{jcomments on}

Wiersze tygodnia – Tadeusz Zawadowski

 

Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska

 



HODOWCA  SŁÓW

 

Słowa rosną powoli jak kamienie

Zapuszczają korzenie

W ugór wiersza

Upycham je po kieszeniach

Czasem wyjmuję

I układam na dłoni

Buduję z nich dom

A następnie dzieciństwo

Pachną wtedy słońcem

Jak rozgrzane kolorowe szkiełka

Nazbierane w rowie obok drogi

 

Słowa rosną powoli jak kamienie

Z czasem zatracają barwy

I zaczynają uwierać

Coraz bardziej

Zahaczają ostrymi krawędziami

Jak brzytwa o gardło

Przypominają martwą naturę

Rozbitych marzeń pomieszanych

Z refleksami utraconego czasu

 

Słowa rosną powoli jak kamienie

Można nimi zabić

Lub zbudować z nich dom…



NIE WIEM

 

Nie wiem o czym myśli mucha

Gdy chodzi po stole

Czy krok jej chwiejny

Czy może taneczny

Czy wie co to szpilka

Gdy siada na szpilce

I gdy na szybie kreśli znaki z błota

To jest bohomaz czy szlachetny obraz

 

Nie wiem czy moje słowa mogą zranić

Czy ranę zabliźnić

Patrzę w ich otwarte usta

Pełne zdziwienia

Czego od nich żądam

Są niczym dzieci

Które grają w berka

Nie potrafiące

Usiedzieć na kartce

Tak rozbiegane

Że nie myślące wcale o przyszłości

 

Nie wiem czy przyszłość

Jest jeszcze przyszłością

Czy może tym

Co jest teraz właśnie

Lub tym co było

Przed niedługą chwilą

Czy jeszcze jestem

Czy tylko już byłem

Snem co się prześnił

I nigdy nie przyśni

 

Nie wiem czy mucha

Czyta moje wiersze

Gdy chodzi po zadrukowanej kartce

Czy pisze własną powieść

W języku którego nie potrafię

Odczytać




Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska




POZOWANIE  DO  ŚMIERCI

 

Trzeba koniecznie mieć poważną minę

broń Boże uśmiechu

nogi złączone

buty czarne i najlepiej nowe

garnitur w ciemnym kolorze

- muszkę można zastąpić krawatem

 

Dobrze wcześniej pomyśleć o grobie

pokoik mały stolik się nie zmieści

jakieś pióro kawałek papieru

skryć pod klapą albo i w kieszeni

portfel więcej nie będzie potrzebny

- ponoć wszystko dają tam za darmo

 

W biurku pamięć skryje się w szufladzie

niczym nożyk mosiężny do listów

- jeszcze żywa chociaż coraz bledsza

KIEDYŚ

 

Kiedyś to zawsze nie dzisiaj

W garniturze i pod krawatem

Trzyma się na uboczu na dystans

Ty krok do przodu ono krok do przodu

Próbujesz je podejść ono się uchyli

Próbujesz się zbliżyć zaraz się oddali

 

Nie zna czasu teraźniejszego

Zawsze mu za wcześnie to znowu za późno

Mieszka gdzieś w ciemnym kącie wśród starych albumów

Pośród wizji przyszłości w dalekich kosmosach

Jakby samo na  świecie choć podobnych wiele

Jeśli spotkasz na drodze nie próbuj zatrzymać

Bo w mysz się nagle przemieni i do jamki schowa

I ze świecą nie znajdziesz nawet przez noc całą

 

Kiedyś to znaczy wczoraj lub może pojutrze

Ale  zawsze nie dzisiaj



BÓL

 

Bólu nie oswoisz

Póki jest mały przypomina

Zwierzątko z umorusanym pyszczkiem

Ale wciąż rośnie

Od koniuszków palców po czubek głowy

Zajmuje najpierw łóżko

Później dwa pokoje

To słychać go w kuchni

To znowu  w łazience

Wszędzie go pełno

 

Bólu nie oswoisz

To zwierzę wychowane

Na sawannach psychoz i w dżungli poranień

Pojawia się nagle i nie chce już odejść

Chcesz usiąść w fotelu

Ono już w nim siedzi

Chcesz na spacer

Już smycz w ręku trzyma

Czasem ochłap ulgi w twoją stronę rzuci

Aport do nogi łasisz się by odpuściło

 

Niby bestia

Lecz gdy tylko rozbijesz kolano

On pierwszy będzie przy tobie

I gdy śmierć do drzwi zastuka

Będzie czuwał

 

Wierniejszy od przyjaciół …



PÓŹNIEJSZE WCZORAJ

 

Nie ma już jutra

Wszędzie panoszy się późniejsze wczoraj

Chwila gdy piszę te słowa

Już do mnie nie należy

Tylko do przeszłości

Jest jak czarna dziura

Co zobaczy wciąga wewnątrz siebie

Każdą myśl obraz ptaki i powietrze

Drobinę kurzu czy kamyk na drodze

Wszystko to z jej królestwa

Ja też z niego pochodzę

Napisano bowiem urodził się

Chodził do szkoły pisał wiersze

Wszystko w czasie przeszłym

Ani słowa o przyszłości

Tylko to co było

Należę do gatunku wymarłego

Jak dinozaury

Archeolodzy będą po latach dopasowywać

Moje zęby do żuchwy australopiteka

Lub innego prajaszczura

 

Późniejsze wczoraj już nam się przygląda

Odmierza waży i wciąga na listę



RZECZY  NIENAZWANE

 

Rzeczy nienazwane wciąż czekają

Aż je ktoś odnajdzie i oswoi

Są jak samotne kobiety

Czekające na swoją kolejkę

Na księcia z bajki

Który je uwiezie na białym koniu

W nieokreślone i zawsze piękne

 

Rzeczy nienazwane mają swoje imiona

Szczelnie ukryte przed zuchwałym spojrzeniem

Przypominają kwiaty otwierające się tylko nocą

W miejscu odludnym i niedostępnym

Pachnące tylko dla siebie

 

Rzeczy nienazwane nieustannie marzą

O tym żeby kiedyś 

Przestać być nienazwanymi

WIELKIE  LITERY

 

Wielkie litery bywają bardzo zaborcze

Wszystko muszą mieć własne

Nazwy imiona

Ewa Julia Małgorzata

Gdzie z nimi równać się tym pospolitym

Nawet społeczeństwo lub naród

Chociaż bardziej liczne

Nie mają do nich startu

 

Wielkie litery chwalą się między sobą

Gdzie to bywały w Chinach Indiach czy Peru

Pływały po Nilu Gangesie czy Amazonce

Spacerowały bulwarami Rio de Janeiro

Po słonecznej Copacabana

Zwiedzały Luwr i Ermitaż

Znały się z Picasso Salvadore Dali

Czy nawet z Chopinem

 

Małe litery kryją się w cieniu tych wielkich

Im niepotrzebna sława i poklask

Cieszą się że miłość

I prawdziwa przyjaźń

Nie wymagają wielkich liter

 

TADEUSZ  ZAWADOWSKI – poeta, redaktor, krytyk literacki; urodził się 9. 12. 1956 r. w Łodzi, gdzie ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Łódzkim. Od 1981 roku mieszka w Zduńskiej Woli, gdzie współtworzył Klub Literacki „TOPOLA”, którego jest nieformalnym liderem i redaktorem większości wydawnictw ( w tym serii wydawniczej Biblioteka TOPOLI ) oraz interdyscyplinarny Klub Twórczej Pracy „BEZ  AUREOLI”. Jest również członkiem Związku Literatów Polskich .Laureat ponad 200 międzynarodowych i ogólnopolskich konkursów literackich. W roku 1997 Niezależna Fundacja Popierania Kultury Polskiej POLCUL FOUNDATION w Sydney( w kapitule zasiadali m.in. Jerzy Giedroyć, Gustaw Herling – Grudziński. Jan Nowak – Jeziorański) uhonorowała go swoją nagrodą za działalność kulturotwórczą. W roku 2014 został uhonorowany Nagrodą  Literacką imienia Klemensa Janickiego za całokształt twórczości literackiej. Debiutował wierszami na łamach tygodnika  Radar . Jest autorem ponad 800 publikacji w ogólnopolskiej i zagranicznej  prasie literackiej, m.in. w : Tygodniku Kulturalnym, Autografie, Arteriach, Odgłosach, Okolicy Poetów, Poezji Dzisiaj, Pracowni, Frazie ,Lekturze, Sycynie, , Metaforze, Dykcji, Arkuszu, Arytmii, Akancie, W Kręgu Literatury, Gazecie Kulturalnej, Kujawach i Pomorzu, Toposie, Wiadomościach Kulturalnych, Gazecie Wyborczej, Magazynie Literackim, Przeglądzie Artystyczno – Literackim, Pograniczach, Śladzie, Studium, Wyspie, Kozimrynku,, Szafie, Znaj, Horyzontach, Radostowej,  serbskich : Balkanski  Knjiżevni  Glasnik , Svitak, Virus. Jezgro.Ikona , Istok, Sovremenik i Akt oraz w słoweńskim Locutio. Swoje wiersze i teksty krytyczne publikował w ponad stu  osiemdziesięciu antologiach literackich. Były tłumaczone na języki: rosyjski, chorwacki, serbski, słoweński i angielski. Wydał tomiki poetyckie: Fotoplastikon (1987), Witraże ( 1991), Demony ( 1992), Przedrośla ( 1994), Listy z domu wariatów ( 1995), O Elizabeth, Berenice i jeszcze innych kobietach (1997), Krajobraz z kroplą w tle (1997), Lustra strachu ( 2000), Ścieżka obok raju (2005), Między horyzontami , (2006)Powrót do domu wariatów (2007), Listy i cienie (2011), Kiedyś (2014).


Pin It