Janusz Termer

Fryderyk Skarbek - zapomniany pisarz polski

 

Urodził się ponad 200 lat temu w Toruniu. Gdy szwoleżer Kozietulski szarżował pod Somosierra, on studiował ekonomię polityczną w Paryżu... Pochodził z pół arystokratycznej rodziny szlache­ckiej toruńskich patrycjuszy. Przeżył upadek Napoleona, Księ­stwo Warszawskie, Królestwo Polskie i dwa powstańcze zrywy. Ale jego życiorys jest odmienny od stereotypowego losu Polaka tamtych czasów.

 

Aleksander Nawrocki

Bramy nostalgii w polskim Londynie

W Londynie Polaków jest dużo. Jedni urządzili się lepiej, inni mniej. Pracują w różnych zawodach:  mają własne firmy, warsztaty, gabinety dentystyczne, ale i sprzątają, są na zmywaku,  niańczą dzieci.  W większości żyją jak w Matrixie. Wszyscy tęsknią, za krajem, polską kulturą, językiem, przyjaciółmi, rodziną. Dlatego kiedy ówczesny premier-elekt pojechał parę lat temu do Londynu i obiecał im godny powrót i pracę, uwierzyli. Nie wiedzieli, że było to powiedziane dla organizowania sobie ich poparcia w najbliższych wyborach.

Marek Wawrzkiewicz

Miłosz

Filip WrocławskiNie mogę się pochwalić znajomością z Poetą. Zetknąłem się z nim ledwie dwa razy i to zawsze jako część tłumu. Ale mimo to mam chyba prawo sądzić, że moja znajomość z nim jest bardzo długa.

Jako nieletnie pachole znalazłem w domowej bibliotece stare numery „Twórczości”, a w jednym z nich „Traktat moralny” Czesława Miłosza. Niewiele z tego zrozumiałem.

Dariusz Tomasz Lebioda

NOWOJORCZYCY

 

fot. Paweł KęskaPodążają szybkim, miarowym krokiem przez ciągnące się w dal, szerokie ulice. Mijanym ludziom nie patrzą w oczy, ledwie przez ułamek sekundy spoglądają na zbliżające się postaci i to im w zupełności starcza. Oceniają błyskawicznie, sprawnie jak stworzone przez cywilizację automaty.

Lucky man

Z WOWO BIELICKIM, legendarnym scenografem, aktorem i reżyserem rozmawia Krzysztof Lubczyński

Pojawił się Pan na pokazie odrestaurowanego cyfrowo filmu Janusza Morgensterna „Do widzenia, do jutra”, gdzie zagrał Pan rolę playboya, złotego młodzieńca. Jak odebrał Pan po latach ten film, będący - poza jego wymiarem poetyckim - swoistym zapisem nastroju, stanu ducha części ówczesnej młodzieży artystycznej, zwłaszcza z kręgu teatru Bim-Bom  w Gdańsku?