Bohdan Urbankowski

O naszych pokoleniach

 

Nie można o patriotyzmie lub jego braku sądzić na podstawie deklaracji, symboli czy preferowanej mody. Od wartości deklarowanych trzeba odróżniać wartości – jakby to ujął Piłsudski: „wyznawane czynem”.

Jerzy Jankowski, jeden z najwybitniejszych poetów pokolenia „jarocińskiego” broni swych rówieśników przed zarzutem braku patriotyzmu, przed zarzutem ucieczki w zabawę – i po części mu się ta obrona udaje.

Dariusz Tomasz Lebioda

SAMOTNOŚĆ

W WILNIE I W KIJOWIE

 

Filip WrocławskiCzarne kamienie leżące na brzegu Niemna, Dniepru i Prypeci, te z okolic Grodna, Krzemieńca i te z znad ujścia Willi, te znad Niewiaży i te znad Zalewu Kurskiego i delty Dniestru. Chropowate, obtoczone przez miliony wodnych fal, wyrzucone z głębin i płycizn, z limanów i porohów, z jam wyżłobionych przez wiry i z rowów toczonych przez diabelskie nurty. Niesione lekko niczym próchno drzew i osiadające na tysiące lat w mule, potem nagle wyrywane przez powódź i rzucane pod nogi przedwiecznego jelenia, pochylającego się nad taflą i pijącego łapczywie krystalicznie czystą wodę. Kamienie, rzucane pod kopyta konia rosłego rycerza, trzymającego mocno w dłoni drzewiec czerwonej, zielonej lub złotej flagi, kamienie brane do ręki przez poetę przechadzającego się u końca milenium ścieżkami dzieciństwa. Takie same kamienie, ale większe i masywniejsze czas rozsypał na białoruskich i ukraińskich polach bitew, na wileńskiej Rosie i na cmentarzu bernardyńskim. Są znakiem życia i pamięci tych, którzy zostali – są jak kropki na końcu setek, tysięcy życiorysów, jak stopnie schodów, po których zbiegła bezszelestnie ostateczność.

Andrzej Wołosewicz

Zbędnik inteligenta –

 

Bogumiła WrocławskaMamy ”Rok Miłosza”. Wszyscy będą teraz zaświadczać, że poezja, Słowacki, Mickiewicz, Miłosz itd. Doceniając ten narodowy zryw, chciałem jednak zaprotestować przeciwko hucpie z jaką spotkałem się przy lekturze najnowszego dodatku do „Polityki” „Niezbędnika inteligenta +”

O kulturze w PRL-u opisanej w Pochodach donikąd

ze ZBIGNIEWEM ADRJAŃSKIM rozmawia WERONIKA GOŁĘBIOWSKA


- Pochody donikąd to obszerny leksykon pieśni, piosenek, anegdot i haseł z okresu PRL-u. Proszę zdradzić, w jaki sposób i jak długo powstawało Pana najnowsze dzieło.

- Dość długo powstawało! Przeszkadzało mi zresztą w pisaniu Pochodów… kilku wydawców, którzy najpierw trzymali egzemplarz u siebie, a później odstępowali od obietnicy wydania książki itd. Kiedy zaczynałem tę książkę dla Bellony, nie było jeszcze przedstawienia J. Józefowicza w Buffo – Ukochany kraj.

Andrzej Wołosewicz

Elzenberg i Herbert. Dialog filozoficzno-poetycki i jego konsekwencje.

 

Filip WrocławskiZnane jest powiedzenie, że „wykład jest zwierzęciem”. Można taką ekstrawagancję zlekceważyć, ale nie radzę przypominając, iż pochodzi od tęgiego umysłu, od Ortegi y Gasseta. Ponieważ mam intelektualne zaufanie do autora „Dehumanizacji sztuki” chciałbym, aby i moje wystąpienie było podobnej natury. Elzenberg i Herbert. Filozof i poeta. Pojawia się pytanie, dlaczego, z jakich powodów weszli w wieloletni dialog?W końcu kiedy się poznali Elzenberg był znanym i uznanym Panem Profesorem a Herbert studentem chętnym do zajęcia się filozofią.