Lucky man

Z WOWO BIELICKIM, legendarnym scenografem, aktorem i reżyserem rozmawia Krzysztof Lubczyński

Pojawił się Pan na pokazie odrestaurowanego cyfrowo filmu Janusza Morgensterna „Do widzenia, do jutra”, gdzie zagrał Pan rolę playboya, złotego młodzieńca. Jak odebrał Pan po latach ten film, będący - poza jego wymiarem poetyckim - swoistym zapisem nastroju, stanu ducha części ówczesnej młodzieży artystycznej, zwłaszcza z kręgu teatru Bim-Bom  w Gdańsku?

Tomasz Sobieraj

POEZJA JAK GAZ

Szkic o literatach, krytykach i nie tylko

 

Jak pisał Fryderyk Nietzsche w Narodzinach tragedii, „sztuka nie jest naśladownictwem rzeczywistości, tylko jej metafizycznym dopełnieniem, postawionym dla jej przezwyciężenia”. Z tej myśli wielkiego filozofa i uczonego płynie wniosek, że sztuka to akt woli i rozumu, to dopełnienie wiedzy.

Grzegorz Walczak

Wspomnienie o Wojciechu Siemionie

Wspomnienia o kimś – to przy okazji również mówienie o sobie. Nie ma wspomnień o kimś bez jego relacji z nami i szerszym tłem.

Wojtka Siemiona poznałem prawie pół wieku temu. Byłem wtedy świeżo upieczonym asystentem Polonistyki na UW, sekretarzem osobistym profesora Witolda Doroszewskiego, zajmowałem się składnią, dłubałem w języku Słowackiego, Norwida i Mrożka, ale i we własnym.  STS wystawiał właśnie Wieżę malowaną z Wojciechem Siemionem. Była to dla mnie nieosiągalna wieża z kości słoniowej. O takim aktorze mogłem sobie wtedy jedynie pomarzyć.

Janusz Termer

Literatura piękna w lekturach szkolnych

 

Trwają jeszcze wprawdzie zimowe ferie, ale może to i dobry czas - zawsze powinien być dobry, bo sprawa to wielkiej wagi - na to, by wspólnie zadumać się nad problemem lekturowych kanonów szkolnych. Tekst poniższy proszę zatem potraktować jako wstęp do tak i potrzebnej u  nas dyskusji o kształcie lektur szkolnych, które jak wiadomo wyposażają młodego człowieka na całe życie w - często jedyną, czasami wręcz bałamutną, a niekiedy żadną - wiedzę o literaturze pięknej...

Bohdan Urbankowski

O naszych pokoleniach

 

Nie można o patriotyzmie lub jego braku sądzić na podstawie deklaracji, symboli czy preferowanej mody. Od wartości deklarowanych trzeba odróżniać wartości – jakby to ujął Piłsudski: „wyznawane czynem”.

Jerzy Jankowski, jeden z najwybitniejszych poetów pokolenia „jarocińskiego” broni swych rówieśników przed zarzutem braku patriotyzmu, przed zarzutem ucieczki w zabawę – i po części mu się ta obrona udaje.