Janusz Termer

Dawne dzieje, literatura, magia i realizm, czyli inny obraz kresów

(na przykładzie Czarnoruskiej kroniki trędowatych Eugeniusza Kabatca)

Filip Wrocławski, 2009Zawodowi historycy i publicyści, od ładnych już paru wieków, nadal spierają się o sens, znaczenie i rozliczne późniejsze konsekwencje polityczno-społeczne i kulturowe unii zawartej miedzy Rzeczpospolitą (Polską), a Litwą Jagiełły w końcu XIV w., a podpisanej przez Jagiełłę i „panów małopolskich” w Krewie (1385), wielokrotnie potem w różnej formie odnawianej. Po stronie polskiej niemal zawsze uważano ją za sukces obu państw, zwłaszcza w walce ze wspólnymi wrogami: Krzyżakami i moskiewską Rusią, która rosła w siłę po zrzuceniu jarzma tatarskiego. Wyrażał to dobitnie np. XIX-wieczny wybitny przedstawiciel krakowskiej szkoły historycznej Michał Bobrzyński: „Połączenie się z Polską, przyjęcie obrządku rzymskiego przedstawiało się zatem Litwie jak deska zbawienia od mściwego Zakonu, a zarazem jako wyzwolenie spod ruskiego wpływu”.

Karl Grenzler

O naszej literaturze w Niemczech pisze Karl Grenzler

Filip Wrocławski, 2009Polska literatura, a w szczególności poezja jest bardzo dobrze reprezentowana w Niemczech. Na istnienie obcej literatury w jakimś kraju składa się wiele czynników. Najważniejsze z nich to tłumaczenia, obecność na rynku wydawniczym, publicystyka na ich temat, w tym także krytyka literacka, jak również spotkania autorskie.

 

Nie tylko cała polska literatura klasyczna jest przetłumaczona na język niemiecki, tłumaczone są również dzieła autorów współczesnych, mniej, czy bardziej popularnych. Największą zasługę na tym polu zapisać należy żyjącej legendzie tłumaczy Karlowi Dedeciusowi.

Porozmawiajmy

Rozmowa z pplk. w st. spocz. Władysławem Januszem Obarą

 

Filip WrocławskiAdam Buszko: Dziś w naszym cyklu "Porozmawiajmy" prezentuję gościa o rozległych zainteresowaniach i niemałym dorobku na gruncie poezji, publicystyki i oryginalnych dokonań aktorskich. Mam szczególny powód do satysfakcji, gdyż przed laty byłem świadkiem błyskotliwych, nagłośnionych medialnie sukcesów Władysława Janusza Obary. Pracowaliśmy bowiem razem pod skrzydłami "lotniczej  muzy" w Wojskach Obrony Powietrznej Kraju.

Jan Zdzisław Brudnicki

Wrażliwość kulturalna w warunkach rynku i demokracji

 

Zaproszenie do Forum zmobilizowało mnie do szukania materiałów z I Kongresu Twórców Kultury Polskiej „Toruń 2009”. Było to zadanie niełatwe. Zarówno Kongres jak też dokumenty zostały nienagłośnione. Z trudem trafiłem na wypowiedź Uczonego i artysty Władysława Panka w „Kulturze i Biznesie” 2009 nr 50. Profesor twierdzi, że z punktu widzenia twórców z wyższej półki potrzebna jest diagnoza odwołująca się do badań stanu świadomości twórców i zachowań kulturowych Polaków. Należy też uwzględnić wymianę pokolenia w ciągu ostatnich dwudziestu lat, kiedy to dorosło pokolenie „w warunkach nie sprzyjających rodzeniu się wyższych potrzeb intelektualnych i emocjonalnych” i „wystawione bez osłon na chaos przełomu cywilizacyjnego”. Wstępne wnioski uczonego są niewesołe: symptomy to chociażby „uderzenie władzy” w ZAIKS i związki twórcze, kulturalna degrengolada wspólnoty narodowej, lęk przed mówieniem prawdy, zawłaszczenie mediów publicznych i oddanie ich rozrywce i reklamie, przykrytych perfidnie listkiem figowym tzw. misji. Zapewne każdy z nas ma swoje doświadczenia i obserwacje zebrane w kontakcie i współtworzeniu kultury wysokiej. W ogromnej masie została ona spauperyzowana, bądź wyparta przez ośrodki ideologii /ot, historia najnowsza zadeptana przez IPN/ i światopoglądu / wystarczy przejrzeć tematykę prac magisterskich, doktorskich, habilitacyjnych/.

Andrzej K. Waśkiewicz

Warunki uprawiania zawodu literackiego w Polsce

 

W latach 1951-1952 toczyła się w Polsce, podobnie jak w innych krajach bloku, wielka dyskusja o pracy Józefa Stalina Marksizm a zagadnienia językoznawstwa. Tyczyła ona spraw różnych, nie tylko językoznawstwa i literatury. Prace literackie, wpierw publikowane w „Pamiętniku Literackim”, ukazały się w 1952 w osobnej odbitce zatytułowanej Tezy Stalina o języku a zagadnienia współczesnego literaturoznawstwa. W rozprawie zatytułowanej O trwałe wartości w nauce prof. Kazimierz Budzyk, znakomity historyk literatury i bibliolog, zastanawia się do jakiej mianowicie sfery należy książka: bazy czy nadbudowy? Otóż, powiada, badania nad książką tyczą dwóch sfer, pierwsza z nich – to produkcja, tj. drukarstwo. W tej sferze badamy książkę „jako wytwór działalności produkcyjnej człowieka”. Mniemać można – nieszczególnie się w tym względzie różni od produkcji butów czy na przykład muszkietów. Dopiero w sferze drugiej książka „staje się dokumentem działalności społecznej i jej faktycznego rezonansu w społeczeństwie. W tym znaczeniu badania nad książką będą częścią historii społecznej narodu”.