{jcomments on}

Wiersze tygodnia – Edyta Kulczak

 

Edyta Kulczak, urodziła się w1970 r. we Włocławku. Mieszka w Poznaniu. Jest absolwentką filologii polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, pracuje jako nauczyciel języka polskiego. Pisze wiersze i krótkie formy prozatorskie. Laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich. Wiersze prezentowała w wydawnictwach zbiorowych, w antologiach i prasie literackiej. Debiutowała w 2009 r. książką poetycką „Anioły nie zawsze są białe”. Członkini poznańskiego Klubu Literackiego „Dąbrówka”.

 

 

Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska















 


 

Niepopularna wersja wydarzeń

z dnia 13 grudnia 1981 roku

 

gdy ogłoszono

szłam do lasu po mrozie

sanki dreptały za mną cicho

prowadzone na sznurze

niemądrze czerwony nos

zadzierałam do góry

 

ludzie pochowani szczelnie

w domach

nie śpiewały ptaki

jak to zwykle zimą -

gdy nogi przymarzają

do miejsc

 

śnieg iskrzył pod butami

głośno

pomyślałam – ciekawie tak

trzeszczy świat

 

w czapce nasuniętej mocno

na oczy

w czapce z kolorowym

pomponem

 

 

Świerszcze

 

świerszcze głośno doprowadzają

do szału wiatr

ktoś może sądzić że to utwór

z traw zbudowany

na cmentarzu stare

grobowce wrośnięte w mech

i w brzęczenie komarów

 

jak zwykle trudne

do odczytania

czyjeś prawdziwe istnienie

oprócz dat

 

obok opowieści o bezpańskich

duchach

ciekawy palec dziecka

ściera zapomnienie

 

 

Ikona

 

Gdybym na krzyżu

przypięta wisiała

przez lata

rozmyślałabym

o tym co dobre

bo nie sposób

tak długo

pamiętać o bólu

 

Nikt by pewnie

patrząc na twarz

smutną i przymknięte oczy

nie uwierzył

że myślę nie o ranach

a o miłości

 

i o tamtym jeszcze

co przed chwilą

trzymał moje

ręce w swoich dłoniach

i włożył mi ukradkiem

pod niebieskie ramiona

skrzydła

gdy inni patrzyli

na chmurne niebiosa

 

Gdybym umiała

zapomnieć

przypięłabym skrzydła

od razu

 

 

Komunia

 

To co od ciebie dostaję

mogę zakryć powiekami

mocno wtłoczyć w siebie

jak zakryję później wszystko…

tam zaczyna się życie

wykute niebieskim atramentem

starych ksiąg i posągów

 

dzisiaj brzmię oddechem

dawnych słów

wybrały się same

dla wszystkich jednakowo

inny zegar mierzy ich czas

nawet przy najszczelniej zamkniętych

oczach wpadają fragmentami

 

zapisałeś się we mnie

ich kształtem, noszą twoje imię

siłę nadgarstków i ud

zapisałeś się ich śpiewem

którego skamieniałe nuty

odszukaliśmy razem

przy którym włosy zamieniają się

w węże

niemocno krzyczą usta

oczy pustoszeją otwarte


***

 

mój demon

ma dwie ręce

nogi

i usta miękko

wilgotne

od których moje usta

tracą wilgoć

 

mój demon

pije moje łzy

od środka

 

opleciony kokonem

mojego ciała

układa się

wygodnie

palcami dotyka

krwi

 

mocno sprawia

nie jestem

jestem

nie jestem

jestem

 

 

Jak dwoje dzieci za rękę graliśmy w piłkę

wielkich rozmiarów

 

zanim bóg zapali pochodnie

pójdę spać

ta noc jest już zbyt głęboka

 

widziałam ją pierwszy raz z bliska

siedziała sztywno w ludzkiej twarzy

spazmatycznie pewna

 

nadeszła jak myślałam w dzikim

skowycie i szarpaniu

ucichła potem

 

do każdego świata dopisano

jakąś bajkę obok

by można było wytrzymać

 

 

Łóżko

 

przytul się do niego

zapomnij o zimnie zaciśniętym

sino w ustach

nie każdy umie o uczuciach

anioł to naiwne przebranie

może nawet dla Boga

i dorosłej kobiecie

nie wypada o skrzydłach

 

wypada nie wypada

wypada nie wypada

najprostsza wyliczanka początku i końca

których nie da się obmyślić bo są

przytul się

zapomnij o zimnie

kołysze się w tobie huśtawka

na której ktoś odmierza swój czas

i raz i raz i raz

błaha zabawa z dzieciństwa

 

jak zaciskanie mocno w oczach gwiazd

i jedna w kącie kosmosu

jaśniejsza niż całe niebo

przez krótki czas i znowu

 

 

Impresja jesieni

 

dąb zajmuje więcej

przestrzeni w myślach

niż jesion

możliwe że natura

dała ci postać drzewa

 

liście chłoną powoli

rdzawość powietrza

pień nosi worek pleców

z głową wtuloną

w ramiona

 

nie trzeba patrzeć wysoko

by zrozumieć trwanie

tam słońce razi oczy

 

lepiej siedzieć u stóp

twojego głosu

dotykać szorstkość wilgotną

jednym choćby zmysłem

szukać dziwności

w omszałych szczelinach

nie suszyć liści

opadłych

 

 

10 kwietnia 2011

 

dziwne bo we mnie

nie słychać narodowych

pieśni żałobnych

werbli umówionych

lamentów

 

gra tylko wiatr

w którym zawsze

niepokój

 

a przecież jestem

blisko

 

inaczej otwarte

okno

 

 

Rozważania na skalę wieczności. Przy stole.

 

może powinnam napisać biblię

nóż wbity prostopadle podpowiada

odgłosy świata

prosto – padle prosto - podle

prosto stoi – padnie podle

stoi podle

 

za wodą śpiew przeraźliwie prosty

to śpiew łabędzi

w łódce wydawało się że czapli

przypominał trochę prehistorię

gdyby dodać wyobraźni…

powiedziałeś jednak czapla

 

nie mogę powtórzyć

 

nóż przestawia pasmo

pocięło bezwzględnie przestrzeń

tnie prosto resztę poza nią

prosto pro sto

 

będzie łabędzie

będzie to fragment łabędzi

 

za sto lat ktoś usłyszy  to samo

 

 

Narysowana

 

tak bardzo

by świat nie poznał

że to ja

i sama nie wiem kto

po jakimś czasie

 

i tysiąc razy

zamiast raz

 

 

Zwykła sugestia

 

jesteś brzemienny mną

zaczynam się w okolicy piersi

tam wciskam się najmocniej

z oddechem we włosach

schodzę łagodnie w dół

na pomiętej drodze

strzępy rzęs

 

jesteś brzemienny mną

czuję w twoich ustach

mnie samą

opartą o podniebienie

dociśniętą do granic

wyschłe łąki

wdeptane tysiącem stóp

 

jesteś brzemienny mną

z rękami na biodrach

prężysz brzuch

ciężkim oddechem

skłaniasz głowę

zapach trawy przerasta

w krew


Edyta Kulczak, urodziła się w1970 r. we Włocławku. Mieszka w Poznaniu. Jest absolwentką filologii polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, pracuje jako nauczyciel języka polskiego. Pisze wiersze i krótkie formy prozatorskie. Laureatka ogólnopolskich konkursów poetyckich. Wiersze prezentowała w wydawnictwach zbiorowych, w antologiach i prasie literackiej. Debiutowała w 2009 r. książką poetycką „Anioły nie zawsze są białe”. Członkini poznańskiego Klubu Literackiego „Dąbrówka”.

Pin It