Stanisław Grabowski

 

Kalendarium Niepodległości (9)

 

Powitanie Józefa Piłsudskiego na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie 12.XI.1916.

 

 

 

1 maja 1918

Robotnicy! Znowu świta nam 1 maj, dzień demonstracji przeciw wojnie, święto międzynarodowego braterstwa proletariatu. Nad morzem krwi, nad olbrzymim cmentarzyskiem trupów, nad dymiącym pogorzeliskiem Europy zapala się po raz czwarty słońce majowe. Kilkanaście milionów ludzi zginęło, kilkanaście milionów kalek, ślepców, obłąkanych, zaludnia jaskinie nędzy ludzkiej. A wojna wciąż trwa. […] Gdzie obłąkane marzenia o wywalczeniu niepodległości – pod opieką Wilhelma i Franciszka Józefa – szablą Piłsudskiego, bagnetami Legionów? Bezsilne narzędzia niemieckie, Legiony, dziś rozsypane, wyaresztowane, rozpędzone po różnych frontach, śmiesznym wspomnieniem są tylko dawnych buńczucznych fantazji niepodległościowych. […] Gdy pierwszy maja idzie, dzień międzynarodowego święta robotniczego, niechaj poczuje zgraja burżuazji polskiej, niechaj się dowie łotrowska banda okupacyjna, że proletariat kajdany swoje targa, że mury więzienia swego wali. Z dusznych fabryk, z ciemnych warsztatów, z nor sklepowych – na ulicę! (z odezwy Zarządu Głównego Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy)

Zdzisław Antolski

 

Złote lata kieleckiej literatury (3)

 

antolski zdzislaw

 

 

Wiesław Barański, znakomity kielecki dziennikarz z czasów PRL-u, przez wiele lat piszący o motoryzacji, zajmował się również kulturą. Pisząc o kieleckim Klubie Dziennikarza stwierdził: „I czasem się udawało. Przykładem na potwierdzenie tezy może być pomysł z Klubem Dziennikarza. Mniejsza o nazwę, mógł to być klub plastyka, aktora, muzyka, księgarza itp. Jako dziennikarze dysponujący gazetą, rzeczywiście mieliśmy największą siłę przebicia. Na początek wykołataliśmy, dość łatwo zresztą, przekazanie środowisku dwóch dolnych sal użytkowanych przez Powszechną Spółdzielnię Spożywców przy kawiarni Smoleńskiego. Miały je obsługiwać te same kelnerki co kaiarnię „Kolorową”. Jednakże rozwiązanie takie miało sporo niedogodności, a jedna z nich była wręcz nie do zniesienia: wspólna dla góry i dołu toaleta.

 

Piotr Müldner-Nieckowski

 

Przeświadczenia*

 

1.

Muldner   Przeświadczenia to zmora nauki. Więcej, to przekleństwo wszelkiej działalności wiążącej się z poznaniem, definiowaniem, ocenianiem, opiniowaniem, przekonywaniem, nauczaniem, słowem: z prawdą. Każdego, kto nie zna argumentów (dowodów), można przekonać za pomocą dobrze podanego przeświadczenia. Każdy, kto nie potrafi dowieść, może posłużyć się przeświadczeniem, sugerując, że jest to argument niepodważalny. Opakowanie przeświadczenia może być tak nieprzejrzyste, maskujące lub zniekształcające, że zadecyduje, bo odbiorca straci rozeznanie i zrezygnuje z myślenia. Działalność choćby polityków w dużej mierze opiera się na przeświadczeniach i nierzetelnym dowodzeniu, a nie na dowodach.

Mikołaj Melanowicz

 

    Przypomnienie sprzed pół wieku.

 

Mikołaj Melanowicz    Wracam do relacji z moich spotkań japońskich, które ukazały się na łamach tygodnika „Kierunki” dzięki ówczesnemu redaktorowi, Zbigniewowi Irzykowi (1933-2014).  Wracam do przeszłości, chociaż nie lubiłem patrzeć za siebie, w przeszłość. Dziś czynię to tylko po to, aby przypomnieć nie tylko Mayamę Miho (1922-2006), panią dramaturg i reżyser, córkę słynnego pisarza Mayame Seikę,  lecz także  Zbyszka Irzyka, krytyka literackiego i redaktora pism „Współczesność” i „Kierunki”. z którymi w młodości miałem bliski związek.

 

Zdzisław Antolski

 

Złote lata kieleckiej literatury (2)

 

antolski zdzislaw

 

   Największym sukcesem Ryszarda Miernika i całego naszego kieleckiego środowiska artystycznego w latach 80., było powstanie Domu Środowisk Twórczych „Pałacyk Zielińskiego. Piękny, zabytkowy dworek, położony w parku miejskim, byłego naczelnika policji pod rosyjskim zaborem, a przy tym miłośnika sztuki, wybitnego kolekcjonera tzw. „starożytności” i mecenasa polskich malarzy.