Jerzy Beniamin Zimny

 

„Szkoła ślusarska”

 

Hieronim Bosch

 

   Kapliczka finansów, a może kapliczka poezji? Wiele mają wspólnego ze sobą z pozoru bardzo od siebie odległe. Znam ludzi, którzy modlą się do poety jak do wizerunku wieszcza na placu w mieście. Powtarzają jak mantrę ulubione wersy. Niekoniecznie musi to być zaraz „ Inwokacja” albo „Fortepian Chopina”. To może być „dłoń Marii Magdaleny”, wystająca z poezji Witka. Albo mój wiersz o chłopcu, który w samo południe „niósł pieśń jak niemowlę i obręcz słońca toczył po bruku”.

 

Kalina Izabela Zioła

 

Moja Armenia

 

moja armenia

 

            Samolot szykuje się do lądowania, światła Erywania już coraz bliżej. Niedługo znów zobaczę miasto, które przed dwoma laty rzuciło na mnie czar. Wyraźnie pamiętam Plac Republiki, cudowne budowle z różowego tufu, niepowtarzalny zapach ulic... Wciąż mam w oczach kolorowe fontanny, tańczące w takt muzyki. I ludzi, tańczących wokół tych fontann. Sama też tam tańczyłam. A dzisiaj przyleciałam tu znów, tym razem na dłużej, na wielki festiwal Literary Ark 2016 (Literacka Arka 2016). Cieszyłam się, że spotkam przyjaciół, których dawno nie widziałam, i że z pewnością nawiążę nowe przyjaźnie i znajomości.

 

Agnieszka Herman

 

HAIKU PO POLSKU

Rozmowa z Martą Chociłowską, poetką haiku.

 

HAIKU PO POLSKUNależysz do polskich poetów haiku, wielokrotnie nagradzanych w prestiżowych konkursach na całym świecie. Twoje utwory znalazły się nawet na japońskich butelkach z zieloną herbatą. Co Cię uwiodło w praktykowaniu takiej właśnie formy literackiej wypowiedzi?

Trzy rzeczy – uważność spojrzenia, prostota wypowiedzi i umiłowanie przyrody.

 

Jak to się zaczęło?

Dość banalnie… w jednej z grup poetyckich na facebooku ktoś napisał krótki utwór, nazywając go haiku. Od razu przemówiła do mnie ta forma, byłam zachwycona, że tak wiele można przekazać przy użyciu minimum słów. Później trafiłam na forum, obecnie nieistniejące – haiku.pl i to były moje pierwsze warsztaty. Wkrótce zostałam zaproszona na zajęcia polskiej szkoły klasycznego haiku, prowadzone przez Agnieszkę Żuławską-Umedę. Ukazanie się mojego haiku w japońskim miesięczniku KUZU uskrzydliło mnie i od tamtej pory pozostałam wierna tej formie poezji.

 Stanisław Grabowski

 

Kalendarium Niepodległości (4)

 

Powitanie Józefa Piłsudskiego na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie 12.XI.1916.

 

 

 

15 lutego 1918

Żywiołowy protest przeciw dokonanemu gwałtowi [zawarcie traktatu w Brześciu – St.G.] przybiera w całej Polsce rozmiary obejmujące wszystkie warstwy i wszystkie stany, sprowadza niespodziewanie skonsolidowanie opinii w Krakowie, odruchy rewolucyjne na tle narodowym; zdarto orły dwugłowe ze wszystkich urzędów itd. Na Sukiennicach ma wisieć wizerunek Chrystusa umęczonego na krzyżu pomiędzy dwoma łotrami: Karolem i Wilhelmem. Protesty się mnożą w najgwałtowniejszej formie. W Warszawie skupienie około Rady Regencyjnej i rosnące przekonanie, że nie utracimy Chełmszczyzny, że zdołamy się obronić – propaganda za Polską między ludem energicznie rozpoczęta. (Maria Lubomirska)

Andrzej Wołosewicz

 

„Andrzej” – książka o Andrzeju Waśkiewiczu

 

andrzej

 

W minionym tygodniu, we środę 14 lutego mieliśmy okazję porozmawiać o książce „Andrzej”, którą zawdzięczamy żonie Andrzeja, Annie Sobeckiej. To pani Anna ją opracowała, zmobilizowała autorów, skomponowała całość tej bardzo interesującej pozycji. Jej podtytuł brzmi: „Andrzej K. Waśkiewicz we wspomnieniach”. Rozmowa odbyła się w warszawskim Domu Literatury w siedzibie Związku Literatów Polskich, którego Andrzej Waśkiewicz był członkiem, a przez lata także przewodniczącym komisji kwalifikacyjnej naszego Związku.