Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska

 

 

 

 

A KIEDY BĘDĘ…

 

A kiedy będę lekka jak ptaki –

Może wśród ptaków mnie znajdziesz,

Może zatańczysz taniec skrzydlaty,

Tuż pod błękitnym witrażem…

 

A kiedy będę wiatrem szalonym –

Może twym tańcem zawładnę,

Może nie będziesz wcale zdziwiony,

Że jesteś ptakiem mych pragnień…

 

A kiedy będę słońca promieniem –

Może mój blask cię nie spłoszy,

Może wystarczy wiatru natchnienie,

I żar, co ptaki unosi…

 

 

ALMI DECOR

 

Uniosły mnie klimaty zamorskiej podróży –

Rozkosze palisandru, szelesty jedwabiu,

Płynęłam razem z jazzem – rarytas dla duszy –

Ze szczyptą cynamonu z kolonialnych składów…

 

Spadały pawie pióra spłoszone dotykiem –

Łzy tęczy zagubione w letniej szacie ziemi.

Odległy świat jazzował, igrając z zachwytem –

 

Dla smaku czarnej kawy… orientu… i mebli…

 

 

ANIOŁ 

 

Leżał Anioł na Ziemi – znużony po pracy –

Mały człowiek zabiegał o jego modlitwę,

Więc ten niósł ją do Boga i tyle piór stracił,

Że aż wdział ludzkie kształty – strudzone i zwykłe…

 

Nikt nie dostrzegł Anioła w zmęczonym człowieku,

Wszyscy w Niebo wpatrzeni – czas mu wypełniali

Prośbami, które niosą posłańcy od wieków,

 

Gubiąc pióra po drodze, bo ludzie są mali…

 

 

BIAŁO-CZERWONY

 

Może wyśmieją Twój Kraj,

Może Orła oplują,

Koronę zdepczą, podpalą –

Z każdej możliwej strony…

 

Nie zrobią Ci jednak nic,

Dopóki będziesz wciąż czuł,

Że w głębi jesteś ten sam,

 

Jak zawsze – Biało-czerwony...

 

 

BOŻE, COŚ POLSKĘ...

 

Namaść nas w imię Ojca

Mądrością, 

którą tylko Bóg daje...

 

Namaść nas w imię Syna

Miłością,

której Syn Twój zaznaje...

 

Namaść nas w imię Ducha

Wolnością,

która obcych zadziwia...

 

Niechaj Twoja Korona

Jak Pieczęć,

Na głowie Orła spoczywa...                                         

 

1050 rocznica Chrztu Polski, 2016

 

 

CZARNE RĘKAWICZKI… 

 

Włożyłam rękawiczki czarne, koronkowe –

Filuterną pułapkę, by spojrzenia łowić,

Przykuły Twoje oczy… gesty ażurowe –

Chciałbyś obraz zatrzymać, czy od niego stronić?

 

Wołałam Twoje myśli niemal przezroczyste –

Przylgnęły do koronek dotknięte ich słowem,

Gest bywa czasem uczniem, a czasem jest mistrzem –

 

Chciałbyś zostać w ukryciu, czy toczyć rozmowę?

 

 

DUSZA

 

Jak się dusza rozbudzi, a jak się rozrusza –

To ją wszystko do lotu porywa i zmusza,

To jej trudno na ziemi spokojnie usiedzieć –

Jest niebieska i ciągle chce lecieć, i lecieć…

 

Jak się dusza rozhula, a jak się rozkręci –

To w niej wszystko wiruje, a wirując pędzi,

To ją łatwo rozpalić, od ciała oderwać –

 

Wciąż chce fruwać i fruwać, nie można jej spętać…

 

 

FRAGMENT NIEBA

 

Odkryłam fragment nieba z lekka popękany –

Marmurowy kawałek, który istniał dla mnie,

Nie chciałam go pokruszyć – wydawał się mały,

Miał drobne, białe chmury i kilka smug wspomnień…

 

Oddzielę je od siebie, albo i zostawię,

Choć nie są ułożone gładko, regularnie.

Nie będę nic zmieniała, bo jeśli to zrobię –

 

Niebo się nie pokruszy, lecz pęknie mój fragment…

 

 

KONSTRUKTOR

 

       śp. Bogumiłowi Beresiowi – konstruktorowi Diany 2

 

Nowatorska idea – nieśmiertelne tchnienie – 

Znów skrzydła Ikarowe wzniosły się nad ziemię,

Nie były już przyziemne jak pierwotne dzieło –

Dedalowe marzenie wyzwanie podjęło...

 

Darował geniusz skrzydłom sylwetkę bogini –

Fruwali nią Ikarzy niemniej od niej słynni,

Panowali pod słońcem – w locie nieśmiertelni – 

A Dedal?... Nagle odszedł, gdy marzenie spełnił...

 

6 lutego 2016

 

 

KROK W OTCHŁAŃ

 

         Niedoszłym Samobójcom         

 

Brama pustyni wyrasta –

Uchylam kaptur pielgrzyma,

Wzorzyste piasku oblicze –

Kogoś mi przypomina…

 

Piasek złowrogo bieleje –

Spękane wzory ukrywa,

Ruchome strachu spojrzenie –

Kogoś mi przypomina…

 

Kaptur pielgrzyma opada,

Umyka fatamorgana,

Wokoło nie ma nikogo –

 

Istnieje otwarta brama…

 

 

KSIĘŻNICZKA I SMOK

 

Żyła w wieży księżniczka magicznie zamknięta

I poza władcą magii nikogo nie znała,

Więc wcale nie spostrzegła, że siła potężna

Szare od smutku chmury nad basztą zbierała.

Aż świat raz zawirował trzepotem motyli,

Dalekim szumem wiatru, tańcem z obłokami

I, choć im nie ufała, falą snów przybyły

A mur samotnej wieży pękał rozedrgany.

I wtedy wyfrunęły nieśmiałe skowronki,

Skulone gdzieś głęboko pod powiek rzęsami,

Aż serca im zadrżały zbudzone widokiem

Smoczej twarzy, pokrytej szorstkimi łuskami.

Nadleciał gad srebrzysty skrzydlatym rydwanem,

Zdziwione stado ptaków swym lotem ośmielił.

Rozjaśnił obraz nieba fantazji zapałem

 

I razem z ukochaną do gwiazd polecieli…

 

 

MIĘDZY NIEBEM A ZIEMIĄ…

 

Między niebem a ziemią, gdzie lśnią nenufary –

Spotkasz ważki tańczące – w parze i bez pary,

I dojrzysz cienkie skrzydła na tafli błękitu –

Kroplą słońca błyszczące – proste, bez przepychu…

 

Są lekkie – pochwycone przez taniec natury,

Unoszą długie ciała, z przeskokiem... do góry,

I krążą pośród kłączy, szukając ich rdzeni,

 

Aż ujrzą nenufary – kwiat nieba i ziemi…

 

 

NA ŚMIERĆ TADEUSZA GÓRY

LEGENDY POLSKIEGO LOTNICTWA

 

Kochałeś skrzydła wiatru – dar Niebieskiej Pani –

Bezcenne trzy diamenty ze skarbnicy nieba,

Podziwiał Twoje loty błękit roześmiany –

O kunszcie pilotażu każdy Anioł śpiewał…

 

Umilkła harfa niebios, przestrzeń poczerniała –

Czas chłonął błękit duszy spod zastygłych powiek,

Mijały kruche chwile, u kresu konania

Drżał medal Lilienthala… i wierni druhowie…

 

Nadleciał Pan Zastępów – Przybysza powitał –

Skrzydłami zaśpiewały błękitne Anioły,

Bóg wskazał im dowódcę – polskiego Lotnika –

Na piersi krzyż Virtuti… gapą uwieńczony…

 

4 stycznia 2010

 

 

PĄCZKI OD BLIKLEGO

 

Pan Pączek włożył płaszczyk wykwitnie lukrowy,

Ze smakiem przystrojony skórką pomarańczy…

Osłaniał leciuteńko istnienie drożdżowe –

Różanym aromatem bajecznie pachnące…

 

A krągła Pani Pączek cukrem obsypana,

Pudrowym makijażem słodko uwodziła…

Figlarnie zachęcając lukrowego Pana,

 

By słodycz i puszystość istnienia odkrywał…

 

 

PENELOPA

 

                       Mojemu Odysowi

 

Czekała na Odysa tkaczka Penelopa –

Zawsze wierna małżonka w nieugiętej pozie,

Wiatr igrał z jej szatami, aż przysiadł przy stopach,

Stojących nieruchomo – zanurzonych w wodzie…

 

Ugrzęzły w morskim piasku – wiernym przyjacielu –

Otulone falami iluzyjnych przeżyć,

Wciąż czuła hołdy śmiałków – ukłony ich hełmów,

 

Lecz Odys był jej bogiem… i mógł wiatr odmienić…

 

 

POGRZEB ANTONIA GAUDIEGO

 

Za mozaikowym katafalkiem

Ciągniętym przez dziwaczne stwory

Szły krokiem wolnym, pokrzywionym

Smoki żelazne i potwory.

Na skrzydłach niosły deszczu łuski,

W dłoniach gałęzie pomarańczy,

Na ciałach meandrowe wzory,

A w oczach błysk, co bólem tańczył.

Za nimi w marszu żałobników

Stąpały drzewa kolumnami,

Szeptały sennie tren kamyków

Od wiatru smutkiem układany.

A z tyłu orszak ceramiczny –

Dachów – kominów – i witraży –

Rozciągał pochód wulkaniczny

Na setki – drętwych, zimnych twarzy.

Aż w końcu – Ona – smętna wdowa

Sunęła z tłumem katedralnym

Ptaków, co stadem ją obsiadły,

Niosąc do nieba śpiew chóralny…

 

Sanctus, Sanctus, Sanctus…

 

 

PORCELANOWY DWÓR

 

Podbiegły śmiałe kroki do lustra serwantki,

Strach przejął menażerię, przewidując zamach,

Spadł kruchy, mały ptaszek z szelestem koronki –

Przed oburzonym dworem przystanęła dama…

 

Przyklękły nosy butów zdziwione stopami,

Filigranowa pięta uchyliła prawdę,

Przed znieważonym dworem nie było już damy –

 

Tylko mała dziewczynka… skazana na wzgardę…

 

 

POTRZEBNY… 

 

Potrzebny mi parasol – może go otworzysz,

Bo deszcze wiatrem gnane wciąż mnie otaczają,

Pod płaszczem Twoich ramion chcę głowę położyć –

I czuć jak ciepłe krople… powoli… spadają…

 

Mogłabym trwać w tym rytmie – skroplona na zawsze,

Nie myśleć już o deszczach, nie myśleć o wiatrach,

I ciepłem się rozlewać… spokojnie… pod płaszczem –

 

Pod Twoim parasolem – nawet i bez światła…

 

 

PROŚBY POETKI

 

Posmakowałam weny – tak zwiewnej, tak czystej,

Nie pozwól, by odeszła w niewiadome strony,

Przecież jest delikatna, skrzydlata, przejrzysta,

Potrafię z nią polecieć – promień słońca zdobyć…

 

Posmakowałam mowy – tak świeżej, tak prostej,

Nie pozwól, by zasnęła w zapomnianych słowach,

Przecież jest obudzona, wiosenna, radosna,

 

Wystarczy promień słońca – będzie owocować…

 

 

ROZMOWA POETKI Z NORWIDEM

 

          na podstawie wiersza C.K. Norwida

                  [Coś ty Atenom zrobił, Sokratesie…]

 

                               1

Poetka:

 

Coś Ty współbraciom zawinił, Cyprianie,

Że Cię  z  p o p i o ł ó w  wskrzesili Feniksem,

Wyśmiawszy pierwej?...

 

                               2

Norwid:

 

Coś Ty Niebiosom zrobiła, Poetko,

Że Cię  w  b e z s k r z y d ł y m  zrodziły kościele,

Dla skrzydeł pierwej?...

 

                               3

Poetka:

 

– Płocha odpowiedź dojrzeje wspomnieniem…

Myśli rozdartych pomiędzy wywody.

Kto dzisiaj – komu? – winien przebaczenie –

Łza czasu spływa ku myślom łagodnym...

 

Norwid:

 

– Więc  s i ę   u s k r z y d l a s z… Po co mnie pytałaś?

Czemu swym piórem drasnęłaś mej urny?

 

Poetka:

 

– Bo chciałam wiedzieć, dlaczego cierpiałam? –

By stracić skrzydła?… Czy je mieć?... P o w t ó r n i e…

 

23 maja, rocznica śmierci Norwida

 

 

SAMOLOCIK

 

Raz wesoły samolocik

Latał w górze, miło psocił.

 

Wciąż zaczepiał panny chmurki –

Robił im w sukienkach dziurki.

 

Aż się chmurki rozpłakały

I mamusię zawołały.

 

Przyleciała groźna chmura –

Samolocik w dół dał nura.

 

Strach go przejął nie na żarty –

Płaszczyk mokry i podarty.

 

Bo pioruny go goniły –

Nowy płaszczyk mu zniszczyły.

 

Tatuś Hangar da mu burę –

Nie wypuści więcej w górę!

 

Ale kocha łobuziaka –

Nie pozwoli, by ten płakał.

 

Szkodę można wnet naprawić –

Tylko płaszczyk trzeba sprawić.

 

Lecz, od czego jest rodzinka?

 

Od naprawy błędów synka.

 

 

SZKŁO BOLESNE

               Ofiarom Katynia z roku 1940 i 2010

 

                  Jeno wyjmij mi z tych oczu

                  szkło bolesne – obraz dni…

                                           K.K. Baczyński

 

Zamknęłam pod powieką…

Pękniętą taflę czasu,

Dałeś mi szkło bolesne

Wykrzywia proste sny…

 

Unieś moją powiekę! –

Krwawe obrazy płaczą,

Zamglone deszczem krzyży…

I tych, i tamtych dni…

 

10 kwietnia 2010

 

 

WŁOSY

 

Dotknąłeś moich włosów – cichych marzeń duszy

Uśpionych pod paletą liściastej czerwieni.

Byłbyś wiatrem łagodnym i deszcz byś osuszył,

Gdybyś dostrzegł ich nagość, błyszczącą wśród cieni…

 

Poczułam Twoje palce – orszaki Twych pragnień,

Sunące po bezdrożach rdzawej kniei włosów.

Gdybyś zjawił się wcześniej – czas stanąłby nagle,

 

I pokochałbyś nagość... uśpionego lasu…

 

 

ZARĘCZYNOWA PAMIĄTKA

 

Pierścionek po prababkach księżniczka ujrzała.

Zalśniły kryształowe załamki przeszłości

A diament – arcydzieło niezwykłe wychwalał

I szlifem ideałów w jej oczach zagościł.

Nie mogła rąk oderwać od magii błyskotek,

Ozdobą zachwycona klejnot zaczepiła

O drobny ścieg ażuru, złoconych koronek,

I gładkie łzy tęsknoty nagle w nich odkryła.

Uciekły drobne perły tajnymi ścieżkami

Od pustych oczodołów bezcennej obrączki.

I niosły portret księcia rysą nieskalany,

Spowity w cień patyny – antyku pamiątki.

Zabłysnął obraz frakiem i słów krynoliną,

Zakręcił jak na balu świetliste okręgi.

Mignęły płoche kwiaty miłości muślinem

 

A pierścień płaczem szczęścia budził zachwyt ręki…

 


 

 

Anna Magdalena Mróz – nota biograficzna

anna mrozAnna Magdalena Mrózwarszawianka, pedagog, pasjonatka szybownictwa – miłośniczka awiacji nazywana przez lotników „poetką polskich skrzydeł” i uhonorowana przez nich tytułem i odznaką „Piewcy Lotniczej Chwały”. Członek Stowarzyszenia Twórczego Artystyczno-Literackiego (STAL) w Krakowie, Stowarzyszenia Lotników Polskich (SLP) i Ligi Przyjaciół Polskiego Lotnictwa (LPPL). Wydała cztery tomiki poezji „Niebieskie od powietrza i ciepłe od trawy” (2008); „Trzeci diament” (2009); „Gesty ażurowe” (2012); „Agrafka słoneczna” (2014). Laureatka wielu nagród i wyróżnień na konkursach poetyckich m.in. I miejsce na „Festiwalu Kościuszkowskim Australia 2010” za „Song for the K'Ozzie FEST” i I miejsce na V Ogólnopolskim Konkursie Literackim „Na skrzydłach Ikara” (2015). Uczestniczka Festiwali Poezji Słowiańskiej i Światowych Dni Poezji UNESCO, promowana w antologii poezji współczesnej „Niosący Słowa”(Wilno i Londyn 2013). Publikuje na łamach prasy ogólnej i literackiej: „Akant”, „Poezja dzisiaj”, „Nihil Novi”, oraz lotniczej: „Skrzydlata Polska”, „Przegląd Lotniczy”, „VGC NEWS”. Jej wiersze są prezentowane w języku polskim i angielskim w almanachach, i na stronach internetowych m.in. facebook.

Pin It