Leszek Żuliński

 

WOJCIECH ŻUKROWSKI. Okruchy poweselnego tortu

 

 

26 sierpnia 2011 roku mija jedenasta rocznica śmierci Wojciecha Żukrowskiego.

Jan StępieńBył i jest postacią, której barwna biografia obfitowała w wiele kontrowersyjnych epizodów i wyborów. Jego postawy dzieliły naród, no, przynajmniej inteligencję twórczą, na połowę. Być sympatykiem i wrogiem Żukrowskiego to przez wiele lat grało rolę papierka lakmusowego: jesteś po tej lub po tamtej stronie barykady. To jeden z tych obowiązujących w salonie literackim kotylionów, czasami aż nazbyt maniakalnie obnoszonych i wystawianych na pokaz. Im bardziej krystalizował się ruch polskiej kontestacji artystyczno-politycznej, tym bardziej spektakularnie stawało się przynależenie lub nie przynależnie do niego.

Mikołaj Melanowicz



Komatsu Sakyō - autor Zatonięcia Japonii nie żyje

 

Dziewczyna wahała się, w końcu podeszła do okna.

-   Czy widać Japonię?

-   Nie...

-  Już zatonęła? Nie widać już dymu?

- Niczego nie widać…

Sakyo Komatsu, Zatonięcie Japonii

Wacław Sadkowski


KLUCZNIK SKARBNIC LITERACKIEGO REGIONALIZMU

 

Fot. Paweł KęskaJuż od lat, od czasu ukazania się zbioru Słowa i twarze (2003), utwierdziłem się w przeświadczeniu, iż nie podobna napisać niczego sensownego o którymkolwiek z pisarzy wywodzących się z Lubelszczyzny  bez sprawdzenia, co o nim wie i przekazuje czytelnikom Waldemar Michalski.

Janusz Termer


„Solaris”
Stanisława Lema - 50 lat minęło...



Jan StępieńDeszczowe lato ma też swoje zalety. Zwłaszcza dla takich jak ja nałogowych czytelników-szperaczy, lubiących sobie wówczas pobuszować po regałach domowego księgozbioru. Natknąłem się oto teraz - w czasie jednego z takich deszczowych dni w środku tegorocznego lata - na dość niepozorne wyglądającą książeczkę, pierwsze wydanie (1961) Solaris Stanisława Lema, tkwiące sobie spokojnie zaplątane pośród innych bardziej dostojnie wyglądających okładek Dzieł tegoż pisarza...

Krzysztof Lubczyński rozmawia Z SZYMONEM SZURMIEJEM, aktorem, reżyserem, dyrektorem Teatru Żydowskiego w Warszawie



Mój Mickiewicz, mój Słowacki




W jednej z not biograficznych Panu poświęconych zawarta jest informacja, że w 1945 roku ukończył Pan studia aktorskie w  Ałma-Acie, a do kraju wrócił Pan w 1951 roku. Czy może Pan podzielić się wspomnieniami, domyślam się, że dramatycznymi, z tego czasu?

- Rzeczywiście, trzy lata spędziłem na Kołymie i trzy lata w Kazachstanie, na specpieresieleniu, czyli nie wolno było ruszać się z miejsca. To już nie był obóz, lecz miejsce zesłania. Nie chcę jednak w tej rozmowie o tym opowiadać, bo zamierzam opublikować swoje obszerne wspomnienia i nie chcę teraz tego wyprzedzać.