Aleksander Nawrocki - Nowe wiersze


            ***

Jesienne żurawie ciągnęły za sobą twój płacz,  

A we mnie gasło imię, jeszcze niedawno

Odmieniane przez wszystkie przypadki

I na rękach, zamiast twych włosów

Leżała pusta noc.

15 VII 2010

 

            ***

Kiedy odchodził papież, świat kurczył się w bólu.    

Był wtedy początek wiosny,

Jak dzisiaj, gdy rozmawiam z Olgą.

Słuchawka smutnieje i cierpi w jej głosie.

- W Helsinkach nie chcieli mi operować guza – mówi.

Rozparł się w mojej głowie:

Pan siebie i mnie…

Szukam lewej ręki,

Ale nie wiem gdzie jest,

Chemia też nie pomaga,

Nadzieją? Jeszcze w Sri Lance…

Tłumaczę pana na włoski…

Moje wiersze chcą się pisać ciągle,

Ale gasną na ostrzu długopisu…

Olga, tak niedawno z łabędziem na plaży

I plener. Każdy z malarzy pragnął

Zmierzyć się z jej urodą

Na opornym kartonie, płótnie,

A poeci bezradnieli w słowach

Gdy szła… Po wszystkich kościołach

Zostawiam modlitwy za nią:

Niech wróci oporne zdrowie

I poniesie jej dziewczęce pragnienia

Przez góry i lasy, tam gdzie karnawał serca

I spotkanie ze swoim drugim ja…

Olga, poezja w świecie absurdu,

Świat na płatkach jabłoni…

Najbliższy płacz…

2 IV 2010

 

           

            Graciella            

 

Głóg pod stopami

Niesiesz mi i w pół kroku milkniesz.

Poznać cię taką – za szkoda bajki,

Lepiej rozbić lustro, w którym byłaś.

 

I co mam robić? Głowę kłaść w imadło?

Słowom kazać drewnieć?

 

Kamień by ożył, gdy róża zapłacze.

Twych łez nie widać, więc kamień się turla

Po suchym piasku do martwego morza.

 

Graciella – Siena, czarnowłosy wieczór,

Gotycki uśmiech na obrzeżach kwietnia.

Bądź mi pomyłką, głogiem pod stopami

Lub śnić się przestań.

10 IV 2010 Florencja

 

           

 

            Notatka                    

 

Trzy dni temu premier Tusk spotkał się z intelektualistami.      

Dzisiaj dziennikarz Tomasz Lis

W programie na żywo zaprosił czołówkę

Tych intelektualistów do programu w telewizji.

Byli nimi: aktor Andrzej Grabowski /w serialu gra rolę półgłówka/,

Marcin Meller – redaktor naczelny Playboya,

Artur Barciś – gangster i krętacz w serialu „Ranczo”,

Andrzej Mleczko – rysownik.

Te osoby były głosem polskich elit.

W tle siedziała młodzież i miała swoje zdanie,

Ale bez mikrofonu.

28 III 2011

 

           

            ***

Mamy komputerowe horyzonty,                    

komputerowe uczucia i możliwości,

myszka jest naszą duszą,

esemesy rozmową,

modlimy się do ekranu,

cierpimy z braku Boga

i na brak sensu,

chorujemy na bezsens,

wędrujemy wokół siebie…

 

 

 

Wiersze z Warny            

I

W Warnie deszcz,

w sercu deszcz,

ciebie nie ma.

Obce drzewa

obce morze,

w dodatku Czarne.

Siedzę przy pustym stole,

piszę: Anna poranna dziewanna.

Przez ramię zaglądają mi

akacje:

tylko one kwitną

twoim szelmowskim uśmiechem,

w którym

świtają moje wrzosy.

Sylabizuję muzykę

twojego imienia

i uczę się ciebie,

jak gramatyk zaprzeszłych języków.


II

Nie ma prawdziwej prawdy,          

wielkiej przyjaźni,

rzeczywista jest twoja uroda:

upięte wysoko czarne włosy,

oczy jak u Mony Lizy,

sylwetka z żurnalu,

chód modelki.

Czuję, że Afrodyta

stanęła obok mojego serca,

zagląda w nie i uśmiecha się,

ale to nie uśmiech Anny,

a więc tylko piękna pomyłka.

 

Warna 19 V 2012

III

Radio Warna.                                    

Poeci z różnych krajów czytają wiersze.

Dwa lata temu

tutaj płakała Natasza –

przeze mnie.

Rok temu w tej samej sali

śpiewała Olga – dla mnie:

płakali poeci,

gryzła palce Natalia.

Dzisiaj czytam wiersze Ingi,

litewskiej poetki;

siedzi obok, światłowłosa.

Niech całują się nasze kwiaty,

skoro nam nie dane –

mówię do niej.

Uśmiecha się na cały świat.

I znów śpiewa Olga

ukraińską dumkę o rozstaniu.

Ingą wstrząsa płacz,

niebo też w deszczu

i nie ma Anny.

 

Warna 22 V 2012-06-08

 

 

IV

Biały kwiat mojego serca                

 

Białym kwiatem mojego serca

jesteś – dzisiaj i zawsze,

W twoich oczach moje niebo

anioł zamknął.

 

Kogo kochasz? Nie moja sprawa.

Ja wiem, że ciebie,

póki w Anny uśmiechu znów nie zobaczę

siebie.

 

Warna 24 V 2012-06-08

 

V

            Piosenka                  

 

Kocham w tobie tamtą dziewczynę

sprzed wielu lat,

gdy piliśmy czerwone wino

i w jej oczach słoneczniał wiatr.

 

Twoje usta – szkarłatne wino,

zapomnianej czeremchy łza,

moje serce było pustynią,

teraz w białych szczęśliwiej bzach.

 

Ej, dziewczyno, panno dziewanno,

kiedy jutro odwiedzi nas,

kto ci powie, że jesteś światłem

rozdzielonych na zawsze gwiazd.

 

 

 

Restita /Rumunia/ 31 V 2012-06-08

 

Żaden mężczyzna            

nie czeka już,

żebym się przed nim rozebrała,

a jeśli nawet…

Co zrobiłby wtedy?

Zaśmiał się?

Uciekł?

Dlatego płaczę

samotnym deszczem

przed pustym lustrem.

 


Tatarska księżniczka        


I

Nazywa się Lilija,

ma ciemnorude włosy,

jest tatarską księżniczką.

Mąż odszedł od niej,

żeby szukać Boga.

Przecież Bóg mieszka w twoich oczach –

mówię.

Chodzi jakby tańczyła

jasną stronę życia.

Czy byłbym zazdrosny,

gdyby była moja?

Może tak.

Czy odszedłbym?

Jako od kobiety – być może,

ale od jej osobowości – nigdy.

Umie być sobą,

brać, zostawiać,

wbijać w serce stepu

swoje kobiece pytania,

być strumieniem i skałą,

ciepłym zrządzeniem losu

na każdy stan duszy.

Lilija –

słońce w znalezionym kasztanie.

 

II                

Nosi niciane rękawiczki,

ma rudy uśmiech

w prawie trójkątnej twarzy.

Piękno waha się obok niej,

ale w końcu odlatuje

do innych kobiet,

żeby banalnieć.

Tatarskie gwiazdy

rozsypały się w jej oczach,

jasyr zbierają.

Jest metaforą duszy

mojej nie mojej,

świat się w niej zawieruszył

na prostej drodze.

I wcale nie jest lilią,

lecz oczeretem wąskim.

 

Smederevo 3 VI 2012-06-08

 


Smederevo nad Dunajem          

                        Barbarze

Szukałem twojego uśmiechu

w smederevskiej twierdzy,

ale Dunajem płynęło tylko słońce,

na ustach tatarskiej księżniczki;

były wąskie i smutne, a wargi

Litewskiej poetessy

umiały tylko płakać.

Szukałem u włoskiej przygody,

zawsze gotowej,

ale jej uśmiech był tylko śmieszny,

więc wróciłem i znowu jest

przy mnie, we mnie,

twój uśmiech:

mój sen, moje życie.

 

Smederevo 4 VI 2012

Pin It