Bernadetta Kuczera - Chachulska - wiersze



* * *

 

cisza Małgorzaty

zanim spotkała

Fausta

 

przychodziły do niej

drzewa

przedmioty lgnęły

do ręki

świat który widziała

miękka otulina

 

jak święty Franciszek

mogła krzyżować ręce

i spojrzenia

ze złośliwością odwróconych

widoków

przed sobą ustawiała

sceny z genezis

 

cisza Małgorzaty

nagle się skończyła

figurki samowolnie

pozmieniały miejsca

 

cisza Małgorzaty

na chwilę utknęła

deszcz wiatr pory roku

i dym bez komina

 

 

 

* * *

 

więc nauczyli mnie

trwania

upartych spojrzeń

na zwisające z dachu

sople lodu

i na poduszki śniegu

u dołu okna

na zmiany pogód

w takt czynności

schować szklankę

umyć nóż

przesunąć krzesło

wykonywanych rano

w południe

wieczorem

i ciszy sunącej po przedmiotach

i braku czekania

bo wydawało się

że było i będzie

 

2010


 

 

* * *

 

etruskie bajorko

pod Viterbo

woda mała i modra

nieprzejrzysta

 

mały wielki

najmniejszy

czas

jednego popołudnia

 

2009

 

 

 

* * *

 

próba raju

za szybko

i podstępnie

świat się kręci

na ustawicznym

zakręcie

poczekaj

 

w górę

i wokoło

na przecięciu

pamiętaj

patrz

bez przerwy

* * *

 

słoneczniki

jak z krucjaty

dziecięcej Wojtkiewicza

głowa w dół

daleko

jednomyślnie

jednocześnie

skulony promień

słońca wokół

głowy główki

między ciemne

bruzdy letniego

ugoru

 


Chartres

 

jaka wielka katedra

jaki mały

ołtarzyk

i tylko on

obklejony przez kilku

którzy się kleją

do niego

i małego

posążku

w którym jaśnieje

Jej obecność



* * *

 

to co było

ostatecznym argumentem jest

pośpiechem

zostawia dni

schody przemienia w pagórki

i jak jelonek po spadzistych

zdaniach Pieśni nad Pieśniami

pomija tygodnie

 

 

 

* * *

 

rżysko

przy asfaltowej drodze

na uboczu który

kierowca czytał

Czechowicza

nie ma jeszcze

księżyca

brudny mrok

na brzegach miasta

spędzony z powiek

dzień

przysiadł

 

 

 

Białoszewski w Tivoli

 

wszędzie woda

mijanie w kółko

ale najlepiej

siedzieć sobie

przy tym płynięciu

 

 

 

* * *

 

gałązka z Dukli

sąsiadka

biało-różowych ścian

kościelnych luster

Mniszchów

 

na parapecie

nieco dłuższa

i większa

i roślinom sprzyja

dystans widzenia

 



Pompeje

 

 

miasto po końcu świata

a jednak się zdarzył

zbłąkane psy przysnęły

w cieniu

rozgrzanego muru

Karpiński pieśń poranna

więc zbudziliśmy się

na nowy dzień wołania

chowania się w cieniu

 

2008



Bernadetta Kuczera-Chachulska, autorka trzech tomów poetyckich – Aneks (2005), Gałązka z Dukli (2009), Fragmenty (2009) – jest poetką, ale i profesorem literatury. Mistrzyni miniatury poetyckiej. Jej wiersze są w większości uważane za nieprzekładalne, mimo to niektóre były tłumaczone m.in. na język węgierski. Pisze oszczędnie, z namysłem, na publikację decyduje się bardzo rzadko. 

Pin It