Marek Czuku - wiersze

 

Jacek Durski
Jacek Durski

 

 

Krasicki

 

biskup warmiński i hrabia świętego

cesarstwa rzymskiego uwielbiał czekoladę

którą sprowadzał z samego paryża

a teraz jest patronem mojego liceum

w miejsce swojego imiennika janka

komsomolca agitatora i bojówkarza

 

od urodzenia mieszkam przy ulicy

majora stefana przybyszewskiego

który walczył o polskę ludową

po 1989 zastąpił go na tabliczce

dekadent i skandalista stanisław

który odbił żonę kasprowiczowi

 

ja także lubię czekoladę i wiersz

epitafium rzymowi jestem natomiast

uczulony na komunizm i chyba nawet

mam słodkie życie a przynajmniej nikt

nie próbuje mnie zastąpić w dowodzie

osobistym ani w małżeńskim łożu

 

czasem w nocy przychodzi do mnie

krasicki opowiada bajki kpi i o drogę pyta

pokazuję mu wtedy za oknem czarne

jak psie podniebienie niebo gdzie

wyposzczeni mnisi naszych pragnień

walczą o kawałek czekolady

 

 

 

Słowacki

 

nie oglądam telewizji więc jeszcze

od czasu do czasu coś mi się marzy

wczoraj na przykład przyśnił mi się

jarosław marek rymkiewicz któremu

przyśnił się mickiewicz wykrzykujący

do słowackiego „paszoł won, durak”

 

poszło o rzekomą modlitwę za cara

o to że adam nie jest polakiem o kościół

bez boga o niedoszły pojedynek

o babę piszącą młodą polskę

a przede wszystkim o to by za sto lat

gombrowicz napisał to co napisał

 

to były inne czasy i inni celebryci

wszystko mogło się przyśnić teraz

mickiewicz i słowacki zeszli na

szkolne dziady a ty przechodniu

nad martwym wzniesiony światem

zmów szybki paciorek

 

 

 

Norwid

 

mój dozorca nazywał się norwid

i często mówił „kurde mać”

w okresie pierwszej solidarności

spotykałem go często

 

w betonowym klombiku

przed blokiem gdy zmęczony

procentami leżał w pozycji

embrionalnej owinięty wokół róży

 

pewnego razu spytałem go

dowcipnie i znienacka

„co tam panie w tej weronie?”

„kamienie, kurde mać, kamienie”

 

wypalił – teraz wiem że norwid

to nie tylko cham i alkoholik

ale także intelektualista i filozof

jaka szkoda że już nie żyje

 

 

 

Miłosz

 

pan cogito chciałby dostać nagrodę

nobla w tym celu wyjechał do

szwecji gdzie przez miesiąc czytał

w oryginale dzieła wszystkie

 

miłosza pan cogito zdaje sobie

sprawę że nigdy nie będzie mówił

po szwedzku jak rodowity szwed

ani nawet uchodźca z byłej

 

jugosławii wierzy jednak

głęboko w sprawiedliwość

dziejów która przywróci światu

utraconą cześć i równowagę

 

uwielbia też książki o tym jak to

dawniej bywało czesława miłosza

zna ze szkoły nie pamięta tylko

jego prawdziwej twarzy

 

 

 

Różewicz

 

pan cogito systematycznie czyta

współczesną poezję i dochodzi

do wniosku że teraz wszyscy

piszą tak jak różewicz

 

pan cogito odkłada dzisiejsze

wydanie gazety odkłada

do jutra bo wie że jutro

to dziś tylko trochę później

 

pan cogito recytuje z emfazą frazę

który skrzywdziłeś człowieka prostego

prostując jednocześnie postawę

by zawsze była wyprostowana

 

w miejscu gdzie dotychczas była jego

głowa zaczęła się stopniowo pojawiać

maska autora trzeciej twarzy zupełnie

jakby z weneckiego karnawału

 

 

 

Szymborska

 

pan cogito poszedł do ipeenu

i odgrzebał tajny życiorys

wisławy szymborskiej przed

wyjściem zjadł jajecznicę

 

z trzech jajek na boczku i popił

kawą zbożową turek jak to jest

pomyślał pan cogito że jednych

się wydaje a inni muszą ciężko

 

pracować i dlaczego na świecie

panuje głód a bogaci wolą się

bogacić niż pomagać biednym

nic dwa razy się nie zdarza

 

zagrało niespodziewanie panu

cogito w duszy której od jakiegoś

czasu nie był pewien podejrzewając

ją o reinkarnację nic dwa razy nie

 

ale do trzech razy sztuka to już tak

podpowiedziała mądrość ludowa

której przecież tak naprawdę

nikt nigdy nie brał serio

 

 

 

Herbert

 

pan cogito kupił wiersze

zebrane herberta i od razu

po przyjściu do domu zabił

cegłą swoją żonę dobrze jej

 

tak pomyślał pan cogito

nigdy nie przejawiała

zainteresowania poezją

a moje pisanie traktowała jak

 

idée fixe z pewnością poszła

do nieba bo to była dobra

kobieta i do tańca i do różańca

święty piotr już szykuje różowy

 

buduar i żeby jej się zanadto

nie nudziło wśród anielskiego

pienia na półce ustawił

wiersze wszystkie miłosza

 

 

 

*   *   *

 

tak mówić

żeby nic nie powiedzieć

mówiąc wszystko

 

krótko mówiąc

jednym słowem

się wysłowić

 

żeby powiedzieć

coś z niczego

sens wyłowić

 

 

Marek Czuku (1960), pisze wiersze, prozę, recenzje, szkice, felietony i piosenki. Z wykształcenia fizyk i polonista. Od urodzenia mieszka w Łodzi. Prowadzi literacki blog: http://wforma.eu/wedrowniczek-marka-czuku.html

 

Pin It