Bohdan Wrocławski - jeden wiersz (Ostatni list Pliniusz Młodszego)
 
wroclawski fot walter
 
 
 

Ostatni list Pliniusza Młodszego 

 

Mój drogi Tacycie mimo że nadal jesteśmy nieobecni

wzdłuż naszych żył podróżują popioły Pompei i Herculanum

wieczna obojętność pozbawia nas codzienności

gestów bardziej  oczywistych niż nasze dzieciństwo

 

zesztywniałych od zimna dłoni wkładanych pod togę

stukotu drewnianych sandałów o bruk Forum Romanum

 

kwaśnego potu oblepiającego

ramiona ćwiczących legionistów

 

tymczasem mój wuj wpłynął statkami w mgły

ciepłe od przerażenia ludzkiego

płaczu umierających owiec

modlitw starców

 

w sen tak okrutny że nie było w nim nieba ziemi

tylko powietrze wypełnione śliną atakującego węża

 

i coraz mniej bohaterów rodziły kobiety

lądy zbliżały się do siebie

czarne lasy Brytanii pełne zgniłej zieleni

opanowały betonowe westchnienia na rogu

siedemdziesiątej drugiej ulicy Nowego Yorku

i paryskiego Montmartu

 

szpalty gazet huk maszyn drukarskich

podniecenie które towarzyszy nam w głębiach oceanów

 

wiosenne ciepło alpejskich stoków

 

wszystko to zaświadcza że jeszcze jesteśmy

obok najodleglejszych wspomnień

 

zatem pozwól mój Tacycie zapraszam ciebie

do kanału grzewczego na przedmieściach Warszawy

 

zaczną a w nas podróżować wszystkie mrowiska ziemi

pustynie odległe na nieznanych księżycach wszechświata

gwiazdy  zbliżające do siebie swym oddechem

nasze oczy

źródła gorączki trawiącej pustynie

i dna wysychających jezior

 

cisza kosmosu

w której każde bijące serce

zawstydzone umilknie na wieczność

 

znów będziemy pili wino

o cierpkim zapachu niedojrzałych jabłek

 

później twoje dłonie wykrzywione artretyzmem

o opuszkach pełnych  porażek  zwycięstw

historycznych bitew których nie zapamiętały żadne kroniki

 

znajdą moje listy przysypane popiołami żerańskiego Wezuwiusza

 

będziemy je czytać wzruszeni bliskością

wszystkiego tego

czego zrozumieć ani dotknąć nadal nie potrafimy

 

Pin It