Bogumiła Wrocławska
Bogumiła Wrocławska

 

 

Kaloryczność słońca

 

sznur komety ośmielił linoskoczka

mówił szeptem

miłość nie istnieje

jest kaloryczność

śmiałe intencje

ściąganie twarzy

w zwoje pozornych pojęć

 

słońce osusza daje zarobić

wyprowadza na plażę

dociska pedał gazu

topi dorosłych i dzieci

upija się w plenerze

prowadzi do świętego miasta

po sznurku do kłębka

 

całą resztę

robi

cała reszta

 

 

Liba

 

Pierwszy raz gdy wyszedł zdążył pożegnać się z ojcem

poprawić broszkę dopiętą do dziecięcego płaszczyka

zawiesić landszaft lep zanieść zioła Najświętszej Panience

sprzedać zioło najsłodszej panience rozpalić ogień z brzasku

w dziupli być autorem kilku performansów

 

wieczór gładkolufowy psie zaprzęgi z kogutami

 

słony stolik oblizuje krawędzie

płakała przy nim treserka dzikich kotów

dla której wystąpiłby w reklamie Kitekata kici kicia

dla której poparłby postępową szarańczę

przytulił do serca rozdygotanego Żyda

 

 

Styl wolny

 

wiersz wolny od koksu i ciśnienia

Ireneusz Wolny

Liba wolny

Supraśl fiflak Supron

Supernowa

super jakże surround

pomiędzy kielichem a łodyżką

planetoidą a jej odwrotnością

pomiędzy kanibalem a balem

znikających par

gyros Grybów w kadzi

kumpel zmazał gumką

rany Pana Jezusa

cień miał mi za złe że zostawiłem go

nad ciekiem z lewym dopływem

 

serca

są momenty w których nie poznaję tygodni

zapominam o sobie przenikam przez ściany

zgromadzenia

przez ornat przez stułę humerał i albę

albo spóźniam się na autobus do większego miasta

w którym nie zderzę się z batiuszką

omijając przestrzeń w czasie

 

 

Góry Krucze

 

pewnie zasypiasz na swojej ziemi dom twój poświęcony

gwiazdom ze schyłku ogrodu dom twój poświęcony kobiecie

i kocim jej lędźwiom

ale na pewno nigdy

 

nie zjeżdżałeś z Gór Kruczych

z Jackiem Fedorowiczem

wozem konnym na złamanie karku

drzewa stawały na palcach ku pokrzepieniu starego lasu

 

 

Tatar

 

kiedy ciocia zachorowała spodziewałem się po niej dobrych słów

wtedy przyszedł do niej młody Jacek Fedorowicz

który jeździł erką w bielskim pogotowiu

usunął z pola wszelkie przeszkody

i mówi niech Pan będzie z tobą

masz wstążkę przewiąż nią włosy

albo rzuć w powietrze niech się stanie drogą

niech stanie się bocznicą przy której składać będziesz kwiaty

obrazem zwiniętych klatek myśli i odczuć

albo wężem plującym główkami szpilek

niech się stanie udziałem strachów pokrzepień kruków

przepaską na oczy mikrofibrą krwawego potu knotem dynamitu

przecież skłaniasz do pobytu u siebie najlepsze rzeczy

higienę zórz interwały w przycupnięciu od wosku do plaż

co z krwi i z kości pochodzą z konfetti tataru

 

 

Napromieniowani

 

suche opady powodują suszę

jak ciągnie dziewczynę za włosy

całe piętro kobiet bolą cebulki

przed domem rośnie trawa

 

jak się dziara w warmińsko-mazurskim

brakuje tuszu rusałkom

z krótkim krokiem w kierunku Tonyego Manero

co robisz kolego

 

przyprawiając wąsy dziadków trumiennych

drżących o nietykalność przyzwyczajeń i tradycji

nicość piłuje im bruzdy tępym brzeszczotem

a moje

serpentyny i przełęcze nadają światu powagi

 

pomimo tego że zrobiliście tam kulig

a potem zagrali Skaldowie

 

 

Floryda

 

dozorcy sypią popiół
autobusy zostały w zajezdni
popołudniem ruszyły w teren piaskarki
i cały budżet gminy rozjechały prywatne samochody
więc odjechała

w tym dniu gmina miała jeszcze kilku zmarłych na głowie
rozpychających się bądź co bądź na niewielkim metrażu

 

 

Śmiertelność i pudel

 

W trzydziestym roku życia pojąłem
własną śmiertelność
w Wigilię stłukłem bombki
będące rodzinną pamiątką

 

ojciec umierając machnął ręką
myślę że na sanitariuszy by spierdalali
pamiętam mówił bym panował
nad językiem w którym nie myślę
że

 

każdy pudel ma panią która słucha arii
potrafi przewidzieć śnieżyce otulić róże w waciane onuce
swoich kochanków przenosić przez próg jedną ręką
dla pikantności nacierając piersi papryczkami
kicając jak zając w miłosnym uniesieniu

 

 

Sylwester Gołąb ur. 1980 w Kamiennej Górze, mieszka w Stavanger w Norwegii. Wiersze publikował w polskich oraz norweskich czasopismach literackich. Autor tomiku poetyckiego Garda (wyd. MaMiKo 2016). Redaguje magazyn literacko-emigracyjny Obszary Przepisane.

 

 

Pin It