęd  był zakazany. W pierwszym zdaniu przedmowy do Jabłoneczki czytamy: „Polska Ludowa przywraca ludowi jego dawną pieśń”, jak się okazało, niepełną, bo zubożoną o kolędę, o pastorałkę.

            Trochę czasu trzeba było poczekać, żeby mogły się bez kłopotu ukazywać książki z kolędami poza kościelnymi oficynami. Jeszcze w Księdze cytatów z polskiej literatury pięknej (1975) na słowo kolęda natykamy się tylko raz. I to w cytacie z Mikołaja Reja: A dam li dobrą kolędę, / Że z nogami w niebie będę.