Agnieszka Syska - wiersze

======================================

 

brzuch miasto

 

patrzę na brzuch kobiety

w którym poruszyło się dziecko

 

wysadziłem stolicę

w powietrze

 

szukali domu pod źrenicą

oka

 

trzy gołębie

 

oka 

 

na kadzidle niebie kadzidle pod słońcem

egiptu

wypławione złoto płynie jak eufrat

pod słońcem

egiptu

 

pławy

jak złoto

 

patrzę na brzuch kobiety

 

złoto

 

mirra

ona kobieta źrenica

mirra

 

patrzę

 

stolica poszła

w święte zapamiętanie

 

poszły w ruch nogi od stołów  

i na stoliku nie drgnęła szklanka

ręce od stołów

 

zapamiętanie

 

nogi i ręce na stołach

pod stołami

i na stoliku nie drgnęła szklanka

nogi i ręce

pod stołami

 

w brzuchu

trzy gołębie gruchają jak miasto święte

w brzuchu

 

dziecko poruszyło

mury stare jak słońce

 

dziecko

 

poruszyłem się

kocham na oczach jej domu

 

poruszyłem się

 

radosny jak powietrze

 

 

 

 

 

biegła mdła

 

odezwały się głosy trąb

sąd ostateczny

mdli mnie

z miłości

 

sąd ostateczny

 

mdli mnie miód głosy trąb

 

z miłości

 

trąby

powietrzne w brzuchu

na pustyni

 

odruch sądny

wymiotny

 

iść przez pustynię

 

wymiotny

 

jerychońska

w dolinie gehenny sąd nad mokrym cedronem

 

jerychońska

 

idzie

w cedronie się brodzi

 

idzie

 

rodzi

pod stopami

 

węże na skrzydłach

pustyni

 

rodzi pustynny wiatr

 

na skrzydłach

 

pustyni

 

idzie

 

wiatr

 

otwiera powietrzne usta 

 

jerycha

 

na mleku

kula ziemska mlekiem

miodem płynna

 

szkło na pustyni pęka jak przestrzeń

 

płynna

 

tłuką się

szklane oczy 

 

rozpęka się jerycho na otwarte martwe zamknięte

 

oczy

 

odezwały się głosy trąb

szkło przestrzenią

 

trąb

 

jak trąba

na pustyni

kula ziemska prze jak wiatr

 

na pustyni

 

skrzydlą się

węże

 

wyparte ze szklanych kul

 

węże

 

 

 

 

 

ulewanie syna

 

wzywa ciepły

głos papierowych trąb

 

płynne złoto

jak konfetti

 

bóg dziecko

oczy jak studzienki

 

konfetti ogień konfetti do ręki

jak śnieg

 

studnia 

złoty cielec wydaje głos jak syna na świat ulewam się z papieru

 

studnia

 

dziecko

 

wzywa ciepła

studnia jak trąba

 

cielec z papieru

 

ciepła

 

wzywa i płonie

oczy jak studzienki płoną

 

ogień jak źrenica

 

płonie

 

biegnę w ogniu

od sychar do międzyrzeca podlaskiego

 

ręka

noga w ogniu

 

w studni złoto

czarne

 

biegnę z trąbą z papieru w ogniu międzyrzec oczy na studnię głębokie

 

złoto

czarne

 

u studni

spotykamy się

 

ci z międzyrzeca

ci z sychar

 

oczy chcą pić

 

czerpakiem złoto płynne chce się pić

 

międzyrzeca

sychar

 

u studni

spotykamy się

 

włosy nam płoną

słońce jak samarytanka nad naszymi głowami

płoną

 

trąbo

jerychońska

 

pustynio pić się chce

 

trąbo

 

w papier

wodę brać

 

czerpać się jak złoto słońce nad wieczorami do galilei po śniegu biec 

 

brać

 

nad wieczorami 

 

wzywa ciepły

głos

 

06. IV 2014

 

Cytaty z: Tadeusz Różewicz „Witolda Wojtkiewicza Sąd ostateczny”

Inspiracje: J 4, 1 -11

 

 

 

 

 

 

 

 

kija mi

 

znalazł kij

od starej miotły

kij przemieniał się

w jego rękach

 

w rzekę

 

prostą wyprostował się jak młode plecy

 

suchą

 

idziesz bosą stopą

po dnie

 

ściana płaczu na prawym brzegu

krzny

 

oczy ci ciekną

 

ze śmiechu po wyjściu z wody śmiejesz się jak woda skraplasz do rzeki 

 

ciekną

 

na lewym

 

krzny

 

sól z każdej

strony

 

jak mur z wód

 

sól

 

oczy ciekną

po dnie brodzisz w soli

 

mokrymi miejscami przylegasz do nocy

 

ciekną

 

ręce

wypuszczają kij

z ręki

ucieka w trawy wije się jak wąż

 

z ręki

by ci jadł

gotowy jeść rękę

 

deszcz traw płynie z drohickiej do drohiczyna

 

płyną łączą się mokre miejsca z suchymi płynna sól

 

drohiczyna

 

traw

 

wężu

 

rękę bliżej ci do serca

 

wężu

 

przemieniam się w kij od miotły

płyńmy sole ryby

słone 

 

jak kij płyńmy w deszczu traw

 

słone

 

stopy

 

idą po mnie

 

ręce   

 

drzwi stoją jak

ściana

 

stopy im wrosły w ziemię

 

ściana

 

Cytaty: Tadeusz Różewicz „Jestem nikt”

Inspiracje: Ulica Drohicka w Międzyrzecu Podlaskim.

 

 

 

 

 

ubojnie skocznie

 

rawennę dziś widziałem

we śnie

 

płynęła przez międzyrzec podlaski

do rzeki

 

we śnie

echo niesie się po rzece 

 

zanim dopłynie

morza

 

po rzece

 

we śnie nie miałem

oczu lekkich jak powietrze

nad miastem

 

miasto jak sen rawenna sen bez morza  

 

powietrze

 

były dwa miasta

rawenna która płynęła przez międzyrzec pod lasem

 

miasta

 

ubij rzekę

nim przejdzie w morze

 

zanim przepłynie ciężką krznę i wpłynie do morza stając się morzem

 

ubij 

morze

 

dziś

widziałem

 

światło płynęło

przeze mnie

złociste

 

hak przerzucony przez krznę

jak most

 

rawenna wpłynęła do morza

 

dziś

 

ubój

lekki jak złoto wpływam do morza stając się morzem

 

ubój

 

krwawe od snu

miasto nad którym przerzucony hak jak most

 

pod lasem

 

międzyrzec przez który płynęła rawenna

 

pod rzeką

 

budzą mnie

ciężkiego od krzny

 

oczy ma w rzece się zakochał zabijesz a się nie obudzę

 

morzu

 

rzekę ma

na stopy

 

jak buty

 

hak prostuje plecy spada na niego lżejsze mięso

 

na stopy

 

 

 

 

 

 

piramida

 

czy piramidę mam tutaj

postawić

koło budki z piwem

 

w piwnych oczach

na stoliku nie drgnęła szklanka nie rozlała się budka we mnie

w oczach

 

strzegą jej dwa sfinksy

 

straże nocne jak księżyc

w środku mój sarkofag przeźroczysty rozlewam się w przeźroczystość

dzienne jak słońce

 

dwa sfinksy

 

nad eufratem nigdy tam nie byłem zawsze jestem

 

sfinksy

 

moją mumię

rozwadnia piwo dojrzewające w poetę współczesnego

mumię

 

jak wino

byłem stary jęczmień w oku

wino

 

drży słońce w oczach

jakby było powietrzem przemienia się w przeźroczystość

w oczach

 

poeta jak piramida bez mocy

otwarty grobowiec na widok prześmiewczy

poeta bez mocy

 

umieram nad eufratem

już jestem powietrzem poetą współczesnym

nad eufratem

 

czytają moje wiersze

wyciągnięte z wody przez córkę faraona

wiersze

 

piszę je

w staroegipskim ktoś w hipnozie widział nawet wiersz z moją twarzą

piszę je

 

jakieś medium

powiedziało

 

twoja twarz zmumifikowana namaszczona jak w czasie świątecznym

 

powiedziało

 

jestem faraonem

kocham się z jego córką przedkłada mój wiersz ponad mnie

faraonem

 

który

przepłynął wszystkie rzeki świata

 

widział jak słońce wstawało z wody otrząsało się z kąpieli jak z nagości

 

który

 

widział nagość słońca niech powie o tym księżycowi na straży nocnej

 

stawiam piramidę

w czasie przeźroczystym jak poezja

piramidę

 

wstępuję na pierwszy

stopień

 

żeby skoczyć z ostatniego

 

na pierwszy

 

księżyc na straży nocnej jak córka faraona

podczas czytania  

 

w locie

czyta mnie od początku

w locie

 

podczas czytania drżenia słońca

 

04.IX 2012

 

Cytaty: Tadeusz Różewicz „Szaleniec zrównoważony”

 

 

 

 

stara miłuje

 

Ten człowiek

z zamkniętymi oczami

 

oczy szeroko zamknięte

na jego

starą

 

jerozolimę

 

skórę

 

pomarszczoną zmarszczkę

 

oczy szeroko zamknięte

zwężają się w źrenicę

w nic

 

mówię

jestem skórą przeźroczystą przezroczysta zwęża się w węża oczy szeroko otwarte

mówię

 

Ten człowiek

z zamkniętymi oczami

 

jak woda źródlana

zimno pulsujące

pod skórą

 

jego ogień podlewano wodą

 

jak ogień

zwęża się wąż w nic zwęża się w pełzanie w pustynię z której sypie się zimna woda

ogień

 

podlewano ogień

 

źródlana

gorąco pulsujące

pod skórą

pełzam gdzie wiatr pustyni

poniesie mnie

wiatr

 

z oczami szeroko otwartymi

 

źrenica jak zimna woda między ogniem pustyni oaza pulsowania

 

z oczami

 

pełzam

w nic

 

stara jerozolimo źrenico oka z zimną wodą

 

nic  

 

człowiek

wysycha ptak w wężu źrenico wodą jesteś człowiek ptakiem jakby bogiem

 

człowiek

 

wodą jesteś

 

bogiem

 

stara leć

 

Cytaty: Tadeusz Różewicz „Ptak”

 

 

 

 

                                                                                

miód miasto

 

złoty

plaster miodu

 

jak do słoja

wnieśli paralityka

przez dach

 

szabat miód

na ustach

 

słońce miodne

pszczoła ze mnie

 

przylepiłem się do plastra

odleciałem

 

przez dach odkryty

miód na ustach

 

usta jak skrzydła

u stóp

 

płynę po ścianie płaczu śmieję się złoty

 

skrzydła

u stóp

 

nigdy nie śmiałem

płakać

 

wstydzę się

płaczę nad sobą białą ścianą

 

wstydzę się

 

nigdy nie śmiałem

płakać

 

strugi smugi strugi miodu

łez płyną po mnie jak po plastrze

 

miodu

 

kleję się

do siebie w kamieniu się odbudowuję w trzech dniach

kleję się

słońce

zachodzi nad szabatem jak gniew nad dniem

 

słońce

 

wstaję z noszy

 

słońce

 

ponad słońcem kocham się w tobie miasto

 

z noszy

 

z płaczu miasto złotousty pszczelarz

 

dachy moje

zamknięcia słoja otwierają siódmą bramę

 

dachy twoje

śmieję się do mojego złota

 

miasto zadaszone białym niebem jerozolima międzyrzec jerozolima

 

złota

 

niebem

 

międzyrzec jak kafarnaum wstaje pszczeli się wstaje

 

miód miast wielkookich plastra wielkiego idzie w słońce jak szabat

 

wstaje

 

08.XI 2012

 

Poemat do książki „oczy z papieru”, Wydawnictwo Miniatura, Kraków 2015,

Inspiracje: Międzyrzec Podlaski jako tzw. Mała Jerozolima.

 

 

 

 

Nota

                                                      

   Agnieszka Syska (Agnješka Siska) wydała osiem książek poetyckich: „krzyk przedświatów” (Instytut Wydawniczy „Świadectwo”, Bydgoszcz 2007); „jego usta mają rogi” (Instytut Wydawniczy „Świadectwo”, Bydgoszcz 2008); „śpiewała młoda prawda” (Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2009); „stworzony z prawiersza” (Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2010); „wszechzdumiewało go” (Wydawnictwo Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów 2011); „na ogród gorejący” (Miniatura, Kraków 2012); „poznamy się po stopach” - poematy z lat 2011-2013 (Miniatura, Kraków 2014). Dokonała wyboru i przekładu wierszy Slobodana Vukanovicia z Czarnogóry. W przygotowaniu do druku są jej nowe tomiki „stacja międzyrzec” i „ oczy z papieru” oraz przekłady z serbskiego – wybór wierszy Momčila Nastasijevicia. 
    Jej wiersze były tłumaczone na języki słoweński (Jana Unuk), serbski (Biserka Rajčić), czarnogórski (Slobodan Milić, Wanda Vujisić), angielski (Aleksandra Niemirycz). Znalazły się w trzech serbskich antologiach poezji polskiej: „Mój poetycki XX wiek” („Moj poljski pesnički XX vek, 115 pesnika”), „Antologia Poetów urodzonych w latach 60-80” („Antologija pesnika rođenih od 60. do 80. godina”) oraz „Atlas Liryki Współczesnej” („Atlas Savremene Lirike”, Banja Luka 2013) wraz z Ewą Lipską, Adamem Zagajewskim, Ewą Sonnenberg i Adamem Wiedemannem.  


Pin It