Stanisław Grabowski

 

Kalendarium Niepodległości (19)

 

Powitanie Józefa Piłsudskiego na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie 12.XI.1916.

 

 

 

1 października 1918

Wiceadmirał Kazimierz Porębski założył pierwsze w Polsce Stowarzyszenie Pracowników na Polu Rozwoju Żeglugi „Bandera Polska”. To z tej organizacji wywodziła się Liga Morska i Kolonialna licząca ok. pół miliona członków. K. Porębski (1872 –1933) to postać niezwykła, pomijając jego służbę w marynarce rosyjskiej, warto choć pokrótce napisać, że to on przejmował od Niemców urządzenia techniczne na Wiśle. Na początku 1919 powołano go w skład Rady Wojskowej oraz wyznaczono szefem Sekcji Marynarki (od połowy 1919 Departament dla Spraw Morskich) w Ministerstwie Spraw Wojskowych. W 1920 towarzyszył gen. bryg. Józefowi Hallerowi podczas zaślubin Polski z morzem. W czasie wojny polsko-bolszewickiej dowodził odcinkiem „Zegrze-Dębe" oraz kierował żeglugą wojenną na Wiśle. Na początku 1922 został wyznaczony na stanowisko szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej, utworzonego w miejsce Departamentu dla Spraw Morskich. W 1920 zainicjował utworzenie polskiej Marynarki Handlowej oraz Szkoły Morskiej. Był autorem programu rozbudowy floty wojennej, wspierał budowę portu w Gdyni oraz tworzył Oficerską Szkołę Marynarki Wojennej i lotnictwa morskiego w Tczewie. W 1921 pełnił funkcję przewodniczącego Komisji ds. Żeglugi Morskiej. Był prezesem Ligi Morskiej i Rzecznej oraz współzałożycielem Yacht Klubu Polskiego, itd. itp.

________________________

W Warszawie urodził się Mieczysław Szymkowiak, polski piłkarz, trener piłkarski, dziennikarz sportowy. Podczas wojny brał udział w konspiracyjnych mistrzostwach Warszawy. Był więźniem KL Auschwitz. W l. 1949–1952 wiceprezes PZPN. Później zajmował się dziennikarstwem. Opublikował jako współautor m.in. Na stadionach piłkarskichPiłka nożna 1919–1979, ludzie, drużyny i mecze. Zmarł 20 listopada 2009.

____________________________

4 rocznicę urodzin obchodził Maciej Maciejewski, przyszły wybitny aktor teatralny, filmowy i telewizyjny. Zmarł 17 V 2018 w Warszawie. Przeżył takie gwiazdy jak Solski, Ćwiklińska czy Szaflarska. Można rzec, że był jednym z ostatnich żywych i autentycznych świadków rodzącej się polskiej państwowości. Urodził się w Suwałkach, czyli własnymi oczyma oglądał wydarzenia w tym mieście związane z tzw. Tarybą czy powstaniem sejneńskim. „Brał udział w licznych audycjach radiowych. Występował w Teatrze Polskiego Radia i Teatrze Telewizji. Grywał w filmach i serialach telewizyjnych. Dubbingował filmy. Miał piękne i długie życie. Był prawym i szlachetnym człowiekiem. Na zawsze wszedł do historii”. (Witold Sadowy)

 

W sztucznym cieniu

Z Markiem Sołtysikiem rozmawia Andrzej Śnioszek

 

soltysik marek 9242 2

Wiosna 2016 r. Marek Sołtysik na dziedzińcu XVII-wiecznej poklasztornej kamienicy na styku Kazimierza i Krakowa. Przed czterdziestu latu w pracowni na piętrze (widać rower) malował tam obrazy i w ciągu roku napisał powieść "Domiar złego". (Fot. Marek Bałata).

 

 

RZEŹBIĆ WIEDZĘ I JEJ SIŁĘ

„rozmowa artystyczna” z prof. Marianem Molendą – art. rzeźbiarzem

 

mol kres1

Artysta rzeźbiarz profesor Marian Molenda i Zbigniew Kresowaty w rozmowie artystycznej – rys. Z. Kresowaty

 

         Z.K. Profesorze i Przyjacielu Marianie - wybacz ten zwrot oraz wstępne pytanie retoryczne: Co cię przygnało z Baranowa Lubelskiego w strony nyskie? - a była to przecież droga edukacyjna przez Gdańsk, gdzie kończyłeś studia na PWSSP u profesora Franciszka Duszeńki – Co ważne! Dyplom z wyróżnieniem Marian Molenda otrzymał z wyróżnieniem w roku 1983. Przytoczę zatem kilka ważnych informacji z biografii dla lepszego poznania twej sylwetki, czego zresztą nie braknie w tej naszej „rozmowie artystycznej”: Otóż, dziś finalnie, jak wiem, bodaj 27 lat, wykładasz na uniwerku w Opolu, na Wydziale Sztuki w Pracowni Rzeźby. Nie tak dawno w styczniu minęło 35 lat twej autorskiej działalności twórczej, wykładałeś także w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, PLSP w Nałęczowie, a także Ognisku Plastycznym w Nysie. Ale jak spojrzeć posiadasz imponujący, wspaniały dorobek artystyczny, wiele realizacji, w tym poza granicami Polski: w Niemczech, Czechach, USA, Francji, Rosji, Węgrzech, a nawet w Chinach! - Głównie to rzeźby tzw. portretowe, ale nie tylko, które przyniosły wiele nagród artystycznych i wysokie uznanie krytyki i sztuki... co sie pomnaża.

 Stanisław Grabowski

 

Kalendarium Niepodległości (18)

 

Powitanie Józefa Piłsudskiego na Dworcu Wiedeńskim w Warszawie 12.XI.1916.

 

 

 

15 września 1918

Urodził się we Lwowie, w rodzinie polsko-żydowskiej Gustaw Gottesman. Podczas II wojny światowej żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Pracował jako urzędnik w polskim rządzie w Londynie. Był m.in. sekretarzem przewodniczącego polskiej delegacji na konferencję w Bretton Woods w USA ministra Ludwika Grosfelda. Do Polski wrócił w 1949. Pracował jako dziennikarz. Był redaktorem naczelnym pisma „Przegląd Kulturalny”, a po zamknięciu w 1963 tego tytułu został redaktorem naczelnym tygodnika „Literatura”. Był nim do usunięcia ze stanowiska w 1976. Autor dramatów i przekładów literackich. Zmarł w 1998 w Warszawie.

 

Maria Pyż naczelna Radia Lwów opowiada o jego tragicznej historii

 

 

Zniszczono „radiowe serce” Lwowa – ostatnie zdjęcia legendarnego studia i wnętrza budynku

 

RL

 

Kolejny wycinek z życia Lwowa  został już tylko historią. Wyłącznie. Historią bez śladu istnienia. Opisaną oraz ujętą na stronach kilku przedwojennych książek i będącą na wyciągnięcie ręki z balkonu sąsiedniego budynku przy każdej sobotniej audycji Polskiego Radia Lwów, teraz już nieosiągalną.

 

RL

 

Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że zdjęcia, które udało się zrobić w tym roku, będą ostatnimi z gmachu przy ul. Batorego 6 we Lwowie. Przeszukując Internet, Google w różnych językach czy grafikę lwowską w sieci łączącej świat – wszędzie są zdjęcia budynku z zewnątrz. Od wewnątrz – brak.

 

RL

 

Otóż, reforma na Ukrainie w dniu 31. stycznia 2018 roku zlikwidowała wszystkie obwodowe agencje radiowe. Dziennikarze przebywali w studiu przy Batorego jeszcze do sierpnia miesiąca. Jakże turyści we Lwowie się zdziwią, gdy zechcą obejrzeć dawny gmach Polskiego Radia, a tam będzie nowy hotel bądź restauracja. Nawet już bez tej tabliczki.

 

RL

 

Mówię o tym przedwojennym radiu. Choć polska redakcja istnieje we Lwowie od ponad 25. lat, nigdy nie miała wstępu do tego budynku. Pozostawał w marzeniach, owiany legendą i tęsknotą do świetnych czasów.

Zdążyłam tam być. Stąpać po przedwojennej posadzce. Zdążyłam dotknąć ścian. Przejść się po tych samych schodach. Chwycić dawne poręcze – ciężkie, czarne i masywne, teraz takich nie robią. Być w tym samym studiu. Przytulić się do ciepłego kaloryfera z podpisem jeszcze polskim. Usiąść w miejscu, gdzie byli przede mną Szczepko i Tońko, Włada Majewska, Marian Hemar, inni. Można długo wymieniać, gdyż lista jest przeogromna.

 

RL

RL

RL

RL

RL

 

Ściany na górnych piętrach przy mocniejszym dotyku ruszają się. Budynek cały zawilgocony. Gruz w piwnicy i miejscu dawnej windy dźwigowej. Zamiast schodów do podwórka – parę położonych desek. Tak było do niedawna. Co będzie w tym słynnym budynku w przyszłości? Jeszcze oficjalnie się nie mówi, lecz obecnie jest to komunalna własność miasta Lwowa, czyt. prywatna własność pana mera (mer – prezydent miasta).

 

RL

RL

 

Założone jeszcze przed wojną fale, były 2. (drugie) najmocniejsze w Europie. Obecnie łącza są pozostawione. Co z przedwojennym fortepianem? Nikt nie wie. Ciężko, a zarazem istnieje we mnie ta satysfakcja, że zdążyłam. Na ostatni dzwonek. Byłam w tym roku. Widziałam i dotykałam.

 

RL

RL

 

Piszę to w czasach, gdy tradycje radiofonii we Lwowie są kontynuowane, lecz radio miało inny wydźwięk. Kontynuacją tych dawnych tradycji i wysoko postawionej poprzeczki, jest redakcja Polskiego Towarzystwa Radiowego.

Czy historia kołem się toczy? Stacja nadawcza lwowskiej rozgłośni Polskiego Radia została uruchomiona 15 stycznia 1930, a przestała istnieć 23 września 1939 roku. My mamy to szczęście, że istniejemy dłużej od przedwojennej wesołej fali, bo już 26. rok. Wg wszelkich danych technicznych, w 1939 roku Lwów był najlepiej zradiofonizowanym miastem w Polsce.

 

RL

 

Dawne audycje – rozmowne, wesołe, teatralne, występy chórów, tranmisje mszy i piłki nożnej, felietony, humoreski, sztuka, kuchnial, nauka i wiele in. łączyły ludzi w całej Polsce. Ponad 5 mln słuchaczy przed wojną! O taką cyfrę teraz z chęcią powalczą, a raczej pomarzą, wszelkie polskie stacje radiowe.

Rozumienie, że są to ostatnie zdjęcia zrobione w tym samym pomieszczeniu i przy tych samych ścianach, jest mieszanym uczuciem. Nie da się tego opisać. Tego trzeba było dotknąć. Dotknąć tej zawłaszczonej, lecz nie zachowanej historii. Takie radio – lwowskie 1930, bez tożsamości. Nie da się tak lekko zmienić napis, kolor czy wizerunek tego samego lwa. To niejaka imitacja, falsyfikat. Beznarodowościowy. Zresztą już nieistniejący. 

RL

Polskie radio Lwów? Tak! 1930 – 1939. 1992 – do teraz. Przerwa? 53 lata! Niektórzy z przedwojennej lwowskiej Fali doczekali się kontynuacji i chętnie dzielili sie doświadczeniem. Np. Włada Majewska, z którą rozmawialiśmy do ostatnich dni jej życia, Kazimierz Vogelfanger – Tońko, którego ostatni portret wisi w studiu przygotowawczym obecnego Polskiego Radia Lwów przy ul. Rylejewa (dawna Badenich).

 

RL

RL

 

Zrozumienie płynności czasu, jej śladów. Możliwe? Teraz z pewnością odpowiadam – tak. Bo historię tworzą ludzie. Ludzie są tym najważniejszym łącznikiem historii i czasu.

Czesław Halski opisał gmach przy Batorego i wszystkich tam pracujących dziennikarzy w książce „Polskie Radio Lwów”. Prezes Polskiego Radia we Lwowie Teresa Pakosz z okazji 20. lecia redakcji przygotowała wystawę z planszą, gdzie są ujęte i podpisane wszystkie możliwe przedwojenne zdjęcia rozgłośni i ludzi z nią związanych.

 

Hallo Tu Polskie Radio Lwow

 

Zaś w tym momencie, przekazuję wszystkim ostatnie zdjęcia  z tego gmachu, które można porównać wyłącznie z przedwojennymi. Więcej już nie będzie ujęć, gdyż ślad po dawnym wnętrzu budynku rozgłośni został zatarty. Została obudowa, a w środku – nic.

 

RL

RL

 

 

Radio jest łącznikiem historii z teraźniejszością i chwili obecnej z przyszłością. Niech tak pozostanie, gdyż obecny moment stanie się pięknym wycinkiem historii już za chwilę. I ten uchwycony na zdjęciu też. Już nikt takiego zdjęcia nie zrobi. Bo nie ma gdzie. Istniało tyle lat. Teraz nie pozostało nic.

 

RL

 

Maria Pyż