ANTOLOGIA


POETÓW POLSKICH

---------------------------------------------
2 0 1 6

antologia

 

 

Irena Tetlak

 


Woody Allen był w raju przed detektywem*


wczesnym czerwcowym popołudniem 2011 roku we Florencji
gdy spotkałam się z Dante Alighieri też zapomniałam języka w gębie
a mogłam mu powiedzieć że Włosi go uwielbiają – teraz tak sobie myślę
smażąc racuszki z jabłkiem i śliwkami


dobrze też pamiętam jak Michał Anioł uniósł mi oczy ponad sklepienie
gdy drżącymi dłońmi sięgałam ledwie stóp Dawida
jestem Rzeźbiarzem powiadał i kochał fach nie mniej niż Rodin – tak myślę
sobie
smażąc racuszki z jabłkiem i śliwkami


wiem jak się czułeś Gil* o północy w Paryżu
konwersując z Hemingwayem jak równy z równym mimo różnicy wieków
miałam wówczas podobne skojarzenia i głupią minę
a teraz tak sobie myślę jedząc racuszki posypane cukrem pudrem


niesamowita podróż – masz wyobraźnię człowieku


* postaci z filmu Woody Allena O północy w Paryżu

 


Popielec


Świat nie rozpada się całkiem, lecz po kawałku.
Meteoryty spadły z wielkim hukiem. Wczoraj
tuż obok przeleciała gigantyczna planetoida.


Koniec świata (nie bawią już gwiezdne wojny,
bo któż spodziewał się, że tak realnie będzie)
to nie film. W poniedziałek abdykował papież.


Włączył się noktowizor. Zgodnie z fizyką jasny
grom strzelił z nieba. Doładował energią gasnący
świat. Bóg – z natury miłosierny – zagrzmiał.

 



Flauta


to dziecko przecież nie miało pojęcia


co lepsze
co oznacza jutro
jego policzki gładkie jeszcze jak piersi
pachniały mlekiem matki
a słowo pierwsze piekło solą
krzyk nie przebił się przez kostła
oddech zdusił poryw wartki
a ciało – jak monument – fala wyniosła
kładąc kres wędrówce

 


Błękitny skrzypek w Thyssen-Bornemisza


jak baletnica wiruje lekko na palcach
wspina się po cyrkowej cienkiej linie
by nie zakłócić dziecinnej radości
młody byczek wciąż marzy o pięknej dziewczynie
koloryt obrazów w dźwięku wyśniony
kusi płomiennym bukietem i białym welonem
witebska opowieść wabi czarem
korzenie sięgają bruku krzyża i obłoków
wiatr rozwiewa pejsy
zdejmuje kapelusze
poezja przemyka madryckim bulwarem
mieszają się dwa światy
w siódmym niebie Bella z Chagallem
falują wolnością wieczni kochankowie
a niebieskie skrzydło z zegarem
stoi jak wryte


bo nawet czas dziś tutaj stanął na głowie

 

 

Dzieci nie tego boga


to nie tędy miała płynąć rzeka
ludzi których nie sposób zatrzymać
policzki dopiero co piekło słońce
teraz sól oczy barwi bladym różem


pachnące wanilią całkiem nieduże
drewniane koniki bujane
zbyt ciężkie na dziecięce plecy
padły jak pierwsze słowa
trudne do zrozumienia podszepty
w głowach ich ojców niesione dalej
idee chowane w pacierze
kołyszą sen dotąd nieznany


tak jak kismet między wierszami

 

 

 

Anna Tlałka

 


Przedzieranie


jak wygląda teraz świat? falista tektura. kawałeczki bibuły
i skrawki innych materiałów zdobią przestrzeń na obrazie.
czy jest pośród nich miejsce dla ciebie?
lecisz, białe skrzydła orgiami przecinają chmurę.
światłocień przemyka przez włosy. możesz śpiewać
i nie czuć ostrza na gardle.


nie ma znaczenia, co jest za i przed tobą,
odnajdujesz się w lesie, pośród drzew, wiesz, że za chwilę
przebiegniesz z sarnami.

 


Wyjście


kogo wypatrujecie w oddali, stojąc na skraju zagajnika?
mgła jest ostrzejsza od waszych głów. w oczach gotowość
i strach. tam czeka ktoś, kto obejmie i poda płaszcz.
bo jest krawcem sarnich sukien.
chciałabym podejść do człowieka. zrobić kilka fikołków
na trzepaku. ja tylko uciekam w nieogarnione źródło ciszy.
sekwencje światła i mroku widziane w biegu, droga do celu.
mocne bicie serc, twarze pobrudzone sokiem z malin.
szczęście iści się tylko w spotkaniu, po drugiej stronie zagajnika
miejsce.

 


Światło latarni


o czym chciałabym opowiedzieć łącząc słowa w czasie
i poza nim? o świetle latarni wyłaniającej się z morza.
latarniku! przez lata oswajałam ciemność, by ją porzucić.
fragment po fragmencie, kropka po kropce odsłaniaj
moją twarz.
wysusz ubranie, nic już nie jest wodoodporne. następnie
przytul mnie, palcami wyczesz promienie z włosów.

 


Miejsca na stałe


o jakimś powrocie, domu, śnie i koniecznie o porcelanie
z wiersza barańczaka. słowa te sieją miejsca na stałe.
zamieszkajmy w nich.


opowiem ci jaki będzie człowiek bez lęku. pośrodku
lasu, wobec stada wilków.


miejsca na stałe rodzą się w każdym momencie oczekiwania,
samotność ukryta w drżących ramionach. w oczach odbite światło.

 


Odsłanianie światła


obserwowałaś lot dzikich gęsi, a świat toczył się bez ciebie.
twoje oczy zastygły na poszarzałym wizerunku człowieka,
a usta uschły jak martwe płatki storczyków.
ktoś znajomy napisał książkę, komuś pękło serce.
czyjeś wiersze doganiały cię w pociągu przed świtem,
twarze dzieci na wszystkich obrazach świata wzruszały
nieuchronnością.


podróżni wracali z długich urlopów od miłości.
wtedy właśnie spojrzałaś w niebo. przedarło się i musnęło
promieniem.

 


Zbigniew Toborek

 


Prośba o rozmowę z Panem Bogiem


Kiedy mnie wszystko boli
biorę się za pisanie
nie myślę o chorym kręgosłupie sercu żylakach
zapominam o sobie czuję się lepiej
świat jest bardziej przyjazny ludzie lepsi
nawet wspomnienia rozsłoneczniają się
staję się małym chłopcem
który wszystko może co tylko zechce
odkrywcą dalekich mgławic zdobywcą najwyższych szczytów
nie ma niczego i nikogo kto mógłby mnie powstrzymać
Wszystko jest możliwe
realna staje się nawet rozmowa z Panem Bogiem
dlatego piszę
pukając nieśmiało do Domu
może zaprosi mnie Pan na krótką wizytę
podaruje garść słów niebiańskich na boski wiersz
o nieśmiertelności chwili ludzkiego życia


Kielce, 18.12.2014 r.

 


Nie mogę zabić Małego Chłopca


Nigdy nie powiem Małemu Chłopcu
że nie będzie miał matki
mógłby umrzeć z rozpaczy
pękłoby jego serce
Nie powiem też że jest obojętny światu
że nic nie znaczy on i jego ból
i że nikt oprócz mnie mu nie pomoże
że życie jego zostało już zmarnowane
i że cokolwiek zrobi będzie przeciwko niemu
że zdradzą go przyjaciele opuszczą najbliżsi
że będzie sam
Nie mogę mu tego powiedzieć
bo go kocham
tak jak samego siebie
Nie mogę zabić małego chłopca w sobie


Kielce, 14.11.2014 r.

 



Zosia


Zosia zbiera orzechy
wstaje bardzo wcześnie
na świecie jeszcze ciemno
jest pierwsza
wszystkie orzechy należą do niej
upycha po kieszeniach
Dzisiaj w nocy wiał wiatr
i orzechów jest dużo
Zosia aż sapie z przejęcia
pudełko będzie prawie pełne
trzyma je w łóżku pod pościelą
ale i tak wszyscy wiedzą
dlatego trzeba pilnować
Zosia obdarowuje orzechami
ci których bardzo lubi dostają dwa
ci których lubi jeden
ci zaś których nie lubi nie dostają nic
muszą obejść się smakiem
Jesienią Zosia jest najważniejszą osobą w depeesie -
ma orzechy
Dostałem dwa – jestem szczęśliwy


Kielce, 7.07.2011 r.

 


Zamek w Chęcinach


Spod najwyższej Góry Skibskiej
za stodołą wuja Stanisława
widać było zamek w Chęcinach
odległy – nierzeczywisty
duch dawnych czasów
majaczył na jawie
zawieszony na niebie na trzech wieżach
jak Gwiazda Północy
drogowskaz dla zbłąkanych
i smutnych
gdzieś daleko – blisko Kielc
i Mamy
nieprawdziwy jak szczęśliwy sen


Kielce, 3.05.2011 r.

 


Byłeś we mnie


I oto ja sierota
w poszukiwaniu miłości
doszedłem do Ciebie Panie
bo Ty stałeś u celu mojej wędrówki
tylko ja o tym nie wiedziałem
Teraz musnął mnie promyk Twojej światłości
oniemiałem szeroko otworzyły się moje oczy
zadrżało serce


Czekałem na Ciebie
w upale polnych ścieżek
w sierocej krainie dzieciństwa
umierałem z tęsknoty i samotności
a Ty byłeś cały czas – we mnie


Kielce, 31.12.2013 r.

 


Gosia Trzpil

 


Zabijam czas


zabijam czas
rano zakradam się od tyłu
z kuchennym nożem w ręku
a w nocy
próbuję zadusić go poduszką
w międzyczasie
chciałam utopić go w wannie
ale nawet pod wodą
śmiał się ze mnie
„jeszcze płynę”


drwił

 


Anioł


mój anioł stróż
niechętnie rozpina skrzydła


może boi się
że już ich nie zapnie
a może tęskni za wolnością
i boi się pokusy
żeby odlecieć w cholerę


ale uwaga!
oprócz skrzydeł
ma też ręce


może przylać w mordę.

 



Koty


Koty
nie odzywają się bez powodu
uważają, że ich głos
jest zbyt cenny, by go zabierać
w błahych sprawach.


Jeszcze jeden powód
by być kotem.

 


Lekarz


Czas
jako lekarz
jest stanowczo przereklamowany.
Leczenie ran?
Nie oszukujmy się,
to potrafi każda znachorka,
zielarka z chaty pod lasem
czas wyleczy nas raczej z nadziei,
radości
i złudzeń.


W dodatku nie da się go przekupić
ani przebłagać
przecież
bardziej bawi go niż porusza
nasze cierpienie.


Czas
jako lekarz
nazywa się Mengele.

 


Kawałek gliny


Chciałabym ulepić coś ładnego
z tego kawałka gliny,
który mi dałeś.


Obracam go w ręku
na wszystkie strony,
głaszczę,
muskam palcami
i choć brakuje mi tylu elementów
czasu
i ciepła
i prawie wszystkiego
z każdą chwilą jest ładniejszy.


Zręczne, kobiece dłonie
potrafią zrobić miłość


z byle czego

 


 

Irena Tetlak


Urodzona w Radzyniu Podlaskim. Autorka książek Lilak, 2013 i Wnętrza, 2014, obie wydane w Wydawnictwie Autorskim Andrzej Dębkowski. Wiersze publikowała w „Gazecie Kulturalnej” oraz w Internecie, głównie w e-Tygodniku Pisarze.pl, na portalach www.poezja-polska.pl i www.liternet.pl. Autorka prowadzi własny blog z wierszami: irenatetlak.blogspot.pl. Jest organizatorką i prowadzącą spotkania poetyckie w ramach autorskiego projektu Poezja Art & Cafe. Z wykształcenia jest ekonomistką i menadżerką. Pracuje zawodowo, mieszka i tworzy w Warszawie.

 

Anna Tlałka


Urodzona w 1983 roku. Pochodzi z Piotrkowa Trybunalskiego. Obecnie mieszka i pracuje w Korfantowie na Opolszczyźnie. Jest nauczycielką, pedagogiem-terapeutą oraz prowadzi Kameralny Zespół Flażoletowy. Miłośniczka poezji. Autorka dwóch książek poetyckich: Proscenium, K-Koźle: MBP, 2013 – Nagroda Prezydenta Miasta Kędzierzyna-Koźla w konkursie literackim Krajobrazy Słowa) oraz Kobieta raz i dwa i, Kraków: Miniatura, 2014. Publikacje prasowe: „Kozirynek”, „Migotania”, „Okolica Poetów”, „sZAFa”, internetowe wydanie „Odry”. Należy do Grupy literycznej „Na Krechę”.

 

Zbigniew Toborek


Urodziłem się w roku 1956 w Kielcach. Debiutowałem w roku 1986 arkuszem poetyckim Nauka chodzenia, nagrodzonym przez Dom Środowisk Twórczych w Kielcach. W 2006 roku wydałem tom wierszy Zaproszenie do radości, w roku 2014 Zaczarowany sen, Dzieci Pana Boga i Uczę się chodzić, a w 2015 roku Alter ego i Dziennik podróży nakładem Wydawnictwa „U poety” w Kielcach. W lutym 2016 roku ukazał się tom wierszy Pozdrowienia dla wieczności. W 2006 roku wygrałem Ogólnopolski Konkurs Literacki zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” Oddział Kielce, a w roku 2015 zająłem pierwsze miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim zorganizowanym przez Kieleckie Centrum Kultury.

 

Gosia Trzpil


2008 r. tomik Labirynty wydany na własny koszt (nie posiada numeru ISBN); 2010-2014 r. udział w cyklu imprez pod patronatem Dworu Artusa w Toruniu – „Wolny Rynek Poetycki”; 2012 r. wieczór poetycki „2 Strony Słowa” w klubie „2 Światy”; styczeń 2013 r. I miejsce w konkursie poetyckim pod patronatem profesora Jerzego Kryszaka „Kawalerka” Toruń, publikacja nagrodzonego wiersza w lokalnej gazecie „Toruń Miasto”; wiosna 2013 r. – współzałożycielka grupy poetyckiej „Jamochłon”; listopad 2013 r. PRZEprojekt: Otwarte spotkanie poetyckie grupy „Jamochłon” w toruńskim Centrum Sztuki Współczesnej; 2014 r. publikacja opowiadania Dusza w gazecie „Toruń Miasto”; październik 2014 r. tomik poezji Szaleństwo z Premedytacją, Warszawska Firma Wydawnicza; luty 2015 r. wyróżnienie w II Turnieju Jednego Wiersza im. Jana Parzybrody. Ponadto moje teksty (wiersze i proza) zostały przyjęte do publikacji w II numerze Zeszytów Naukowych i Literackich I LO w Toruniu w 2016 roku.

 

 

Pin It