Recenzja teatralna

 

Ryszard Tomczyk

 

Nasermater czyli wyzerowywanie sensu

 

tomczyk ryszard 2018         Mniej więcej od czasu obchodu jubileuszu własnego czterdziestolecia scena elbląska nie rozpieszcza swych odbiorców. Premier tyle, co kot napłakał. Po jubileuszowych „Krakowiakach i góralach” mogło być ich z górą sześć, choć osobiście zaliczyłem zaledwie trzy. Zdecydował o tym los – oczywiście fatalny. Ale faktem jest, że niegdysiejszy rozpęd ku teatrowi przyhamowały i niedostatki inicjatywy teatralnej, jakieś długotrwale pauzy, słabości realizacyjne i pasywność repertuarowa, utrwalona zapewne już to zbytnim przeświadczeniem o własnej prowincjonalności, już to samozadowoleniem wynikającym z naiwnych środowiskowych hołdów i owacji na stojąco po każdej, nawet wyraźnie chybionej propozycji scenicznej (siła klaskania terroryzująca mniej pokornych).

 

Marek Sołtysik

 

Gdy bijący i bity są z sobą po imieniu

 

          Dopiero w parę tygodni po bombardowaniu Warszawy dowiedział się o śmierci bardzo dobrego kolegi. Śmierć była żołnierska, lecz nie na polu bitwy. Daleko stąd, na Kresach. Zastrzelony przez wroga serią z automatu bardzo dobry kolega i sławny w całej Polsce, popularny pisarz bronił od strony Rzeczypospolitej – napadniętej przez Miemców i przez Rosjan – bronił więc granicznego mostu, przez który dzień wcześniej, 18 września 1939 roku, zdążyli uciec przedstawiciele rządu polskiego i wysocy rangą oficerowie, ci, którzy nie tak dawno rozkazali go bić-zabić i ci, którzy go bili.

 

Soltysik Samotnosc cudotworcy

Marek Sołtysik, "Samotność cudotwórcy", olej na płótnie, 2015 r.

 Stanisław Grabowski

 

Kalendarium Niepodległości (6)

 

Powitanie Józefa Piłsudskiego na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie 12.XI.1916.

 

 

15 marca 1918

Por. Wacław Teofil Stachiewicz [brat Juliana, od 1 I 1935 gen. bryg. – St.G.,] zdezerterował z frontu włoskiego (po kryzysie przysięgowym został zwolniony z Legionów i wcielony w stopniu sierżanta do armii austriackiej) i na rozkaz komendanta głównego POW, Edwarda Rydza-Śmigłego, objął stanowisko szefa sztabu Komendy Naczelnej nr I. Od 1943 w Londynie, gdzie do końca wojny przebywał bez przydziału służbowego. W 1948 wyjechał do Kanady. Tam poświęcił się pracy pisarskiej (Pisma. Przygotowania wojenne w Polsce 1935–1939, t.I; Rok 1939, t.II). Zmarł w 1973 w Montrealu.

______________________

W podpisanym ostatecznie pokoju brzeskim Rosja wyrzekała się 780 tys. km. terytorium, na którym mieszkało 56 mln ludzi, czyli trzecia część populacji imperium. Zobowiązała się do zdemobilizowania armii. Miała też wypłacić Berlinowi 6 mld marek. (Wacław Radziwonowicz)

_____________________

W Ozorkowie urodził się Jan Olejniczak, absolwent łódzkiej PWST z 1953. Operator filmowy, specjalista od zdjęć trikowych i specjalnych, wynalazca i konstruktor. Odpowiadał za zdjęcia do kilkudziesięciu filmów fabularnych (Przygoda na Mariensztacie, Kalosze szczęścia, O dwóch takich co ukradli księżyc, Panienka z okienka, klątwa Doliny Węży, Kingsajz).

 

Antoni Styrczula

 

Reportaże z Armenii

 

Ormiańska pieśń

Do Tatev pojechaliśmy taksówką „po zakazu”, bo komunikacja autobusowa w Armenii jest w stanie embrionalnym. Połączeń dalekobieżnych jest niewiele, a słynne „marszrutki” – kursujące na krótszych trasach – są raczej dla ludzi o dobrej kondycji fizycznej. Trzeba mieć też cierpliwość, bo zatrzymują się tam, gdzie tego życzą sobie pasażerowie. Często w wioskach odległych o kilkanaście kilometrów od ustalonej trasy. Mają tylko jeden walor. Są bardzo tanie, czego nie można było powiedzieć o naszej taksówce za 65 tys. dram. Prawie 500 złotych za ok. 300 km.

 

Antoni Styrczula

foto: Jolanta Styrczula

 

Aram, nasz kierowca prowadził wysłużonego „Opla” jak kierowca Formuły I. Na niektórych odcinkach drogi „wyciągał” nawet 160 km na godzinę, mimo że jej nawierzchnia przypominała szwajcarski ser. Jeśli dziura była na naszym pasie, zjeżdżał na sąsiedni, ryzykując zderzenie czołowe z ogromnymi irańskimi cysternami benzyny.

 

Sławomir Majewski

 

PO CO KOMU

 

piw logo

 

Na stronie Państwowego Instytutu Wydaniczego znajdziemy informację

  • Od 16 lutego 2012 roku Państwowy Instytut Wydawniczy znajdował się się w stanie likwidacji.
  • 15 października 2015 roku Minister Skarbu Państwa uchylił zarządzenie o likwidacji. 1 grudnia 2015 roku PIW został przekształcony w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.
  • 1 stycznia 2016 roku rozpoczął się 70 rok działalności Państwowego Instytutu Wydawniczego.
  • 19 stycznia 2017 PIW stał się państwową instytucją kultury. Od tego momentu do zadań Państwowego Instytutu Wydawniczego należy trwała ochrona, zabezpieczenie i upowszechnianie dziedzictwa literatury polskiej i światowej oraz własnego dorobku kulturalnego, a także prowadzenie działań wydawniczych, promocyjnych i edukacyjnych w tym zakresie.
  • 20 marca 2017 na stanowisko dyrektora Państwowego Instytutu Wydawniczego został powołany dr Łukasz Michalski, nominację odebrał z rąk Wiceminister Kultury i Dziedzictwa Narodowego prof. Magdaleny Gawin.

ŹRÓDŁO

 

Czy w rok od podjęcia słusznej decyzji o przekształceniu PIW w państwową instytucję kultury, mam powód do śpiewania Hosanna? Najmniejszego, bo na stronie PIW znajduję komercyjną internetową księgarnię w której oprócz klasyki, skład literackiego chłamu a ceny mają się nijak do propagowania niegdysiejszej idei, by cosik z literatury trafiło pod strzechy. Może dlatego że strzech już nie ma, bo wyścielają buty.