Ewa Katarzyna Skorupska - wiersze (Debiut)

 

Ryszard  Tomczyk
Ryszard Tomczyk

 

 

 

Witraż

Odkąd miałam umrzeć, a jednak żyję
świat przestał mi się wydawać z jednej formy,
wszystko stało się płynne, nielinearne,
i jak przez witraż przechodzi promień,
a idąc zatłoczoną ulicą dostrzegam, że nic nie zapada w żaden moment,
uczestnicząc w tym samym poruszeniu co fale oceanów,
rozświetlając się w impresji wiecznie otwartej 

 

Tęcza

Moje imiona odleciały wysoko,
są ptakami, które słońcu zanoszą śpiew krótkotrwały,
jak chwilę dżdżu.
Na dnie strumienia ułożyła mnie cisza,
w kamiennej kołysance  trwania,
kiedy czas przestaje być liczony.
W tym cichym obmywaniu jest moja modlitwa,
jak tęcza na tle wodospadu.

 

Tendu battement

Nie słyszę już jak nawołuję moje imię -
umarłam, zanurzona w lazurowy ocean,
jestem falą, która przezroczystym skrzydłem
obmywa kamienisty brzeg zatoki Portofino
jak czysty oddech w żyłach świata,
jak tryumf tendu battement

 

Pakt

Cudzołożnicy,
nie zakrywamy twarzy,
nasz sekret jak okrwawiony rzemień
wbija się w senność, która nie zna pamięci
tłocząc nam w tętnice piekło obojętności,
a prawda w czarnym nikabie nie mówi nam nic,
zbyt skromna dla nas, heroicznych poetów milczenia,
dla któych wiersze są ogniem na cyrografy niebytu
raz podpisane, u góry Synaj nieuprawnionego kochania

 

Nocą

Nocą, kiedy wzbijesz się wysoko,
nie ma naszych miast, a tylko świetliste plamy
jak znak utkany ze starożytnej, złotej nici
nawołujących się słowem jednej pieśni lamp,
jakbyśmy wszyscy zeszli do Hadesu i poszukiwali Eurydyki,
której imię, kołysankę umarłych,  mówi nam tylko ciemność

 

Kiedy jeszcze

Kiedy jeszcze moja ciemnoskóra dłoń indianki
sięga po zielonosłodki owoc słowa
i na wyspach Gauguina
w ptasim śpiewaniu zamknięta
jak w kropli miodu
nie przyzywając pieśni, nieprzytomna
widzę odbicie gwiazdy w brunatnych wodach,
płowy róż zachodzącego słońca
przywraca mi lirycznie utraconą chwilę wiersza,
jak sen, o którym zapomniałam

 

Impresja 

A kiedy wrócę do Santa Margarita Ligure
morze zapomni mi moją cielesność, obmywając ślad stopy.
Wieczność jest zapisana na srebrnych szczytach fal, 
a co z nas pozostanie, to muślin baleriny 
raz uchwycony na obrazie, w piórowanym powiewie formy, 
która wymyka się dłoni, jak  piana na kamienistym brzegu zatoki

 

Blask

Oko odbija refleks na rzece
kiedy stoisz nad jej brzegiem 
w cieniu płaczącej rzeźby, której gałęzie
malarz światłocienia układa pod wiatr.
O tobie mówi słońce, że jesteś cieniem obrazu,
którego barwę stwarza miniony blask, jak na jasnym
połysku perły rozszczepiony strumień światła



Nota biograficzna:

Ewa Katarzyna Skorupska, ur. w 1989 r. we Wrocławiu. Dotychczas tancerka tańca klasycznego, koordynator i po trochę pedagog baletu w Szkole Baletowej przy Fundacji Capitol. Obecnie mieszka w Antwerpii. Nie wybrała jeszcze kierunku kształcenia.

 

Pin It