Zbigniew Ikona Kresowaty w rozmowie z Franciszkiem Starowieyskim - materiał wspomnieniowy

 

23 lutego minęła ósma rocznica odejścia artysty niezwykłego, m. innymi twórcy TEATRÓW MALOWANIA oraz cykli prac filozoficzno malarskich, twórcy jedynego w swoim rodzaju niezwykłego plakatu...

FRANCISZKA  STAROWIEYSKIEGO

 

Tą okazją pragnę przedstawić jedyną spisaną na żywo pamietną i pamiętną „rozmowę /artystyczną”

JAKO WSPOMNIENIE O WIELKIM ARTYŚCIE

(spotkanie artystyczne i przyjacielskie odbyło się latem 2005 roku w pracowni artysty w Warszawie.)

H A R M O N I A    K R Ó L   U B U   I  P R Z E C I w

B E C E T T O W I

Stanisław Nyczaj

Wspierał nas mądrym sercem

 

Wspomnienie o Jerzym Korey-Krzeczowskim (1921–2007)

(w 10. rocznicę śmierci)

I

Korey KrzeczowskiSpośród poetów żeromszczaków, których szeroki świat polubił, porywając w wir działań za granicą, stałym wkładem serca, pięknymi gestami odwdzięczał się Kielcom Jerzy Korey-Krzeczowski. Po doktoratach z nauk ekonomicznych i prawa międzynarodowego ustabilizowany długie lata w Toronto profesor, rektor i wykładowca Ryerson University, twórca dwu prywatnych uczelni (w tym wyższej szkoły zarządzania), doradca trzynastu rządów i dwustu dziesięciu korporacji z 53 krajów, wspominając spędzoną głównie w Kielcach młodość ambitną i dzielną (nie tylko w Gimnazjum i Liceum im. Stefana Żeromskiego się uczył, zdając maturę w 1939 r., ale też walczył jako żołnierz i partyzant podczas wojny i okupacji), ten wybitny naukowiec, menadżer i działacz społeczno-polityczny pośpieszył w jesieni życia z pomocą utalentowanej młodzieży. Oto w 1997 r. – jakby skłoniony owym „bagażem wspomnień”, co „realiom zaprzecza / i świętokrzyskie jodły/ na kanadyjskie cedry […] tłumaczy” (z wiersza Refleksja, Muskoka Lake 1975, w tomie Dojrzała pogoda. Wiersze i myśli, Kielce 1995) – zwrócił się listownie do Kazimiery Zapałowej, kierującej Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego, ze wspaniałą poniższą propozycją – cytuję za jej artykułem w listopadowym numerze „IKARA” z 1998 r.1):

Irena Wiszniewska rozmawiała z Krzysztofem Gąsiorowskim (materiał wspomnieniowy)

www.salon101.org   strona salonowa

Wywiady z cyklu Brudnopis Polski - czyli 24 lata z życia Salonu 101 - powstał z inspiracji Kasi Kazimierczak i osób związanych z codziennością na Saskiej 101. W rozmowach i wywiadach zapisane są wątki osobiste, obyczajowe, rodzajowe i anegdoty, które miały mieć wpływ na wiele osób, idei i inicjatyw społecznych, politycznych i artystycznych w latach 1984 – 2008.

Z Krzysztofem Gąsiorowskim, bratem Małgorzaty, wywiad przeprowadziła w sierpniu 2008, Irena Wiszniewska. 

Drugi wywiad - istotniejszy, bo bliższy Gąsiorowskiemu - poecie, Gąsiorowskiemu wrzuconemu w Los i historię, Gąsiorowskiemu, który "wyczerpuje" swoje życiorysy, dowody, podejrzenia i maski...  rozmawia Ryszard Ulicki

 

Zbigniew Chlewiński w rozmowie z prof. Wojciechem Skalmowskim o Kazimierzu Truchanowskim.

 

poprawianie masek

Przeglądam korespondencję z prof. Wojciechem Skalmowskim. Pisał 3 stycznia 2001 roku o Kazimierzu Truchanowskim: Poświęciłem mu trochę uwagi w wykładzie z literatury polskiej, podkreślając, że jest zupełnie przemilczany w oficjalnej literaturze polskiej.[1] A wcześniej w londyńskim „Pulsie”[2] podobnie i szerzej:

Figury i figurki

Z Andrzejem Turczyńskim rozmawia Janina Koźbiel

 

turczynskiW Pańskiej twórczości, w opisywaniu tych, a nie innych artystów (choćby Iwaszkiewicza czy Puszkina) charakterystyczne jest, że słowa używa Pan często, aby łączyć to, co zdaje się być na antypodach. Czy jest możliwa w ogóle sztuka, która nie próbuje opisywać antynomii, nie jest – że użyję Pańskiego ulubionego słowa – paradoksalna?

 

Zdarza się, że to, co wniknęło do języka wskutek swoistego nieporozumienia, błędu lub przypadku, a może żartu jakiegoś niewyżytego lingwisty, niekiedy uobecnia się swoiście w literaturze. Kto wie, czy nie za przyczyną odkrytą przez Kubusia Fatalistę, który powołując się na swego pułkowego kapitana, stale przypominał nowemu panu, że wszystko, co nas spotyka na świecie, dobrego i złego, zapisane jest w górze, Puszkin zaś, nieoględnie mi przez Panią wypomniany, mawiał ustami Oniegina, iż priwyczka swysze nam dana, czyli że przyzwyczajenia niebo w nas wdrożyło. W istocie jednak Kubuś i Oniegin, także wyrosły z kultury oświecenia, to nie takie antypody, jak by się zdawało, wszak jednym głosem mówią o tożsamości wszelkich prawdziwych i rzekomych antynomii. W istocie to, co świat (ludzie i bogowie) zderza ze sobą, pisarz łączy i stawia za hipotetyczny wzorzec ładu i harmonii oczom zdumionej publiczności. Dzieje się to zapewne również i dlatego, że sztuka jest paradoksalna z urodzenia, a przy tym całkowicie wolna,  i czy nie właśnie dlatego ma moc zniewalania wyobraźni.