Jan Stanisław Kiczor

 

 

Stefania Toczyska  -  mezzosopran wykwintny, kobieta wytworna

 

 

toczyska1

Stefania Toczyska w roli Azuceny w Trubadurze G. Verdiego
fot. Juliusz Multarzyński

 

Stefania Krzywińska (tak bowiem brzmi Jej panieńskie nazwisko)  urodziła się 19 lutego 1943 w Grudziądzu. Jak wiadomo był to okres okupacji niemieckiej, okres II Wojny Światowej. Szczegółów ze swojego życia w owym czasie nie ujawnia, choć wiemy, ze przeniosła się do Torunia i tam w średniej szkole muzycznej pobierała nauki śpiewu  pod kierunkiem Pani Janiny Buchowieckiej. Nie zdefiniowała wtedy jeszcze ostatecznego kształtu swoich przyszłych zainteresowań wokalnych, chętnie wykonywała popularne piosenki, co doprowadziło ją do debiutu na Festiwalu Piosenki w Opolu. Z tego okresu zachowało się w fonotece Radia Bydgoskiego niezwykłe nagranie. Jest to Wokaliza zarejestrowana z Zespołem Instrumentalnym Bogdana Ciesielskiego i Romana Nowackiego. Młodziutka Stefania z perfekcyjną intonacją prezentuje styl scat charakteryzujący wokalistyką jazzową... Była to jednak jednorazowa przygoda muzyczna. Jak widać piosenkarstwo nie było Jej pisane i nawet w dość szczegółowych o niej opracowaniach, ten wątek często jest pomijany.

Lech Śliwonik - konkurs recytatorski

tintero

 

62. Ogólnopolski  Konkurs Recytatorski

Towarzystwo Kultury Teatralnej  - we współpracy z wojewódzkimi i terenowymi ośrodkami kultury, szkołami, placówkami Wojska Polskiego – ogłosiło kolejną edycję najstarszej  (narodziny w 1954 roku) imprezy amatorskiego ruchu artystycznego. Jego cele to pielęgnowanie kultury języka, popularyzacja polskiej i światowej literatury, rozwijanie sztuki żywego słowa. Konkurs to nie tylko recytacja, to również poezja śpiewana, teatr jednego aktora. Przeglądy stopnia podstawowego rozpoczną się w marcu, potem eliminacje powiatowe i wojewódzkie; najlepsi spotkają się w czerwcu, w turniejach finałowych. Entuzjastą tego ruchu był Julian Przyboś; nazywał go Wolnym Ruchem Twórczej Mowy.

Barbara Wachowicz

 

 

„Ziele nie szarzeje”

 

ziolkowska1

 

„Ziemia polska jest nasiąknięta zapachami, dźwiękami, błyskami splecionymi przez dzieje, których nikt nie wypleni… Poszukuję tematów bohaterskich o ludziach, którzy trwali i przetrwali”. Owe słowa ostatniego co tak pióro wodził – Melchiora Wańkowicza można także uczynić mottem twórczości Aleksandry Ziółkowskiej-Boehm, świetnej asystentki i sekretarki autora „Ziela na kraterze”, którą wszyscy przyjaciele do grona których mam szczęście się zaliczać nazywają serdecznie Oleńką.

Jan Stanisław Kiczor

 

 

Felicja Kaszowska – wspaniała interpretatorka w operach Wagnera

 

kaszowskafelicja1

Felicja Kaszowska

 

    KASZOWSKA Felicja, właśc. F. Grutzhandler, za­mężna Krotowska, pseud. Gilbert (12 V 1867 War­szawa - 18 VII 1951 Bielsko-Biała), śpiewaczka. To tak w skrócie.  Urodziła się jak wyżej podano 12 maja 1867 roku, choć piszący o niej Eisenberg mylnie (jak udowodniono) podaje datę 1872 rok. Z czego wynikła pomyłka pięciu lat, Bóg raczy wiedzieć (choć pomyłka to „odmładzająca” wiec może wynikać z jakiejś szczególnej „atencji” piszącego).

Krzysztof Maćkowski, Janusz  Mika w rozmowie z prof. Andrzejem Lamem o twórczości G.Trakla

 

 

 Georg Trakl

 

O eksperymentowaniu Trakla na sobie samym,

wierności, która nie rujnuje piękna,

i polach magnetycznych Krakowa

mówi

prof. Andrzej Lam

- Czym i kiedy uwiódł Pana Profesora Georg Trakl?

            To dawne dzieje, sprzed sześćdziesięciu lat. Wróciłem wtedy do swojego zamiaru z czasu studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim, a nawet jeszcze wcześniejszego (pisałem o tym we wspomnieniu O Krakowie i awangardzie), aby opisać zjawisko awangardy poetyckiej, i to nie tylko w tym znaczeniu, jakie wówczas z tym pojęciem wiązano, odnoszącym się do awangardy krakowskiej pod wodzą Peipera, ale znacznie szerszym, obejmującym wszystkie ruchy radykalnie nowatorskie, uwikłane najczęściej w ostre polemiki wewnętrzne. Nie można było tego zjawiska zrozumieć bez europejskiego tła porównawczego, a skoro tak, to musiało się pojawić w tym horyzoncie nazwisko Trakla. Rozprawę Polska awangarda poetycka miałem gotową z początkiem lat sześćdziesiątych, ale ukazała się drukiem w końcu tego dziesięciolecia, bo kilka lat zabrało mi przygotowanie dołączonego do niej tomu Manifesty i protesty, zawierającego dokumenty tekstowe i reprodukcje.