Bohdan Wrocławski - jeden wiersz (Pierwsze kroki)

 

 wroclawski fot walter
 
 

 

Pierwsze kroki

Jestem zupełnie przekonany 
w okresie kultury Etrusków
udało mi się postawić pierwsze kroki

do dziś w pełni niewybrzmiałe
błądzą w poszukiwaniach
wzdłuż wiecznej pięciolinii

nutka po nutce litera po literze

wdzierają się w najintymniejsze miejsca
naszego alfabetu
połówki ćwiartki ósemki pełne niecierpliwości
wpatrują się w leżącą na pulpicie batutę

i obok ja - ogień 
lawa wypływająca
z nieodległych przecież wzgórz
pochłaniający historyczną cierpliwość Greków
odwiedzający beczkę wypełnioną filozoficznymi zdziwieniami

ja - zwycięzca poznający w ustach cierpki smak cykuty
odczytujący
gniewne pomruki zgromadzonych na Agorze tłumów

ciągle ten sam 
schodzący między szarościami góry Masada
wśród drwiących spojrzeń legionistów
w miejscu w którym przestrzeń bielejących od strachu skał
łagodnie łączyła się z kolorem togi 
narzuconej na półpancerz Flawiusza Silwy

odgadujący
niezwykłą muzykę mieczy rzymskich legionistów
gdzieś na gnijących od mgieł brzegach Bretanii

przed chwilą obserwowałem modlącego się pod Poitiers
Ab ar- Rahmana jego łukowate wygięte do ziemi plecy
słowa wyszeptywane z prośbą o zwycięstwo
koralik do koralika

wiem zostałem pokonany w wszystkich bitwach świata
jestem syntezą klęsk
zwycięstwa omijały moją ulicę szerokim łukiem

dziś trafiłem na jarmark staroci
wypełniony dziełami Platona Thomasa Morusa
Tomasza z Akwinu

dziełami początku i środka

na zewnątrz słyszałem gwar bitwy
niecierpliwy stukot kopyt końskich, szum husarskich skrzydeł
docierających do przestrzeni pól otaczających Gersthof

pobladłego Kara Mustafę na tle kolorowych namiotów

zaczynam rozumieć – znów musimy tam powrócić

zaczynam wam mówić - znów musicie tam powrócić

tymczasem staram się odczytać samego siebie
zagubionego w bibliotecznych salach
pełnych ciszy i skupienia

ja –ciągle zbuntowany dzieciak peryferii

przez całe życie 
biegnący w połatanym pragnieniami swetrze

ja - pożar wszystkich sumień
obserwujący konającego Woltera
jego krzyk błagający o ostatnią spowiedź życia

ja prostytuujący swoją wyobraźnię

oszukujący i oszukiwany
w ciągłej podróży i modlitwie
między wyspami dzieciństwa i wiecznej starości.

 

Pin It