Kaziemierz Sopuch - wiersze

 

Franciszek Maśluszczak
Franciszek Maśluszczak

 

 

 Ptaków spoczywanie

 

Nad jeziorem Juno

ptaki swobodne   

towarzyszą ludziom   

którzy tu mają 

wieczne spoczywanie

 

Za to że siedzą

na krzyżach wytrwale   

daj im o Panie     

ptaków spoczywanie    

 

Słońce czy słota  

czy śniegu spadanie   

zawsze wśród mogił      

słychać ich śpiewanie

 

W chwili ostatniej      

w jezioro spadają

Nastaje cisza               

i kręgi na wodzie     

 

Za to ich ciche         

w jezioro spadanie        

daj im o Panie             

ptaków spoczywanie

 

A mnie o Panie          

daj wśród tych ptaków        

wieczne spoczywanie

                                      

                                   Gdynia, 2.11.17.              

 

 

 

  Jego powrót

 

Powrót do miasta młodości wydawał mu się łatwy

To było jego miasto, w którym uczył się wszystkiego

I natychmiast uczył innych tego, czego się  nauczył

 

Był lubiany i przyjmowany przez dziewczyny

Wszystkie jednak twierdziły, że jest niezdecydowany

Gdy odjeżdżał z tego miasta obolały,

opuszczony tylko przez jedną

żadna po nim nie płakała

 

Teraz wraca samotny

Odwiedza swoje dawne dziewczyny

Patrzą i widzą pomięty pergamin

z którego odczytują tylko jedno zdanie:

Zawsze byłeś niezdecydowany

Zaczął im tłumaczyć

że niczego nie zrozumiały

Patrzyły pustymi oczami

I wiedziały swoje

 

Skończyły się odwiedziny

Pozostali nieznani ludzie

I odpadające tynki

z zabytkowych kamienic

Nadszedł czas odwrotu do miejsc

których już nie ma

 

                                           Olsztyn, 31.03.18

 

 

 

 Pytanie

 

Idę do Ciebie

A im bardziej się wznoszę

tym bardziej skrzydła

składają się w locie

 

Jak spaść

by nie upaść  -  

oto jest pytanie   

mój Książe

 

Odpowiadam –

umrzeć by być  

Człowieku 

 

                                     Zawada, 3.9.17.

 

 

 

      Muzie – na pożegnanie

 

W słońcu jesteś ze mną

znikasz gdy mrok

by wtulić się w ciemność

 

Osłoń mnie przed ciszą    

która trwa bez ciebie

jest szorstka i nieczuła

uwikłana w zło

W tej ciszy zastygnę

choć lawa jest we mnie

stwardnieję wśród skał

 

Milczysz – zawsze milczysz

Może nie ma cię?

 

Jesteś małżem ściśniętym

Nawet ostry ból

nie otworzy ciebie

                                         Mrągowo, 24.12.17.

 

 

 

Słyszę Cię

                        Irence

 

Słyszę Cię codziennie

 

Kiedy Cię zobaczę

obudzę do życia

abyś była moja

  

A Ty tylko mówisz …

 

Śmiejemy się z siebie   

zanurzeni w smutku

   

Kończysz conocnym

- Śpij spokojnie -

nie dodając

- kochany

 

Ja

kalecząc siebie 

też milczę o kochaniu

 

Czy zamilkniemy w milczeniu

bez dotyku ramion  

chciwych naszego istnienia?

 

Jesteś poza moim dotykiem

i choć mówisz do mnie   

codziennie

pozostajesz „w sobie”

 

Chciałbym 

abyś była „dla mnie”

 

 

     x    x    x   

     

Tak – słyszę Cię

Ewo  

zjadłaś   

zakazany owoc

Masz jeszcze drugi -   

zostawiasz go temu  

którego już nie ma

 

 

    x   x   x

 

W moim raju

rośnie grusza    

i ma dwa owoce:

dobra

i zła

Owoc dobra   

zostawiam tobie  - 

ja zjem

owoc zła

 

 

     x      x     x

 

W cieniu naszych słów

rodzi się milczenie

i zamyka nam usta    

                                            Zawada,6.05.18

 

 

 

  Powoli

 

Powoli

żegnam się z sobą   

Moje obserwatorium  

cicho i bezboleśnie    

zamiera

 

Kłaniam się wszystkim drzewom   

które posadziłem   -

najwyżej      

pną się brzozy

Zabrały

moją siłę młodości      

i wiarę        

w istnienie bez granic

 

Codziennie patrzę w niebo      

by dostrzec      

ślad istnienia   

w nieskończoności

 

Drzewa     

kłaniają mi się smutno       

a pszczoły      

przygotowują się do odejścia    

ze mną

 

Wśród niezapominajek    

zakopałem moje łzy -  

może zakwitną

 

                                           Zawada, 9.05.18.

 

 

 

    Wzajemne ocalenie

                                              Maryjce

 

Mówię jak Chrystus 

do Marii – Magdaleny:

 

Zaprawdę zaprawdę

powiadam ci   

nie znasz dnia ani godziny   

w której nadejdzie   

czas twój

 

Już stado jastrzębi  

krąży nad tobą    

by cię rozdziobać

 

Jestem jedynym     

który stępi ich dzioby    

i odeśle ptaki   

do krain odległych

 

Fruwam nad tobą     

by cię chronić

 

Zaklinam cię -  

bądź moją Marią – Magdaleną

w którą się wtulę

jak ptak w dziuplę

wierząc że będziesz

moim ocaleniem

 

Pochyl się nade mną

przytul i nakarm     

bo zastygam w locie   

między niebem a ziemią

 

Syty i ogrzany   

ocalę ciebie

 

                       Zawda, 17.05.18

 

 

 

  Aż  dwie Muzy

 

Mam dwie nowe muzy

Żadna nie chce wyjść

poza słowa

 

Jakby je ktoś porzucił

zamknął bramę

i zabrał klucz

 

Wierzą

że otworzy ją

słowo

 

A Rycerz nie wraca –

utonął

w kałuży namiętności

 

Potrzebny jest Kowal

                           

                                   Gdynia, 16.07.18.

 

 

 

       Zakazane Nic

 

Kolejny raz zamykam coś

co  się  nigdy

nie otworzyło  

 

Opadła mgła  

zostało Nic  - 

echo

odbite w studni

proch rozsypany

na nieistniejącej galaktyce

                                 Gdynia 18.07.18

 

 

 

Mniej niż minuta

 

                    x   x   x

Miłość umarła w drodze

Dokąd?

Do kogo?

 

Nie wiem

------------------    

Donikąd

                                   Gdynia, 19.07.18

 

 

 

             x   x   x

 

Śnij z tą miłością         

pod powieką

 

Ja w tym czasie

odpłynę

- ognik

nad polem maków -

niezauważony

nieistniejący

 

by zgasnąć

 

 

                      Gdynia, 21.07.18

 

 

 

      Za co….

 

Za co mnie kochasz?

Powiedz

Przecież dałam ci tylko

ból 

i rozpacz

---- …----

Kocham cię  

za nadzieję    

której mi nie dałaś   - 

wydarłem ją z ciebie    

bez ciebie

----…----

Stoisz z boku   

i nie widzisz     

jak rośnie   

w nas

----…----

Owinięty kołderką nadziei

zasnę   

----…----

Wtedy zerwij ją ze mnie

i połóż   

na urnie

 

                        Zawada,2.08.18.

 

 

 

        Zatrzymaj mnie

 

 Mario – Magdaleno

zatrzymaj mnie

na skraju drogi

do nicości

 

 

         x   x   x

 

- Nie mogę  

Przed tobą daleka droga  

musisz tam płynąć    

przez wiele jezior   

aż  staniesz    

nad jeziorem Genezaret

     

Tam przyjdę     

i zostanę z tobą    

 

 

 

      x   x   x     

Razem wpłyniemy    

na  Ocean Spokoju

 

                                     Gdynia, 14.08.18.

 

 

 

x   x   x

 

Trzymaj mnie w swych ramionach

i patrz w oczy

 

Co widzisz?

Czy anioła       

z postrzępionym skrzydłem?

A może Goliata          

powalonego kamieniem?

 

Powiadam Ci –

widzisz tylko ogień   

Ostatnie iskierki miłości    

gasną     

jedna po drugiej

 

To nie jest widok

który zniewala

 

                                   Gdynia, 22.08.18.

 

 

 

 Nie zrozumiałaś

 

Nie zrozumiałaś mnie

gdy cię prosiłem

abyś zobaczyła

jak Chopin      

zasiadał do fortepianu     

by wydobyć dźwięki    

czystsze od kryształu

 

Miałaś je usłyszeć

moimi uszami      

by wznieść się

ponad moją miłość do Ciebie

 

Zostałaś pod szczytem    

by gotować jabłka    

wspólnie zerwane

 

Jak zwykle – Ewa

 

                         Gdynia, 10.09.18

 

 

 

   Ekstaza i cień

 

Czy można pojąć

Niepojęte?

 

Byłem przy tobie -    

wpatrzona w hostię     

w złotej monstrancji     

widziałaś niebo

 

… jak pień  

porąbany by rozgrzać      

oziębłe serce -

nie mogłem zapłonąć…

 

Idąc coraz bliżej      

Niepojętego     

nie dostrzegałaś cienia     

który zanikał

 

                               Gdynia, 10.09.18

 

 

Pin It