Limeryki z „Seksu w pewnym mieście, Antologii limeryków kosmatych” 
w wyborze i pod redakcją Mariusza Parlickiego, Wydawnictwo Pisarze.pl, Warszawa 2016.

 

Peter Paul Rubens

 

 

 

 

RYSZARD WASILEWSKI

 

 

Potęga wyobraźni

Był znany filozof – z Abdery,

co w łóżku miał ciągle chimery: -

Chciał z tyłu i z przodu,

na wierzchu, od spodu -

uważał – to jakby mieć cztery.

 

* * *

Ten księżulo – tam gdzie jest wieś Płaska,

w każdej wsi ma swojego bobaska.

Za posługą wciąż chodził,

ale pań nie uwodził

i brał tylko gdy dały…co łaska.

 

Spod chmur na ziemię

Raz mówił romantyk – wieś Dadaj,

bądź ze mną, o wierszach pogadaj.

A ona – realnie,

ciut może nachalnie -

daj stówę, rób swoje i spadaj.

 

* * *

Różnie jest w stadle – w Gdyni Chyloni,

on – zwykle twardy, ona – łzy roni. -

Jednak, by nie mieć kompleksu,

pogada z nim podczas seksu -

bywa że wtedy...do niej zadzwoni.

 

* * *

Pewien baca, gdzieś aż spod Zawoi,

w sprawach seksu dość długo się stroi.

Po tym żmudnym zabiegu,

gnyś jak rzeźba ze śniegu -

w sprzyjających warunkach...postoi.

 

Istotny argument?

Raz erotoman spod Baligrodu,

kiedy wysłuchał tego wywodu: -

Spójrz na panie z innej strony -

odparł, niczym niezrażony,

przecież co ważne jest zawsze...z przodu.

 

Drobny szkopuł

Brzemienna pani, pod Załężem,

myślała – poród przezwyciężę.

Wnet urodziła mołojca,

choć przy tym nie było ojca,

bo nie przepada za...jej mężem.

 

* * *

Kiedyś stary lubieżnik, w Świdnicy,

dawał młódce dość dużo słodyczy. -

Czekoladki, batona,

wreszcie ona zeźlona -

nim mnie bzykniesz dostanę cukrzycy.

 

Bez wzajemności

Pan na siku – za wioską Podgaje,

raz zatrzymał swe auto pod gajem.

Tu, zeźlony swym fiutem,

tak mu prawił z wyrzutem -

kiedy ty chcesz, to ja zawsze staję.

 

* * *

Pewna żona odwiedza Galicję,

bo uwielbia miłosne delicje.

Mąż nie ma ambarasów,

bo żona z każdych wczasów

przywozi mu wciąż...nowe pozycje.

 

* * *

Pewien Hindus, gdzieś nad Brahmaputrą,

wabił Kasię nawet Kamasutrą.

Ona chce najpierw z nim chodzić,

jego nic nie może schłodzić -

zróbmy to, a pochodzimy jutro.

* * *

Raz pewien hrabia, posiadłość Broszków,

położył księżnę na ziarnku groszku. -

Pomysł nie taki dziwny,

liczył na ruch przeciwny;-

Od spodu czuła, z przodu ni troszku.

 

* * *

Jest pewna pani, tam gdzie Spała,

która gdy chciała to dawała.

Gdy ktoś się nie załapał,

na jej wewnętrzny zapał -

to wtedy bardzo chętnie...brała.

 

Troskliwy

Pani chciała spaceru po Nędzy,

a oboje już byli nietędzy,

więc pan, wchodząc w jej próg,

odparł – szkoda twych nóg,

w trosce o nie bym wolał...pomiędzy.

 

Esteta?

Pogromca dziewic, w Piasecznie,

traktuje panie dość wstecznie: -

Jego ochota tęskna,

aby płeć była piękna,

a reszta...już niekoniecznie.

 

Wspierać błądzących

Śliczna dziewczyna spod Ldzania,

nie znała sztuki kochania.

Wikary, tej dziwie,

zakończył szczęśliwie,

poważny grzech...zaniechania.

 

* * *

Przyłapał mąż żonę – wieś Dmosin,

jak sąsiad ją w łóżku miętosi; -

Odtąd nie lubi męża

(powód może zawęża),

bo ona… rogaczy nie znosi.

 

* * *

Raz chwalił się chojrak, z Hanoi,

harcami swojego ha – no i -

marynarz – ród Piasta,

przeleciał pół miasta.

Z pokładu pokazał – ahoooj!

 

Bywa i tak

Gdy pewien mąż bawił w Peszcie,

gach bzykał mu żonę. – Uwierzcie,

jak wcześniej wrócił

gach się nie smucił,

a tylko westchnął...nareszcie.

 

* * *

Raz kolejarz, lubieżnik – Podgaje,

rugał fiuta, choć wciąż mu wystaje: -

Kiedy jestem z dziewczyną,

nie bądź jak pendolino,

które z rzadka, na krótko tu staje.

 

Podobno ma inne zalety

Znany rybak z okolic Trzęsacza,

swoim fiutem turystki wyhacza,

bowiem w pełni sezonu,

jest jak słup falochronu; -

Może któraś to ciut przeinacza.

 

Niby to bajka, a jednak

Pewien naiwniak z Głogowa,

marzył – niech będzie herbowa.

Efekt – miał większą labę,

kiedy całował żabę,

bo księżnę wciąż boli głowa.

 

Pożyteczna rada

Raz mama, przy ślicznej Magurce,

radziła mężatce – swej córce: -

Mąż, choć tyran niemały,

nie szuka dziury w całym,

gdy często...całego ma w dziurce.

 

 

DOROTA WIŚNIEWSKA

 

 

Gwałtu! Rety!

Uganiał się Jan w Annopolu

za Maćkiem po drodze i polu,

lecz chłopię nie skore do grzechu

krzyknęło mu tylko – niech cię chuuu-

-steczką bies trzepnie, ramolu!

 

Zapylona

Mówiła raz wdowa w Braniewie,

że spuchła, bo stała w przewiewie

i długo chodziła wzdęta

w końcu powiła bliźnięta.

Gdzie ojca wywiało? Nikt nie wie.

 

Pryszcz

Raz w roku Janowi w Broku

pryszcz wyskakuje na oku

bieży do panny Jadzi

-zrób Jadziu z biustu okładzik.

Roi się w Broku od zboków.

 

Kolorowi

Podobno dziewczęta w Rydze

rude są w kroku jak rydze

a chłopaków ptaki

są w kolorze khaki

ja nie sprawdzałam, się wstydzę.

 

Złota rączka

Był hydraulik z Tirany

prysznice uszczelniał i krany

czyścił rurki,

gacił dziurki

i zastępował bociany

 

Wesela nie będzie

Pewna panienka z Prato,

ślub brała z biurokratą.

Podpis w kościele,

składał lat wiele.

i umarł przed consumato.

 

A fuj

Pan do pani ze Szczecina

raz powiedział – naszczę ci na ...

na to pani chlast go w paszczę

-kto tak brzydko mówi „naszczę”?

Viagrę wziąłeś, czy urinal?

 

Ucieczka z pudła

Panna Marianna zamieszkała w Ełku

wstała o świcie, narobiła zgiełku,

zaginął kochanek

straciła z nim wianek

ptaszek wyfrunął, nie ma go w pudełku.

 

Stremowany

W Warszawie przy ulicy Bema

mieszkał pan. Pan? Przynajmniej tak mniemam,

bo raz spotkał się z panią

wzięła od niego tanio

bo nim zaczął już zeżarła go trema.

 

Pracowita

Z pewną panią, mieszkanką La Paz,

każdy miał do czynienia nie raz.

Lekarz zacierał ręce,

Mówił jej, pracuj więcej,

jednak sam wziął nogi za pas.

 

Bandyci

Rozbój był w biały dzień w Bukareszcie,

Bukaresztu kobiety się strzeżcie,

Tam grasują dwaj bandyci.

Jeden olbrzym, drugi tyci,

Kradną cnoty, moją skradli, nareszcie.

 

Wierna żona

Miał żonę burmistrz w Pekinie,

dorodną, z piersiami jak dynie,

Podobno była mu wierna,

Lecz żona, nie kasa pancerna,

Niech tylko się noga powinie.

 

Filozoofia

Gdy pani pod Raciborzem,

Ogląda w telewizorze

Program o florze i faunie,

Jej mąż odwiedza stajnię,

koń czuć się samotny nie może

 

Dyscyplina małżeńska

Był hrabia w Gdańsku – Oliwie

i pięknej przyglądał się dziwie,

zapraszał ją na salony,

aż nagle poczuł wzrok żony

i znów się prowadził nobliwie.

 

Nic nie było

Nie wierzcie niewieście spod Jasła ,

jak ze mną jechała, nie zaszła,

bo swoją pałę

ostro zalałem

i świeczka na amen mi zgasła.

 

Zbolała

Nie wierzcie niewieście z Piotrkowa,

gdy mówi, że niezbyt jest zdrowa

wczoraj popiła

tyłem grzeszyła

i cierpi jej kość ogonowa.

 

Parantela płciowa

Panna Mania powiedzmy że z Danii,

miała zawsze to z owym do bani,

jeśli każdy z jej panów

owo z tym miał do chrzanu,

wszyscy byli z tą Manią zbratani.

 

Polowanie na jelenia

Pewien myśliwy z Wlenia,

polował na jelenia,

a że jeleń jurny byk

dopadł myśliwego, pyk,

doszło do ubogacenia

 

Posiane

Do mamusi w Białymstoku

mówi córka ze łzą w oku,

- utraciłam w wakacje

wianek i menstruację-

na to tato z boku – o ku..!!!!

 

Zaległa

Stara baba nad Popradem

chciała seks uprawiać z dziadem,

na to dziad jej mówi – babo

popatrz, jak ty chodzisz słabo,

- ale leżeć dziś dam radę .

 

 

ANNA WOJCIECHOWSKA

 

 

* * *

Pewna kura cichodajka w gminie Spała

problem dzisiaj ze zniesieniem jaja miała.

Siedzi, gdacze,

głośno płacze...,

ostrzegali, bym strusiowi nie dawała...

 

* * *

Chciał dowiedzieć się Ziutek z wsi Łaby,

czy w Wigilię nie gada pies aby...

Nagle…, a niech to licho...,

słyszy: Lepiej bądź cicho,

bo wyszczekam, gdzie latasz na baby...

 

* * *

Niewyżyty Grek pewien z Krety

zleciał raz ze swojej kobiety.

Był trafił go szlag,

gdy leżąc na wznak,

szeptała mu Krymskie Sonety..

 

* * *

Rzekła Zosia do męża w Lidzbarku:

– Posłuchaj, co za historia, Marku

Szczęściara ta Hanka,

ma męża, kochanka...

I jeszcze ją ktoś przeleciał w parku...

 

* * *

Dziad raz pewien w Nowej Hucie

kiwał palcem w starym bucie.

Chciałby kiwnąć wackiem,

lecz ten leży plackiem...

Może ma winy poczucie...?

 

* * *

Markotny Maurycy z Anina

od rana jakiegoś ma „spleena”.

Baraszkował pół nocy,

nie wie teraz i psioczy -

czy to szparka była Anina.

 

* * *

Raz kanibale na Bali

Walę w swym buszu dorwali,

Szaman babę dotyka:

Ona sucha jak tyka!

więc pole nią zaorali...

* * *

Pewna zdolna sprinterka z Bogoty

na sex takiej nabrała ochoty,

że gdy biegła w sztafecie,

o tym jeszcze nie wiecie…,

przeleciała dwa psy i trzy koty.

 

* * *

Pani Fruzia ze wsi Kleszczele

bez ustanku jęzorem miele.

Lecz jest cicha jak grób,

oraz blada jak trup,

gdy ją mężuś bzyka w niedzielę...

 

* * *

Żona Antka ze wsi pod Spałą

przepłakała noc prawie całą,

bo małżonek na bani

się założył z kumplami,

że ona ma taką... no... małą...

 

* * *

Pani woźna kiedyś w szkole na Podlasiu

do chłopaka, już po przerwie,rzekła: – Jasiu,

gdy z dziewczynką bara-bara

to się chyba bardziej staraj,

nie uciekaj na dźwięk dzwonka, mój kochasiu...

 

* * *

Gospodyni księżula z wsi Janki

czuje w brzuchu coś jakby kijanki.

Przybrała na wadze,

więc ma na uwadze,

nie obejdzie się tu bez skrobanki...

 

* * *

Rzekł do żony Sasza, gdzieś w Jałcie :

Moja droga- kto chciał, to miał cię.

Minął czas twej świetności,

coraz mniej miewasz gości...

Ja też nie chcę, nawet za żarcie...

 

* * *

Zgapila się Mary z Essexu,

bo brak w intercyzie aneksu,

że choć nie ma L-4,

chęci też... do cholery,

nie zmusi jej mężuś do sexu...

 

* * *

Na obozie dżudoków w Cetniewie

co się dzieje wieczorem, nikt nie wie.

Kadra mało nie pije,

dwóch młodzików się bije...

Jaś zaś ćwiczy dziś pompki...na Ewie...

 

* * *

Panna Lola gdzieś na Riwierze

za seks wcale kasy nie bierze.

Mówi: – Może od jutra,

wolę prochy i futra.

Ale ja jej jakoś nie wierzę.

 

* * *

Gospodyni domowa z Białegostoku

raptem rzekła do męża: – Ty stary zboku,

skrzywiła ci się figura,

zobacz no sam, to nie bzdura...

A wszystko przez tę twoją du...ę na boku.

 

* * *

Fryzjereczka ponętna z Tobago

panów strzyże i goli wciąż nago.

Czasem muska cycuszkiem,

lub wachluje fartuszkiem,

za co mężuś wygraża jej lagą.

 

* * *

Andrzej spod Prudnika

ryzyka unika,

nie bije,

nie pije,

no i też nie bzyka...

 

* * *

Pan Waldemar – gdzieś w Pasadenie

to dwa – ze swym wackiem – są lenie.

Gdy żona na sex nalega,

on grzecznie na niej zalega

i czeka na ziemi trzęsienie...

 

* * *

Z Alzheimerem tubylec z Tobago

baraszkował z panienką raz nago.

Wacuś już się prostuje,

pan natomiast główkuje,

bo zapomniał – cóż – na co on ma go.


 

Dorota WIŚNIEWSKA – Urodzona w Warszawie w drugiej połowie XX w., a jako prawdziwa kobieta nie lubi zdradzać swoich metrykalnych sekretów.Zamężna, matka dwóch dorosłych synów. W młodości ukończyła szkół kilka, za każdym razem z okrzykiem „hip hip hura” zarówno z jej strony, jak i ze strony edukujących ją belfrów. Z bólem serca wyznaje, że matury nie zdała, a matematyka zawsze była jej kulą u nogi, nie stara się więc być przykładem dla młodzieży i pokornie chyli głowę przed bardziej wyuczonymi. Poprawności językowej uczyła się poza murami szkolnymi pod kierunkiem jednego z najlepszych autorów tekstów polskich piosenek Janusza Kondratowicza. Od ponad dziesięciu lat publikuje swoje utwory na portalach poetyckich i Facebook’u. Pisanie jest częścią jej życia, które potrafi płatać nieprzyjemne figle, więc stara się je oswoić humorem i sarkazmem. Lubi krótkie formy satyryczne, czyli fraszki i limeryki. Jest żywym przykładem, że tę ostatnią z wymienionych form może pisać każdy, byleby miał pod ręką mapę i pointa wesoła do głowy przyszła. Nie stroni jednak i od innych form – zawsze (albo prawie zawsze) satyrycznie, z przymrużeniem oka i z dystansem do otaczającego nas świata. Bo cóż byłby wart świat bez uśmiechu?

 

Anna WOJCIECHOWSKA – urodzona we Wrocławiu, analityk medyczny z poczuciem humoru, pisze od niedawna, zainspirowana twórczością znajomych, od których ciągle się uczy...

 

Ryszard WASILEWSKI – poeta, satyryk. Absolwent Wydziału Prawa i Administracji U.Ł. Autor dziewięciu książek zawierających utwory poetyckie i satyryczne – w Rumunii wydano wybór jego wierszy i aforyzmów. Wiersze i aforyzmy R. Wasilewskiego przekładane były na języki: – serbski, słowacki i rumuński. Jest laureatem licznych konkursów poetyckich i satyrycznych. Członek Związku Literatów Polskich i Gdańskiego Klubu Poetów. Mieszka w Łasku – Kolumnie.

Pin It