Kazimierz Kochański - wiersze

 

kochanski

 

 

Atmosferycznie

 

Dopada

 

już leje

bez umiaru

 

bez tchu

biegnę

gdzie grunt

pod nogami

suchy jak oddech

deszczu

obietnic poprawnych

 

Dopada

 

odległe i bliskie

twoje i moje

nieswoje

nieobce

 

Zawsze jest jakaś

pogoda

 

Pogadajmy.

 

 

Dowolności

 

Migocą

obrazy w przedsionkach

niepewny niepokój

o zmianach mówią

w wizjach mniej

mnie

 

odchodzą

obchodzą zawodzą

taka jest rola

błędnika

 

brak równowagi

nic to

najważniejsze zdrowie

-no to cyk!

-

 

 

Plakat

 

Najpierw

dorysowali okulary

potem wydłubali oczy.

 

jedni-drudzy-inni

uwydatnili nos

 

koniecznie wąsy

z wydartych ust

uczerniony język

 

doskonalili

piękna-jego-twarz

kandydata

 

bo

-

 

 

Ustoiny

 

Woda dobrze się kojarzy

 

trzymam język

za zębami ze względu

na płynność

 

Piszę choćby

dla siebie dobrze

 

mieć coś

do powiedzenia.

 

 

Przetknięcia

 

Nie chce mi się nic

więcej

lśnić błyszczeć w annałach

wszym pięknem się mienić

i rozmieniać między

nie chce mi się u-

mierać

u-giąć w parafrazach

u-krywać i u-mywać

u-dawać

rwać przędzy

 

Niech cedzi słowo

-toki

taki co ma siłę

przebicia i przewicia

giną w płócien wątkach

niechcące zła i dobra

sedna nieprzybyłe

nieczytelne osnowy

i końce w początkach.

 

Pin It